video-jav.net

Uroczystość Objawienia Pańskiego – Święto Trzech Króli

Kościół katolicki obchodzi 6 stycznia uroczystość Objawienia Pańskiego (Epifania), w tradycji znaną jako Trzech Króli. Na Wschodzie była ona znana już w III wieku. Sto lat później pojawiła się także na Zachodzie, gdzie przeobraziła się w święto Trzech Króli. W liturgii uroczystość ta wiąże się nierozerwalnie z Bożym Narodzeniem.

Polub nas na Facebooku!

Objawienie, po grecku Epifania, oznacza “zjawienie się”, “objawienie się”. Pełnia objawienia dokonuje się w Osobie i działalności Jezusa. Jest On żywym objawieniem Boga jako Syn Boga żywego (Mt 16,16).

Uroczystość Objawienia Pańskiego należy do pierwszych, które uświęcił Kościół. Na Wschodzie pierwsze jej ślady spotykamy już w III w. Tego właśnie dnia obchodził Kościół grecki święto Bożego Narodzenia, ale w treści znacznie poszerzonej: jako uroczystość Epifanii, czyli zjawienia się Boga na ziemi w tajemnicy wcielenia. Na Zachodzie uroczystość Objawienia Pańskiego datuje się od końca IV w. (oddzielnie od Bożego Narodzenia).

Pokłon Mędrców ze Wschodu złożony Dziecięciu Jezus, opisywany w Ewangelii przez św. Mateusza (Mt 2, 1-12), symbolizuje pokłon świata pogan, wszystkich ludzi, którzy klękają przed Bogiem Wcielonym.

W liturgii zachodniej akcent uroczystości Objawienia pada na Trzech Królów. Pokłon magów-mędrców, których do Jezusa przywiodła gwiazda, wskazuje, że cały wszechświat (gwiazda, a więc kosmos) został poruszony narodzeniem Chrystusa. Przybywają do Niego mędrcy, aby oddać cześć Bogu. Wydarzenie wskazuje na możliwość poznania Boga dzięki rzetelnemu poszukiwaniu prawdy o świecie i człowieku. W Trzech Magach pierwotny Kościół widzi siebie, świat pogański, całą rodzinę ludzką, wśród której zjawił się Chrystus, a która w swoich przedstawicielach przychodzi z krańców świata złożyć Mu pokłon.

Ewangelia św. Mateusza nie mówi o Królach, lecz o Magach lub – według innych tłumaczeń – Mędrcach ze Wschodu, którzy idąc za gwiazdą przybyli do Jerozolimy i Betlejem szukając nowo narodzonego króla żydowskiego: “Weszli do domu i zobaczyli Dziecię z Matką Jego, Maryją; upadli na twarz i oddali Mu pokłon. I otworzywszy swe skarby ofiarowali Mu dary: złoto, kadzidło i mirrę”.

Mędrcy, którzy przybyli do Jezusa złożyli dary. Wedle tradycji były nimi: złoto – symbol godności królewskiej, kadzidło – godności kapłańskiej, mirra – symbol wypełnienia proroctw mesjańskich oraz zapowiedź śmierci Zbawiciela. Jednocześnie był to wyraz wiary w Chrystusa prawdziwego człowieka (mirra), prawdziwego Boga (kadzidło) oraz króla (złoto).

Św. Mateusz nie podaje liczby Magów. Malowidła w katakumbach rzymskich z wieku II i III pokazują ich dwóch, czterech lub sześciu. U Syryjczyków i Ormian występuje ich nawet dwunastu. Przeważa jednak w tradycji Kościoła stanowczo liczba trzy ze względu na opis, że złożyli trzy dary. Tę liczbę np. spotykamy w mozaice w bazylice św. Apolinarego w Rawennie z wieku VI. Także Orygenes podaje tę liczbę jako pierwszy wśród pisarzy chrześcijańskich. Dopiero od wieku VIII pojawiają się imiona Trzech Magów: Kacper, Melchior i Baltazar. Są one zupełnie dowolne, nie potwierdzone niczym.

W sztuce Kacper przedstawiany jest najczęściej jako ofiarujący mirrę Afrykańczyk, Melchior – jako dający złoto Europejczyk i Baltazar – jako król azjatycki przynoszący do żłóbka kadzidło.

Nie ma ostatecznej pewności co do tego, czy rzeczywiście istnieją relikwie Trzech Króli. Jak głosi legenda, przechowywano je początkowo w Konstantynopolu. W późniejszym okresie znalazły się w Mediolanie.

Od XII wieku tradycja Trzech Króli związana jest z Kolonią. Pewne jest, że w 1164 r. abp Rainald von Dassel kierujący kancelarią cesarza Fryderyka Barbarossy przywiózł nad Ren jako zdobycz z podbitego Mediolanu szczątki, czczone tam jako relikwie Trzech Króli.

O tym, jak wcześniej dostały się one do Italii, wiadomo z dziejów życia biskupa Eustorgiusza: według tego dokumentu, doczesne szczątki Trzech Króli miała znaleźć w IV w. w Jerozolimie św. Helena, matka cesarza Konstantyna i w IX w. zostały przewiezione do kościoła w Mediolanie. Według innych źródeł Mediolańczycy do 1158 r. nic nie wiedzieli o posiadanym przez siebie skarbie. Dowiedzieli się o ich pochodzeniu dopiero wówczas, gdy z powodu oblężenia miasta musieli zabrać relikwie z położonego u jego bram kościoła.

Magów – jak czytamy w Ewangelii – do Betlejem przywiodła gwiazda. Niemiecki XVII-wieczny astronom Johannes Kepler usiłował wytłumaczyć gwiazdę betlejemską przez zbliżenie Jowisza i Saturna, jakie zdarzyło się w 7 roku przed narodzeniem Chrystusa (trzeba w tym miejscu przypomnieć, że liczenie lat od urodzenia Jezusa wprowadził dopiero w VI w. Dionizy Exiguus; przy obliczeniach pomylił się jednak o 7 lat – Jezus faktycznie urodził się w 7 roku przed naszą erą). Inni przypuszczają, że była to kometa Halleya, która także w owym czasie się ukazała. Jednak z całego opisu Ewangelii wynika, że była to gwiazda cudowna. Ona bowiem zawiodła Magów aż do Jerozolimy, potem do Betlejem. Stanęła też nad miejscem, w którym mieszkała Święta Rodzina. Św. Mateusz nie tłumaczy nam, czy tę gwiazdę widzieli także inni ludzie.

Reklama

Od XV/XVI w. w kościołach poświęca się w uroczystość Objawienia Pańskiego kadzidło i kredę. Kredą oznaczamy drzwi na znak, że w naszym mieszkaniu przyjęliśmy Wcielonego Syna Bożego. Piszemy na drzwiach litery K+M+B, które mają oznaczać imiona Mędrców lub też mogą być pierwszymi literami łacińskiego zdania: (Niech) Chrystus mieszkanie błogosławi – po łacinie: “Christus mansionem benedicat”.

Od stuleci Święto Trzech Króli nieodmiennie wiąże się z tradycją wystawiania jasełek oraz tzw. widowisk herodowych. Początkowo były one znane we Włoszech, później we Francji. W średniowieczu rozpowszechnili je franciszkanie. Tradycję wystawiania jasełek (tak jak i budowę szopek bożonarodzeniowych) zapoczątkował sam św. Franciszek z Asyżu. W Polsce jasełka wystawia się od kilkuset lat. Jasełka to inaczej „przedstawienia o Bożym Narodzeniu” – ich nazwa wywodzi się od staropolskiego słowa „jasło” oznaczającego żłób.

Od 8 lat organizowane są na ulicach polskich miast Orszaki Trzech Króli. Jest to nowa, świecka tradycja, która cieszy się coraz większą popularnością. Jest jednocześnie symboliczną manifestacją przywiązania do życia zgodnego z zasadami wiary i wartości chrześcijańskich. W tym roku odbędą się one w ponad 600 miastach w Polsce i za granicą.


mp, ts / Warszawa

KAI

Reklama

Ruszył “katolicki Netflix”!

Od dziś każdy, kto wejdzie na stronę dominikanie.pl trafi na nowy wideo portal z dominikańskim przepowiadaniem w formie nagrań wideo, do oglądania online. Dotychczasowa treść strony polskiej prowincji Zakonu Kaznodziejskiego została przeniesiona na adres info.dominikanie.pl

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

“Strona dominikanie.pl zaczyna funkcjonować jako przestrzeń kaznodziejska. Będzie zawierać nasze dominikańskie przepowiadanie. Codziennie rano znajdziecie tu nowe filmy zawierające komentarze do czytań liturgicznych, a wieczorem bloki tematyczne: teologiczne, liturgiczne, formacyjne, kulturalne i inne. Dopełnieniem tych treści będą filmiki tworzone przez świeckich, zawierające materiały dotyczące życia w świecie, rodziny, wychowania dzieci” – napisał o. Paweł Kozacki, prowincjał polskiej prowincji dominikanów we wpisie wyjaśniającym zmiany w dotychczasowym funkcjonowaniu strony dominikanie.pl. 

O. Adam Szustak, główny koordynator nowego portalu precyzuje, co dokładnie pojawiło się właśnie w polskim Internecie. – Chcemy Was zasypać treściami teologicznymi i informacyjnymi – mówi o. Szustak. 

 

 

Ramówka prezentuje się imponująco. Filmy będą pojawiać się dwa razy dziennie, codziennie. Rano komentarz do czytań z dnia znany dotychczas z kanału Paśnik oraz Ewangeliarz o. Wojciecha Jędrzejewskiego. Ponadto zaplanowano na każdy dzień tygodnia inną serię wieczorną.

W poniedziałki na kanale znajdą się filmy z udziałem o. Jacka Salija OP – wybitnego teologa dogmatyka, który będzie przybliżał zagadnienia teologiczne. 

 

 

We wtorki – “Rzymski spacer przez liturgię” o. Dominika Jurczaka. 

 

 

W środy – dwóch młodych dominikanów poprowadzi serię biblijną.

W czwartki – Seria dla mam “Mama show” prowadzona przez Małgorzatę Wołejko. 

 

 

W piątki – seria o. Grabowskiego o modlitwie

 

 

W soboty – kontynuacja serii “Plaster miodu” o psalmach

W niedziele rano dominikańskie kazania na niedzielę oraz serial dla dzieci z udziałem o. Tomasza Zamorskiego i… pluszowej pandy!

 

 

Opowiadając w rozmowie z KAI o planach związanych z nowym portalem o. Jacek Szymczak zaznaczył, że jest on skierowany przede wszystkim do tych, którzy są już świadomi swojej wiary i chcą się w tej wierze rozwijać. – Chcemy zaoferować wartościowe treści tym, którym nie wystarcza to, co dostali kiedyś na katechezie i w dostępnej dla nich formacji dorosłych. W tym sensie jest to projekt skierowany raczej na pogłębienie wiary niż na pierwotną ewangelizację – zaznacza. – W ramach naszej działalności prowadzimy oczywiście szereg inicjatyw ewangelizacyjnych, poprzez które przyciągamy ludzi, którzy często są na obrzeżach wiary albo zupełnie poza Kościołem. Bardzo ważne jest jednak, by oni, gdy już wejdą do środka, nie byli zostawieni sami sobie, by znaleźli pokarm – wyjaśnia. – Traktujemy to w pewien sposób jako formę katechumenatu dla dorosłych, coś, o czym Kościół od czasów Soboru nieustannie mówi, choć wciąż jeszcze brakuje mu odpowiednich form i rozwiązań – dodaje.

Wideoportal tworzony jest przez Dominikański Ośrodek Kaznodziejski w Łodzi, którego dyrektorem jest o. Adam Szustak OP. On też stoi na czele projektu, przygotowuje i będzie przygotowywał dla niego szereg materiałów. – Nie będzie to jednak profil o. Adama. Nadal będzie prowadził swój własny kanał „Langusta na palmie” – wyjaśnia o. Szymczak.

Reklama

W prace nad nową platformą oprócz o. Szustaka i o. Szymczaka zaangażowanych jest jeszcze kilku dominikanów, głównie z Dominikańskiego Ośrodka Kaznodziejskiego w Łodzi. Na stałe zatrudnione są też 2 osoby świeckie a kilkanaście współpracuje na zasadzie zleceń na konkretne produkcje – jako twórcy serii, operatorzy, montażyści itp. – Bracia nie dostają żadnych pieniędzy za pracę nad portalem ale świeckim płacimy uczciwe pieniądze. Żadnego wolontariatu, żadnej pracy za „Bóg zapłać”. Chcemy w tym zakresie podtrzymywać nowe standardy w Kościele katolickim – mówi o. Szymczak. – Bardzo zależy nam, by to co robimy było robione profesjonalne i miało odpowiednią jakość. Ważne jest też dla nas to, by poprzez nasze zaproszenie do współpracy wspomagać twórców, którzy chcą ewangelizować i dzielić się swoimi talentami – dodaje.

Na potrzeby powstającego portalu zostało wynajęte i wyremontowane specjalne pomieszczenie w postindustrialnym budynku z loftami na warszawskim Żoliborzu. Przeznaczone one zostało na studio, w którym powstawać będą materiały filmowe.

Skąd środki? Jak wyjaśnia o. Szymczak, pochodzą one z dwóch źródeł – część pokrywa prowincja dominikanów, która ma specjalny budżet przeznaczony na utrzymanie strony. Część natomiast pozyskiwana jest przez fundację dedykowaną nowemu przedsięwzięciu. Fundusze pochodzą z datków widzów i sympatyków ojców dominikanów, składanych poprzez crowdfundingowy portal Patronite. Środki pozyskiwane są również w ramach koncertów ewangelizacyjnych organizowanych przez o. Adama w różnych miastach w Polsce oraz ze sprzedaży jego książek. – Wszystko dokładnie rozliczamy, co pewien czas publicznie raportujemy, co ile kosztuje i na co idą pieniądze – mówi o. Szymczak.

Oprócz uruchomienia portalu dominikanie chcą również wprowadzić aplikacje na telefony i tablety. – Ważne jest, by ludzie mogli mieć dostęp do naszych treści na urządzeniach mobilnych, by mogli ich słuchać w formie podcastów, np. w podróży, niekoniecznie z dostępem do internetu – podkreśla o. Szymczak. – Co dalej? Zobaczymy. Zorientujemy się, jak to funkcjonuje, będziemy słuchać ludzi i rozeznawać dalsze kroki – mówi dominikanin.

ad, KAI/Stacja7

Reklama
Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Share via