“To nie jest czas na egoizmy i podziały”

– Tylko logika pokornej miłości ma moc nas ocalić i podnieść w świecie zagrożenia i kruchości – powiedział abp Wojciech Polak. Dziś w Gnieźnie odbyły się niedzielne uroczystości odpustowe ku czci św. Wojciecha. W tym roku po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat bez udziału biskupów i pielgrzymów oraz bez tradycyjnej procesji ulicami miasta.

Polub nas na Facebooku!

"To nie jest czas na egoizmy i podziały"
– Tylko logika pokornej miłości ma moc nas ocalić i podnieść w świecie zagrożenia i kruchości – powiedział abp Wojciech Polak. Dziś w Gnieźnie odbyły się niedzielne uroczystości odpustowe ku czci św. Wojciecha. W tym roku po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat bez udziału biskupów i pielgrzymów oraz bez tradycyjnej procesji ulicami miasta.

W swojej homilii metropolita gnieźnieński wielokrotnie przywoływał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który o św. Wojciechu mówił, iż jest on najstarszym mieszkańcem tej świątyni i „swym wzorem i przykładem pobudza i krzepi biskupów i kapłanów tej ziemi oraz cały lud Boży”. – Do kogóż mielibyśmy pójść po pomoc, jak nie do niego? – zapytał abp Polak, nawiązując dalej do przywoływanej wielokrotnie w odniesieniu do patrona Polski ewangelicznej opowieści o ziarnie, które, aby wydać owoc, musi wpierw obumrzeć.

To właśnie siła ziarna, moc miłości, która się uniża, i która naprawdę odnawia świat, to ona przynosi owoce także dziś w bruzdach naszej historii – mówił Prymas. Zwrócił także uwagę, że ta właśnie moc miłości przyniosła owoce “w bruzdach dziesiątego wieku, kiedy św. Wojciech przeszyty włóczniami obumarł jak ziarno pszenicy”.

Abp Polak podkreślił jednoznacznie, że tylko ta miłość ma moc zwyciężać również dziś w naszym życiu. – Choć wielu, nawet teraz, w tym trudnym czasie, wciąż jeszcze skłonnych jest z jakimś uporem powtarzać, że to jest logika przegrywająca, bo kto kocha, traci władzę, kto pragnie dobra drugich, kto rezygnuje z własnych ambicji i interesów, z forsowania na siłę swoich własnych planów i pomysłów, kto się poświęca, ten jest wykorzystywany, to jednak tylko logika ziarna, które obumiera, logika pokornej miłości, jest drogą Boga, i tylko ta logika wydaje owoc – podkreślił abp Polak.

Metropolita gnieźnieński powtórzył też za papieżem Franciszkiem, że kto jest żarłoczny, kto pragnie mieć wiele rzeczy, kto chełpi się sobą i żyje tylko dla własnych interesów, ten wszystko utraci. Kto zaś służy innym, jest dyspozycyjny, ten wygrywa, bo zbawia siebie i innych. – Potrzeba nam takiego sposobu myślenia i życia – przyznał abp Polak, przypominając papieskie słowa o tym, że ta logika pokornej miłości “uczy nas, że istniejemy jako naczynia połączone, że jesteśmy za siebie wzajemnie odpowiedzialni i to, co czynimy powinno uwzględniać także dobro i prawo do życia drugiej osoby”.

– To nie jest czas na obojętność, na egoizmy, na podziały czy na zapominanie – powtórzył dwukrotnie Prymas, wskazując że właśnie dziś jest najwyższy czas, aby odkryć, że żyć na sposób godny Ewangelii oznacza “nieść zalęknionemu światu pokój i nadzieję, odwagę i miłość, wiarę i pokorną ufność”.

