Papież: niech Morze Śródziemne będzie obszarem pokoju, sprawiedliwości i gościnności

Niech region ten będzie miejscem pokoju, braterstwa i gościnnego przyjmowania imigrantów, niech zapanują tu sprawiedliwość i pomyślność dla wszystkich – życzył Franciszek biskupom z państw basenu Morza Śródziemnego, uczestniczącym w międzynarodowym spotkaniu "Morze Śródziemne granicą pokoju". Papież spotkał się z nimi 23 lutego w bazylice św. Mikołaja w Bari na zakończenie wydarzenia, rozpoczętego 19 lutego.

Polub nas na Facebooku!

Papież: niech Morze Śródziemne będzie obszarem pokoju, sprawiedliwości i gościnności
Niech region ten będzie miejscem pokoju, braterstwa i gościnnego przyjmowania imigrantów, niech zapanują tu sprawiedliwość i pomyślność dla wszystkich – życzył Franciszek biskupom z państw basenu Morza Śródziemnego, uczestniczącym w międzynarodowym spotkaniu "Morze Śródziemne granicą pokoju". Papież spotkał się z nimi 23 lutego w bazylice św. Mikołaja w Bari na zakończenie wydarzenia, rozpoczętego 19 lutego.

Przybyłego do bazyliki Ojca Świętego powitali gorącymi oklaskami zgromadzenie 58 biskupów z całego regionu. W imieniu Włoskiej Konferencji Biskupiej (CEI) przemówił jej przewodniczący kard. Gualtiero Bassetti, następnie krótkie przemówienia powitalne wygłosili arcybiskup Sarajewa kard. Vinko Puljić i administrator apostolski Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy abp Pierbattista Pizzaballa.

Następnie zabrał głos papież. Na wstępie podziękował episkopatowi Włoch za zaproponowanie tego spotkania i wszystkim przybyłym za udział w nim. Improwizując dodał, że Bari dzięki swym tradycjom i położeniu stało się “stolicą jedności”. Wyraził nadzieję, że spotkanie to może być początkiem “procesu słuchania i konfrontacji, aby przyczynić się do budowania pokoju na tym kluczowym obszarze świata”. Przypomniał też, że w Bari głęboko zakorzeniły się więzi między różnymi narodami, tradycjami i religiami i trwa tu nieustanny dialog ekumeniczny i międzyreligijny.

Ojciec Święty wskazał, że w regionie Morza Śródziemnego “ukształtowała się nasza cywilizacja jako wynik spotkania różnych ludów” a to jego położenie zobowiązuje mieszkające tam ludy i kultury do stałej bliskości, zachęca do pamiętania o tym, co je łączy. Zaapelował o zgodne współżycie, bo tylko ono pozwala im “cieszyć się z szans, jakie oferuje ten region z punktu widzenia bogactwa, piękna terenu i różnych tradycji ludzkich”. Globalizacja jeszcze bardziej uwypukliła rolę tego obszaru jako skrzyżowania interesów i ważnych wydarzeń społecznych, politycznych, religijnych i gospodarczych. Morze Śródziemne pozostaje obszarem strategicznym, którego równowaga wywiera wpływ także na inne części świata – dodał papież.

Przypomniał użytą niegdyś przez włoskiego polityka i działacza chrześcijańskiego Giorgio La Pirę nazwę tego morza jako „wielkiego Jeziora Tyberiadzkiego”. Była to analogia między czasami, w którym żył i działał Jezus a tymi, w których żyją dzisiaj mieszkające tam narody. W tym epicentrum głębokich podziałów i konfliktów mamy dawać świadectwo jedności i pokoju. Świadomi swej wiary i przynależności do Kościoła, winniśmy zastanowić się, jaki wkład uczniowie Pana mogą oferować wszystkim ludziom obszaru śródziemnomorskiego – powiedział Franciszek.

Przekonywał, że przekaz wiary musi czerpać z dziedzictwa, przechowywanego przez ten region, strzeżonego przez żyjące tu wspólnoty chrześcijańskie. Szczególną rolę ma tu do odegrania pobożność ludowa, w której doświadczenie chrześcijańskie znajduje wyraz tyleż ważny, co niezbędny, gdyż pobożność ludu jest najczęściej wyrazem prostej i prawdziwej wiary.

Wielkie znaczenie i ogromny potencjał mają na tym obszarze również skarby artystyczne, łączące treści wiary z bogactwem kultur, z pięknem dzieł sztuki. Jest to dziedzictwo, które nieustannie przyciąga miliony turystów z całego świata i którego należy starannie strzec jako cennego spadku otrzymanego „na kredyt”, który trzeba przekazać przyszłym pokoleniom – podkreślił Ojciec Święty. Zwrócił uwagę, że na tym tle głoszenia Ewangelii nie można oddzielać od zaangażowania na rzecz dobra wspólnego i od działania w roli niestrudzonych budowniczych pokoju.

Obszarowi temu zagraża dziś wiele ognisk niestabilności i wojen, zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w państwach Afryki Północnej oraz między różnymi grupami etnicznymi, religijnymi i wyznaniowymi. Nie możemy zapominać o stale groźnym i dalekim od rozwiązania konflikcie między Izraelczykami a Palestyńczykami – zauważył mówca.

W tym kontekście przypomniał słowa św. Jana XXIII z jego encykliki “Pacem in terris”, iż wojna jest „nonsensem”, prawdziwym szaleństwem, gdyż wszystko burzy, zabija ludzi i niszczy zasoby, zamiast budować stosunki międzyludzkie i gospodarcze. “Wojny nigdy nie będzie można uważać za coś normalnego ani zaakceptować jako nieunikniony sposób uregulowania rozbieżności i sprzecznych interesów” – podkreślił Franciszek. Wskazał, że „nie ma żadnej alternatywy dla pokoju”, ponieważ wszelkie przejawy wyzysku i panowania niszczą zarówno atakujących, jak i zaatakowanych. Jest to krótkowzroczna wizja rzeczywistości, wojna pozbawia bowiem przyszłości nie tylko innych, ale także samych siebie, jest porażką wszelkich planów ludzkich i Bożego – powiedział Ojciec Święty.

Niezbędnym warunkiem wstępnym budowania pokoju, który Kościół i wszelkie instytucje cywilne muszą zawsze traktować pierwszoplanowo, jest sprawiedliwość. Jest ona łamana wtedy, gdy nie uwzględnia się potrzeb ludzi a niesprawiedliwe interesy gospodarcze przeważają nad prawami jednostek i wspólnoty. Utrudnia ją też kultura odrzucenia, traktująca ludzi, jakby byli rzeczami oraz rodząca i wzmacniająca nierówności. Papież podkreślił wkład licznych dzieł miłosierdzia, edukacji i formacji, prowadzonych przez chrześcijan w przeciwstawianiu się kulturze odrzucenia, a gdy instytucje kościelne i pojedyncze osoby wspierają opuszczonych i potrzebujących, Ewangelia zyskuje nową siłę przyciągania.

Zwrócił uwagę, że niewiele warte jest społeczeństwo, nawet wysoko rozwinięte technologicznie, jeśli nie solidaryzuje się z potrzebującymi. Głoszenie Ewangelii to przekaz takiego sposobu myślenia, w którym nie ma ostatnich, Kościół zaś, angażując się coraz aktywniej, staje się znakiem uprzywilejowanej troski o maluczkich i ubogich.

Papież wspomniał z kolei o tych, “którym w regionie Morza Śródziemnego jest najciężej”, czyli o uchodźcach, uciekających przed wojną lub opuszczających swe ziemie ojczyste w poszukiwaniu życia godnego człowieka. Do wzrostu ich liczby przyczyniły się, zdaniem Franciszka, nasilające się konflikty, ale też “dramatyczne warunki klimatyczne na coraz większych obszarach”. Zjawisko to, rozwijając się dynamicznie, głęboko naznaczy region Morza Śródziemnego, na które państwa i wspólnoty religijne nie mogą być nieprzygotowane – przestrzegł Ojciec Święty. Dodał, że dotyczy to zarówno krajów, do których docierają migranci, jak i rządów i Kościołów państw pochodzenia migrantów, które ubożeją wraz z wyjazdem wielu młodych – przestrzegł Ojciec Święty.

Wyraził ubolewanie, że w wielu środowiskach szerzy się poczucie obojętności, a nawet odrzucenia, a taką postawę piętnują liczne przypowieści ewangeliczne, potępiające tych, którzy zamykają się w swoim bogactwie i niezależności, nie zauważając tych, którzy wołają o pomoc. Zaczyna dominować poczucie strachu, prowadzące do obrony przed tym, co instrumentalnie przedstawia się jako inwazję. Zdaniem Franciszka retoryka konfliktu cywilizacji służy jedynie usprawiedliwieniu przemocy i podsycaniu nienawiści. a wspólnota międzynarodowa poprzestała na interwencjach zbrojnych, podczas gdy powinna budować instytucje gwarantujące równe szanse i miejsca, w których obywatele mogliby czuć się odpowiedzialnymi za dobro wspólne.

W imieniu zebranych Franciszek zaapelował do rządów o troskę o mniejszości i o wolność religijną. Prześladowania, których ofiarami są przede wszystkim wspólnoty chrześcijańskie, są raną, rozdzierającą nasze serce, która i nie może pozostawiać nas obojętnymi – dodał. Jednocześnie zapewnił, że “nigdy nie pogodzimy się z faktem, iż ci, którzy szukają nadziei drogą morską, umierają bez otrzymania pomocy lub że ci, którzy przybywają z daleka, stają się ofiarami wykorzystywania seksualnego, są niedostatecznie wynagradzani lub są wynajmowani przez mafię”.

Papież przyznał, że przyjmowanie i integracja przybyszów to niełatwa sprawa, ale – dodał – wznoszenie murów przed nimi uniemożliwia im i nam dostęp do bogactwa, jakie niesie druga osoba, która zawsze stanowi okazję do rozwoju. Niechęć do komunii, wpisanej w serce człowieka i w dzieje narodów, oznacza przeciwdziałanie procesowi jednoczenia się rodziny ludzkiej – zaznaczył Franciszek.

Przypomniał, że Morze Śródziemne ma szczególne powołanie jako „kulturowo zawsze otwarte na spotkania, dialog i wzajemną inkulturację”. Położenie to stanowi zatem niezwykły potencjał, toteż nie można dopuścić, aby z powodu nacjonalizmów szerzyły się przekonania przeciwne, to znaczy, aby powstawały uprzywilejowywane państwa trudniej dostępne i bardziej odizolowane geograficznie. “Jedynie dialog pozwala się spotkać, przezwyciężyć uprzedzenia i stereotypy, lepiej poznać samych siebie” – podkreślił papież.

Wyraził nadzieję, że szczególną rolę mają tu do odegrania nowe pokolenia, gdy mają zapewniony dostęp do zasobów i warunki, aby móc czynnie tworzyć swą drogę życiową, stają się one wówczas siłą zdolną do tworzenia przyszłości i nadziei.

Ojciec Święty przypomniał też, że “dla wierzących w Ewangelię dialog ma wartość nie tylko antropologiczną, ale także teologiczną”, a słuchanie swego brata to nie tylko akt miłosierdzia, ale też sposób słuchania Ducha Bożego, który z pewnością działa także w drugim człowieku i przemawia ponad granicami. Zwrócił uwagę na konieczność wypracowania teologii przyjęcia i dialogu, która na nowo odczytałaby i zaproponowała nauczanie biblijne. Należy w tym celu dokładać wszelkich starań, aby postawić pierwszy krok i nie wykluczać ziaren prawdy, powierzonych także innym – stwierdził mówca.

Przestrzegł też przed “wypaczonym przekonaniem”, że przeciwstawiając się tym, którzy nie podzielają naszego przekonania, bronimy Boga. W rzeczywistości ekstremizmy i fundamentalizmy zaprzeczają godności człowieka i jego wolności religijnej, powodując upadek moralny i pobudzając do antagonistycznej koncepcji stosunków międzyludzkich – wskazał Biskup Rzymu. Z tego też powodu pilną potrzebą jest bardziej ożywione spotkanie różnych wyznań religijnych, pobudzane przez szczery szacunek i zamiary pokoju.

Przywołał w tym kontekście zawarte w podpisanym przed rokiem w Abu Zabi Dokumencie o ludzkim braterstwie stwierdzenie, iż „autentyczne nauki religii zachęcają nas do trwania zakorzenionymi w wartościach pokoju; do wspierania wartości wzajemnego zrozumienia, braterstwa ludzkiego i harmonijnego współistnienia”. Także w sprawie pomocy dla ubogich i przyjmowania migrantów można osiągnąć bardziej aktywną współpracę między grupami religijnymi i różnymi wspólnotami.

