Z KRAJU

To on zawiózł Wojtyłę na konklawe. Br. Marian świętuje 50-lecie życia zakonnego

W 1978 roku zawiózł Karola Wojtyła na konklawe, z którego wyszedł już Jan Paweł II. Br Marian Markiewicz, posługujący w Archikatedrze Warszawskiej, obchodzi jubileusz 50-lecia ślubów zakonnych. - Bracie Marianie, 50 lat temu, kiedy składałeś śluby, nigdy byś przecież sobie nie wymyślił takiego zakonnego życia - mówił bp Michał Janocha.

Polub nas na Facebooku!

Bp Michał Janocha, który przewodniczył jubileuszowej Mszy świętej w Archikatedrze Warszawskiej odwołując się do życiorysu brata Mariana Markiewicza powiedział, że łaska Boża działa w człowieku na swój sposób, kiedy człowiek na to pozwala.

– Bracie Marianie, 50 lat temu, kiedy składałeś śluby, nigdy byś przecież sobie nie wymyślił takiego zakonnego życia. Kiedy poznałem brata Mariana byłem jeszcze świeckim studentem. Już wtedy usłyszałem tę historię, kiedy to właśnie w październiku 78 roku odwiózł Karola Wojtyłę na konklawe. Z tego konklawe wyszedł już Jan Paweł II. „Winowajca” – tak go  Papież lubił nazywać – wspominał bp Janocha.

Pierwsze śluby w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego brat Marian Markiewicz złożył w 1970 r., po ukończeniu nowicjatu.  Przełożeni zakonni skierowali go do pracy w Archikatedrze Warszawskiej za czasów Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wtedy też poznał ks. Jerzego Popiełuszkę, który był wtedy alumnem seminarium duchownego a także był świadkiem jego święceń kapłańskich.

W latach 1977-1982 brat Marian Markiewicz pracował jako kierowca w Polskim Kolegium Papieskim w Rzymie. Tam właśnie zatrzymywał się kardynał Karol Wojtyła podczas swoich pobytów w Wiecznym Mieście. Przy takich okazjach br. Markiewicz był m.in. kierowcą metropolity krakowskiego. Po latach wspominał:

“Gdy po 33 dniach pontyfikatu zmarł Jan Paweł I, ponownie odbierałem z rzymskiego lotniska kardynała Wojtyłę, który przyjechał na swoje drugie konklawe. Ale jakże inaczej zachowywał się. Był poważny, zamyślony. Chyba przeczuwał, że będzie musiał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za cały Kościół. Przywiozłem go do Domu Polskiego samochodem audi 60. Długo modlił się w kaplicy. Zwykle, gdy ktoś wchodził, unosił głowę i dawał znak, że pozdrawia. Teraz też było inaczej, cały czas klęczał i trzymał głowę w dłoniach. Wraz z księdzem Stanisławem Dziwiszem zawieźliśmy walizki kardynała Wojtyły do małego pokoju przy Kaplicy Sykstyńskiej. Przed wyjściem na konklawe nasz kardynał poprosił mnie, abym go ostrzygł.

„Ostrzygłbyś mnie, żebym wyglądał jakoś na tym konklawe” – rzucił żartem kard. Wojtyła. Strzyc nauczyłem się w nowicjacie, więc chwyciłem za nożyczki.

Następnego dnia o godzinie 17.00 z minutami pokazał się biały dym. Kardynał Felici ogłosił nazwisko papieża. Było to, jak wiadomo, 16 października 1978 roku.

Następnego dnia wieczorem przyjechał ks. Dziwisz i kazał mi oraz księdzu Michalikowi udać się do Watykanu na spotkanie z Ojcem Świętym. Jan Paweł II żartował, że to ja jestem winowajcą. Mówił, że to ja go tam zawiozłem i zostawiłem – wspomina brat Marian Markiewicz.

67-letni obecnie zakonnik był też zaangażowany w prace procesu beatyfikacyjnego kard. Stefana Wyszyńskiego na etapie diecezjalnym. Powierzono mu zadanie doręczyciela pism, nazywanego z języka łacińskiego cursorem.

Brat Marian Markiewicz obecnie posługuje w Archikatedrze Warszawskiej na Starym Mieście.

awo/archwwa.pl

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Prawie 700 tys. na pomoc. Archidiecezja katowicka wspiera dotkniętych skutkami nawałnic

W zbiórce na rzecz poszkodowanych w ulewach z Podkarpacia przeprowadzonej przed kościołami archidiecezji katowickiej w niedzielę 5 lipca zebrano 656 240 zł.

Polub nas na Facebooku!

Zebrane pieniądze (po połowie) zasilą konta lokalnych Caritas – archidiecezji przemyskiej i diecezji rzeszowskiej – które udzielają pomocy tamtejszym poszkodowanym.

O solidarność oraz wsparcie duchowe i materialne mieszkańców województwa podkarpackiego, dotkniętych skutkami nawałnic, zaapelował 27 czerwca metropolita katowicki. Mając na uwadze zakres szkód i konieczność szybkiego udzielenia pomocy poszkodowanym, abp Wiktor Skworc zwrócił się do wiernych z prośbą o zebranie specjalnej kolekty na pomoc najbardziej potrzebującym, szczególnie tym, których domy i gospodarstwa rolne ucierpiały najbardziej.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap