Nasze projekty

Mocne słowa ks. Olszewskiego w sądzie: „Jestem nękany przez służby”

"Cierpię na zespół stresu pourazowego w wyniku zatrzymania, niehumanitarnego traktowania" - mówił dziś przed sądem ks. Michał Olszewski. Duchowny nie przyznał się do stawianych zarzutów oraz odmówił składania zeznań.

fot. profetopl/youtube.com (print screen)

We wtorek, 10 lutego przed Sądem Okręgowym w Warszawie odbyła się kolejna rozprawa dotycząca Funduszu Sprawiedliwości. To już trzecia rozprawa w tej sprawie. Na ławie oskarżonych usiadło sześć osób, w tym ks. Michał Olszewski, były szef Fundacji Profeto oraz byłe urzędniczki Ministerstwa Sprawiedliwości.

Ks. Olszewski: „Cierpię na zespół stresu pourazowego”

Jeszcze na poprzedniej rozprawie prokurator odczytał kat oskarżenia. Dziś natomiast ks. Olszewski miał możliwość po raz pierwszy wypowiedzieć się przed sądem. Jednak odmówił składania zeznań. Nie popełniłem żadnego z wymienionych w akcie oskarżenia przestępstw. Chciałbym na tym etapie procesu prosić sąd o skorzystanie z prawa do odmowy składania wyjaśnień – podkreślił. Duchowny zdecydował się za to skorzystać z prawa do swobodnej wypowiedzi.

Jak podkreślił w kilkunastominutowym oświadczeniu, jednym z powodów dla którego rezygnuje ze składania wyjaśnień na tym etapie jest jego stan zdrowia. Cierpię na zespół stresu pourazowego w wyniku zatrzymania, niehumanitarnego traktowania, co zostało stwierdzone przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Zarówno w okresie tych pierwszych dni po zatrzymaniu, jak od momentu opuszczenia zakładu karnego jestem nękany przez służby, przez ABW – oświadczył, dodając, że nękana jest również jego rodzina, czy współpracownicy.

Reklama

Większość świadków, którzy byli moimi współpracownikami, w odstępach dwumiesięcznych przez cały rok 2025 byli regularnie nękani przez ABW przeszukaniami o szóstej rano – podkreślił. Jak dodał w jednym przypadku doprowadziło to do poważnych problemów zdrowotnych i rodzinnych. Za szczególnie absurdalne uznał fakt, że działaniami ABW zostały objęte osoby luźno z nim związane, jak korektorka jego książek. Uważa też, że sam był stale obserwowany, co pogorszyło jego stan zdrowia. Z tego powodu moje zdrowie jest w złym stanie, a lekarz, który jest byłym wojskowym, boi się wystawić takie zaświadczenie, gdyż boi się represji ze strony byłych przełożonych – mówił.

Lęk o sprawiedliwe potraktowanie

Ksiądz Olszewski zaznaczył, że kolejnym powodem dla którego zdecydował się nie składać przed sądem wyjaśnień jest działanie prokuratury. Opowiedział między innymi o swoich pierwszych spotkań z prokuratorem Piotrem Woźniakiem.

Od pierwszego dnia w prokuraturze znęcał się nade mną, gdy przywieziono mnie z tzw. dołka. Kazał funkcjonariuszom ABW wprowadzić mnie do takiego małego pokoju, w którym była klatka z pryczą więzienną, po czym przyszedł prok. Woźniak. Nie przedstawił się, kim jest. Dopiero później dowiedziałem się, że jest prokuratorem. Myślałem, że to jest woźny. Podszedł do tej klatki i powiedział mi następujące słowa, w bardzo szyderczy sposób: „Panie Olszewski, bardzo przepraszam za te niewygody w tej klatce, za tę niewygodną pryczę. Na pewno pan trafi po decyzji sądu do więzienia. Wtedy dopiero postaramy się, żeby zapewniono panu w więzieniu wszystkie wygody” – relacjonował.

Reklama

Duchowny jako przykład opisał też zachowanie funkcjonariuszy w więzieniu, którzy deklarowali chęć pomocy (np. przekazania listów lub książek), ale tłumaczyli, że nie mogą tego zrobić z powodu kamer i zakazu prokuratora. Przyznał, że pierwszy list od najbliższej rodziny dostał dopiero po trzech miesiącach, mimo że wysłano go zaraz po aresztowaniu. Zwraca uwagę, że późniejsze listy od innych osób docierały szybciej, a od funkcjonariuszy usłyszał, iż ten rodzinny był celowo przetrzymywany na polecenie prokuratury.

Chcę podziękować panu prokuratorowi Pęgalowi za pewien profesjonalizm, gdyż zawsze przy czynnościach traktował mnie jak człowieka. Zawsze kazał mi rozkuć nogi i ręce, zawsze poczęstował mnie swoją wodą i czynności były w biurze, a nie w klatce. Nie znając się na prawie, jest dla mnie niezrozumiały ten relatywizm, który dzisiaj panuje. Prawo zależy od poglądów politycznych – podkreślił.

Jako kolejny powodów odmowy składania wyjaśnień ksiądz Olszewski wskazał na sam sąd, podkreślając, że czuje ogromny lęk czy będzie sprawiedliwie potraktowany.

Reklama

Sprawa ks. Olszewskiego

Tuż przed świętami Wielkanocnymi, w marcu 2024 roku ks. Michał Olszewski został zatrzymany w sprawie śledztwa dotyczącego wykorzystania środków z Funduszu Sprawiedliwości. Duchowny spędził w areszcie blisko siedem miesięcy, opuszczając go po wpłaconej kaucji w październiku 2024 roku.

W lutym 2025 roku Prokuratura Krajowa, która prowadzi sprawę Funduszu Sprawiedliwości, poinformowała, że skierowała do sądu akt oskarżenia wobec sześciu osób, w tym ks. Michała Olszewskiego.

Oskarżenie to związane jest z Fundacją Profeto i 66-milionowej dotacji, która trafiła do fundacji z Funduszu Sprawiedliwości. Ks. Olszewski usłyszał zarzut między innymi prania brudnych pieniędzy. Natomiast byłym urzędniczkom Ministerstwa Sprawiedliwości, Urszuli D. i Karolinie K. zarzucono „działanie wspólnie i w porozumieniu” z ks. Michałem Olszewskim.

onet, niedziela.pl, wpolityce.pl, opoka.org.pl, niedziela.pl, portalsamorzadowy.pl, pa/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas