video-jav.net

Bp Piotrowski prosi o pomoc w organizacji obozu dla dzieci z Syrii

W odpowiedzi na prośbę maronickiego biskupa Lattaki i Tartous w Syrii, biskup kielecki Jan Piotrowski zachęca diecezjan do pomocy w organizacji obozu misyjnego dla pięciuset dzieci zamieszkałych tereny ogarnięte wojną w Syrii. Diecezja Lattaki zamierza zabrać dzieci z rejonu walk do spokojnych zakątków kraju, aby pod opieką duszpasterzy i psychologów mogły odpocząć od ciągłego lęku o przetrwanie kolejnego dnia.

Polub nas na Facebooku!

W komunikacie, który będzie odczytywany w najbliższą niedzielę, biskup kielecki przypomina, że wymarzone wakacje nie są udziałem wszystkich dzieci.

„Wakacje przypominają wszystkim o potrzebie oderwania się od codziennych zajęć, aby chociaż na krótki czas zadbać o odpoczynek i zebranie sił do dalszej pracy. Szczególnie z radości wakacyjnego czasu korzystają dzieci. Trzeba jednak pamiętać, że jest na świecie wiele dzieci, które nie tylko nie mają szczęśliwej rodziny i wymarzonych zabawek, ale nawet nie mają dość jedzenia i spokojnego dachu nad głową” – pisze biskup.

Z danych przekazanych przez maronickiego biskupa Lattaki i Tartous w Syrii wynika, że jeden dzień pobytu syryjskiego dziecka na takim turnusie będzie kosztował około 5 Euro, co dla 500 dzieci z tego rejonu czyni wydatek 17500 Euro za 7- dniowe turnusy. Organizacja tego rodzaju turnusu przekracza możliwości zrujnowanej wojną diecezji, gdzie „brakuje na chleb, światło i inne podstawowe środki do życia”.

„Dlatego zwracam się do mieszkańców Kielc i najbliższej okolicy, abyście zechcieli wspomóc to dzieło na miarę swoich możliwości. Wysiłek ten łączymy z innymi działaniami miasta Kielce zapoczątkowanymi naszym wspólnym Apelem podpisanym z Prezydentem Kielc pod koniec maja br. Razem z Papieskim Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie pragniemy pospieszyć z pomocą udręczonym braciom żyjącym w Syrii, która tak dramatycznie została doświadczona w ostatnich latach” – apeluje bp Jan Piotrowski.

Celem trwającej w Kielcach kampanii jest zbiórka funduszy głównie na pomoc edukacyjną dla syryjskich dzieci i młodzieży. W Syrii, w ciągu ponad 7 lat wojny zginęło niemal 400 tys. ludzi, w tym ponad 20 tys. dzieci.

KAI/ad

Błogosławienie zwierząt w Mikstacie u św. Rocha

Dawniej był to inwentarz typowo wiejski: kury, gęsi, krowy. Dziś na tradycyjne błogosławienie zwierząt w dniu św. Rocha do sanktuarium tego świętego w Mikstacie przyprowadzane są najróżniejsze zwierzęta trzymane we współczesnych domach.

Polub nas na Facebooku!

Msza św. połączona z błogosławieństwem zwierząt rozpoczęła się dziś w Mikstacie, w diecezji kaliskiej, o 8 rano, przyciągając nie tylko mieszkańców tutejszej parafii, ale również gości z całej Polski. Najwięcej osób przybyło z psami najróżniejszych ras, nie brakowało jednak licznych wiernych z klatkami mieszczącymi mniejsze zwierzęta: koty, chomiki, świnki morskie czy żółwie.  Tradycyjnie nie brakowało również osób na koniach i kucykach.

Zwyczaj błogosławienia zwierząt sięga do starej tradycji, przypisującej właśnie św. Rochowi ochronę przed zarazą i chorobami zarówno ludzi, jak i zwierząt. Według podań tego rodzaju cud zdarzył się w Mikstacie na początku XVIII wieku, kiedy to św. Roch ocalił mieszkańców miasteczka oraz mieszkający z nimi inwentarz od epidemii dżumy, panującej w okolicy. Właśnie wtedy zbudowano świętemu przy miejscowym cmentarzu kościółek i ustanowiono odpust połączony ze święceniem zwierząt gospodarskich. – Początkowo na święcenie przyprowadzano wyłącznie inwentarz, czyli zwierzęta, które pomagały ludziom w pracy bądź stanowiły dla nich źródło utrzymania. W latach 80. XX w. na święceniu zaczęły pojawiać się dzieci ze swoimi zwierzątkami hodowanymi w domu. Dziś zwierzętami przyprowadzanymi, a czasami i przynoszonymi na błogosławieństwo można by było zapełnić Arkę Noego – czytamy w informacji o odpuście na stronie sanktuarium św. Rocha w Mikstacie.

To jednak niejedyne obchody, którymi ten święty mnich z XIII w. czczony jest w swoim polskim sanktuarium. Wszystko rozpoczyna się wieczorem poprzedniego dnia, czyli w uroczystość Wniebowzięcia Matki Bożej. Właśnie wtedy po wieczornej Mszy Św. z kościoła parafialnego Świętej Trójcy wyrusza procesja z Najświętszym Sakramentem i relikwiami Niebieskiego Patrona Miasta do kościoła Świętego Rocha, gdzie trwa całonocna adoracja. O północy odprawiana jest pasterka maryjna-koncelebrowana przez kapłanów pochodzących z parafii.

Św. Roch pochodził z Montpellier we Francji, gdzie urodził się na przełomie XII i XIII w. Właśnie wtedy w całej Europie szalała jedna z największych emidemii dżumy. Według źródeł historycznych był synem rządcy tego miasta. Niestety oboje jego rodzice zmarli gdy Roch miał zaledwie 19 lat. Zamiast wieść dostatnie życie dziedzica rodziny mieszczan, sprzedał cały ich majątek, wszystko rozdając ubogim. Sam zaś wyruszył w pieszą podróż do Rzymu. Po drodze zatrzymał się we włoskim miasteczku Acquapendente, gdzie panowała dżuma, aby opiekować się zarażonymi. Po dotarciu do Rzymu mieszkał tam 3 lata, słynąc z wielu cudownych uzdrowień. W czasie powrotu do rodzinnej Francji sam zaraził się dżumą na terenie włoskiej Piacenzy. Aby nie zarażać innych ukrył się przed wszystkimi w lesie. Według podań zaopiekował się nim… pies, który przynosił mu jedzenie. Wtedy też Roch miał doznać samemu cudownego uzdrowienia. Według podań ów pies towarzyszył świętemu w dalszej drodze.

Ponownie ruszył w drogę do rodzinnego kraju, jednak został schwytany przez wojsko pod podejrzeniem szpiegostwa na rzecz Włoch. Trafił do więzienia, gdzie zmarł, nierozpoznany przez nikogo.

Legendy o św. Rochu mówią, że był to pierwszy święty, którego do raju wpuszczono z psem, otwierając jednocześnie Niebo dla pozostałych zwierząt, które pojawiały się na kartach Biblii: gołębicy od Noego, kruka, który karmił Eliasza czy wieloryba, który ocalił Jeremiasza.

Zobacz, jak wyglądało błogosławienie zwierząt w dniu św. Rocha w 2017 r.

ad/Stacji7