Z KRAJU

Siostry benedyktynki proszą o pomoc w budowie „Zacisza św. Benedykta”

Do Opactwa Benedyktynek w Żarnowcu na Pomorzu coraz liczniej przyjeżdżają goście poszukujący wyciszenia, odpoczynku, refleksji, modlitwy czy regeneracji sił psychicznych. W tym celu powstaje "Zacisze św. Benedykta" - miejsce, które będzie służyć pielgrzymom w odzyskaniu równowagi psychiczno-duchowej. Siostry proszą o wsparcie finansowe budowy.

Polub nas na Facebooku!

Siostry benedyktynki prowadzą w Żarnowcu “Dom Gości”, do którego przyjeżdżają osoby pragnące odbyć indywidualne rekolekcje w milczeniu, weekendowe rekolekcje benedyktyńskie lub rekolekcje w ciszy zatytułowane: „Słuchaj znaczy najpierw zamilknij”. W związku z dużym zainteresowaniem rekolekcjami i pobytem gości w opactwie, dom nie wystarcza, by pomieścić wszystkich, którzy chcieliby skorzystać z oferty rekolekcyjnej. Siostry postanowiły wyremontować budynek gospodarczy, tzw. “szary domek”, by móc odpowiedzieć na potrzeby gości – Dziś warunki znów się zmieniły; gospodarstwo zostało zredukowane, a pojawiła się potrzeba solidniejszego zaplecza dla Gości, coraz liczniej szukających tu ciszy, przestrzeni samotnej modlitwy, kontaktu z Panem Bogiem – wyjaśniają siostry na swojej stronie internetowej.

Przebudowa i remont budynku ma być jedynie pierwszym etapem powstania “Zacisza św. Benedykta”, ale pozwoli na pozyskanie sześciu pokoi noclegowych, w tym dwu dla osób niepełnosprawnych, trzech rozmównic, kawiarenki, spowiednicy oraz kaplicy domowej. 

Całkowity koszt przebudowy „szarego domku” wynosi 750 tys. złotych, z czego udało się zebrać nieco ponad 17 tys. zł. Siostry proszą o wsparcie finansowe poprzez wpłaty darowizny na konto bankowe oraz darowiznę online. Dane do przelewu oraz możliwość płatności online znajdują się TUTAJ. Raz w miesiącu w intencji ofiarodawców i ich rodzin w kaplicy sióstr odprawiana jest Msza święta. 

 

 

Początki Opactwa Benedyktynek w Żarnowcu sięgają XII wieku. Od jej początków była to wspólnota cysterek – mieszana, słowiańsko-germańska, a w XV w. wyłącznie germańska. Znane są imiona i nazwiska ostatnich cysterek, które żyły w niemal wygasłym żarnowieckim klasztorze do kasaty 1589 r., przeprowadzonej ze względu na brak rokowań na reformę i rozwój.

Wspólnota benedyktynek po raz pierwszy przybyła tu z Chełmna k. Torunia, przysłana na prośbę biskupa Hieronima Rozdrażewskiego przez Matkę Magdalenę Mortęską, która wcześniej osobiście dwukrotnie odwiedziła ten Dom. Ostatnia benedyktynka po kasacie pruskiej, s. Zofia Winnicka – mniszka toruńska zmarła 1 września 1866 r. Ostatnie 10 lat swego życia trwała na modlitwie sama jedna. Ludność ze wsi przynosiła jej jedzenie. Po śmierci s. Zofii nastał czas 80–letniej nieobecności mniszek benedyktynek w Żarnowcu na Pomorzu. Na terenie klasztoru funkcjonowała jedynie parafia.

Już w okresie 20-lecia międzywojennego wspólnota benedyktynek wileńskich planowała odnowienie klasztoru w Żarnowcu. Niestety wybuch II wojny światowej pokrzyżował te plany. Po zakończeniu wojny, w tak bardzo zmienionych warunkach politycznych, do Polski przybyła grupa 12 sióstr z przeoryszą s. Edytą Samuk OSB na czele. Siostry przyjechały z niewielkim dobytkiem i jedną kozą w bardzo szczególnym dniu 10 sierpnia 1946 roku, gdy diecezja chełmińska, która tak życzliwie przyjęła siostry, obchodzi swe patronalne święto św. Wawrzyńca. Siostry zastały opustoszały klasztor i powojenną biedę. Z wielką ufnością i gorliwością, wsparte ofiarną pomocą i życzliwością mieszkańców Żarnowca, rozpoczęły życie w tutejszym klasztorze według charyzmatu Świętego Benedykta i klasztor ożył na nowo.

Do czasu budowy nowej kaplicy siostry modliły się latem w chórze, a zimą w malutkim oratorium na poddaszu. Od 1991 roku trwały prace przy budowie nowej kaplicy zakonnej, która została uroczyście poświęcona 8 IV 1996 roku przez Księdza Arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego. Kaplica jest miejscem modlitwy mniszek, ale także daje możliwość wszystkim nawiedzającym nasz dom uczestnictwa w modlitwie liturgicznej oraz Adoracji.

 

zś/Stacja7, benedyktynki-zarnowiec.pl

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Z KRAJU

“Nie powinno się tak stać”. Abp Ryś przeprasza za ujawnienie danych pokrzywdzonego

- Nie powinno się tak stać. Bardzo przepraszam. Nie chciałem naruszyć niczyich dóbr osobistych ani – tym bardziej – pomnażać już doznanych cierpień - napisał abp Grzegorz Ryś w związku z oświadczeniem, jakie wystosował dzisiaj na temat publikacji portalu OKO.press, oskarżającej go o rzekomy brak reakcji ws. księdza z diecezji łowickiej.

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy treść komunikatu:

 

W pierwotnym tekście mojego oświadczenia zamieszczonego dziś na stronie Archidiecezji Łódzkiej i innych mediach znalazło się nazwisko osoby poszkodowanej. Nie powinno się tak stać. Bardzo przepraszam. Nie chciałem naruszyć niczyich dóbr osobistych ani – tym bardziej – pomnażać już doznanych cierpień. Chciałem jedynie udzielić szczegółowych wyjaśnień w związku z postawionymi mi zarzutami. Jeszcze raz przepraszam.

Arcybiskup Grzegorz Ryś Metropolita Łódzki

 

Komunikat arcybiskupa odnosi się do dzisiejszego oświadczenia, jakie skierował do dziennikarzy portalu OKO.press. W oświadczeniu tym znalazły się dane pokrzywdzonego przez księdza z diecezji łowickiej (CZYTAJ WIĘCEJ).

 

zś, KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap