TK: ograniczanie klauzuli sumienia niezgodne z konstytucją

Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego stwierdzili, że niezgodny z konstytucją jest m.in. obowiązek wskazania przez lekarza odmawiającego zabiegu niezgodnego z jego sumieniem innego lekarza lub szpitala, który taki zabieg wykona

Trybunał Konstytucyjny rozpoznawał wniosek w pełnym składzie. Rozprawie przewodniczył prezes TK Andrzej Rzepliński.

Trybunał uznał, że obowiązek wskazania innego lekarza lub szpitala przy odmowie świadczenia niezgodnego z sumieniem, np. aborcji, z powołaniem się na klauzulę sumienia, jest niekonstytucyjny. Za niezgodny z konstytucją uznał również zapis o niemożności powołania się na klauzulę sumienia “w innych przypadkach niecierpiących zwłoki”.

Za zgodny z konstytucją uznano natomiast obowiązek powiadomienia przełożonego o skorzystaniu z klauzuli sumienia oraz uzasadnienia i odnotowania tego w dokumentacji medycznej.

 

Wniosek do TK o zbadanie zgodności tych przepisów z konstytucją złożyła Naczelna Rada Lekarska. Chodziło o stwierdzenie, że lekarz, który powołując się na klauzulę sumienia odmawia dokonania aborcji, ma obowiązek wskazać ciężarnej kobiecie “realne możliwości uzyskania tego świadczenia u innego lekarza lub w innym zakładzie opieki zdrowotnej (…)”.

Zdaniem NRL, nakłada to na lekarza “ciężar zagwarantowania ich uzyskania u innego lekarza lub w podmiocie leczniczym, co czyni iluzorycznym prawo do wolności sumienia”. Rada zakwestionowała także to, że lekarz ma obowiązek powiadomienia o swojej decyzji przełożonego oraz jej uzasadnienia i odnotowania w dokumentacji.

Uzasadniając złożenie wniosku do TK, prezes NRL dr Maciej Hamankiewicz wskazywał na dużą wagę problemu. „We wniosku wywodzimy, że przepisy ustawy w sposób niekonstytucyjny ograniczają wolność sumienia” – mówił prezes NRL.

Konieczność przeanalizowania tej kwestii zasugerowała w ub. roku także Rzecznik Praw Obywatelskich Irena Lipowicz.

Jej zdaniem, obecne przepisy prawa dotyczące klauzuli sumienia nie zadowalają ani lekarzy, ani pacjentów, i dlatego należy je zmienić. – Obecny stan prawny sprawia, że i pacjenci, i lekarze czują się zagrożeni – stwierdziła w czerwcu ub. roku prof. Irena Lipowicz. Poinformowała wówczas, że zwróci się w tej sprawie do ministra zdrowia, a jeśli to nie wystarczy, złoży wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.

Rzecznik przypomniała też, że lekarze mają konstytucyjne prawo powoływania się na wolność sumienia i nie mogą być z tego powodu dyskryminowani.

 

Wniosek został złożony na kanwie sprawy prof. Bogdana Chazana, który został zwolniony z funkcji dyrektora Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie za to, że odmówił kobiecie aborcji jej nieuleczalnie chorego dziecka powołując się na klauzulę sumienia i nie wskazał innego lekarza, który miałby to uczynić.

W lutym ub. roku Zespół Ekspertów KEP ds. Bioetycznych wydał stanowisko, w którym przypomniał, że wolność sumienia jest zasadą konstytucyjną i na tej podstawie istnieje możliwość wstrzymania się przez lekarza od działań niezgodnych z jego sumieniem.


lk / Warszawa

Show comments

Szkolne gimbusy w fatalnym stanie

Prośby, ostrzeżenia i widmo kar nie przyniosły efektu. Autokary, które wożą uczniów do szkół, nadal są w fatalnym stanie technicznym. Takie są wnioski z wrześniowych kontroli gimbusów, które prowadziła Inspekcja Transportu Drogowego. Z zeszłorocznych statystyk wynika, że co ósmy skontrolowany autobus nie nadawał się do jazdy.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Teraz jest niewiele lepiej, bo co dziewiąty powinien wylądować na lawecie. Rzecznik ITD Alvin Gajadur zwraca też uwagę na niepokojące zjawisko. W tym roku zatrzymano większą liczbę niedopuszczonych wcześniej do ruchu pojazdów. Ze 140 zatrzymanych we wrześniu dowodów rejestracyjnych, aż 50 dotyczyło pojazdów, które nie powinny wyjechać na drogi. We wrześniu zeszłego roku autokarów w tak fatalnym stanie technicznym było o połowę mniej.

 

We wrześniu Inspekcja Transportu Drogowego sprawdziła w sumie 1300 gimbusów. Usterki, które wykryto, mogły doprowadzić do tragedii. Najczęściej gimbusy miały niesprawny układ hamulcowy, łyse opony oraz skorodowane podwozie i nadwozie. W niektórych autobusach niesprawny był także układ wydechowy.

 

Kierowcy takich pojazdów tracili dowody rejestracyjne. Byli też karani mandatami. Wobec niektórych przewoźników wszczęto postępowanie administracyjne.

 

Alvin Gajadur zwraca uwagę, że samorządy organizując przetargi na dowożenie dzieci do szkół, wybierają przewoźnika, który oferuje najniższą cenę.

 

Zdaniem rzecznika decydenci powinni wreszcie zwrócić uwagę przede wszystkim na bezpieczeństwo pasażerów.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/A. Pszoniak /pbp

Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >