Abp Ryś prosi o modlitwę w intencji ustania epidemii

Zwracając się do wiernych diecezji kaliskiej, abp Ryś poprosił o wzmożenie modlitw o ustanie epidemii a także "za chorych, służbę zdrowia, osoby zmarłe i ich rodziny". W liście prosi także o pomoc osobom starszym i samotnym, a także o umacnianie wzajemnych więzów rodzinnych.

Polub nas na Facebooku!

W specjalnym słowie do diecezjan abp Grzegorz Ryś zaapelował o stosowanie się do zaleceń sanitarnych wprowadzanych przez władze państwowe, zwłaszcza tych dotyczących liczby uczestników zgromadzeń religijnych, odległości między nimi i noszenia maseczek.

SPRAWDŹ: Przewodniczący KEP o ograniczeniach: przyjmijmy je ze zrozumieniem

Prosi też wiernych o przyjmowanie Komunii świętej na dłoń, a te osoby, które przyjmują ją do ust – o podchodzenie po osobach przyjmujących na dłoń lub w odrębnej kolejce. Proszę, aby zasady te stosowano także podczas celebracji liturgicznych sprawowanych ewentualnie na cmentarzach w oktawie uroczystości Wszystkich Świętych. Księży proszę o zabezpieczenie w kościołach i kaplicach możliwości dezynfekcji dłoni, nieustanne przypominanie o powyższych zasadach i zwiększenie w niedzielę i święta liczby sprawowanych Mszy świętych – napisał w komunikacie hierarcha.

Abp Ryś zachęcił również wiernych do udziału we Mszy św. w dni powszednie. Osoby korzystające z dyspensy, której udzieliłem 16 października br. zachęcam do udziału we Mszy świętej w dni powszednie i do duchowej łączności ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisje radiowe, telewizyjne lub internetowe – przypomniał.

CZYTAJ TEŻ: Biskupi udzielają dyspensy od udziału w niedzielnej mszy

“Kapłanów proszę także, aby na wszelkie sposoby szukali kontaktu, spotkania i udzielania pomocy wszystkim wiernym. Nadzwyczajni szafarze Komunii świętej niech pomagają w jedności ze swoimi księżmi proboszczami”– napisał abp Ryś zachęcając kapłanów do zanoszenia Komunii świętej osobom chorym do domów.

Duchowny przypomina także o łasce uzyskania odpustu zupełnego za zmarłych, ponieważ zbliża się czas “związany ze wzmożonymi odwiedzinami cmentarzy i modlitwami za zmarłych”. Przypominam, że łaskę odpustu zupełnego ofiarowanego za zmarłych można uzyskiwać przez całą oktawę uroczystości Wszystkich Świętych, dlatego proszę o odkładanie nawiedzania cmentarzy na czas po 2 listopada, tak, aby unikać dużych zgromadzeń – wyjaśnił arcybiskup.

 

os, KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Abp Gądecki pisze do kapłanów: jesteśmy w rękach Boga

Czas ciężkich doświadczeń wydaje się nasilać i możemy spodziewać się jeszcze większych trudności. Możemy być pewni, że jesteśmy w rękach Boga. Posiadamy dar męstwa. Trzeba wielkiej siły ducha – napisał w Liście do Kapłanów abp Stanisław Gądecki.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita poznański kieruje swoje słowa w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, w czasie, kiedy rokrocznie spotyka się z księżmi na spotkaniach duszpasterskich.

„Dowiaduję się o zakażeniu i poważnym stanie zdrowia naszych księży. Chorują biskupi Grzegorz i Szymon, a także ja sam. W tym położeniu myślę z troską o wszystkich naszych chorych kapłanach, skazanych na kwarantannę” – czytamy w liście abp. Gądeckiego.

Metropolita poznański wspomina trudności w organizowaniu pracy duszpasterskiej. „Zdaję sobie sprawę z tego, jak przykrym doświadczeniem są narzucane nam ograniczenia liczby uczestników we Mszach Świętych. Na szczególną próbę wystawieni są ci, którzy po raz drugi przygotowywali swoje parafie do nawiedzenia Matki Bożej i musieli odwołać uroczystości w swoich parafiach. Jak trudno jest prowadzić katechezę zdalnie, jak często z tego powodu rodzi się u katechetów pokusa zniechęcenia!” – czytamy w liście.

„Na co dzień macie do czynienia – bardziej niż ja sam – z ludźmi zalęknionymi, zagubionymi, smutnymi, rozdrażnionymi, przeżywającymi dramaty rodzinne i zawodowe. Trzeba wielkiej siły ducha, by samemu nie popaść w przygnębienie i pesymizm, ale pocieszać zgnębionych i umacniać ich, co jest naszą misją” – zachęca abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski wspomina trudną sytuację Kościoła w Polsce w roku 1953, aresztowanie bp. Czesława Kaczmarka i Antoniego Baraniaka, a także uwięzienie prymasa Stefana Wyszyńskiego. „Dopiero dzisiaj – z perspektywy wielu lat – widzimy, że tamto nieszczęście obróciło się w nieskończenie większe dobro: w jasnogórskie śluby narodu, wielką nowennę przed Milenium, wybór Papieża Polaka i upadek komunizmu” – pisze abp Gądecki.

„Nasi bracia biskupi, kapłani i świeccy w różnych częściach świata cierpią niepomiernie więcej! Nie zatrzymujmy się tylko nad naszym cierpieniem” – czytamy w liście abp Gądeckiego.

Metropolita poznański zapewnia wiernych archidiecezji o modlitwie i prosi wszystkich o trwanie na modlitwie.

 

Publikujemy całą treść listu:

List Arcybiskupa Poznańskiego do Kapłanów

Kochani Księża!

Kieruję do Was dzisiaj słowa płynące z głębi serca. Nie mogąc zwrócić się do Was z okazji “rejonówek”, zwracam się ze słowami wsparcia i pocieszenia drogą listowną.

Czas ciężkich doświadczeń wydaje się nasilać i możemy spodziewać się jeszcze większych trudności. Dowiaduję się o zakażeniu i poważnym stanie zdrowia naszych księży. Chorują biskupi Grzegorz i Szymon, a także ja sam. W tym położeniu myślę z troską o wszystkich naszych chorych kapłanach, skazanych na kwarantannę.

Myślę o trudnościach, jakich doświadczacie w organizowaniu pracy duszpasterskiej. Zdaję sobie sprawę z tego, jak przykrym doświadczeniem są narzucane nam ograniczenia liczby uczestników we Mszach Świętych. Na szczególną próbę wystawieni są ci, którzy po raz drugi przygotowywali swoje parafie do nawiedzenia Matki Bożej i musieli odwołać uroczystości w swoich parafiach. Jak trudno jest prowadzić katechezę zdalnie, jak często z tego powodu rodzi się u katechetów pokusa zniechęcenia! Na co dzień macie do czynienia – bardziej niż ja sam – z ludźmi zalęknionymi, zagubionymi, smutnymi, rozdrażnionymi, przeżywającymi dramaty rodzinne i zawodowe. Trzeba wielkiej siły ducha, by samemu nie popaść w przygnębienie i pesymizm, ale pocieszać zgnębionych i umacniać ich, co jest naszą misją. 

Wspomnijmy sytuację Kościoła w Polsce w roku 1953. Pętla zła coraz bardziej się zaciskała. Zostali aresztowani biskupi: Czesław Kaczmarek i Antoni Baraniak. Temu pierwszemu wytoczono proces, który w zewnętrznej odsłonie ośmieszył Kościół katolicki, tego drugiego poddano torturom, które trwale zniszczyły jego zdrowie. Internowano innych biskupów, wielu księży wtrącono do więzień i skazano na długie wyroki. Został uwięziony Sługa Boży, Prymas Stefan Wyszyński. Jak później wspominał w swoich „Zapiskach więziennych”, protestował on przeciw bezprawiu, przeciw oderwaniu go od należnej wiernym służby biskupiej: wizytacji parafii, bierzmowań, kierowania dwoma diecezjami. Plany Prymasa miały służyć dobru, a jednak Pan Bóg dopuścił do ich przekreślenia. Dopiero dzisiaj – z perspektywy wielu lat – widzimy, że tamto nieszczęście obróciło się w nieskończenie większe dobro: w jasnogórskie śluby narodu, wielką nowennę przed Milenium, wybór Papieża Polaka i upadek komunizmu.

Możemy być pewni, że jesteśmy w rękach Boga i że słowo Boże niesie nam pociechę. W Liście do Rzymian – pisanym pośród niesłychanych udręk i trudów apostolskich – św. Paweł umieścił słowa warte przypomnienia: „Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru” (Rz 8,28). Warto przemedytować cały 8 rozdział tego listu. A św. Piotr w obliczu prześladowań i bliskiej śmierci męczeńskiej w swoim 1 Liście zapisał: „Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków! Amen” (1 P 5,9-11). Z całą pokorą musimy przyznać – nie ponosimy tych samych cierpień. Nasi bracia biskupi, kapłani i świeccy w różnych częściach świata cierpią niepomiernie więcej! Nie zatrzymujmy się tylko nad naszym cierpieniem.

Nie wiemy ku czemu nas prowadzi Miłość Boża, ale nie może to być zły cel. Jesteśmy w ręku Boga a On „z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra”. Oddaliśmy się jako Kościół w Polsce i jako archidiecezja opiece Maryi i św. Józefa. Nawet jeśli my sami nie zawsze byliśmy wierni temu oddaniu, to jednak Pan Bóg jest wierny! Wierna jest Maryja i św. Józef!

“Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!»” (Mt 14,24-27).

Jesteśmy bierzmowani, czyli posiadamy dar męstwa! Nie możemy się załamywać. Pisał św. Ignacy Antiocheński do Polikarpa: „Bądź odporny jak uderzone kowadło”. Zdanie to cytuje Papież Pius XII w Liście do Prymasa i Biskupów Polski na dzień 8 września 1953 roku. Przypomnę też słowa św. Jan Pawła II, którego dzisiaj wspominamy w liturgii: „Musicie być mocni, drodzy bracia i siostry! Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara! Musicie być mocni mocą wiary! Musicie być wierni! Dziś tej mocy bardziej wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia i nie dozwala zasmucać Ducha Świętego!” (homilia na Błoniach Krakowskich, 10 czerwca 1979).

Zapewniam Was o modlitwie za was i za całą naszą Archidiecezję. Trwajmy na modlitwie! W Bogu i opiece Maryi, Matki naszej, cała nasza nadzieja! Przekażcie moje pozdrowienie chorym współbraciom i naszym wiernym.

Z serca Wam wszystkim błogosławię.

† Stanisław Gądecki

Arcybiskup Metropolita Poznański

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap