Prof. Maksymowicz o śmierci Polaka w Plymouth: To oczywista eutanazja

„To oczywista eutanazja i to wyjątkowo bestialska” – ocenił prof. Wojciech Maksymowicz. Były wiceminister nauki, neurochirurg, dyrektor Kliniki Budzik odniósł się do sporu dotyczącego Polaka, odłączonego od aparatury podtrzymującej życie. Mężczyzna zmarł wczoraj w szpitalu w południowo-zachodniej Anglii.

Polub nas na Facebooku!

Część bliskich pana Sławomira oraz polskie władze do końca walczyli, by mężczyzna mógł być leczony w Polsce. Według szpitala w Plymouth, gdzie przebywał, doszło u niego “do poważnego i trwałego uszkodzenia mózgu”. Pomoc mężczyźnie zaoferowali polscy lekarze z kliniki “Budzik”, jednak Sąd Opiekuńczy orzekł, że podtrzymywanie życia mężczyzny nie jest w jego najlepszym interesie.

„Morderstwo prawne” – tak decyzję o odłączeniu od aparatury podtrzymującej życie nazwał prof. Maksymowicz. Były wiceminister nauki podkreśli, że jest to skandaliczne i bulwersujące. Doprowadzano do śmierci, nie dając szansy pacjentowi na podjęcie próby terapii, pomimo niezaprzeczalnego komunikatu o istnieniu szansy na odratowanie – podkreślił.

 

„Każdy przypadek jest inny”

Profesor zaznaczył, że w klinice „Budzik” przebywa wielu pacjentów w podobnym stanie, niektórzy z nich się wybudzili. Uszkodzenia powstałe z niedokrwienia mózgu są faktycznie najtrudniejsze, każdy przypadek jest jednak inny. W tym przypadku syn pacjenta szybko zareagował, właściwie wdrażając działania reanimacyjne i za chwile przyjechał ambulans podejmując działania fachowe. Nie można mówić, że niedokrwienie trwało bardzo długo – wyjaśnił.

Dodał, że oczywiście każdego pacjenta należy monitorować osobiście, wykonać badania, które w tym przypadku nie zostały wykonane. Profesor podkreślił, że dr Jacek Szczygielski, który również współpracuje z Fundacją Ewy Błaszczak, uczestniczył w wideokonferencji, podczas której lekarze przekazali mu dokumentację, pozwalającą na określenie stanu zdrowia pacjenta.

Po czym wiemy, że stan pacjenta wyraźnie się poprawiał. Z nakazu sądu doszło jednak do odłączenia aparatury podtrzymującej życie, w postaci głównie respiratora i okazało się, że to nie powoduje śmierci. Przeciwnie, była to sposobność by zobaczyć, że ten chory sam oddycha. I umarł właściwie sam oddychając – powiedział neurochirurg.

Prof. Maksymowicz podkreśli, że działanie brytyjskich lekarzy to „metoda barbarzyńska”. To eutanazja, nie sposób tego inaczej nazwać. Jestem starym lekarzem, który zawsze pracował z chorymi z ciężkimi uszkodzeniami mózgu ale takiego podejścia, które narzucił wyrok sądu nie jestem w stanie zaakceptować – zaznaczył.

Neurolog nadmienił, że nie jest prawdą to, że u pacjenta pracował tylko pień mózgu, pracowała również część kory mózgowej, zatem istniała również szansa na powrót kontaktu z chorym.

Nie ma tu w ogóle mowy o podejmowaniu uporczywej terapii. To oczywista eutanazja. I to wyjątkowo bestialska. Pacjentowi po prostu przestano podawać pożywienie. Wielu chorych, chociażby na covid, przebywających pod respiratorem, również nie może jeść samodzielnie, a przecież żyją. Czy w takim razie mamy powiedzieć, że nie będziemy ich utrzymywać przy życiu, zwłaszcza, że szanse mają takie, że jeden na pięciu przeżyje? Czy mamy zakładać, że w takim razie to się nie opłaca? Co prawda tu szansa była mniejsza, ale jednak była. W „Budziku” zawsze trzymamy się tej szansy i staramy się ją wykorzystać – podsumował profesor.

SPRAWDŹ: Biskupi odnieśli się do śmierci Polaka w Plymouth. “Mamy nadzieję, że nie powtórzy się to w przyszłości”

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Z KRAJU

Bp Damian Bryl obejmie diecezję kaliską 11 lutego

Bp Damian Bryl, który został nominowany ordynariuszem diecezji kaliskiej, odwiedził miejscową katedrę św. Mikołaja. 11 lutego obejmie kierownictwo diecezji.

Polub nas na Facebooku!

Biskup nominat Damian Bryl modlił się w Narodowym Sanktuarium św. Józefa i katedrze św. Mikołaja w Kaliszu. Była to pierwsza wizyta w Kaliszu bp Bryla, którego Ojciec Święty Franciszek powołał 25 stycznia na urząd biskupa kaliskiego.

 

 

Bp Damian Bryl rozpoczął swoją wizytę od modlitwy w odnowionej Kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa w kaliskiej bazylice, następnie złożył wizytę w katedrze św. Mikołaja w Kaliszu.

Bp. Damianowi Brylowi towarzyszyli: biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun, ks. prał. Adam Modliński, proboszcz katedry i ks. prał. Jacek Plota, kustosz sanktuarium św. Józefa.

 

 

Biskup nominat przybył także do Kurii Diecezjalnej, gdzie został powitany przez kanclerza ks. kan. Marcina Papuzińskiego.

W swoim przemówieniu bp Bryl podziękował pracownikom Kurii za modlitwę i gotowość do współpracy. –Chciałbym razem z wami zmierzyć się z tym wezwaniem, do którego zaprosił mnie Ojciec Święty. Dziękuję za to, że jest w was gotowość do wspólnego wypełniania zadań. Bardzo zależy mi na tym, abyśmy to piękne dzieło, jakim jest diecezja kaliska razem współtworzyli – powiedział ordynariusz kaliski.

Bp Damian Bryl wraz z pracownikami Kurii odmówił Anioł Pański w kaplicy i udzielił pasterskiego błogosławieństwa.

Nowy ordynariusz diecezji kaliskiej odwiedził wszystkie biura, w których spotkał się z pracownikami Kurii Diecezjalnej, Sądu Biskupiego i Dwutygodnika Diecezji Kaliskiej „Opiekun”.

SPRAWDŹ: Bp Bryl po nominacji papieża: Chciałbym być dobrym pasterzem

 

ag,aw/Stacja7/KAI

Reklama
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7



Reklama
Reklama

Copy link
Powered by Social Snap