“Siostry zrobiły genialną robotę”. Dominikanie w DPS-ie

Sytuacja jest opanowana. Potrzeba rąk do pracy. To jest nasze zadanie - mówi o. Marek Rozpłochowski, po pierwszych godzinach pracy w bocheńskim Domu Pomocy Społecznej. Wcześniej placówce dotkniętej COVID-19 pomagały siostry dominikanki, które po trzech tygodniach udały się na kwarantannę.

Polub nas na Facebooku!

"Siostry zrobiły genialną robotę". Dominikanie w DPS-ie
Sytuacja jest opanowana. Potrzeba rąk do pracy. To jest nasze zadanie - mówi o. Marek Rozpłochowski, po pierwszych godzinach pracy w bocheńskim Domu Pomocy Społecznej. Wcześniej placówce dotkniętej COVID-19 pomagały siostry dominikanki, które po trzech tygodniach udały się na kwarantannę.

Dominikanie czekali na przyjazd do Bochni od trzech tygodni i – jak podkreśla o. Rozpłochowski – nie był to łatwy czas ze względu na niepewność, jaką sytuacje zastaną w DPS-ie. – Rozmawialiśmy wcześniej o ewentualnym ryzyku zakażenia się, ale jedyną rzeczą, której się baliśmy to niepewność jak tutaj będzie i czy fizycznie damy radę. Nikt z nas nie miał wielkich obaw o ryzykowanie zdrowia. Są tutaj osoby, którymi trzeba się zaopiekować i to jest najważniejsze – mówi.

O. Rozpłochowski podkreślił, że siostry dominikanki, które posługiwały w Bochni przez ostatnie trzy tygodnie “zrobiły genialną robotę”. – Sytuacja jest opanowana. Potrzeba rąk do pracy. To jest nasze zadanie – mówi.

Dominikanin zauważył, że nigdy nie pracował w DPS-ie, ale opiekował się chorymi ojcami w klasztorze. Ponadto razem z młodzieżą odwiedzał mieszkańców tego typu placówek. – Podopieczni bocheńskiego DPS-u przyjęli nas sympatycznie. Jest miło. Niektórzy cały czas chodzą za nami i chcą nam pomagać – podkreślił.

Pracę w bocheńskim DPS-ie rozpoczęło sześciu dominikanów – pięciu z klasztoru w Krakowie i jeden z klasztoru w Korbielowie. Trzech z nich to bracia studenci, pozostali to prezbiterzy. Wolontariusze mają pod opieką 27 osób z problemami psychicznymi i będą pracować w dzień i w nocy na trzy zmiany.

Dominikanie zastąpili siostry ze Zgromadzenia św. Dominika, które po trzech tygodniach udały się na kwarantannę. W DPS-ie pracował także tarnowski misjonarz ks. Piotr Dydo – Rożniecki.

KAI. kh

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Aneta Liberacka: Maryja jest taką Królową, jakim Królem był Jej Syn

Maryja w wielu momentach życia naszego narodu bardzo realnie nam pomagała. Można Ją porównać do superbohaterki Wonder Woman, tyle że Ona rzeczywiście zrobiła bardzo dużo dobra dla świata- mówiła w programie "Między Ziemią a Niebem" nasza redaktor naczelna Aneta Liberacka

Polub nas na Facebooku!

Aneta Liberacka: Maryja jest taką Królową, jakim Królem był Jej Syn
Maryja w wielu momentach życia naszego narodu bardzo realnie nam pomagała. Można Ją porównać do superbohaterki Wonder Woman, tyle że Ona rzeczywiście zrobiła bardzo dużo dobra dla świata- mówiła w programie "Między Ziemią a Niebem" nasza redaktor naczelna Aneta Liberacka

Aneta Liberacka była dziś gościem programu “Między Ziemią a Niebem”, gdzie opowiadała o najnowszej książce Wydawnictwa Stacja7 pt. “30 Scen z życia Maryi. Niezbędnik bliskości z Maryją”. 

Mamy takie wyobrażenie Maryi jako silnej i wpływowej kobiety, ale jednocześnie pamiętajmy o tym, że Maryja jest taką Królową, jakim Królem był Jej Syn, czyli Królową, która służy człowiekowi

– mówiła Aneta Liberacka goszcząc w programie “Między Ziemią a Niebem”.

 

Autorka “30 Scen z życia Maryi” zaznaczyła, że książka została stworzona, aby pokazać w jak wielu sytuacjach współczesna kobieta jest podobna do Maryi. W związku z tym możemy czerpać z doświadczenia Maryi, by móc poradzić sobie z problemami, które aktualnie przeżywamy. 

Aneta Liberacka przywołała też słowa kard. Wyszyńskiego:

Jeżeli ktoś idzie swoją drogą z Maryją, to jest na dobrej drodze

 

W rozmowie z Pauliną Guzik został też poruszony temat przeniesienia uroczystości beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia. Naczelna Stacji7 powołała się na wywiad, który przeprowadziła z kard. Nyczem właśnie w związku z tą decyzją oraz na tekst Agnieszki Huf dotyczący tego tematu.

Wyniesienie na ołtarze nie zmienia nic w niebiańskiej sytuacji nowego błogosławionego! To nie jest tak, że po uroczystości przesiądzie się w Niebie na wygodniejsze krzesło, albo – jak napisał jeden z internautów – dostanie +10 punktów w niebiańskich kartach mocy.

– czytamy we wstępnie artykułu Agnieszki Huf. 

 

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap