Noc Świętych. Modlitwa do świętych od epidemii

Centralna Noc Świętych pod przewodnictwem bp. Jana Piotrowskiego odbyła się wczoraj w kościele akademickim św. Jana Pawła II, pod hasłem "Święci na czas pandemii", a patronowali jej ci święci, którzy uważani są za szczególnych orędowników od epidemii.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Podczas Nocy Świętych młodzież zaprosiła do rozważania słów Jana Pawła II „Świętymi bądźcie”. – Droga do świętości nie jest tylko dla nielicznych – podkreślano.

Nabożeństwo rozpoczęła liturgia Słowa z uroczystości Wszystkich Świętych. Homilię wygłosił ks. prof. Marcin Kowalski. Oparł się w niej na fragmencie Apokalipsy św. Jana, mówił także o miejscu dziecka w nauczaniu Jezusa, ale i w młodej cywilizacji chrześcijańskiej, wskazywał na powszechne powołanie do świętości. Prosił o świadectwo, szczególnie tu i teraz.

Odnosząc się do wizji życia wiecznego zauważył, że może się tak stać, iż się nie rozpoznamy. – Kiedy? Kiedy nie będziemy mieli odwagi kochać się Bożą miłością (…). . Połączy nas Jego miłość, tam podróżuje się z lekkim bagażem – mówił. – Jak mówi św. Jan w Apokalipsie, będzie tam niezliczona rzesza świętych. Jeśli my się tam nie znajdziemy, to znaczy, że będziemy w znakomitej mniejszości – powiedział ks. prof. Marcin Kowalski. Podkreślał dostępność tej drogi – dla każdego bez wyjątku. – Byłoby to po prostu głupie, gdybyśmy się tam nie znaleźli. Mamy drogowskazy, jak dzisiejsza Ewangelia i Osiem Błogosławieństw – zaznaczył.

Przypomniał nauczanie Jezusa odnośnie pozycji dzieci.

– Starożytna cywilizacja chrześcijańska nauczyła świat szacunku dla dzieci, które niegdyś były towarem, który często się zabijało lub sprzedawało do niewoli. Chrześcijanie pozwalają żyć swoim dzieciom, pozwalają, by były one dla nich ciężarem – mówił ks. prof. Kowalski, wskazując zarazem, że „twarzą ucznia Jezusa i nieba jest twarz dziecka”.

– My stąd musimy wyjść i ten kawałek Nieba, które tu się objawia, zanieść do świata, który tak wrzeszczy (…). Walczmy pokojem, Bożą miłością, Bożym słowem i światłem, które tu otrzymujemy, Bądźmy mężni, przy Panu trzeba stanąć – apelował.

W ramach nabożeństwa odbywał się prezentacja postaci świętych – szczególnych orędowników na czas pandemii, począwszy od Maryi – Matki Jezusa, przez św. Rocha, św. Rozalię, św. Gertrudę, św. Jerzego św. Aleksego oraz św. Sebastiana. Na ołtarzu stanęły wizerunki tych świętych. Adorowano także Najświętszy Sakrament.

Z kolei bp Jan Piotrowski przypomniał postaci Polaków, wyniesionych do chwały świętości i wspominanych w październiku, m. in. św. Jana Pawła II oraz bł. ks. Jerzego Popiełuszkę, wspomniał także beatyfikowanych ostatnio bł. Carla Acutisa i bł. ks. Michalea McGivneya. Zachęcał by byli on przewodnikami na drodze szukania prawdy i nie ulegania fascynacjom „fałszywych proroków”.

– Św. Augustyn przypomina, że “święci to ci, którzy zaufali Bogu i budowali swe życie na prawdzie”. Niech święci wypraszają nam błogosławieństwo, by człowiek współczesny był zdolny do szukania prawdy i nie ulegał fascynacji fałszywych proroków- mówił biskup kielecki i udzielił końcowego błogosławieństwa.

Spotkanie modlitewne przygotowało Duszpasterstwo Akademickie Diecezji Kieleckiej.

Noc Świętych odbyła się także w kilku parafiach kieleckich, m.in. Ducha Świętego i Chrystusa Króla oraz w parafiach diecezji, m.in. w Łopusznie, Miechowie, Piekoszowie, Strawczynie, Małogoszczu, Brzezinach, u św. Brata Alberta w Busku-Zdroju, w Skalbmierzu, Krajnie, Łukowej, Skorzeszycach, Stopnicy, Wiślicy.

Wszędzie zrezygnowano z modlitwy na cmentarzach.

KAI/Stacja7/al

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Z KRAJU

“Świat potrzebuje zwycięzców Bożych”. Orędzie Prymasa

Świat współczesny coraz bardziej potrzebuje żywych przykładów miłości, zwycięzców Bożych, którzy będą szli przez Ziemię służąc i miłując, nie tyle mocnych pięścią co silnych sercem – mówił Prymas.

Polub nas na Facebooku!

Prymas wygłosił dziś orędzie telewizyjne na Uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień zaduszny. Nagranie zostało zrealizowane w podziemiach Bazyliki Prymasowskiej w Gnieźnie.

Prymas przypomniał, że świętość jest powszechnym powołaniem wszystkich uczniów Jezusa Chrystusa. Wspomniał przy tym św. Wojciecha i jego brata, Radzima Gaudentego a także prymasa Stefana Wyszyńskiego.

– W te listopadowe dni wpatrujemy się w blask świętości. Szukamy go w obliczach tych znanych, wielkich, wyniesionych do chwały ołtarzy, ale szukamy go także w twarzach naszych bliskich zmarłych, których w uroczystość Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny z miłością i tęsknotą wspominamy. Oni nie są oficjalnie uznani czy ogłoszeni w procesach beatyfikacyjnych czy kanonizacyjnych. Nie oddajemy im publicznej czci. Nie wzywamy ich wstawiennictwa w litaniach, ani nie modlimy się przed ich figurami czy obrazami. A jednak to oni właśnie rozumieją nas najlepiej, kochają nas, wiedzą, co jest naszym prawdziwym dobrem, pomagają nam i nas oczekują – mówił.

Całość orędzia do wysłuchania poniżej:

 

 

Tekst orędzia:

Podziemia Bazyliki Prymasowskiej w Gnieźnie, w których się znajdujemy, to jedna z najstarszych nekropolii w Polsce. Tutaj znajdują się fundamenty prastarych, piastowskich świątyń. Tutaj wieczne odpoczywanie znalazło ponad dwudziestu arcybiskupów gnieźnieńskich i prymasów Polski. Na to miejsce wreszcie przywieziono ciało św. Wojciecha, głównego patrona Polski, który stał się kamieniem węgielnym naszej Ojczyzny. W przeddzień Uroczystości Wszystkich Świętych stajemy w tym szczególnym miejscu z wiarą i wdzięcznością, pamiętając, że i my jesteśmy powołani do świętości. Jej zalążek został w nas złożony w czasie chrztu świętego. Wzrost zaś zależny jest od Bożej łaski, ale także od naszej odpowiedzi, od życia z Nim i w Nim. Nie jesteśmy na tej drodze sami. Idziemy umocnieni wstawiennictwem wszystkich świętych. Idziemy razem, jako wspólnota sióstr i braci, którzy mają udział w tej samej łasce chrztu świętego i odpowiadają na Boże wezwanie do świętości. Ona bowiem – mówił papież Franciszek – jest nie tylko darem, jest także wezwaniem, jest powszechnym powołaniem nas wszystkich, chrześcijan, uczniów Jezusa Chrystusa.

Nekropolia prymasowska w katedrze gnieźnieńskiej przypomina nam wciąż o drodze świętości, która miała swój początek właśnie tutaj, u źródeł chrzcielnych Polski. Wspominając naszych przodków w wierze, przywołując historie ich życia i świadectwo dawane Chrystusowi uświadamiamy sobie raz jeszcze do czego jesteśmy wezwani i jak wielka odpowiedzialność na nas spoczywa. Taki przykład dał nam św. Wojciech i jego przyrodni brat Radzym-Gaudenty, pierwszy arcybiskup gnieźnieński. Taki przykład dają nam inni, także nasi bliscy, którzy jak wierzymy oglądają już Boga twarzą w twarz. Taki przykład dał nam również Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, na którego beatyfikację wciąż czekamy, i który odcisnął tutaj, w Gnieźnie, wyraźny ślad swojej świętości. Pozostawił go w sercach i umysłach tych, których z tego miejsca nauczał i uświęcał. Mamy nie tylko być w Kościele, mamy żyć w Kościele – mówił. – Mamy nie tylko posługiwać się tekstami Ewangelii, ale według słów Ewangelii kształtować nasze codzienne życie. Mamy pamiętać, że nosimy w sobie nakaz, [wezwanie] rozwijania życia Bożego. Każdy z nas przez chrzest wszedł do rodziny Chrystusowej. I każdy z nas ma obowiązek obfitować, rosnąć, rozwijać się w duchu Bożym. Jak to czynić kard. Wyszyński pokazał całym swoim życiem. I nie chodzi tylko o jego niezłomną postawę. Niezłomność Prymasa Tysiąclecia nie opierała się przecież na ludzkich siłach. On był naprawdę zakorzeniony w Jezusie Chrystusie. Był jak drzewo o mocnych korzeniach, którego żadna przeciwna moc nie była w stanie złamać, ani wywrócić. Dlatego w chwilach trudnych nie tylko zawierzał swoje życie Bogu, ale Jego mocą przebaczał tym, którzy go skrzywdzili. Pomimo tego wszystkiego, co mnie spotkało w ostatnich miesiącach – mówił w czasie millenijnej wigilii wielkanocnej tutaj, w Bazylice Prymasowskiej – nie mam w sercu do nikogo uczucia wrogości (…) nikogo na świecie nie uważam za swojego wroga (…) Tego mnie nauczył Pan mój Jezus Chrystus. Mocą Jego nauki staram się (…) uczyć was miłości do wszystkich, miłości najtrudniejszej. Świat współczesny coraz bardziej potrzebuje żywych przykładów miłości, zwycięzców Bożych, którzy będą szli przez ziemię (…) służąc i miłując: potrzebuje nie tyle silnych pięścią, ile mocnych sercem; nie tyle potężnych, ile miłujących; nie tyle głośnych, ile uspokajających. Takich ludzi potrzebuje dziś świat. Takich potrzebuje nasza Ojczyzna i Kościół w Polsce.

W te listopadowe dni wpatrujemy się w blask świętości. Szukamy go w obliczach tych znanych, wielkich, wyniesionych do chwały ołtarzy, ale szukamy go także w twarzach naszych bliskich zmarłych, których w uroczystość Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny z miłością i tęsknotą wspominamy. Oni nie są oficjalnie uznani czy ogłoszeni w procesach beatyfikacyjnych czy kanonizacyjnych. Nie oddajemy im publicznej czci. Nie wzywamy ich wstawiennictwa w litaniach, ani nie modlimy się przed ich figurami czy obrazami. A jednak to oni właśnie rozumieją nas najlepiej, kochają nas, wiedzą, co jest naszym prawdziwym dobrem, pomagają nam i nas oczekują. Są bowiem już naprawdę szczęśliwi i chcą, abyśmy i my byli szczęśliwi z nimi w raju. Tego pragną i o to się dla nas modlą. My zaś modlimy się o to dla tych, którzy tej szczęśliwości jeszcze nie dostąpili. Taka jest istota uroczystości obchodzonej 1 listopada, taka jest istotach Dnia Zadusznego i następujących po nim dni. Takie jest świętych obcowanie. Nawet w największej samotności i cierpieniu nie jesteśmy sami, bo oni są z nami. Pamiętajmy o tym w tym trudnym czasie, gdy tak wielu doświadcza lęku i bezradności, gdy tak wielu niestrudzenie walczy o chorych, gdy tak wielu opłakuje zmarłych. Rozłóżmy nawiedzanie grobów naszych bliskich na wszystkie dni listopada, kiedy, zgodnie z dekretem Stolicy Apostolskiej, również możemy zyskać odpust dla dusz w czyśćcu cierpiących. W ten sposób – modlitwą – najlepiej damy wyraz naszej pamięci o naszych bliskich zmarłych, a żywym okażemy troskę i miłość.

Foto: Twitter/@ReligiaTVP

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap