video-jav.net

Prymas Polak spotkał się z motocyklistami

Motocykliści z całej Polski uczestniczący 16 września w kolejnej Moto-Lednicy zjechali do Gniezna, by pokłonić się św. Wojciechowi i spotkać z Prymasem Polski. Na pamiątkę podarowali abp. Polakowi krzyż zrobiony z motocyklowego łańcucha oraz przypinkę do kurtki upamiętniającą 100-lecie objawień fatimskich.

Polub nas na Facebooku!

Lednica Motocyklisty jest jednym z najmłodszych spotkań organizowanych nad brzegami Jeziora Lednickiego. Odbywająca się zawsze pod koniec sezonu motocyklowego, jest okazją do podziękowania za wszystkie szczęśliwie przejechane kilometry. Punktem centralnym wydarzenia była Msza święta, po której uczestnicy przejechali pod Bramą- Rybą. Była to także okazja do poświęcenia motocykli przez lednickiego duszpasterza – o. Wojciecha Prusa OP.

 

 

Uczestnicy Lednicy Motocyklisty przyjechali także do Gniezna. Razem z abp. Wojciechem Polakiem i lednickimi duszpasterzami pomodlili się przy relikwiach św. Wojciecha. Podarowali też Prymasowi metalowy krzyż, którego ramiona zostały zrobione z motocyklowego łańcucha, t-shirt pasujący do motocyklowej kurtki i przypinkę upamiętniającą 100-lecie objawień fatimskich. Abp Wojciech Polak zaprosił wszystkich do Gniezna w roku przyszłym. Udzielił też motocyklistom błogosławieństwa, życząc zawsze bezpiecznych powrotów do domu.


bgk / Gniezno

KAI

Abp Hoser: Polacy muszą umieć walczyć o samych siebie

Warunkiem owocnego dialogu z innymi kulturami i cywilizacjami jest wierność własnej tożsamości - podkreślił abp Henryk Hoser. W warszawskiej bazylice Świętego Krzyża w piątek wieczorem odbyły się obchody upamiętniające ofiary sowieckiej napaści na Polskę we wrześniu 1939 roku. Wydarzenie zorganizowała Fundacja Lwow i Kresy Południowo-Wschodnie. W czasie uroczystości biskup warszawsko-praski otrzymał dyplom i odznakę "Honor i Prawda".

Polub nas na Facebooku!

W homilii abp Hoser przyrównał dramat polskiej elity na Kresach Wschodnich do niekończącej się drogi krzyżowej Chrystusa, podkreślając, że celem podejmowanych przez ZSRR oraz hitlerowskie Niemcy działań było zgładzenie narodu i wymazanie na zawsze Polski z mapy Europy.

 

Zwrócił uwagę, że wszystkie reżimy polityczne zaczynają od wymordowania elity narodu – ludzi myślących, świadomych kim są, skąd pochodzą i co reprezentują. Robili to zarówno hitlerowskie Niemcy jak i Sowieci. Każdy miał swoje metody, ale skutek zawsze był ten sam – powiedział biskup warszawsko-praski.

 

– Ocenia się, że tylko w czasie między napaścią na nasz kraj 17 września 1939 a agresją Hitlera na ZSRR, ponad 1,5 mln naszych rodaków wywieziono w bydlęcych wagonach na wschód lub na północ w straszne warunki klimatyczne tajgi, gdzie ciężko pracując przy wyrębie lasów lub w kopalniach umierali z głodu, zimna, chorób i ciężkiej pracy. W pierwszym rzędzie byli to ludzie wykształceni: urzędnicy i służby mundurowe. Wszyscy którzy byli na służbie Rzeczypospolitej w oczach sowietów byli pierwszymi wrogami. Traktowano ich niesłychanie brutalnie. Wyrywano z z domów w nocy lub o świcie – mówił abp Hoser.

 

Zwrócił uwagę, że w wyniku tej eksterminacji Polska po II wojnie światowej została ogromnie osłabiona. – Jedni poginęli z rąk sowieckich siepaczy, inni z rąk zbrodniarzy niemieckich, w Powstaniu Warszawskich zginął kwiat polskiej młodzieży, przyszłe pokolenie, inni pozostali na Zachodzie – mówił duchowny.

 

Przekonywał, że Jezus Chrystus nigdy nie zostawia człowieka. – Wepchnięci w piekło na ziemi mieli często poczucie, że Boga nie ma. Tymczasem prawda jest inna. On był z nimi – z nimi cierpiał i umierał, bo Jego męka i śmierć trwa przez wieki aż do skończenia świata – powiedział abp Hoser. Zwrócił uwagę, że jednym z wyrazów wiary i odkrywania Bożej obecności pośród prześladowań były krzyże, lepione z chleba różańce, noszone na piersi medaliki, czy malowane na ścianach cel wizerunki Maryi, jak chociażby Matki Bożej Katyńskiej.

 

– Bóg nigdy nie opuszcza cierpiących. Im większa katorga i kaźń na ziemi tym większa nagroda w niebie, bo Bóg jest zazdrosny o człowieka, o boski obraz, który w sobie nosi. On nie pozwoli by ktoś kto był wdeptany w ziemię, i pozbawiony człowieczeństwa taki pozostał. To są święci męczennicy, którym zostaną rekompensowane śmierć i wygnanie – oświadczył abp Hoser. Wyraził radość, że pomimo tylu przeciwności Polska elita na nowo się odradza. – Jesteśmy ludźmi świadomymi dziedzictwa swojej przeszłości za które jesteśmy odpowiedzialni. Nikt za nas tej Ojczyzny budować nie będzie – mówił biskup warszawsko-praski.

 

Podkreślił, że warunkiem owocnego dialogu z innymi kulturami i cywilizacjami jest wierność własnej tożsamości. – Polacy muszą umieć walczyć o samych siebie – o swoje domy, rodziny, kulturę, o swój język i poczucie narodowej godności odrzucając wszelkie próby skłócenia i stworzenia z nich kosmopolitów. Św. Jan Paweł II uczył nas, że tylko wówczas będziemy gotowi do dialogu z wszelkimi kulturami, jeśli będziemy żyli swoją własną, ponieważ to ona tworzy z nas prawdziwych partnerów – przypomniał abp Hoser.

 

W czasie uroczystości biskup warszawsko-praski otrzymał dyplom i odznakę “Honor i Prawda”, przyznawaną przez Fundację Lwow i Kresy Południowo-Wschodnie zaangażowanym w kultywowanie tradycji kresowych oraz w szczególny sposób uczestniczącym we wspieraniu pamięci o Polakach zamieszkujących przedwojenne Kresy Wschodnie.


mag / Warszawa

KAI