Z KRAJU

Jak będą w tym roku wyglądały rekolekcje oazowe?

Z powodu epidemii w dużej części diecezji organizowane latem rekolekcje Ruchu Światło-Życie odbędą się w formie stacjonarnej, bez wyjeżdżania - dowiadujemy się na Kopiej Górce. Ale Ruch decyzję w tej sprawie pozostawił diakoniom i moderatorom diecezjalnym.

Polub nas na Facebooku!

Jak będą w tym roku wyglądały rekolekcje oazowe?
Z powodu epidemii w dużej części diecezji organizowane latem rekolekcje Ruchu Światło-Życie odbędą się w formie stacjonarnej, bez wyjeżdżania - dowiadujemy się na Kopiej Górce. Ale Ruch decyzję w tej sprawie pozostawił diakoniom i moderatorom diecezjalnym.

Co roku od wielu lat wyglądało to podobnie: tysiące oazowiczów na różnych stopniach formacji wyjeżdżały na organizowane w kilku turnusach 15-dniowe rekolekcje, gdzie z dala od swojej codzienności przeżywali dwutygodniowy czas bliskości z Panem Bogiem i zawiązywania wspólnoty z ludźmi. Wyprawy otwartych oczu, spotkania w grupach dzielenia, pogodne wieczory, Namiot Spotkania i codzienna Eucharystia w centrum dnia – bez tego wszystkiego nie wyobrażali sobie wakacji.

W tym będzie to wyglądało jednak trochę inaczej.

– Z całą pewnością rekolekcje wyjazdowe odwołał Domowy Kościół. Jeśli chodzi o wspólnoty młodzieżowe to decyzję zostawiliśmy odpowiedzialnym z poszczególnych diecezji i wiem, że w dużej części diecezji rekolekcje będą organizowane w formie stacjonarnej, bez wyjeżdżania z rodzinnej miejscowości

– mówi w rozmowie ze Stacją7 ks. Marek Sędek, moderator krajowy Ruchu Światło-Życie.

Rzeczywiście, gdy sprawdzamy w poszczególnych diecezjach, to formę stacjonarną rekolekcji wprowadzono m.in. w Warszawie-Pradze, Krakowie, Katowicach, Radomiu czy Łodzi. Będą trwały kilka dni, najczęściej 5 lub 10, będą prowadzone przy parafiach, zaś młodzież na noc i często też posiłki będzie wracała do własnych domów.

W innych diecezjach, np. w archidiecezji warszawskiej zaproponowano rekolekcje wyjazdowe ale tylko dla starszej młodzieży (stopień 1,2 i 3 oraz Kurs Oazowy dla Animatora), nie organizując wyjazdów dla dzieci i rodzin.
Są jednak diecezje, gdzie rekolekcje wyjazdowe dla dzieci i młodzieży – z wyjątkiem rekolekcji Domowego Kościoła – odbędą się bez zmian. Z naszych informacji wynika, że tak będzie m.in. w diecezji siedleckiej, białostockiej i lubelskiej.

W naszej diecezji Ruch jest bardzo liczny, mieliśmy więc kłopot ze znalezieniem wystarczającej liczby ośrodków “w terenie” spełniających kryteria epidemiczne

– mówi ks. Krzysztof Dukielski, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie w diecezji radomskiej. Z tego powodu w tej diecezji rekolekcje odbędą się wyłącznie przy parafiach, w formie przypominającej świeckie półkolonie.

W 12 miejscach-parafiach diecezji odbędą się rekolekcje 10-dniowe, na które młodzież będzie przychodzić z własnego domu ok. godziny 10 a wychodzić ok. 15. W tym czasie będziemy realizować najważniejsze punty formacji danego stopnia, będą spotkania w grupach, konferencje, wyprawy – jeśli tak przewiduje stopień – Msza św. i nawet pogodny wieczór. Zrezygnowaliśmy tylko w przypadku stopnia III z odwiedzania różnych kościołów

– mówi ks. Dukielski.

Oprócz trzech stopni Oazy Nowego Życia w ten sposób będzie zorganizowana też oaza ewangelizacyjna dla młodzieży po 6 i 7 klasie szkoły podstawowej. Moderator już zauważa, że forma niewyjazdowa pomogła przyciągnąć tych młodych, którzy obawiali się dłuższego wyjazdu z nieznaną grupą.

– Na miejscu, śpiąc w swoich domach, będą mogli przyjrzeć się Ruchowi z bliska, włączyć do wspólnoty, zobaczyć na czym to polega. Widzimy, że dzięki epidemii otworzyła się nowa szansa na ewangelizację większego grona młodzieży

– przyznaje moderator.

Z powodu epidemii właściwie od marca nie odbywały się w zwykłej formie spotkania wspólnot oazowych. Wszędzie jednak zadbano o formę kontaktu wirtualnego.

– Dlatego zależało nam na kontynuacji formacji w wakacje, choćby dla podtrzymania więzi wspólnotowych – przyznaje moderator krajowy Ruchu ks. Marek Sędek.

 

Anna Druś/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Dziś 1. rocznica śmierci młodego orionisty ks. Michała Łosa

Jego niezwykłymi święceniami kapłańskimi na łożu śmierci żyła rok temu cała Polska. Wszyscy modliliśmy się, żeby mógł dalej żyć. Pan jednak powołał go do siebie. Dziś mija pierwsza rocznica śmierci młodego orionisty ks. Michała Łosa.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dziś 1. rocznica śmierci młodego orionisty ks. Michała Łosa
Jego niezwykłymi święceniami kapłańskimi na łożu śmierci żyła rok temu cała Polska. Wszyscy modliliśmy się, żeby mógł dalej żyć. Pan jednak powołał go do siebie. Dziś mija pierwsza rocznica śmierci młodego orionisty ks. Michała Łosa.

Najpierw był wyrok: ostry nowotwór, konieczna natychmiastowa hospitalizacja. Kleryk Michał był wówczas na ostatnim roku Wyższego Zakonnego Seminarium Duchownego księży Orionistów w Łaźniewie. Od ślubów zakonnych dzieliło go kilka miesięcy, ale ponieważ nie wiadomo było, czy je ma – przełożeni zwrócili się z prośbą do papieża Franciszka o zgodę na przyspieszone śluby. Zgoda przyszła błyskawicznie. 

Potem były błyskawiczne święcenia diakonatu i kapłańskie na łóżku szpitalnym, udzielone przez biskupa Marka Solarczyka z diecezji warszawsko-praskiej, na terenie której znajdował się szpital leczący kleryka Michała. Film z tej niezwykłej uroczystości obejrzały ze łzami w oczach tysiące ludzi.

 

Opublikowany przez Orioniści – Prowincja Polska Piątek, 24 maja 2019

 

Do jego łóżka po prymicyjne błogosławieństwo zaczęli przychodzić nawet nieznajomi, dla których historia i świadectwo tego młodego chłopaka było poruszające. Wśród nich przybył do niego także prezydent RP. I choć ks. Michał marzył o odprawieniu choćby jednej w życiu Mszy św. – zdążył odprawić ich w sumie cztery.

Ks. Michał został powołany i posłany przez Jezusa, podobnie jak inni Apostołowie, aby przynieść światu świadectwo, że Bóg jest miłością i nie chce stracić tych, których Bóg powierzył w ręce Chrystusa. Choć nie została mu powierzona żadna wspólnota parafialna, stał się duchowym przewodnikiem dla wielu wiernych na całym świecie. I tak jak Apostołowie rozeszli się po całym świecie, używając dostępnych im środków, tak w ciągu kilku dni Księdzu Michałowi udało się dotrzeć do całego świata z jego przesłaniem, albo lepiej, tak wielu wiernych ze świata było w stanie dotrzeć do niego, aby podziękować mu za jego głębokie pragnienie wyrażone w jego obrazku prymicyjnym „… tym, którym poniosę Ewangelię miłości”.

mówił w minioną niedzielę ks. Sylwester Sowizdrzał, wikariusz prowincjalny Księży Orionistów, przewodnicząc Mszy św. w kościele parafialnym ks. Michała w Dąbrówkach Breńskich. Tam też jest pochowany.

 

ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap