Biskupi udzielają dyspensy od udziału w niedzielnej mszy [AKTUALIZUJEMY]

W związku z nowymi obostrzeniami w kościołach, które ogłosił w piątek rząd kolejni polscy biskupi udzielają dyspensy od obowiązku uczestnictwa w mszy św. w niedzielę oraz święta.

Polub nas na Facebooku!

Przypomnijmy, że zgodnie z nowymi obostrzeniami od soboty 17 października w czasie sprawowania kultu religijnego w kościołach w strefie żółtej będzie mogła przebywać maksymalnie 1 osoba na 4 mkw, natomiast w strefie czerwonej 1 osoba na 7 mkw.

SPRAWDŹ: Wracają ograniczenia w kościołach. Znamy nowe obostrzenia epidemiczne

Jeszcze przed ogłoszeniem kolejnych obostrzeń dyspensy od obowiązku niedzielnego udziału w mszy św. do 15 listopada udzielił wiernym archidiecezji łódzkiej abp Grzegorz Ryś.

W piątek dyspensy aż do odwołania udzielił bp Roman Pindel, ordynariusz bielsko-żywiecki, natomiast abp Stanisław Gądecki przypomniał wiernym z archidiecezji poznańskiej o dyspensie obowiązującej w tym miejscu od 28 maja.

Kard. Kazimierz Nycz udzielił dyspensy wiernym na terenie Archidiecezji Warszawskiej.

Dyspensy wiernym udzielił także abp Adam Szal, metropolita przemyski, abp Wacław Depo, ordynariusz archidiecezji częstochowskiej, bp Andrzej Jeż z diecezji tarnowskiej oraz Prymas Polski, abp Wojciech Polak, którego dyspensa obowiązuje wiernych archidiecezji gnieźnieńskiej i osoby przebywające na jej terenie. Dekret o dyspensie wydał też arcybiskup Józef Górzyński, metropolita warmiński, który przypomniał, że na terenie diecezji nadal obowiązuje dyspensa dla osób w podeszłym wieku, z objawami infekcji i obawiających się zarażenia, jednak od najbliższej niedzieli zostaje ona rozszerzona na wszystkich wiernych. Z powodu sytuacji epidemicznej dyspensy udzielił również abp Marek Jędraszewski z archidiecezji krakowskiej.

Natomiast bp Romuald Kamiński przypomniał wiernym diecezji warszawsko – praskiej, że udzielona na początku pandemii dyspensa od niedzielnego i świątecznego uczestnictwa we Mszy św. nadal obowiązuje, tym bardziej w związku z ograniczeniami dotyczącymi liczby uczestników zgromadzeń religijnych w tzw. „strefie czerwonej”.

archidiecezji katowickiej została potrzymana dyspensa dla “dla osób w podeszłym wieku, osób z objawami infekcji oraz tych, którzy czują obawę przed zarażeniem”.

Do odwołania wiernym archidiecezji lubelskiej udzielił również abp Stanisław Budzik.

Dyspensa oznacza, że w czasie jej obowiązywania brak uczestnictwa w mszy św. w niedzielę lub święto nakazanie nie jest grzechem.

Informacje o dyspensach w kolejnych polskich diecezjach aktualizujemy na bieżąco.

 

kh, ah/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Papież mówił o nim “winowajca”. Kim jest kierowca kard. Wojtyły?

Br. Marian Markiewicz obecnie posługuje w Archikatedrze Warszawskiej, ale 42 lata temu to właśnie on zawiózł na konklawe kard. Karola Wojtyłę, z którego wyszedł już Jan Paweł II. "Papież żartował, że to ja jestem winowajcą. Mówił, że to ja go tam zawiozłem i zostawiłem" - wspomina.

Polub nas na Facebooku!

W czasie pobytów w Wiecznym Mieście kard. Karol Wojtyła zatrzymywał się w Polskim kolegium Papieskim w Rzymie, gdzie jako kierowca, w latach 1977-1982, pracował brat Marian Markiewicz. To on po południu 14 października 1978 zawiózł metropolitę krakowskiego na konklawe, które dwa dni później zadecydowało o wybraniu Polaka na papieża. Brat Marian Markiewicz wspominał po latach:

“Gdy po 33 dniach pontyfikatu zmarł Jan Paweł I, ponownie odbierałem z rzymskiego lotniska kardynała Wojtyłę, który przyjechał na swoje drugie konklawe. Ale jakże inaczej zachowywał się. Był poważny, zamyślony. Chyba przeczuwał, że będzie musiał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za cały Kościół. Przywiozłem go do Domu Polskiego samochodem audi 60. Długo modlił się w kaplicy. Zwykle, gdy ktoś wchodził, unosił głowę i dawał znak, że pozdrawia. Teraz też było inaczej, cały czas klęczał i trzymał głowę w dłoniach. Wraz z księdzem Stanisławem Dziwiszem zawieźliśmy walizki kardynała Wojtyły do małego pokoju przy Kaplicy Sykstyńskiej. Przed wyjściem na konklawe nasz kardynał poprosił mnie, abym go ostrzygł.

„Ostrzygłbyś mnie, żebym wyglądał jakoś na tym konklawe” – rzucił żartem kard. Wojtyła. Strzyc nauczyłem się w nowicjacie, więc chwyciłem za nożyczki.

Następnego dnia o godzinie 17.00 z minutami pokazał się biały dym. Kardynał Felici ogłosił nazwisko papieża. Było to, jak wiadomo, 16 października 1978 roku.

Następnego dnia wieczorem przyjechał ks. Dziwisz i kazał mi oraz księdzu Michalikowi udać się do Watykanu na spotkanie z Ojcem Świętym. Jan Paweł II żartował, że to ja jestem winowajcą. Mówił, że to ja go tam zawiozłem i zostawiłem – wspomina brat Marian Markiewicz.

CZYTAJ: Dziś 42. rocznica wyboru Jana Pawła II

Pierwsze śluby w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego brat Marian Markiewicz złożył w 1970 r., po ukończeniu nowicjatu. Przełożeni zakonni skierowali go do pracy w Archikatedrze Warszawskiej za czasów Prymasa Stefana Wyszyńskiego. Wtedy też poznał ks. Jerzego Popiełuszkę, który był wtedy alumnem seminarium duchownego a także był świadkiem jego święceń kapłańskich. W latach 1977-1982 brat Marian Markiewicz pracował jako kierowca w Polskim Kolegium Papieskim w Rzymie.

Brat Marian Markiewicz obecnie posługuje w Archikatedrze Warszawskiej na Starym Mieście.

 

awo/kh/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap