video-jav.net

Bp Ryś: deficyt powołań powinien być dla nas mobilizacją

To, że ubywa powołań, powinno być dla nas mobilizacją, żeby się modlić o nie dla Kościoła w całej Europie. To jest też wezwanie do ewangelizacji, bo powołania są tam, gdzie jest przeżywana wiara – zwłaszcza w rodzinach i we wspólnotach – mówił bp Grzegorz Ryś w środę wieczorem w Krakowie podczas spotkania

Polub nas na Facebooku!

Podczas spotkania zatytułowanego „100 pytań do bp. Grzegorza Rysia” biskup pomocniczy krakowski odpowiedział m.in. na pytanie, co stałoby się, gdyby Kościół uznał celibat za niepotrzebny.

Jego zdaniem, dziś motywacje, dla których Kościół podtrzymuje tę praktykę, są znacznie głębsze niż wtedy, gdy ją wprowadzano. – Odpowiedniość celibatu nie oznacza konieczności. Gdyby się okazało, że jakiś papież z bardzo ważnych powodów uzna, że w Kościele łacińskim można czynić celibat dobrowolnym, to od tego z całą pewnością ten Kościół się nie zawali – tłumaczył bp Ryś, dodając, że sam jest zwolennikiem celibatu.

 

Biskupa pytano również o to, jak Kościół postrzega opiekę nad schorowanymi rodzicami w rozumieniu czwartego przykazania „Czcij ojca swego i matkę swoją”. Jak zauważył, nie ma dokumentów kościelnych regulujących te kwestie, jednak liczy się tu przede wszystkim miłość, która jest istotą relacji rodzinnych.

– To jest przywilej mieć możliwość bycia przy swoich rodzicach, słuchać ich dopóki są w stanie mówić i dzielić się swoim doświadczeniem. Gdybym ja znalazł się w takiej sytuacji, pewnie zrobiłbym wszystko, żeby im pomóc. Nawet swojego biskupstwa bym nie traktował jako okoliczności łagodzącej ten obowiązek – zapewniał.

 

Poruszono również kwestię powszechnego marnotrawstwa jedzenia w czasach, kiedy tak wiele ludzi umiera z głodu. – Żyjemy w świecie, w którym żywność się topi w morzu, żeby podtrzymać cenę. Mamy łatwą zdolność przerzucania odpowiedzialności na Pana Boga za rzeczy, które sami robimy, a robimy rzeczy straszne. Bóg nie stworzył świata, żeby w nim dzieci umierały z głodu. Taki świat stworzyli ludzie – podkreślał biskup.

Zapytany o to, jak się modlić, bp Ryś przekonywał, że należy to robić tak, jak się potrafi. – Apeluję o prostotę, bo modlitwa to rozmowa z Kimś, kogo kocham i Kto jest ode mnie ważniejszy. Wtedy wiem, że chodzi o słuchanie, a nie o gadanie – wyjaśnił.

 

Z kolei na pytanie o to, czy palenie w piecu śmieciami jest naruszeniem piątego przykazania zauważył, że warto na wstępie uświadomić sobie, dlaczego ktoś tak postępuje. Może być bowiem tak, że kogoś nie stać na normalny opał. – Każdy chciałby żyć inaczej, gdyby było go na to stać. Tu sprawdza się też wspólnota w Kościele. Warto pomóc ludziom, którzy palą byle czym, żeby przeżyć – mówił biskup.

 

Podczas spotkania pytano także o to, czy Pan Bóg ma poczucie humoru, jaka jest ulubiona książka biskupa, a nawet, czy wybiera się w tym roku na spotkanie Lednica 2000. Konferencję bp. Rysia w parafii św. Brata Alberta w Krakowie zorganizowało Duszpasterstwo Akademickie „u Brata”.


ps / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna

 

Prymas Polski: Gdy Chrystus kogoś powołuje, daje również siły

- Gdy Chrystus kogoś powołuje, daje również siły, by iść, przynosić owoc, by w tym zmieniającym się i skomplikowanym świecie kochać, jak On kochał - powiedział abp Wojciech Polak. Prymas Polski przewodniczył dziś jubileuszowej modlitwie w katedrze gnieźnieńskiej, gdzie księża świętujący 50-lecie święceń kapłańskich dziękowali za dar powołania.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita gnieźnieński przypomniał księżom jubilatom słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który dokładnie przed półwieczem 24 maja 1967 roku udzielił im w katedrze gnieźnieńskiej święceń kapłańskich. Prymas Tysiąclecia uczestniczył w uroczystościach w klasztorze w Lądzie, upamiętniających bp. Michała Kozala i księży-męczenników z Dachau. I właśnie ta „lądzka modlitwa” – jak stwierdził abp Polak – naznaczyła w pewnym sensie dzień święceń kapłańskich księży jubilatów, stanowiła bowiem „żywe wspomnienie ofiary i heroiczności kapłanów męczenników i pozwalała spojrzeć na kapłańską posługę w świetle Bożych zmagań o miłość w ludzkich sercach”.

„Wchodzicie w świat, który Was męczy i który ma swoje udręki. Nie zastaniecie w nim pokoju” – cytował kard. Wyszyńskiego abp Polak, przyznając, że w ciągu minionych pięćdziesięciu lat, na kapłańskiej drodze księży jubilatów były różne zmagania, także te osobiste o wierność Bogu i ufność w sercu, o to, by ich życie i kapłańska posługa były zwycięstwem wiary w ludzkich sercach.

„Od panowania cywilizacji kolektywistycznego raju na ziemi, w czasach której rozpoczynaliście swoją kapłańską posługę, przeszliśmy bowiem, jak trafnie ujmuje to papież Franciszek, do cywilizacji zranionej anonimowością” – mówił Prymas Polski.

Abp Polak zauważył, że w wielu ludzkich sercach, doszło do duchowego pustynnienia, będącego owocem projektu społeczeństw, które pragną budować bez Boga, albo które niszczą swoje chrześcijańskie korzenie.

„Widzimy ten świat wciąż rozdarty wojnami i przemocą, poraniony rozpowszechnionym indywidualizmem, dzielący ludzi i stawiający jednych przeciw drugim. Czy jednak wobec tych, zaledwie zarysowanych obrazów, ma zrodzić się dziś w nas pesymizm? – pytał abp Polak.

Duchowny dodał jednak, że “gdy Chrystus kogoś wybiera i powołuje, daje również siły, by iść, przynosić owoc, by i w tym zmieniającym się i skomplikowanym świecie kochać, jak On kochał” – podkreślił abp Polak powtarzając na koniec słowa kard. Wyszyńskiego sprzed półwiecza: „Nie lękajcie się! Bądźcie ufni!”

Podczas Mszy św. księża jubilaci modlili się m.in. w intencji biskupów i kapłanów, swoich zmarłych rodziców, wychowawców, profesorów i pracowników seminarium duchownego. W imieniu kapłanów podziękowanie złożył ks. Jerzy Ziętek, proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Niestronnie. We Mszy św. uczestniczyli także najbliżsi i parafianie księży jubilatów oraz dzieci pierwszokomunijne z parafii pw. Niepokalanego Serca NMP w Laskowicach Pomorskich.


bgk / Gniezno