“Są to życzenia, które pragnę przekazać wam, drodzy współbracia, na zakończenie owocnego i pokrzepiającego spotkania w minionych dniach” – stwierdził w podsumowaniu Ojciec Święty. Zawierzył ich wstawiennictwu apostoła Pawła, “który jako pierwszy przepłynął Morze Śródziemne, stawiając czoła wszelkiego rodzaju niebezpieczeństwom i przeciwnościom, aby nieść wszystkim Ewangelię Chrystusa”. Życzył, aby jego przykład wskazywał biskupom drogi, “na których trzeba nadal radośnie i wyzwalająco angażować się na rzecz przekazywania wiary w naszych czasach”.

Na zakończenie Franciszek przekazał swym słuchaczom “jako polecenie” słowa proroka Izajasza, który mimo spustoszenia Jerozolimy po wygnaniu nadal dostrzegał przyszłość pokoju i dobrobytu. Oto dzieło, jakie Pan wam powierza dla tego umiłowanego obszaru śródziemnomorskiego: odbudowa zerwanych więzi, podźwignięcie miast zniszczonych przez przemoc, sprawienie, aby rozkwitł na nowo ogród tam, gdzie dziś są ziemie jałowe, zaszczepienie nadziei tym, którzy ją utracili i zachęcenie tych, którzy zamknęli się w sobie, by nie bali się brata. Niech Pan towarzyszy waszym krokom i niech błogosławi wasze dzieło pojednania i pokoju” – zakończył swe przemówienie papież.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Młodzi z Płocka zainicjowali akcję “Modlitwa 100 dni w Studni”

„Modlitwa 100 dni w Studni” – to tytuł akcji modlitewnej, którą 22 lutego - w 89. rocznicę pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego w obrazie „Jezu, ufam Tobie” św. siostrze Faustynie Kowalskiej, inauguruje Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży „Studnia” w Płocku.

Polub nas na Facebooku!

Młodzi z Płocka zainicjowali akcję "Modlitwa 100 dni w Studni"
„Modlitwa 100 dni w Studni” – to tytuł akcji modlitewnej, którą 22 lutego - w 89. rocznicę pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego w obrazie „Jezu, ufam Tobie” św. siostrze Faustynie Kowalskiej, inauguruje Diecezjalne Duszpasterstwo Młodzieży „Studnia” w Płocku.

– Co byś zrobił, gdyby Pan Jezus Miłosierny codziennie pokazywał ci jedną osobę, która potrzebuje modlitwy, życzliwości, łaski przebaczenia? Kogoś z rodziny, szkoły, pracy, kogoś spotkanego przypadkiem na ulicy? Jezus pokaże nam kogoś, kto potrzebuje naszej modlitwy. Modlitwa sprawia, że zmieniamy się my sami i zmienia się druga osoba. Stajemy się ludźmi wdzięcznymi, świadomymi siebie. Nasza modlitwa wstawiennicza może wpłynąć na całą wieczność – uważa ks. Krzysztof Ruciński, diecezjalny duszpasterz młodzieży w Płocku.

Akcja pod nazwą „Modlitwa 100 dni w Studni” rozpocznie się 22 lutego, a potrwa do 31 maja, do niedzieli Zesłania Ducha Świętego włącznie. Dzień jej rozpoczęcia, to 89. rocznica pierwszego objawienia się Jezusa Miłosiernego w obrazie „Jezu, ufam Tobie” św. siostrze Faustynie Kowalskiej.

Osoby, które włączą się w akcję, codziennie o godz. 21.00 będą modlić się wspólnie za wybraną osobę podczas transmisji Koronki do Miłosierdzia Bożego na fanpage’u Diecezjalnego Duszpasterstwa Młodzieży „Studnia”.

Św. s. Faustyna Kowalska (1905-1938) ze Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia dnia 22 lutego 1931 r. po raz pierwszy ujrzała Jezusa Miłosiernego w obrazie „Jezu, ufam Tobie” w klasztorze w Płocku. W swoim „Dzienniczku” napisała: „Wieczorem, kiedy byłam w celi, ujrzałam Pana Jezusa ubranego w szacie białej. Jedna ręka wzniesiona do błogosławieństwa, a druga dotykała szaty na piersiach. Z uchylenia szaty na piersiach wychodziły dwa wielkie promienie: jeden czerwony, a drugi blady /…/. Po chwili powiedział mi Jezus: wymaluj obraz według rysunku, który widzisz z podpisem: +Jezu, ufam Tobie+. Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w kaplicy waszej i na całym świecie”. S. Faustyna usłyszała też życzenie dotyczące ustanowienia w kościele święta Miłosierdzia Bożego.

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap