Młodzieżowy “Spływ stulecia” przeniesiony na przyszły rok

Wspólne kajakowe świetowanie urodzin św. Jana Pawła II przez studentów z całej Polski, które miało odbyć się w lipcu, odbędzie się dopiero za rok. - Jeżeli Pan Bóg coś w danym momencie odbiera, to dlatego, żeby dać lepsze - pocieszają się studenci.

Polub nas na Facebooku!

– Żyjemy w czasach epidemii i choć bardzo nastawialiśmy się na wielki spływ kajakowy w lipcu to mamy świadomość, że to nie czas na takie wydarzenie. Przenosząc go w czasie, chcemy zaproponować, by nie zmarnować okresu oczekiwania, który został nam dany – mówi o decyzji ks. Dariusz Talik, diecezjalny duszpasterz akademicki i duchowy opiekun „Spływu 100-lecia”.

Zachęca, by w sytuacji, gdy człowiekowi coś jest odebrane, zauważać to, co zostało dane. – Jeżeli Pan Bóg coś w danym momencie odbiera, to dlatego, żeby dać lepsze. Przed nami rok, kiedy możemy zatęsknić, wyczekiwać i przede wszystkim się przegotowywać. A jak już się spotkamy to radości i opowiadań nie będzie końca! – przekonuje kapłan.

Między 9 a 15 lipca roku Spychowo miało stać się spływowym miasteczkiem. Zaplanowano tam spotkania i koncerty, ale miało to być również miejsce noclegu i wspólnych posiłków. Każdego dnia ponad 600 osób miało wypłynąć na Krutynię, gdzie w 1953 i 1966 r. pływał Karol Wojtyła. W „Spływie 100-lecia” mieli wziąć udział studenci, maturzyści i doktoranci.

Na czas oczekiwania w dobie pandemii organizatorzy przygotowują dla zainteresowanych spływem alternatywę. – Chcemy, abyście rozpalili w swoich sercach płomień, który będzie się tlił w oczekiwaniu na wydarzenie. W tym roku nasz odpoczynek będzie nieco inny, więc pragniemy, byście razem z nami nauczyli się odpoczywać w tym ciężkim czasie. Niech Karol Wojtyła będzie dla nas inspiracją do pięknego odpoczynku w gronie rodziny i najbliższych – zachęca Katarzyna Skoczeń.

Dlatego na facebookowym profilu „Spływu 100-lecia” od 18 maja ukazywać się będą filmiki, w których przedstawiony zostanie odpoczynek Karola Wojtyły – czy podczas jego wyjazdów w góry, czy też w formie jeżdżenia na nartach bądź w postaci spływów kajakowych. Szczegółowe informacje o całej akcji dostępne są na stronie www.splyw100lecia.pl

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Z KRAJU

“Siostry zrobiły genialną robotę”. Dominikanie w DPS-ie

Sytuacja jest opanowana. Potrzeba rąk do pracy. To jest nasze zadanie - mówi o. Marek Rozpłochowski, po pierwszych godzinach pracy w bocheńskim Domu Pomocy Społecznej. Wcześniej placówce dotkniętej COVID-19 pomagały siostry dominikanki, które po trzech tygodniach udały się na kwarantannę.

Polub nas na Facebooku!

Dominikanie czekali na przyjazd do Bochni od trzech tygodni i – jak podkreśla o. Rozpłochowski – nie był to łatwy czas ze względu na niepewność, jaką sytuacje zastaną w DPS-ie. – Rozmawialiśmy wcześniej o ewentualnym ryzyku zakażenia się, ale jedyną rzeczą, której się baliśmy to niepewność jak tutaj będzie i czy fizycznie damy radę. Nikt z nas nie miał wielkich obaw o ryzykowanie zdrowia. Są tutaj osoby, którymi trzeba się zaopiekować i to jest najważniejsze – mówi.

O. Rozpłochowski podkreślił, że siostry dominikanki, które posługiwały w Bochni przez ostatnie trzy tygodnie “zrobiły genialną robotę”. – Sytuacja jest opanowana. Potrzeba rąk do pracy. To jest nasze zadanie – mówi.

Dominikanin zauważył, że nigdy nie pracował w DPS-ie, ale opiekował się chorymi ojcami w klasztorze. Ponadto razem z młodzieżą odwiedzał mieszkańców tego typu placówek. – Podopieczni bocheńskiego DPS-u przyjęli nas sympatycznie. Jest miło. Niektórzy cały czas chodzą za nami i chcą nam pomagać – podkreślił.

Pracę w bocheńskim DPS-ie rozpoczęło sześciu dominikanów – pięciu z klasztoru w Krakowie i jeden z klasztoru w Korbielowie. Trzech z nich to bracia studenci, pozostali to prezbiterzy. Wolontariusze mają pod opieką 27 osób z problemami psychicznymi i będą pracować w dzień i w nocy na trzy zmiany.

Dominikanie zastąpili siostry ze Zgromadzenia św. Dominika, które po trzech tygodniach udały się na kwarantannę. W DPS-ie pracował także tarnowski misjonarz ks. Piotr Dydo – Rożniecki.

KAI. kh

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap