video-jav.net

Egzorcysta o Halloween: to budzenie lęku dla zabawy

– Halloween to praktyka popkulturowa, na której pewnie ktoś chce zarobić – uważa ks. Sławomir Płusa, egzorcysta diecezji radomskiej.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Płusa, który był gościem Radia Plus Radom, zwrócił uwagę, że na pierwszy rzut oka Halloween nie ma konotacji pozytywnych, czy negatywnych. Zachęca jednak do zwrócenia uwagi na genezę tego zwyczaju. Według ks. Płusy sytuacja jest tym gorsza, kiedy straszenie, czy wchodzenie w różne sytuacje lękowe wpisane zostaną w brak lub słabą wiarę.

– W kulturze pogańskiej złe duchy, czy też bóstwa należało przekupić, żeby były przychylne, stąd ten dar w postaci czegoś słodkiego albo jakichś prezentów dla bóstw. Taką rolę też spełniały dynie nawiązujące do czaszek. One miały odstraszać złe duchy. To jest podejście bardzo zabobonne. W zabobonach chodzi o to, aby zjednać sobie przychylność kogoś, kto jest moim duchowym przeciwnikiem i w związku z tym muszę dokonać jakiejś czynności magicznej – mówi ks. Płusa.

Egzorcysta dodał, że oprócz pogaństwa, zabobonu, Halloween niesie również za sobą lęk. Stwierdził, że wywoływanie lęków jest antychrześcijańskie. – W miłości nie ma lęku. To jest chrześcijański punkt odniesienia. W momencie, kiedy zaczynam straszyć, nawet dla niewinnej zabawy to już ta granica. Nie straszymy się, bo lęk może wywołać skutki nie do przewidzenia – przekonuje ks. Sławomir Płusa.

Wiele szkół i parafii z okazji Wszystkich Świętych organizuje spotkania poświęcone świętym. Jedno z nich odbyło się w kościele św. Wacława w Radomiu – Noc Wszystkich Świętych. O godz. 20 sprawowana była Msza Św. w obecności relikwii kilkunastu świętych. – Nawiązujemy do pewnej legendy, która jest związana z kościołem św. Wacława sprzed kasaty kościoła w 1802 roku. Wtedy podobno radomianie gromadzili się na cmentarzu i ruszali procesją do kościoła św. Wacława, by tam się modlić. W ten sposób wyrażali wiarę, że dzięki ich modlitwie dusze czyśćcowe też tą procesją podążają do nieba. Chcemy odświeżyć tę legendę – tłumaczy ks. Krzysztof Bochniak, wikariusz parafii.

W kościele pw. św. Wacława udało się zgromadzić relikwie niemal 20 świętych, m.in. św. Marka, św. Jana Pawła II, św. Stanisława Kostki, bł. Bolesława Strzeleckiego, czy św. Kazimierza. W takim uwidocznieniu tajemnicy świętych obcowania popłynie modlitwa za zmarłych. – Będziemy modlić się za naszych zmarłych parafian, a trochę ich jest, bo historia naszego kościoła jest długa – zapowiada ks. Michał Podsiadły.

Kilka dni temu Publiczna Szkoła Podstawowa nr 20 na radomskim Idalinie zorganizowała Bal Wszystkich Świętych. – Nie chcemy walczyć z Halloween, ale pokazujemy uczniom polskie, piękne, radosne tradycje związane ze świętymi – mówią Katarzyna Derleta i Agnieszka Krawczyk, organizatorki imprezy.

W Balu udział wzięły między innymi siostry Kasia i Paulina. Starsza z nich przebrana była za św. Ritę, młodsza – za Maryję. Siostry zgodnie przyznają, że warto zaangażować się w przygotowanie stroju, ale również naukę o świętych. Impreza miała również wymiar charytatywny. Dochód z balu – w ramach adopcji na odległość – przeznaczony zostanie na edukację małej Kasi z Kamerunu. Podobne wydarzenie odbyło się m.in. w Starachowicach.


KAI/ot

W wizycie na cmentarzu nie chodzi o spacer, a o modlitwę

– Nasi zmarli potrzebują płynącej z serca modlitwy. Módlmy się więc za nich i uczmy tego młode pokolenie Polaków, ufając, że kiedyś ktoś z nich pomodli się nad naszym grobem – powiedział abp Stanisław Gądecki.

Polub nas na Facebooku!

Przewodniczący Episkopatu wskazał w orędziu, że tegoroczna Uroczystość Wszystkich Świętych wpisuje się w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. – Udajemy się także na groby tych, którzy w tamtym okresie złożyli swoje życie w ofierze za wolność ojczyzny. Miejsc niektórych pochówków nie jesteśmy już w stanie odwiedzić, bo rozsiane są one po całym świecie, znajdują się w innych krajach i na innych kontynentach – powiedział abp Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu zwrócił uwagę na radosny charakter Uroczystości Wszystkich Świętych, w którą czcimy wszystkich tych, którzy osiągnęli wieczne szczęście w niebie. Są wśród nich „biedni i bogaci; żonaci i nieżonaci; uczeni i analfabeci; ludzie znani światu, i ci, o których istnieniu nikt nie wie”. – Oni wszyscy są wezwaniem Boga skierowanym do nas, abyśmy się nawrócili i uwierzyli – zauważył abp Gądecki.

Następnie przypomniał znaczenie Dnia Zadusznego, następującego bezpośrednio po Uroczystości Wszystkich Świętych. – Przypomina nam on o tym, że zmarli mogą się wstawiać za nami, żyjącymi, bo wprawdzie śmierć zmienia więzi między ludźmi, ale ich nie niszczy – stwierdził przewodniczący Episkopatu. I dodał, że Dzień Zaduszny wzywa nas do modlitwy za zmarłych. – To nic innego jak nawiązanie do starożytnej tradycji biblijnej, obecnej w 2 Księdze Machabejskiej – która nakazuje modlitwę za tych, co odeszli z tego świata – podkreślił abp Gądecki.

Na końcu przewodniczący Episkopatu zachęcił do modlitwy za wszystkie dusze w czyśćcu cierpiące, aby jak najszybciej mogły dojść do wspólnoty ze świętymi. – W naszych listopadowych wizytach na cmentarzu nie idzie więc tylko o jesienny spacer, o chwilę refleksji czy zadumy, przede wszystkim idzie o naszą modlitwę; nasi zmarli potrzebują płynącej z serca modlitwy. Módlmy się więc za nich i uczmy tego młode pokolenie Polaków, ufając, że kiedyś ktoś z nich pomodli się nad naszym grobem – stwierdził przewodniczący Episkopatu Polski.


KAI/ot