50 tys. ludzi na Mszy z papieżem w Tokio

Około 50 tys. ludzi wypełniło w poniedziałkowe popołudnie stadion Tokyo Dome w stolicy Japonii, aby uczestniczyć w Mszy św. sprawowanej przez papieża Franciszka. Ojciec Święty mówił o potrzebie budowania wspólnoty, która stanie się "szpitalem polowym, gotowym do leczenia ran i oferowania zawsze drogi pojednania i przebaczenia".

Polub nas na Facebooku!

50 tys. ludzi na Mszy z papieżem w Tokio
Około 50 tys. ludzi wypełniło w poniedziałkowe popołudnie stadion Tokyo Dome w stolicy Japonii, aby uczestniczyć w Mszy św. sprawowanej przez papieża Franciszka. Ojciec Święty mówił o potrzebie budowania wspólnoty, która stanie się "szpitalem polowym, gotowym do leczenia ran i oferowania zawsze drogi pojednania i przebaczenia".

Na początku swojej homilii Franciszek przypomniał, że według Biblii, to góra jest miejscem, gdzie Bóg się objawia i daje się poznać. “Jest to góra, której szczytu nie da się osiągnąć silną wolą czy karierowiczostwem, ale jedynie poprzez uważne, cierpliwe i delikatne słuchanie Nauczyciela pośród skrzyżowań drogi” – wyjaśnił i zaznaczył, że w Jezusie znajdujemy szczyt tego, co oznacza być człowiekiem i dzięki Niemu, jako dzieci Boże doświadczamy wolności.

Papież wskazał na ograniczenia naszej wolności, gdy jesteśmy więźniami błędnego kręgu niepokoju i rywalizacji, lub gdy skupiamy całą naszą uwagę i nasze najlepsze energie na natarczywym i gorączkowym poszukiwaniu wydajności i konsumpcji, jako jedynego kryterium miary i potwierdzenia naszych wyborów, lub określenia, kim jesteśmy i ile jesteśmy warci.

“Jest to środek, który stopniowo czyni nas nieczułymi lub niewrażliwymi na rzeczy ważne, zmuszając serce, by biło się o rzeczy zbędne lub ulotne. Jakże uciska i więzi duszę niepokój przekonania, że wszystko można wytworzyć, zdobyć lub kontrolować!” – zaznaczył Franciszek.

Nawiązał do swojego spotkania z młodymi Japończykami, którzy zwrócili mu uwagę, że w Japonii, w społeczeństwie o wysoko rozwiniętej gospodarce, sporo osób jest odizolowanych społecznie, pozostających na uboczu, niezdolnych do zrozumienia znaczenia życia i swego istnienia oraz dominuje nadmierna konkurencja w dążeniu do zysku i wydajności.

Ojciec Święty podkreślił, że Jezus zachęca nas raczej do ponownego przemyślenia naszych codziennych wyborów, aby nie wpaść w pułapkę lub odizolować się w dążeniu do sukcesu za wszelką cenę, w tym cenę własnego życia. Papież przestrzegł przed światowymi postawami, które szukają i dążą jedynie do własnego zysku lub korzyści na tym świecie, a egoizm, udający szczęście indywidualne, czyni nas w istocie przenikliwie nieszczęśliwymi i niewolnikami, a także utrudnia rozwój prawdziwie harmonijnego i ludzkiego społeczeństwa.

Zaznaczył, że przeciwieństwem izolowanego, samotnego, a nawet tłumionego „ja” może być tylko wspólne, celebrowane i komunikowane „my”. Przypomniał, że Biblia przypomina nam, że nasz świat jest pełen życia, piękna, przede wszystkim jest wspaniałym darem Stwórcy. “Autentyczna troska o nasze życie i naszą relację z naturą jest nierozerwalnie związana z wymiarem sprawiedliwości i braterstwa oraz wierności wobec innych” – powiedział Franciszek nawiązując do swojej encykliki “Laudato si’”.

Zaznaczył, że w obliczu naszej rzeczywistości, jesteśmy zaproszeni jako wspólnota chrześcijańska do ochrony każdego życia oraz mądrego i mężnego świadczenia stylu nacechowanego bezinteresownością i współczuciem, wielkodusznością i zwyczajnym słuchaniem, zdolnym, by docenić i przyjmować życie, takim jakim jest, z całą jego kruchością i małością, a często nawet ze wszystkimi jego sprzecznościami i brakiem sensu.

“Głoszenie Ewangelii życia nas pobudza i wymaga od nas jako wspólnoty, abyśmy się stali szpitalem polowym, gotowym do leczenia ran i oferowania zawsze drogi pojednania i przebaczenia” – zachęcił Franciszek.

Na zakończenie odnosząc się do hasła swojej pielgrzymki do Japonii “Chronić każde życie” papież powiedział: “Zjednoczeni z Panem, zawsze współpracując i prowadząc dialog ze wszystkimi mężczyznami i kobietami dobrej woli, a także z wyznawcami różnych przekonań religijnych, możemy przekształcić się w proroczy zaczyn społeczeństwa, które coraz bardziej chroni i troszczy się o życie”.

Ze stadionu stadionie “Tokyo Dome” papież pojechał na spotkanie z premierem Shinzo Abe oraz z władzami i korpusem dyplomatycznym w siedzibie rządu i parlamentu – Kantei w tokijskiej dzielnicy Nagatachō.

KAI, ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ZE ŚWIATA

Franciszek: dzięki Bogu wciąż nie wynaleziono „selfie” duszy

Wynaleziono wiele rzeczy, ale dzięki Bogu wciąż nie ma „selfie” duszy. Aby być szczęśliwym, musimy innych poprosić o pomoc, żeby zdjęcie zrobił ktoś inny, to znaczy opuścić samych siebie i udać się do innych, zwłaszcza potrzebujących - mówił Franciszek podczas dzisiejszego spotkania z młodzieżą Japonii. Oni zaś opowiadali o swoich problemach.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: dzięki Bogu wciąż nie wynaleziono „selfie” duszy
Wynaleziono wiele rzeczy, ale dzięki Bogu wciąż nie ma „selfie” duszy. Aby być szczęśliwym, musimy innych poprosić o pomoc, żeby zdjęcie zrobił ktoś inny, to znaczy opuścić samych siebie i udać się do innych, zwłaszcza potrzebujących - mówił Franciszek podczas dzisiejszego spotkania z młodzieżą Japonii. Oni zaś opowiadali o swoich problemach.

Spotkanie z młodymi Japończykami odbyło się w katedrze pw. Wniebowzięcia NMP w Tokio. Po krótkich powitaniach trójka przedstawicieli zgromadzonych opowiedziała swoje świadectwa życia. Była to katoliczka Miki Kobayashi, która skarżyła się na pełną pośpiechu i nacisku na sukces codzienność młodych Japończyków. Pytała, jak się z tego wyrwać i jak temu zaradzić. 

Była też nauczycielka Masako Kudo wyznania buddyjskiego, która dzieliła się swoimi spostrzeżeniami odnośnie zapatrzonych w smartfony młoduch Japończyków i pytała papieża, jak temu zaradzić. Jako ostatni przemawiał imigrant-katolik z Filipin Leonardo Cachuela, kóry opowiedział o swoim ciężkim doświadczeniu nękania ze strony rówieśników w szkole. 

To jemu pierwszemu odpowiedział papież Franciszek, dziękując jednocześnie wszystkim za odwagę podzielenia się swoimi doświadczeniami.

 

Najokrutniejszą rzeczą w znęcaniu się na terenie szkoły jest to, że rani naszego ducha i poczucie własnej wartości w chwili, kiedy najbardziej potrzebujemy siły, aby zaakceptować siebie i stawić czoła nowym wyzwaniom życiowym. Czasami ofiary mobbingu obwiniają wręcz siebie, za to że stały się „łatwymi” celami. Mogą czuć się nieudacznikami, słabymi i bezwartościowymi, i dojść do sytuacji bardzo dramatycznych: „gdybym tylko był inny…”. Paradoksalnie jednak to prześladowcy są naprawdę słabi, ponieważ myślą, że mogą podkreślać swoją tożsamość, raniąc innych. Czasami atakują każdego, kogo uważają za innego, i postrzegają jako coś, co im zagraża. W głębi duszy prześladowcy się boją, są ludźmi lękliwymi, którzy zasłaniają się swoją pozorną siłą. Wszyscy musimy się zjednoczyć przeciwko tej kulturze mobbingu i nauczyć się mówić: dość! Jest to epidemia, na którą najlepsze lekarstwo możecie znaleźć wy sami. Nie wystarczy, by instytucje edukacyjne lub dorośli wykorzystali wszystkie środki, jakim dysponują, żeby zapobiec tej tragedii, ale trzeba, abyście między wami, między przyjaciółmi i kolegami połączyli się razem, żeby powiedzieć: nie! To jest zło. Nie ma lepszej broni do obrony przed tymi działaniami, niż „powstać” w gronie kolegów i przyjaciół, i powiedzieć: „To, co robisz, jest bardzo złe”. 

powiedział papież. Dalej mówił o potrzebie pokonania lęku oraz otwierania się na spędzanie czasu z innymi ludźmi a przede wszystkim z Bogiem na modlitwie.

 

Jeśli nie dajemy i „oszczędzamy czas” z ludźmi, to będziemy go tracić w wielu rzeczach, które pod koniec dnia pozostawią nas pustymi i ogłupionymi – jakby z niestrawnością, powiedzieliby w mojej ojczyźnie.

Dalej odniósł się do życia pełnego pośpiechu, o którym opowiadała Miki. 

 Iluż ludzi na całym świecie jest materialnie bogatych, ale żyją jak niewolnicy samotności, której nie da się porównać z niczym innym! (…) Walka z tym duchowym ubóstwem jest zadaniem, do którego powołani jesteśmy wszyscy, a wy macie szczególną rolę do spełnienia, ponieważ wymaga to poważnej zmiany naszych priorytetów i opcji. Oznacza to uznanie, że rzeczą najważniejszą nie jest to wszystko, co posiadam czy mogę nabyć, ale z kim mogę to dzielić. Nie jest tak ważne skupianie się i zastanawianie dla czego żyję, ale dla kogo żyję. (…) Dlatego zawsze ważne jest postawienie sobie pytanie: „«Dla kogo jestem?». Jesteś niewątpliwie dla Boga. Ale On chciał, abyś był także dla innych, i wyposażył cię w wiele cech, skłonności, darów i charyzmatów, które nie są dla ciebie, ale dla innych” (…) Bądźcie świadkami, że przyjaźń społeczna jest możliwa!

 

Na koniec odniósł się do pytań postawionych mu przez Masako, nauczycielkę skarżącą się na rywalizację wśród uczniów i na wieczne życie z telefonem w ręku.

 

 Po raz kolejny chciałbym powiedzieć, że aby się rozwijać, aby odkryć naszą tożsamość, dobroć i wewnętrzne piękno, nie możemy patrzeć w lustro. Wynaleziono wiele rzeczy, ale dzięki Bogu wciąż nie ma „selfie” duszy. Aby być szczęśliwym, musimy innych poprosić o pomoc, żeby zdjęcie zrobił ktoś inny, to znaczy opuścić samych siebie i udać się do innych, zwłaszcza potrzebujących 

Kończąc dodał:

 

Japonia was potrzebuje, potrzebuje was świat, żwawych a nie zaspanych, i szczodrych, radosnych i entuzjastycznych, zdolnych do budowania domu dla wszystkich. 

 

Na zakończenie spotkania młodzi przekazali w darze między innymi koszulkę z jego podobizną. Natomiast papież podszedł i pozdrowił szczególnie osoby niepełnosprawne i opuścił katedrę idąc przez nawę środkową.

 

ad/Stacja7

tłumaczenie tekstu przemówienia za KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap