Projekt statutu komisji, która ma zbadać wykorzystywanie seksualne małoletnich w Kościele, zawiera rozwiązania sprzeczne z prawem – oceniło Ministerstwo Sprawiedliwości. Czy to skutek odsunięcia od prac zespołu Prymasa w czerwcu ubiegłego roku?

Ministerstwo Sprawiedliwości negatywnie oceniło część zapisów statutu Komisji niezależnych ekspertów do zbadania zjawiska wykorzystywania seksualnego osób małoletnich w Kościele katolickim w Polsce. Nie oznacza to zakwestionowania samego prawa Kościoła do powołania takiego gremium. Zastrzeżenia dotyczą jego kompetencji oraz sposobu opisania ich w statucie przyjętym przez Konferencję Episkopatu Polski.
Opinię resortu, datowaną na 28 kwietnia i podpisaną przez wiceministra Arkadiusza Myrchę, ujawnił 31 lipca portal „Więź”. Dokument powstał na prośbę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, do którego KEP wystąpiła o uznanie osobowości prawnej komisji również w państwowym porządku prawnym. Pełny tekst opinii opublikowała „Więź” oraz Katolicka Agencja Informacyjna.
Resort: komisja nie może zastępować prokuratury i sądów
Najpoważniejsze zastrzeżenia Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczą przewidzianego w statucie wysłuchiwania osób skrzywdzonych, świadków oraz osób przedstawianych jako niesłusznie oskarżone. Zdaniem resortu czynności te mogłyby w praktyce przypominać przesłuchania prowadzone przed postępowaniem karnym albo po jego zakończeniu.
Ministerstwo wskazuje, że sama dobrowolna zgoda osoby skrzywdzonej nie rozwiązuje wszystkich problemów. Statut nie opisuje bowiem wystarczająco dokładnie procedury wysłuchania, zasad udzielania pomocy psychologicznej ani sposobów zapobiegania wtórnej wiktymizacji. Resort przypomina także, że przepisy postępowania karnego ograniczają możliwość wielokrotnego przesłuchiwania osób pokrzywdzonych przestępstwami seksualnymi.
W opinii zakwestionowano również sposób opisania obowiązku zawiadamiania organów ścigania. Statut powierza to zadanie przewodniczącemu komisji, gdy pojawi się uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa. Tymczasem w określonych przypadkach prawny obowiązek niezwłocznego zawiadomienia spoczywa na każdej osobie, która uzyskała wiarygodną wiadomość o czynie.
Przeczytaj również
Kolejne uwagi dotyczą ochrony szczególnie wrażliwych danych, które komisja miałaby gromadzić i następnie wykorzystywać przy opracowywaniu publicznego raportu. Według ministerstwa statut nie daje wystarczających gwarancji, że dane dotyczące zdrowia, seksualności czy życia prywatnego zostaną właściwie zabezpieczone.
W ocenie resortu statut przyznaje zatem komisji kompetencje częściowo pokrywające się z zadaniami policji, prokuratury, sądów i Państwowej Komisji ds. przeciwdziałania wykorzystaniu seksualnemu małoletnich.
Co zmieniło zastąpienie prymasa przez bp. Odera?
Czy źródłem negatywnego stanowiska Ministerstwa Sprawiedliwości było odrzucenie przez polskich biskupów tzw. koncepcji prymasa i decyzja o powierzeniu zorganizowania komisji bp. Sławomirowi Oderowi?
Prace nad komisją rozpoczęły się pod kierunkiem abp. Wojciecha Polaka w 2022 roku. Po formalnej decyzji KEP z marca 2023 roku zespół został poszerzony do około 20 osób. Znaleźli się w nim biskupi, przedstawiciele zakonów, prawnicy świeccy i kanoniści, historycy, psychologowie oraz osoby zajmujące się kościelnym systemem ochrony małoletnich. W ciągu dwóch lat odbyło się 17 spotkań plenarnych, analizowano również doświadczenia komisji działających w innych krajach.
Koncepcja prymasa opierała się na rozdzieleniu dwóch dokumentów. Statut miał być krótki i zawierać tylko regulacje niezbędne do uznania komisji jako osoby prawnej. Szczegółowe cele, metody pracy i zasady kontaktu z osobami skrzywdzonymi miały znaleźć się w osobnych „Zasadach działania” – wewnętrznym dokumencie kościelnym, który nie wymagał zatwierdzania przez państwo.
Komisja nie miała prowadzić alternatywnych śledztw ani rozstrzygać o winie w konkretnych przypadkach. Jej zadaniem miało być zbadanie zjawiska od 1945 roku, wskazanie powtarzających się mechanizmów krzywdzenia i sposobów reagowania władz kościelnych, a także stworzenie osobom skrzywdzonym przestrzeni do opowiedzenia własnej historii.
W lutym 2025 roku projekt został negatywnie zaopiniowany przez Radę Prawną KEP. W czerwcu biskupi niespodziewanie zakończyli działalność zespołu abp. Polaka i powierzyli dalsze przygotowanie dokumentów bp. Sławomirowi Oderowi. Nowy przewodniczący zapewniał wówczas, że dotychczasowy dorobek jest „bardzo dobrym punktem wyjścia”, wymagającym przede wszystkim doprecyzowania. Podczas konferencji prasowej po obradach episkopatu zaznaczył, że „jesteśmy na etapie doprecyzowywania sposobu funkcjonowania tejże Komisji”.
W praktyce zespół bp. Odera znacząco rozbudował statut i wpisał do niego część szczegółowych rozwiązań, które wcześniej pozostawały w „Zasadach działania”. Pojawiło się też pojęcie osób „dotkniętych bezpodstawnymi oskarżeniami”. Objętość statutu zwiększyła się pięciokrotnie.
To właśnie ta zmiana sprawiła, że organy państwa zaczęły oceniać nie tylko formalne zasady funkcjonowania osoby prawnej, lecz również szczegółową metodologię przyszłej komisji. Im bardziej statut upodobniono do regulaminu quasi-śledczego, tym łatwiej było postawić zarzut, że komisja wchodzi w kompetencje prokuratury i sądów – tłumaczą eksperci na łamach portalu wiez.pl.
Królikowski: rację miał zespół Prymasa
Prof. Michał Królikowski, karnista z Uniwersytetu Warszawskiego, były wiceminister sprawiedliwości i członek zespołu prymasa Wojciecha Polaka przygotowującego pierwotny projekt komisji, w komentarzu dla KAI ocenił, że problemy ze statutem wynikają z drogi prawnej wybranej przez episkopat. „Wybrana droga polegająca na powołaniu kościelnej osoby prawnej w trybie konkordatowym wymusiła współpracę z organami państwa i poszukiwanie ich aprobaty” – stwierdził.
Jak wskazał, zamiast prostego statutu i pozostawienia zasad działania komisji w wewnętrznej sferze Kościoła przedstawiono państwu projekt instytucji mającej wyjaśniać przestępstwa i bezpodstawne pomówienia. „Skopiowano czynności dowodowe, jak przesłuchanie, bez gwarancji dla postępowania karnego” – podkreślił. Dodał, że nawet jeśli resort błędnie odczytał część zamierzeń autorów, umożliwił to nieprecyzyjnie przygotowany projekt.
Królikowski zwrócił również uwagę na błędy w numeracji przepisów i niestaranność legislacyjną. „Wybrzmiewają słowa bp. Sławomira Odera, który tłumaczył przejęcie prac swoją większą kompetencją prawniczą i zamiarem zadbania o precyzję prawną. Wybrzmiewają bardzo gorzko” – ocenił. Jego zdaniem „żadnej z tych uwag nie byłoby” w przypadku projektu zespołu prymasa.
Prawnik przestrzegł też przed wykorzystaniem opinii resortu jako wymówki dla dalszego blokowania komisji. Jak stwierdził, przypominałoby to tłumaczenie, że nie ma zgody na prowadzenie restauracji, ponieważ sanepid nie pozwala podawać w niej przeterminowanych produktów.
Komisja powołana, ale nadal nie działa
KEP formalnie ustanowiła komisję 11 marca 2026 roku, przyjmując jej statut, zasady działania i porozumienie z przełożonymi zakonów. Dokumenty przesłano następnie do MSWiA, aby komisja uzyskała osobowość prawną również w porządku państwowym. Odpowiedź Ministerstwa Sprawiedliwości przyszła szybko – jeszcze w kwietniu.
Po otrzymaniu uwag instytucji państwowych sprawa ponownie trafiła do Rady Prawnej KEP. Zastrzeżenia mają zostać przeanalizowane przed jesiennym zebraniem plenarnym episkopatu. Nie podano terminu rozpoczęcia pracy komisji ani nazwiska jej przewodniczącego.
Negatywna opinia Ministerstwa Sprawiedliwości nie zamyka zatem drogi do powstania komisji, ale oznacza konieczność kolejnego przeredagowania statutu. Jednocześnie potwierdziła obawy, że odsunięcie zespołu prymasa, które miało przyspieszyć i uporządkować proces, w rzeczywistości przyniosło następne miesiące opóźnienia.
Stacja7.pl próbowała uzyskać stanowisko Episkopatu i biskupa Sławomira Odera w tej sprawie. Jak na razie, nie udało nam się skontaktować ani z rzecznikiem Konferencji Episkopatu Polski ani z bp. Oderem.
stacja7.pl









