Abp Ryś: człowieka można zabić także bez broni

– Czy rozumiemy dziesięć przykazań tak, jak je wykłada Jezus? U Jezusa przykazanie „nie zabijaj” nie sprowadza się tylko do tego, że kogoś pozbawiłeś życia, unicestwiłeś. Można człowieka zabić niekoniecznie używając broni, można zabić słowem bezbożniku, głupcze – powiedział abp Grzegorz Ryś.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita łódzki 6 sierpnia przewodniczył w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu comiesięcznym modlitwom w intencji rodzin i obrony życia poczętego.

W homilii abp Grzegorz Ryś, odwołując się do Ewangelii o Przemienieniu na Górze Tabor stwierdził, że Mojżesz jest uosobieniem prawa religijnego, a Eliasz jest symbolem proroctwa. Dalej tłumaczył jak należy przestrzegać przykazań Bożych. – Czy rozumiemy dziesięć przykazań tak, jak je wykłada Jezus? U Jezusa przykazanie „nie zabijaj” nie sprowadza się tylko do tego, że kogoś pozbawiłeś życia, unicestwiłeś. Można człowieka zabić niekoniecznie używając broni, można zabić słowem bezbożniku, głupcze. To jest wykład piątego przykazania uczyniony przez Jezusa. Chcesz wiedzieć jakiego prawa cię uczy Jezus to patrz na Niego w jaki sposób On żyje. Dla nas prawem nie jest to, że nauczyłeś się dziesięciu przykazań, ale prawem dla nas jest to w jaki sposób te dziesięć przykazań Jezus pokazuje swoim życiem. Papież Benedykt mówił „prawem Mesjasza jest sam Mesjasz” – powiedział administrator apostolski diecezji kaliskiej.

Za papieżem Franciszkiem wskazał, że wiara chrześcijańska prowadzi do spotkania z Jezusem. – Papież Franciszek zastanawia się na czym polega wiara chrześcijańska i mówi, że u początku wiary chrześcijańskiej nie leży jakaś wielka idea, że wiara nie jest systemem moralnym i etycznym, nie jest światopoglądem, jest wydarzeniem spotkania z Osobą, czyli Jezusem Chrystusem. Stosowanie się do prawa i czytanie Biblii prowadzi do Jezusa. Wszystkie przykazania, całe słowo Boga są ważne dlatego, że nas prowadzą do spotkania z Jezusem – przekonywał kaznodzieja.

Zaznaczył, że prawo jest ważne jeśli jest formą miłości do Boga i bliźniego. – Papież Franciszek mówił, że nieraz stosujemy przepisy prawa jak kamienie, potrafimy zabić kogoś przepisem. Prawo i słowo prowadzą nas do umiejętności spotkania z Osobą Boga i osobami ludzkimi. Prawo i słowo prowadzą nas do Jezusa. Takie jest przesłanie Góry Tabor i słów Boga „To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie”.

Zauważył, że apostołowie bardzo potrzebowali zobaczyć Jezusa w Jego chwale. – Chwilę wcześniej Jezus mówi o swoim krzyżu. To są ostatnie słowa, po których wychodzi z uczniami na Tabor. Na czym polega chwała Boga? Chwała Boga objawia się na krzyżu. Jezus umiera z miłości do nas. Taka forma miłości jest wyborem Boga i Jego chwałą. Jezus chciał pokazać uczniom, żeby się nie gorszyli krzyżem, nie gorszyli cierpieniem, nie myśleli, że krzyż jest obcy Bogu. Są w życiu momenty krzyżowe, to są momenty, w których wychodzi się do chwały, to są momenty paschalne, momenty objawiające miłość Boga, to jest przesłanie Góry Tabor – podkreślał metropolita łódzki.

Wskazywał na św. Józefa, który zawsze wypełniał wolę Boga. – Józef nie był na Taborze, ale znał prawo Boże i słowo Boga. To prawo i słowo prowadziło go do Jezusa – zaznaczył duchowny.

Zachęcał wiernych, aby w swoim życiu realizowali przesłanie z Góry Tabor. – Takie jest objawienie Góry Tabor, które najlepiej wychodzi wtedy, kiedy człowiek pokazuje je sobą, swoim życiem, niekoniecznie o tym najwięcej opowiadając – powiedział abp Ryś.

Pod koniec Mszy św. abp Grzegorz Ryś zawierzył św. Józefowi rodziny i dzieci nienarodzone.

Wcześniej konferencję nt. „O dyskretnej obecności św. Józefa w życiu naszych rodzin” wygłosił o. dr hab. Marian Zawada, karmelita, specjalista z zakresu teologii duchowości i duchowości karmelitańskiej, dyrektor Centrum Kultury Duchowej im. św. Edyty Stein „Communio Crucis” w Krakowie, wiceprzewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych w Polsce, członek Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości, autor ponad 40 książek i około 250 artykułów.

Mszy św. przewodniczył abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, administrator apostolski diecezji kaliskiej, członek Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski, przewodniczący Zespołu ds. Nowej Ewangelizacji przy Komisji Duszpasterstwa, członek Rady ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego. Wraz z nim modlili się: biskup pomocniczy Łukasz Buzun, kilkudziesięciu kapłanów, wierni z diecezji kaliskiej, a szczególnie dekanatów ostrzeszowskiego, pleszewskiego, zdunowskiego oraz pielgrzymi z Polski.

KAI/kh

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Chcesz iść po wodzie? Jeśli patrzysz na Jezusa, nie utoniesz

– Bóg uniża się, by być częścią naszego życia, ale to nie znaczy, że jest słaby. Przez to Bóg pokazuje, że jest mocny miłością – powiedział ks. Marcin Kowalski, który był gościem Poranka Rozgłośni Katolickich "Siódma - Dziewiąta".

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ks. Marcin Kowalski, współautor cyklu “Jutro Niedziela” w Poranku Rozgłośni Katolickich odniósł się do czytań z najbliższej niedzieli. Zwrócił uwagę na objawienie Boga Eliaszowi, które opisuje Księga Królewska. Bóg przychodzi tam w lekkim powiewie wiatru, choć dokoła pojawiały się wichura, trzęsienie ziemi i ogień. – Eliasz być może chciał, żeby Bóg przyszedł jako pełen mocy. A Bóg przychodzi często po cichu. I w takiego ma uwierzyć Eliasz – wyjaśnił biblista i dodał, że fakt, że Bóg przychodzący delikatnie, uniżający się aż do stania się jednym z nas, nie znaczy, że Bóg jest słaby. – Czy nie jest to życie każdego z nas? Przecież każdy z nas doświadcza kruchości i małości – powiedział ks. Kowalski.

Podobnej słabości, niemocy doświadczył Piotr, który jest bohaterem niedzielnej ewangelii. Widzimy go w historii z burzą na jeziorze, którą Jezus ucisza, a potem idzie do apostołów po wodzie. – Chodzenie po wodzie to symbol Jezusa, który ma moc nad światem stworzonym, ale także nad siłami śmierci. Dla Izraelitów każda wyprawa morska była zagrożeniem, byli przekonani że w wodach mieszkają potwory – postrzegali morze jako śmierć. Jezus ma nad tym moc – wyjaśnił ks Kowalski i zauważył, że Piotr idąc po wodzie szedł pewnym krokiem tak długo, jak długo patrzył na Jezusa. – Kiedy Piotr spuszcza wzrok z Jezusa, patrzy w toń, w śmierć, zaczyna tonąć. I to jest nauka dla nas, że dopóki ufamy Jezusowi, dopóty wszelkie burze i niebezpieczeństwa, które niszczą nasze życie, nie mają nad nami mocy. Jeśli przestaniemy na Niego patrzeć, też zawsze jest pomoc, wyciągnięta dłoń Jezusa – powiedział ks. Kowalski.

 

Cała rozmowa do wysłuchania poniżej

 

 

os

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap