video-jav.net

Chiny: brak księży problemem wszystkich chrześcijan

Coraz większym problemem dla Kościołów i wspólnot katolickich i protestanckich w Chinach jest zmniejszająca się liczba duchowieństwa - twierdzą miejscowi przywódcy chrześcijańscy

Polub nas na Facebooku!

Według Chińskiej Konferencji Biskupiej (nie uznawanej przez Watykan) w ponad 6-milionowej społeczności katolickiej w Państwie Środka posługuje 3316 kapłanów w 108 parafiach.

 

Wiceprzewodniczący kontrolowanego przez władze komunistyczne Patriotycznego Stowarzyszenia Katolików Chińskich (PSKCh) – Liu Yuanlong oświadczył, że w ostatnich latach gwałtownie zmalała liczba kandydatów do kapłaństwa. Obecnie w 10 tamtejszych wyższych seminariach duchownych kształci się niespełna 800 kleryków.

 

“Spadek powołań jest największym problemem Kościoła katolickiego w Chinach” – powiedział Liu na zakończonym 14 marca dorocznym posiedzeniu kierownictwa Stowarzyszenia. Zwrócił uwagę, że niektóre seminaria są mniejsze niż przeciętna szkoła wiejska i co roku przyjmuje się do nich jednego lub dwóch kandydatów.

 

Według działacza, jest wiele przyczyn tego zjawiska, łącznie z istnieniem “podziemnego” Kościoła katolickiego [tzn. pozostającego w łączności z Watykanem i papieżem – KAI]. “Biskupi nie poświęcają należytej uwagi na budzenie powołań kapłańskich, co może spowodować poważne problemy w przyszłości” – ostrzegł wiceprzewodniczący PSKCh.


kg (KAI/UCANews) / Pekin

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę "Miłosierdzie to imię Boga" - wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

Kup teraz!

 

ZE ŚWIATA

Dwa lata od “referendum” na Krymie

Dwa lata temu na Krymie niezgodnie z prawem zorganizowano referendum dotyczące dołączenia półwyspu do Rosji. Przebiegło ono z licznymi naruszeniami prawa, a jego wyniki nie zostały uznane przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską i organizacje międzynarodowe

Polub nas na Facebooku!

Organizatorzy pseudoreferendum twierdzili, że za dołączeniem do Rosji opowiedziało się niemal 97% głosujących.

Anna Dyner z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych podkreśla rozmowie z IAR, że należy przyznać, że na Krymie zawsze dominowały nastroje prorosyjskie. Kijów nie prowadził tam aktywnej polityki kulturalnej, czy gospodarczej. “Nie było próby pokazania, że to Kijów powinien być tym punktem odniesienia, a nie ciągle Moskwa” – dodaje.

 

Nie oznacza to, że wyniki referendum nie zostały w mniejszym lub większym stopniu sfałszowane. Anna Dyner zwraca uwagę, że głosowanie przeprowadzono w momencie, gdy na Ukrainie nie zakończyła się ostatecznie rewolucja godności, a na półwyspie pojawiły się wtedy “zielone ludziki”, czyli rosyjscy żołnierze bez znaków rozpoznawczych.

 

Anastazja Siergiejewa z działającego w Polsce Stowarzyszenia “Za wolną Rosję” powiedziała IAR, że większość mieszkańców Krymu jest i była obojętna politycznie. “Przyszłość sama się wyjaśni, ktoś za nich zadecyduje, na przykład Putin, czy ktoś inny” – dodaje.

 

Przeciwko referendum i późniejszej aneksji opowiedzieli się miejscowi Ukraińcy i Tatarzy. Obecnie aktywni przedstawiciele tych narodowości są prześladowani przez rosyjskie władze.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Piotr Pogorzelski /jj