Asia Bibi marzy o spotkaniu z Franciszkiem

Marzę o spotkaniu z papieżem Franciszkiem - wyznała Asia Bibi w Paryżu podczas spotkania autorskiego wokół jej książki "Nareszcie wolna". Chrześcijanka z Pakistanu, która 9 lat spędziła w celi śmierci po wyroku za rzekome bluźnierstwo przeciw Mahometowi, prawdopodobnie zamieszka we Francji.

Polub nas na Facebooku!

Podczas kilkudniowego pobytu w Paryżu Asia Bibi spotkała się m.in. z prezydentem Emmanuelem Macronem w sprawie możliwości przeprowadzki do tego kraju. „Potwierdzam, że prezydent zapewnił mnie, że jego kraj jest gotów udzielić nam azylu. Wciąż się jeszcze zastanawiam co zrobić. Teraz przede wszystkim staram się wrócić do zdrowia, które więzienie mocno nadszarpnęło” – wyznaje kobieta.

Na spotkaniu autorskim opowiadała więcej o swojej obecnej sytuacji. – Wybaczyłam wszystkim, którzy mnie źle traktowali. Chciałabym, żeby zniknął fanatyzm i nikt więcej nie musiał już cierpieć w Pakistanie z powodu niesprawiedliwej ustawy o bluźnierstwie – powiedziała. Wyznała też, że najbardziej zależy jej teraz na przyszłości dzieci i marzy o spotkaniu z papieżem Franciszkiem.

Pytana, jak udało jej się przeżyć te dziesięć trudnych lat mówi, że Bóg był przy niej i na wiele sposobów umacniał, a ostatecznie sprawił, że jej życie stało się cudem. „Ten czas był swoistym testem w moim życiu, najtrudniej było rozstać się z dziećmi, nie widzieć jak dorastają. Wyszłam z tej próby jednak zwycięsko, umocniona w wierze” – mówi Asia Bibi.

Zapowiada, że aktywnie chce się włączyć w walkę o prawa Pakistańczyków dyskryminowanych z powodu ustawy o bluźnierstwie. Liczy, że pomogą jej w tym media, tak jak jej pomogła francuska dziennikarka, która nagłośniła jej historię i mobilizowała opinię międzynarodową do walki o jej uwolnienie. To właśnie z Anne-Isabelle Tollet, którą nazywa swoim aniołem, Asia Bibi napisała książkę „Nareszcie wolna”.

ad, Radio Watykańskie/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Rzymski kościół z arcydziełami Caravaggia zamknięty z powodu koronawirusa

Z powodu stwierdzenia u jednego z tutejszych kapłanów zarażania koronawirusem zamknięty do odwołania został kościół św. Ludwika w Rzymie. Jest to jedna z najczęściej odwiedzanych przez turystów świątyń Wiecznego Miasta, a zarazem pierwsza zamknięta z powodu epidemii.

Polub nas na Facebooku!

Turystów przyciągają znajdujące się tutaj słynne dzieła Caravaggia, takie jak „Męczeństwo św. Mateusza”, „Św. Matusz i anioł” oraz najsłynniejszy – „Powołanie św. Mateusza”.

Pracujący w tej świątyni 43-letni duchowny w połowie lutego pojechał samochodem do Francji, gdzie 28 lutego stwierdzono u niego koronawirusa. Obecnie przebywa w szpitalu w Paryżu. Pozostałych księży mieszkających przy kościele św. Ludwika (San Luigi dei Francesi) poddano kwarantannie.

Decyzję w sprawie zamknięcia świątyni podjęła ambasada Francji we Włoszech. Dotyczy ona także innego francuskiego kościoła w Rzymie pw. św. Iwa (Sant’Ivo dei Bretoni).

Kościół św. Ludwika jest narodową świątynią Francuzów w Rzymie od 1539 r. Znajduje się w centrum Rzymu, pomiędzy Piazza Navona i Panteonem.

KAI, ad/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap