video-jav.net

Br. Alois: spotkania młodzieży pomagają przeciwdziałać podziałom

Osobiste spotkania pomiędzy młodymi z różnych krajów są niezbędne, jeśli chcemy uniknąć rosnących podziałów w Europie - uważa przeor ekumenicznej wspólnoty braci z Taizé, br. Alois. W rozmowie z francuskim portalem katolickim “La Vie”, duchowny zachęca by do społecznych i kulturowych przemian w Europie podchodzić z intencją pojednania i duchowego zrozumienia.

Polub nas na Facebooku!

Jak mówi w rozmowie z portalem “La Vie” br. Alois, przeor ekumenicznej wspólnoty w Taizé, zanużenie w Ewangelii oraz pragnienie pojednania i spotkania się z drugim człowiekiem, pomimo dzielących różnic – to lekarstwo na rosnące podziały wewnątrz Europy. Protagonistami pozytywnych zmian są według niego ludzie młodzi.

 

– Obserwuję dwa sprzeczne ruchy. Z pewnością istnieje strach, z którym wiąże się szukanie zabezpieczeń, samoobrony, zamknięcia na innych. Ale z drugiej strony widzę wielką otwartość wśród młodych, którzy nie tylko oczekują [wspólnego] budowania Europy, ale konkretnie się w nie angażują. Przekraczają granice, niekiedy wybierają życie na obczyźnie, a nie u siebie, uczą się innych języków – mówi duchowny. Odwołując się do doświadczeń spotkań w Taizé, zachęca, by myśląc wyzwaniach współczesnych Europejczyków, patrzeć szerzej, niż tylko na mieszkańców Unii Europejskiej.

 

“Do Taizé bardzo licznie przyjeżdżają np. Ukraińcy: ci młodzi chcą być częścią wspólnoty europejskiej, nawiązując do słów papieża. Dla nas Europa nie kończy się na granicy Unii Europejskiej” – przekonuje.

 

Br. Alois podkreśla też, że stawienie czoła współczesnym wyzwaniom Starego Kontynentu nie jest możliwe bez troski o duchowy wymiar wspólnoty europejskiej, a także bez otwarcia się narodów na siebie nawzajem.

 

“Aby dać nowy powiew Europie, zmagającej się z licznymi problemami ekonomicznymi i politycznymi, musi zapłonąć iskra entuzjazmu. Ta iskra rodzi się z poczucia, że potrzebujemy siebie nawzajem, przy uwzględnieniu naszych różnic. Nie możemy stawić czoła problemom i wyzwaniom, jeśli będziemy się ograniczać jedynie do własnych narodów” – ocenia.

 

Pytany o to, co może współcześnie zjednoczyć kraje europejskie, francuski duchowny wskazuje na pojednanie, jako ponadczasową wartość, która pomogła w budowaniu powojennej wspólnoty europejskiej i także dziś może prowadzić do umacniania więzi ponad podziałami. Jako przykład budowania takich więzi podaje spotkania młodych, odbywające się m.in. w Taizé.

 

“Osobiste spotkania pomiędzy młodymi z różnych krajów są niezbędne, jeśli chcemy uniknąć rosnących podziałów w Europie. Próbujemy wnieść w nie swój wkład poprzez spotkania w Taizé i spotkania europejskie, które każdego roku organizujemy w dużym mieście takim, jak Ryga w 2016 r. czy najbliższe w Bazylei. Tam ok. 15-20 tys. młodych spotka się i odkryje, że Bazylea, to nie tylko szwajcarskie miasto, ale też centrum regionu obejmującego trzy kraje: Szwajcarię, Francję i Niemcy” – zapowiada br. Alois.

 

Jak podkreśla, oprócz otwartości wobec młodych i stworzenia im przestrzeni dialogu i spotkania, ważne jest też wsparcie ich w odnajdywaniu perspektyw na przyszłość tam, skąd pochodzą.

 

“W ubiegłym roku zorganizowaliśmy w Beninie spotkanie z udziałem 8 tys. młodych z różnych rejonów Afryki. Jednym z przedmiotów refleksji była wówczas przedsiębiorczość. Zauważyliśmy u tych młodych Afrykańczyków niebywały potencjał ludzki, intelektualny i wielką kreatywność, potencjał, który jak dotąd nie miał zbyt wielu okazji by zostać zaprezentowany. Właśnie w taki sposób możemy pomóc tym młodym: nie poprzez postawę paternalistyczną, ale partnerstwo” – wskazuje br. Alois.

 

W odpowiedzi na pytanie o obawy Europejczyków przed utratą własnych kultur, przeor ekumenicznej wspólnoty przypomina, że kultura jako taka podlega ciągłej ewolucji, a kultury naznaczone wiarą chrześcijańską nie mogą się właściwie rozwijać, jeśli “Ewangelia nie będzie właściwie przeżywana”.

 

“Wśród pierwszych chrześcijan, niektórzy mieli pokusę, by pozostać wewnątrz judaizmu, a następnie otworzyli się na świat grecki. Być może dziś chrześcijaństwo stoi wobec podobnego wyzwania. Odważne podjęcie go będzie ubogaceniem, nie tylko wśród narodów europejskich, ale też dzięki wkładowi migrantów, skądinąd licznych w naszych krajach. Tak wiele parafii i wspólnot chrześcijańskich odnajduje nowy zapał, przyjmując ich” – mówi.

 

Także w kontekście kontaktów międzyreligijnych, przełożony wspólnoty z Taizé odwołuje się do inspirującego przykładu młodzieży, która odwiedza francuską wioskę, dzieląc się swoim doświadczeniem budowania więzi międzyreligijnych z rówieśnikami, m.in. w Libanie.


abd (KAI) / La Vie / Taizé

Ukraina: parlament ogłosił 25 grudnia dniem wolnym

Począwszy od tego roku święta Bożego Narodzenia, obchodzone 25 grudnia w Kościołach zachodnich i 7 stycznia w tradycji wschodniej będą dniami wolnymi od pracy. Zdecydowało tak 16 listopada 238 deputowanych Rady Najwyższej Ukrainy, nowelizując ustawę o dniach wolnych

Polub nas na Facebooku!

Już wcześniej wielu posłów wskazywało na to, że w kraju mieszka wielu rzymskich katolików i protestantów, którzy w tym dniu biorą wolne i proszą o regulację prawną tej kwestii.
Przed rozpoczęciem głosowania przewodnicząca parlamentarnego Komitetu Polityki Socjalnej Ludmiła Denisowa podkreśliła, że na Białorusi, w Mołdawii, Libanie i Albanii Boże Narodzenie świętuje się dwa razy, zależnie od tradycji kościelnej. „Oznacza to, że my także możemy obchodzić to święto dwukrotnie: 25 grudnia i 7 stycznia” – oświadczyła deputowana.

 

Głosowano aż sześć razy, gdyż niektórzy posłowie sprzeciwiali się jednoczesnej likwidacji jako dnia wolnego 2 maja. „Nie narzucamy wierzącym, jak i kiedy mają obchodzić święta religijne, ale przejście na świętowanie Bożego Narodzenia 25 grudnia, według nowego i dokładniejszego kalendarza gregoriańskiego, jest oznaką europejskości” – stwierdziła Iryna Podolak ze Lwowa, deputowana z partii „Samopomoc”.

 

Ustawa nabiera mocy prawnej nazajutrz po jej opublikowaniu.

 

„Jesteśmy bardzo wdzięczni parlamentowi za to, że ustanowił 25 grudnia dniem wolnym” – powiedział KAI metropolita lwowski abp Mieczysław Mokrzycki, przewodniczący episkopatu łacińskiego w tym kraju. Podkreślił, że „jest to wielka radość dla naszych wiernych, którzy w tym dniu często musieli iść do pracy czy do szkoły, a teraz będą mogli w pełni świętować”. Zdaniem hierarchy „jest to też wielkie udogodnienie praktyczne, ponieważ dotychczas mogli iść do kościoła tylko wieczorem”. Poza tym wiele rodzin jest mieszanych i teraz wszyscy będą pójść na święta, zwane tutaj polskimi, a także na święta obrządku łacińskiego, co przyczyni się do większego zjednoczenia rodzin, a nieraz nawet całych wiosek, bo wszyscy będą mogli ten dzień przeżyć w wielkiej wspólnocie – zaznaczył metropolita lwowski.

 

Również ks. Antoni Zięba SDS, wikariusz biskupi dla parafii słowiańskojęzycznych diecezji mukaczewskiej i proboszcz parafii w Swalawie na Zakarpaciu, powiedział KAI, że wcześniej w tym wielonarodowym i wielowyznaniowym obwodzie władze miejscowe pozwalały katolikom brać wolne i odpracowywać w sobotę za ich dzień świąteczny, jeżeli przypadał on w tygodniu roboczym. Niestety, większość wiernych nie mogła z tego skorzystać – stwierdził salwatorianin.

 

Podobna sytuacja była też w węgierskojęzycznych parafiach greckokatolickiej eparchii (diecezji) mukaczewskiej, które obchodzą Boże Narodzenie według kalendarza gregoriańskiego – powiedzieli KAI w kurii tamtejszej diecezji. Teraz jest szansa, że wszyscy grekokatolicy na Zakarpaciu będą mieć dzień wolny na Boże Narodzenie: 25 grudnia według kalendarza gregoriańskiego i 7 stycznia według kalendarza juliańskiego.


kcz (KAI Lwów) / Lwów

Katolicka Agencja Informacyjna