Tegoroczne uroczystości odpustowe w Gnieźnie ograniczone zostały z powodu pandemii do Mszy św. sprawowanej w niedzielę w katedrze gnieźnieńskiej z udziałem mniejszej liczby celebransów i wiernych. To pierwszy taki wypadek na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, kiedy w obchodach odpustowych uczestniczyło zwykle kilkudziesięciu biskupów i kilkanaście tysięcy pielgrzymów z Polski i zagranicy. Odwołano także wszystkie wydarzenia towarzyszące. Nie odbyła się doroczna pielgrzymka młodych do grobu św. Wojciecha, tradycyjne wręczenie krzyży misyjnych, a także szereg kościelnych i miejskich wydarzeń towarzyszących m.in. wystawy, pokazy, bezpłatne zwiedzanie katedry, piknik i jarmark świętowojciechowy oraz wiele innych.

 

KAI, Stacja7/os

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



USA: Pastor sprzedawał rozpuszczalnik jako lek na COVID-19

Ministerstwo Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zabroniło sprzedaży w jednym ze zborów protestanckich rozpuszczalnika MMS (Miracle Mineral Solution). Tamtejszy pastor, Mark Grenon, uważał go za cudowny środek na różne niedomagania i schorzenia m.in. Alzheimera, autyzm czy AIDS, a teraz także na choroby wywołane koronawirusem.

Polub nas na Facebooku!

USA: Pastor sprzedawał rozpuszczalnik jako lek na COVID-19
Ministerstwo Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych zabroniło sprzedaży w jednym ze zborów protestanckich rozpuszczalnika MMS (Miracle Mineral Solution). Tamtejszy pastor, Mark Grenon, uważał go za cudowny środek na różne niedomagania i schorzenia m.in. Alzheimera, autyzm czy AIDS, a teraz także na choroby wywołane koronawirusem.

Protestancka wspólnota wyznaniowa Genesis II w Bradenton na Florydzie, podkreślająca swoją niezależność od głównych organizacji religijnych, jest potocznie określana mianem „Kościoła – Wybielacza” (The Church of Bleach). Nazwa ta wzięła się stąd, że jako cudowne lekarstwo na różne ciężkie choroby miejscowy pastor Mark Grenon propaguje i sprzedaje wspomniany rozpuszczalnik. Na stronie internetowej parafii napisano: „Koronawirsus można wyleczyć. Dorośli powinni zażywać 3 krople MMS, a dzieci jedną kroplę co 8 godzin przez 3 dni”.

Gdy tylko media przekazały wiadomość o sprzedaży tak oryginalnego „lekarstwa”, natychmiast zainteresowały się nią władze. 8 kwietnia rządowa agencja FDA wysłała upomnienie do pastora i dołączyła do kościelnego ogłoszenia informację, że „osoby spożywające MMS, piją w rzeczywistości rozpuszczalnik”. Dodano także ostrzeżenie przed skutkami ubocznymi, które mogą towarzyszyć zażywaniu tego „lekarstwa”: wymioty, biegunka, a nawet zagrożenie życia u osób cierpiących na wysokie ciśnienie.

Okazuje się, że były już ofiary śmiertelne takich praktyk. W 2015 agencja ABC News podała, że zmarła żona byłego burmistrza San Juan Capistrano w Kalifornii – Douga Nasha. Chorowała ona na malarię i zmarła 12 godzin po wypiciu MMS. Mimo to pastor odrzucił te argumenty, twierdząc, że działa w „Wolnym Kościele” i „nikt nie będzie go pouczał, co jest sakramentem, a co nie”.

Warto przy okazji przypomnieć, że na konferencji prasowej 22 kwietnia w Waszyngtonie prezydent Donald Trump z właściwą sobie nonszalancją powiedział: „Istnieją różne środki dezynfekujące , które można by zastosować także wobec ludzi w walce z wirusem”. Później wprawdzie sprostowano tę wypowiedź, ale zdążyła ona z jednej strony przerazić, z drugiej zaś rozbawić niektórych lekarzy i amerykańskie media.

 

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap