video-jav.net

12 ofiar zamachu w Berlinie

Do dwunastu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych wczorajszej tragedii w Berlinie. W stolicy Niemiec rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym. Kilkadziesiąt osób jest rannych. Wszystko wskazuje na to, że był to zamach terrorystyczny.

Polub nas na Facebooku!

Niemiecka policja zakłada, że kierowca celowo wjechał w tłum ludzi w Berlinie. Na portalu społecznościowym funkcjonariusze określili zdarzenie jako domniemany zamach terrorystyczny.

 

Wczoraj w stolicy Niemiec rozpędzona ciężarówka wjechała w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym. 12 osób nie żyje, a 48 jest rannych. Niektóre z nich ciężko.

 

Niemiecka władze około południa mają oficjalnie przedstawić wersję wydarzeń. Tamtejsze media informują tymczasem, że mężczyzna, który kierował ciężarówką na polskich numerach rejestracyjnych, to Pakistańczyk albo Afgańczyk. Agencja dpa podała, że przybył on do Niemiec jako uchodźca.

 

Policja potwierdziła, że martwy mężczyzna, którego znaleziono w kabinie ciężarówki to obywatel Polski. Zapewne właściwy kierowca tira, który mógł zostać porwany.

 

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Thomas de Maiziere przyznał, że wiele wskazuje na zamach terrorystyczny. W wywiadzie dla telewizji ARD obiecał gruntowne wyjaśnienie sprawy. “Wszyscy mogą zdać się na to, że w najbliższych dniach tak właśnie będzie” – mówił.
Tragedia rozegrała się na jarmarku świątecznym zlokalizowanym przy Kościele Pamięci w zachodnioberlińskiej dzielnicy Charlottenburg. To miejsce tłumnie odwiedzane przez mieszkańców Berlina oraz turystów.

 


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/rtr/ esz/nyg

Ukraina: jeśli papież przyjedzie, wojna się skończy

Ludzie są przekonani, że jeśli papież przyjedzie na Ukrainę, to wojna się skończy - powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki Światosław Szewczuk w rozmowie z włoską agencją SIR. Ujawnił, że za każdym razem, gdy spotyka się z Franciszkiem, prosi go o przyjazd na Ukrainę.

Polub nas na Facebooku!

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) podkreślił, że trwające od dwóch i pół roku walki we wschodniej części kraju są „otwartą i krwawiącą raną” w sercu Europy. Jednak – jego zdaniem – zachodnie media praktycznie już o tej wojnie zapomniały. Spowodowała ona dotychczas 10 tys. ofiar śmiertelnych, 4 tys. zaginionych, 70 tys. ciężko rannych, a jej skutków bezpośrednio doświadczyło 5 mln ludzi.

Abp Szewczuk zaznaczył, że wszyscy, którzy mogli stamtąd wyjechać, już to zrobili z powodu bombardowań, lecz nadal w zniszczonych domach, w szkołach bez dachu i okien przebywają dzieci, kobiety i osoby starsze. Do miast nie docierają instytucje państwowe z żywnością i lekarstwami. Robią to natomiast Kościoły, które nie opuszczają tych ludzi.

Hierarcha zwraca uwagę na los ukraińskich żołnierzy wziętych do niewoli przez wojska rosyjskie. Poddawani są oni torturom i jeśli uda się ich uwolnić, powracają do domu okaleczeni. Zdarza się, że rodziny płacą okup za odzyskanie syna czy męża, lecz otrzymują jego martwe i okaleczone ciało ze śladami tortur. Zdaniem zwierzchnika UKGK jest to zbrodnia przeciwko ludzkości.

– Zawsze, gdy widzę papieża, proszę, by przyjechał. Ludzie są przekonani, że jeśli papież przyjedzie, wojna się skończy. Są rozczarowani nieskutecznością rokowań dyplomatycznych, systemem prawa międzynarodowego, który już nie panuje. Ale pokładają wielką ufność i nadzieję w Bogu. Papież jest autorytetem moralnym, światowym punktem odniesienia i wszyscy widzą i uznają jego rolę. Dlatego ludzie mówią, że jeśli papież przyjedzie, wojna się skończy. Mamy tę nadzieję i modlimy się – powiedział abp Szewczuk.


pb (KAI/SIR) / Kijów