video-jav.net

Niech polski naród trwa w katolickiej wierze

Niech wielki polski naród nieprzerwanie cieszy się Bożym błogosławieństwem i trwa w katolickiej wierze - mówił legat papieski kard. Vincent Nichols podczas sumy odpustowej ku czci św. Wojciecha w Gnieźnie. Msza św. z udziałem polskich biskupów stanowiła centralny moment trwających od soboty uroczystości.

Polub nas na Facebooku!

Przewodzący Mszy św. kard. Nichols, prymas Anglii i Walii jest ustanowionym przez Ojca Świętego Franciszka papieskim legatem na uroczystości zakończenia jubileuszu 600-lecia prymasostwa w Polsce.

W homilii hierarcha przyznał, że z wdzięcznością przyjął powierzoną mu przez papieża misję. Wspominał, że dokładnie przed ośmiu laty miał przywilej gościć w katedrze w Londynie tysiące Polaków modlących się w intencji ofiar katastrofy smoleńskiej.

„Tragedia smoleńska uważana jest przez wielu za najdotkliwsze doświadczenie w powojennej historii Polski. Kosztowała życie wielu wybitnych Polaków, zwłaszcza Prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego i jego żony Marii; Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego Prezydenta Polski na wygnaniu w Londynie oraz Księdza Bronisława Gostomskiego, kapłana z polskiej parafii św. Andrzeja Boboli w Londynie. Byli oni wśród 96 osób, które zginęły w tej tragiczniej katastrofie lotniczej” – przypomniał Prymas Anglii i Walii w kazaniu, którego polskie tłumaczenie odczytał ks. dziekan Sławomir Witoń.

Legat papieski wspomniał też świętowane w Gnieźnie i całej Polsce jubileusze: 1050-lecia Chrztu Polski w 2016 roku i 1000-lecia śmierci św. Wojciecha w 1997 roku z udziałem papieża Jana Pawła II. Jak zauważył, sercem tych rocznic była ta sama moc Ducha Świętego, która towarzyszyła Mieszkowi I, gdy przyjmował chrzest, i która później wiodła z Czech do Polski św. Wojciecha.

„W osobie Waszego wielkiego świętego Patrona widzimy, jak odważne głoszenie Ewangelii, które jest i naszym zadaniem, ukoronowane zostało najwyższym świadectwem przelania męczeńskiej krwi” – mówił Prymas Anglii przywołując słyszane wcześniej w czasie czytań słowa o ziarnie rzuconym w ziemię, które musi obumrzeć, aby wydać plon obfity.

„Jezus w swoim życiu przeszedł ten sam proces: jak małe ziarno pszenicy wpadł w ziemię i z miłości dla nas, aby móc owocować, wydał się na niszczącą śmierć… jak ziarno w ziemi” – przypomniał kard. Nichols.

Legat papieski nawiązał też do Soboru w Konstancji (1414-1418), podczas którego abp Mikołaj Trąba otrzymał godność prymasowską oraz do bulli papieża Leona X z 1515 roku, na mocy której te same uprawnienia, przyznane prymasostwu w Canterbury, zostały przekazane Prymasowi Polski i jego następcom.

Podkreślił też rolę i znaczenie kolejnych Prymasów Polski na przestrzenni dziejów przypominając, że koronowali królów i królowe Polski, udzielali monarchom ślubów i przewodniczyli królewskim pogrzebom, zwoływali i przewodniczyli synodom. Mieli również przywilej noszenia szat w kolorze purpury.

„Dzisiejsza uroczystość utwierdza naszą wiarę i przypomina nam o tym, by pamiętać o ludziach, którzy rzeczywiście zostawili swój ślad w historii Polski – prymasów ubiegłych sześciuset lat. Dziękujemy Bogu za każdego z nich, gdyż każdy z nich był wyjątkowym człowiekiem” – stwierdził kard. Nichols.

W sposób szczególny wspomniał kard. Stefana Wyszyńskiego, którego lata posługi – jak podkreślił – były jednymi z najtrudniejszych w historii naszej Ojczyzny.

„Prowadził Kościół w Polsce pewną ojcowską ręką, a jego zdecydowana postawa wobec władz komunistycznych, obrona praw człowieka, przenikliwość i dalekowzroczność są do dziś przedmiotem podziwu” – stwierdził kardynał.

Na koniec, przekazując papieskie pozdrowienie i przypominając o honorowym pierwszeństwie Prymasa Polski, zacytował słowa papieża Benedykta XVI, który napisał: „Honorowy tytuł Prymasa Polski jest znakiem wielkiego szacunku i wielkiego znaczenia dla narodu polskiego. Jest to znak jedności dla polskich katolików”.

„Niech tak zawsze pozostanie” – życzył kard. Nichols.

