video-jav.net

Australia: Kościół chce przeciwdziałać molestowaniu małoletnich

Australijski Kościół zapewnił, że pragnie zdecydowanie walczyć z przypadkami molestowania osób niepełnoletnich. Biskupi odnieśli się do opublikowanego wczoraj, 14 grudnia raportu Królewskiej Komisji ds. Instytucjonalnej Odpowiedzi na Nadużycia Seksualne wobec Dzieci. Wynika z niego, że w latach 1950-2009 7 proc. katolickich duchownych w Australii dopuściło się molestowania osób małoletnich, a w sumie odnotowano 4444 takich przypadków.

Polub nas na Facebooku!

W niektórych diecezjach sprawa dotyczy nawet 15 proc. duchownych. – To szokujące cyfry – oświadczył Francis Sullivan, który kieruje kościelną komisją ds. prawdy, sprawiedliwości i uleczenia. Przewodniczący konferencji episkopatu Australii abp Denis Hart poprosił o wybaczenie w imieniu Kościoła.

Liczący 17 tomów raport został 15 grudnia przekazany gubernatorowi generalnemu Australii. Jest on wynikiem trwającego pięć lat śledztwa i dotyczy przypadków przemocy seksualnej wobec dzieci w instytucjach państwowych, szkołach, sierocińcach, Kościołach i klubach sportowych – w sumie w ponad 4 tys. różnych instytucji. Podkreśla, że problem nie należy jedynie do przeszłości, lecz jest „nadal aktualny”, gdyż nadużycia w instytucjach wciąż się zdarzają. Zawiera też 189 rekomendacji, jak zapobiegać przypadkom molestowania małoletnich i jak zajmować się jego ofiarami. Stwierdza, że pedofilia jest „narodową tragedią trwającą przez pokolenia w wielu instytucjach zaufania” publicznego i że Australia „poważnie uchybiła swojemu obowiązkowi” ochrony dzieci. Ponad 2500 przypadków zgłoszono na policję, a 230 dochodzeń już się rozpoczęło.

 

Na końcowym posiedzeniu komisji w Sydney kierujący nią sędzia Peter McClellan podziękował ponad 15 tys. ofiar, które złożyły swe zeznania. W odniesieniu do Kościoła katolickiego skrytykował fakt, że niektórzy przełożeni kościelni woleli bronić reputacji swej instytucji zamiast zająć się cierpieniem ofiar. Dlatego „domniemani winni często nadal mieli dostęp do małoletnich, nawet gdy ich zwierzchnicy wiedzieli o zagrożeniu”. Raport zwraca się do australijskich biskupów o to, by wstąpili do Stolicy Apostolskiej o pewne zmiany w prawie kanonicznym, w tym o wprowadzenie dobrowolnego celibatu i o odstąpienie od tajemnicy spowiedzi w przypadku nadużyć seksualnych.

 

W odpowiedzi abp Hart stwierdził, że traktuje poważnie rekomendacje Komisji i przekaże je do Watykanu, szanuje też australijskie prawo. Jednak tajemnica spowiedzi nie może zostać złamana, nawet jeśli spotkałaby za to księdza państwowa sankcja karna za niedoniesienie o przypadku nadużyć seksualnych wobec dzieci. Jednocześnie stwierdził, że gdyby ktoś spowiadał się u niego z „tych haniebnych przestępstw”, to odmówiłby mu rozgrzeszenia dopóki nie zgłosiłby się do odpowiednich władz. A gdyby spowiadało się dziecko, które było molestowane, starałby się porozmawiać z nim o tym poza konfesjonałem i zaprowadzić do rodzica lub nauczyciela, upewniając się, że podzieliło się z nim swymi zarzutami.

 

Odnośnie do propozycji wprowadzenia dobrowolności celibatu abp Hart stwierdził, że decyzja należy do Stolicy Apostolskiej. Przyznał, że celibat jest trudny, ale ma też „prawdziwą wartość”, jaką jest naśladowanie życia Jezusa Chrystusa. Dodał zarazem, że w formacji kapłańskiej trzeba się upewnić, że młodzi ludzie rozumieją, do czego się zobowiązują i jeśli nie są naprawdę zmotywowani i pewni, lepiej żeby nie szli drogą kapłaństwa.

 

Hierarcha zapewnił, że wnioski Komisji będą traktowane poważnie i przyznał, że we „wstydliwej przeszłości” w Kościele katolickim „przeważała kultura dyskrecji i samoobrony, prowadząca do niepotrzebnych cierpień wielu ofiar i ich rodzin”. – Jako biskup pokornie przepraszam – powiedział przewodniczący episkopatu.

 

Zobowiązał Kościół do pójścia naprzód ku „nowej przyszłości, w której nadużycia seksualne wobec dzieci nie będą istnieć w naszej wspólnocie”. – Nigdy więcej nadużyć seksualnych wobec dzieci gdziekolwiek na świecie – podkreślił metropolita Melbourne.

 

Ze swej strony metropolita Sydney abp Anthony Fisher obiecał, że raport królewskiej komisji nie będzie „stał na półce”, lecz stanie się przedmiotem uważnego studiowania ustaleń i rekomendacji, by znaleźć jak najlepszy sposób działania na przyszłość. Wyznał, że przeraziła go grzeszna i zbrodnicza działalność niektórych księży i zawstydził sposób zajęcia się sprawą przez niektórych zwierzchników kościelnych. – Rozumiem jak bardzo zniszczyło to wiarygodność Kościoła – zaznaczył hierarcha. Dodał, że aby okazać się wartym zaufania ludzi, Kościół musi pokazać, że szanuje prawo dzieci do bezpieczeństwa, wysłuchania i otrzymania właściwej odpowiedzi.

 

W podobnym duchu wypowiedział się metropolita Perth abp Timothy Costelloe, który zobowiązał się do szybkiej i współczującej odpowiedzi w przypadku nadużyć. – Nie będzie łatwego odrzucania opowieści ludzi, zamiatania spraw pod dywan, ich ukrywania – zadeklarował hierarcha.

 

Również Kościół anglikański w Australii przyznał, że czasem był zbyt opieszały w zrozumieniu zasięgu i powagi nadużyć wobec dzieci. Dotychczas 1082 osoby złożyły skargi dotyczące 569 domniemanych sprawców w łonie tego Kościoła. Jego prymas, abp Philip Freier zapowiedział, że w odpowiedzi na raport królewskiej komisji zostaną ulepszone procedury wprowadzone w 2004 r. On także przeprosił w imieniu swego Kościoła ofiary i ich rodziny za „zawstydzający sposób” w jaki odpowiadano na zarzuty, zniechęcając tych, którzy chcieli składać doniesienia o nadużyciach.


pb (KAI/VaticanInsider/sbs.com.au/prealpina.it) / Canberra

Czy głoszenie bóstwa Chrystusa jest mową nienawiści?

Brytyjski rząd nie chce wypowiadać się na temat traktowania głoszenia wiary chrześcijańskiej jako mowy nienawiści – informuje na swej stronie internetowej The Catholic Herald.

Polub nas na Facebooku!

Z zapytaniem „czy chrześcijanin, który mówi, że Jezus jest jednorodzonym Synem jedynego prawdziwego Boga, nie może zostać aresztowany za przestępstwo mowy nienawiści czy też jakiekolwiek inne przestępstwo, niezależnie od tego, jak bardzo obraziłby muzułmanina lub wyznawcę jakiejkolwiek innej religii?” zwrócił się do rządu brytyjskiego członek Izby Lordów, Malcolm Everard MacLaren Pearson.

 

Odpowiadając w imieniu rządu baronowa Charlotte Vere odmówiła komentarza na temat tego pytania, stwierdzając, że definicja mowy nienawiści nie uległa zmianie w ciągu minionych 10 lat.

 

Zdaniem lorda Pearsona odmowa odpowiedzi na to pytanie musi niepokoić, tym bardziej, że definicja „mowy nienawiści”, gdzie kryterium stanowi to, czy dana osoba czuje się obrażona, jest bardzo niejasna i wymaga sprecyzowania. Z pewnością bowiem fanatyczny muzułmanin może poczuć się urażony chrześcijaństwem i wiarą, że Jezus jest jednorodzonym Synem Boga jedynego. Zauważył jednocześnie, że o ile w Wielkiej Brytanii można swobodnie obrażać wiarę chrześcijańską, to z chwilą jeśli podda się w wątpliwość, czy oby na pewno islam jest religią pokoju, rozpętuje się piekło.


st (KAI) / Londyn