„Niech wielki polski naród nieprzerwanie cieszy się Bożym błogosławieństwem i trwa w katolickiej wierze. Niech w jego życiu odzwierciedla się wolna od egoizmu miłość, okazywana zawsze tym, którzy są w największej potrzebie; miłość, którą Duch Święty kształtował w życiu każdego świętego, i którą – oto się modlimy – będzie kształtował także w życiu każdego z nas. Niech heroiczna postawa św. Wojciecha, wychodzącego z pomocą do ludzie ubogich i zakutych w kajdany, ludzi wydanych niesprawiedliwości i cierpiących jako ofiary przemocy, będzie ustawiczną inspiracją dla Was wszystkich, by czynić podobnie” – powiedział na koniec Prymas Anglii i Walii.

Tradycyjnie podczas Mszy św. Prymas Polski wręczył księgi Pisma Świętego młodzieży, a nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio nałożył krzyże misyjne duchownym i świeckim przygotowującym się do wyjazdu na misje.

W tym roku otrzymało je 26 misjonarzy z 16 diecezji. Jest wśród nich 12 kapłanów (11 diecezjalnych i 1 zakonny), 8 sióstr zakonnych, 1 brat zakonny, 1 kleryk i 4 osoby świeckie.

Celebracjom liturgicznym towarzyszą wydarzenia o charakterze kulturalnym i edukacyjnym. W sobotę 28 kwietnia w Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej otwarta została wystawa pt. Prymasi Polski Odrodzonej, nawiązująca do przypadającej w tym roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Ekspozycja ukazuje osoby i posługę prymasów czasu przełomu: kard. Edmunda Dalbora, kard. Augusta Hlonda i kard. Stefana Wyszyńskiego.

KAI/ad

Gniezno: Legat papieski na obchodach ku czci św. Wojciecha

Z udziałem legata papieskiego kard. Vincenta Nicholsa, Prymasa Anglii i Walii rozpoczęły się w sobotę 28 kwietnia w Gnieźnie doroczne uroczystości świętowojciechowe kończące obchody 600-lecia prymasostwa w Polsce.

Polub nas na Facebooku!

W nieszporach ku czci męczennika w katedrze gnieźnieńskiej wraz z arcybiskupem Westminster i Prymasem Polski abp. Wojciechem Polakiem uczestniczyli przybyli na uroczystości arcybiskupi i biskupi, przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń, służb i władz lokalnych, a także młodzież, osoby konsekrowane, poczty sztandarowe i pielgrzymi.

Homilię podczas nabożeństwa wygłosił metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś, który sięgając do najstarszych żywotów św. Wojciecha ukazał głównego patrona Polski jako człowieka miłosierdzia, „człowieka życia, a nie śmierci”. Służył chorym, ubogim i potrzebującym jako student i jako biskup, nie zostawiając dla siebie niemal nic.

„Jego wybór miłosierdzia był wyborem ubóstwa” – mówił abp Ryś, przypominając znane z żywota pióra Jana Kanapariusza przykłady dobroczynnej działalności Wojciecha jako biskupa Pragi.

„Nie skarżył się, że mu brakuje na nowe świątynie. Największym jego dramatem było to, że nie starczało mu pieniędzy, żeby wykupić chrześcijańskich niewolników. To był największy jego ból, dla którego po raz pierwszy zrezygnował z praskiego biskupstwa” – mówił kaznodzieja.

Metropolita łódzki zauważył też, że w żywocie autorstwa Kanapariusza jak refren wraca w odniesieniu do św. Wojciecha stwierdzenie, że to, co „trudne i gorzkie, musi stać się dla ciebie słodkie”. Św. Franciszek nazwał to później regułą odwrócenia porządku. Tą regułą i my dziś powinniśmy się kierować.

„Nie chodzi o to, że człowiek ma być programowym nonkonformistą. Tu chodzi o miłość, bo miłość czyni to, co gorzkie, słodkim. To jest lekcja także na dzisiaj, jak radzić sobie z każdym gorzkim doświadczeniem świata, Kościoła, siebie samego, jak nie obrażać się na rzeczywistość, jak jej nie wyklinać” – mówił abp Ryś.

W czasie nabożeństwa śpiewał Chór Prymasowski pod dyrekcją ks. kan. Dariusza Sobczaka.

Zgodnie z wieloletnią tradycją Prymas Polski abp Wojciech Polak poświęcił płaszcze dla nowych członków Towarzystwa św. Wojciecha, które krzewi kult męczennika w archidiecezji gnieźnieńskiej i diecezji  bydgoskiej.

Po nieszporach z katedry gnieźnieńskiej wyruszyła uroczysta procesja z relikwiami św. Wojciecha i innych polskich świętych i błogosławionych m.in.: bł. Radzyma Gaudentego, pierwszego arcybiskupa gnieźnieńskiego i św. Jana Pawła II, którego relikwie znajdują się w katedrze gnieźnieńskiej. W tym roku stanowiła ona uwielbienie Boga za patrona Polski i Gniezna, za wielowiekową prymasowską stolicę i stulecie niepodległości Polski.

Za srebrnym relikwiarzem podążali przybyli na uroczystości biskupi, kanonicy Kapituły Prymasowskiej, gnieźnieńscy kapłani, siostry zakonne, alumni gnieźnieńskiego seminarium duchownego, młodzież, przedstawiciele władz i różnych grup zawodowych, mundurowi, reprezentanci organizacji i stowarzyszeń kościelnych oraz mieszkańcy Gniezna.

Przy biciu dzwonu św. Wojciech uczestnicy procesji przeszli na Wzgórze Zbarskie, do kościoła św. Michała Archanioła, gdzie wedle tradycji miał zatrzymać się orszak wiozący ciało męczennika wykupione z rąk Prusów przez Bolesława Chrobrego.

W niedzielę rano srebrna trumienka z relikwiami męczennika przeniesiona zostanie na plac u stóp katedry, gdzie o godzinie 10.00 sprawowana będzie suma odpustowa pod przewodnictwem i z homilią legata papieskiego kard. Vincenta Nicholsa, Prymasa Anglii i Walii.

Święty Wojciech – patron jednego i niepodzielonego Kościoła, patron Polski, archidiecezji gnieźnieńskiej i Gniezna urodził się w 956 roku w czeskich Libicach. Był szóstym dzieckiem książęcej pary Sławnika i Strzyżysławy. Od dziecka przeznaczony do stanu duchownego w wieku 27 lat został mianowany biskupem Pragi.

Do swojej biskupiej stolicy wszedł boso. W posłudze był gorliwy i bezkompromisowy. Nie troszczył się o siebie, większą część dóbr biskupich przeznaczał na ubogich, zaopatrując ich potrzeby, odwiedzając ich i pilnie słuchając. Odwiedzał też więzienia, a przede wszystkim targi niewolników. Praga leżała na szlaku ze wschodu na zachód i stąd dostarczano niewolników do krajów mahometańskich. Święty Wojciech miał mieć pewnej nocy sen, w którym usłyszał skargę Chrystusa: „Oto ja jestem znowu sprzedany, a ty śpisz?” Scenę tę przedstawia jedna z kwater Drzwi Gnieźnieńskich.

Wojciech nawoływał też usilnie do przemiany życia i porzucenia złych obyczajów zarówno możnych, jak i duchowieństwo. Niezrozumiany i skonfliktowany z nimi wyjechał wraz ze swoim bratem przyrodnim Radzymem do Rzymu. Tam razem z nim wstąpił do klasztoru benedyktynów na Awentynie, posługując wśród braci zakonnych jako najmniejszy z nich. Po nakazanym przez papieża powrocie do Pragi i ponownym konflikcie z diecezjanami zdecydował się na wyjazd na misje.

W drodze na północ do pogańskiego plemienia Prusów Wojciech gościł w Gnieźnie u księcia Bolesława Chrobrego, a następnie w Gdańsku, gdzie nauczał i chrzcił. Towarzyszył mu Radzym Gaudenty i subdiakon Benedykt Bogusza, który znał język plemienia Prusów i mógł służyć za tłumacza. Prusowie nie chcieli nawrócenia. Rankiem 23 kwietnia 997 roku po Mszy św. odprawionej przez Wojciecha Prusowie otoczyli misjonarzy zabijając biskupa ciosami włóczni. W chwili zgonu Wojciech miał 41 lat. Te wydarzenia również ukazane zostały na Drzwiach Gnieźnieńskich.

Radzyma i Boguszę po pewnym czasie wypuszczono, aby przekazali Bolesławowi Chrobremu propozycję wykupienia ciała męczennika. Według tradycji książę uczynił to za tyle złota, ile ono ważyło, a następnie złożył je w Gnieźnie, w kościele zbudowanym na Wzgórzu Lecha.

Dwa lata później, w 999 roku papież Sylwester II wyniósł Wojciecha na ołtarze, a w roku następnym do Gniezna pielgrzymował cesarz niemiecki Otton III, który ogłosił papieską decyzję o erygowaniu pierwszej polskiej archidiecezji i metropolii ze stolicą w Gnieźnie. Według Galla Anonima Otton miał wówczas włożyć cesarski diadem na głowę polskiego władcy, co miało zapowiadać jego koronację. Faktycznie doszło do niej ćwierć wieku później, w 1025 roku, na kilka miesięcy przed śmiercią Bolesława Chrobrego. Po nim w Gnieźnie koronowało się jeszcze czterech władców: syn Bolesława Mieszko II (również w 1025 roku), Bolesław Śmiały (1076), Przemysł II (1296) i Wacław II (1300).

KAI/awo