video-jav.net

Św. Bernardyn ze Sieny – najlepszy patron dobrej spowiedzi

Ta postać jest dzisiaj średnio popularna. Ale gdyby go przyrównać do współczesnych kaznodziejów, pobiłby nawet charyzmatycznego ojca Bashoborę

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na kazania św. Bernarda ze Sieny przychodziło ponad 10 tysięcy ludzi! Spowiednicy, którzy posługiwali podczas spotkań z nim, mdleli w konfesjonałach z przemęczenia. Sam też był świetnym spowiednikiem.

Nie sięgał ani po ostre słowa ani zbyt wyszukane porównania. Mówił prosto, odwołując się do Pisma Świętego i Ojców Kościoła. To wystarczyło, by trafiać w serca ludzi.

Początkowo wydawało się, że jako kaznodzieja będzie miał marne szanse na popularność, choć przełożeni doceniali jego talent. Bernard od dziecka męczył się z wadą wymowy i nie umiał głośno przemawiać. W małych średniowiecznych kościółkach może to nie był tak wielki kłopot, choć można sobie wyobrazić poirytowanie wiernych siedzących z tyłu, tym większe, im większą mieli świadomość, że ten ksiądz dobrze mówi. Przełom nastąpił niespodziewanie, św. Bernard zawierzając swoją wadę Matce Bożej, został uzdrowiony. Jego głos stał się silny, a wada zniknęła.

Św. Bernardyn ze Sieny – najlepszy patron dobrej spowiedzi

Małe toskańskie kościoły nie mogły z czasem pomieścić tłumów. Na msze święte i kazania Bernarda przybywali ludzie nie tylko z okolicznych miejscowości. Zakonnik musiał zacząć głosić Słowo Boże na placach. Przemierzał ówczesne Włochy. I licznie nawracał ludzi. Otrzymał też od Pana Boga charyzmat uzdrawiania, co przyciągnęło już nie tylko tych, którzy chcieli zmienić swoje życie, ale też chorych.

W swoim wędrownym kaznodziejskim życiu Bernard ze Sieny miał jeszcze jedną metodę docierania do ludzi. Stale nosił przy sobie małą tabliczkę z wypisanym na niej Imieniem Jezus. Podczas kazań kilkakrotnie podnosił ją do góry, a tłum klękał i pobożnie się modlił.

Bernard w tym cudownym i mocnym życiorysie został też posądzony o herezję. Ale grono jego przeciwników przegrało. W obronie zakonnika stanęło bowiem dwóch kolejnych papieży. Przychylność Kościoła wobec jego osoby była ogromna. W sześć lat po śmierci, w dniu Zesłania Ducha Świętego, dokładnie 24 maja 1450 roku, papież Mikołaj V, ogłosił go świętym. Na kanonizację przybył tłum ludzi, którzy nawrócili się pod jego wpływem.

Warto jeszcze wiedzieć, że św. Bernard urodził się w małej miejscowości Massa Marittimia, niedaleko Sieny, w święto Narodzenia Matki Bożej 8 września 1380 roku, i dokładnie w pięć miesięcy po śmierci słynnej mistyczki, która upominała nawet papieża, św. Katarzyny ze Sieny – Doktor Kościoła i patronki Europy.

Św. Bernardyn ze Sieny – najlepszy patron dobrej spowiedzi

Pietro di Sano, przemówienie św. Bernarda, 1445 r.

Święty Bernard ze Sieny, za liczne dzieła teologiczne i stworzenie ostrej reguły zakonnej, zgodnie z którą żyją dzisiaj oo. Bernerdyni, również został ogłoszony Doktorem Kościoła. Poza tym, jest znakomitym patronem spowiedzi. Warto modlić się do niego o dobrego spowiednika. Choć ma też przypisaną zaskakującą specjalizację – jest patronem od czkawki! A to już zawdzięcza nie faktom historycznym lecz legendzie, która podaje, że urodził się jako schorowane dziecko z notoryczną czkawką.

I jeszcze jedna informacja na koniec. Po jego śmierci zakon Bernardynów, był jedną z najlepszych kaznodziejskich wspólnot. W Polsce pojawili się za sprawą św. Jana Kapistrana i zapełniali miejskie place tłumami, głosząc Ewangelię. W historii polskiego zakonu pojawili się tacy święci jak Szymon z Lipnicy czy Jan z Dukli.

Modlitwa św. Bernarda ze Sieny do św. Józefa

Pamiętaj o nas, błogosławiony Józefie i wstawiaj się za nami u Twego domniemanego Syna oraz spraw, aby nam była łaskawa Błogosławiona Dziewica, Oblubienica Twoja, a Matka Tego, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje po wszystkie wieki wieków. Amen.

Popularne cytaty:

Imię Jezus jest chwałą kaznodziejów. Ono sprawia, iż chwalebnym się staje słuchanie, jak i głoszenie Bożego słowa.

Lepsi są źli kapłani niż brak kapłanów. Gdyby wszystkich złych przegonić, pozostałoby niewielu. Bierz od nich dobro, mianowicie sakramenty i godność, pozostaw im ich zło. Pan Bóg już wszystko inne załatwi!

Pan Bóg dał nam dwoje uszu i jeden język, bo powinniśmy więcej słuchać niż mówić.

Z kazania św. Bernardyna ze Sieny

(Kazanie 49, 2: O chwalebnym Imieniu Jezusa Chrystusa; Opera omnia, 4, s. 505-506)

Imię Jezus jest chwałą kaznodziejów

Imię Jezus jest chwałą kaznodziejów. Ono sprawia, iż chwalebnym się staje zarówno słuchanie, jak i głoszenie Bożego słowa. Skąd bowiem, jeśli nie dzięki głoszeniu Jezusa rozprzestrzenia się po całym świecie tak szybkie i jasne światło wiary? Czyż blaskiem i wonnością tego Imienia i nas samych nie pociągnął Bóg do swego przedziwnego światła? Słusznie przeto może Apostoł powiedzieć do tych, którzy w tym świetle zobaczyli swoje światło: „Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości”.

Trzeba nam zatem głosić to Imię, aby świeciło, a nie pozostawało w ukryciu. Nie może być jednak głoszone zbrukanym sercem i nieczystymi wargami. W wybranym naczyniu przechowywać je należy i stamtąd wydobywać.

Dlatego mówi Pan o Apostole: „Jest on dla Mnie naczyniem wybranym, aby ponieść moje imię do narodów, przed królów i synów Izraela”. „Naczynie wybrane” – powiada – w którym znajduje się wyborny napój do sprzedania, aby mieniąc się i jaśniejąc w drogocennych naczyniach, tym bardziej zachęcał do picia: „Aby ponieść – dodaje – moje Imię”.

Judyta Syrek

Judyta Syrek

Manager ds PR i z-ca redaktora naczelnego portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Współprowadzi program w TVP1 z o. Leonem Knabitem OSB "Sekrety mnichów. Ojca Leona przepis na udane życie".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >

Objawienia św. Michała Archanioła w Gargano

Święty Michał wielokrotnie objawiał się na ziemi. Rocznicę najbardziej znanego z objawień obchodzimy 8 maja. W jego miejscu znajduje się jedyna świątynia na ziemi, która nie została poświęcona ręką człowieka. Zrobił to sam Archanioł

Dominik Kołodziej
Dominik
Kołodziej
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Góra Gargano w południowych Włoszech w ciągu wieków była miejscem wielu objawień Michała Archanioła. Do pierwszych doszło pod koniec V wieku. Wtedy św. Michał objawił się biskupowi Sipontu, Wawrzyńcowi (późniejszemu świętemu). Niebiański dowódca powiedział:

Ja jestem Archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja jestem jej strażnikiem. Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie. Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego.

Wcześniej, biskup o wyjątkowej grocie dowiedział się od jednego z mieszkańców, któremu według legendy uciekł byk, a następnie cudownie odnalazł w pobliżu jej wejścia. Ze względu na to, że przez wiele wieków góra była miejscem odprawiania kultu przez pogan, biskup przestraszył się i nie wypełnił polecenia Archanioła.

Objawienia św. Michała Archanioła w Gargano

Dwa lata później wódz germańskiego plemienia barbarzyńców, Odoaker (ten sam, który zdetronizował ostatniego rzymskiego cesarza) oblegał Sipont. W obliczu nieuchronnej klęski miasta, święty Michał ponownie objawił się biskupowi Wawrzyńcowi, który wcześniej wraz z mieszkańcami miasta modlił się i pościł przez 3 dni. Zapewniając o swoim wsparciu, Archanioł nakazał przeprowadzenie natychmiastowego ataku na najeźdźców. Podczas długiej bitwy, w której mieszkańcy miasta pokonali przeważające siły wroga, dochodziło do niezwykłych znaków i cudów. W 493 roku święty Wawrzyniec wraz z ludem udał się na górę Gargano, aby podziękować za odniesione zwycięstwo. Kiedy znaleźli się w pobliżu groty, usłyszeli śpiewy anielskie. Biskup zasięgnął rady papieża i postanowił wykonać polecenie Archanioła z pierwszego objawienia i poświęcić jaskinię. Wtedy po raz kolejny objawił mu się św. Michał i powiedział:

Zaniechaj myśli o poświęceniu groty, ja wybrałem ją na swoją siedzibę i już poświęciłem razem z moimi aniołami. Znajdziesz w niej znaki na skale i mój wizerunek, ołtarz, paliusz i krzyż. Wy tylko wejdziecie do groty i odmówicie przy mnie modlitwy. Jutro odprawicie dla ludu Najświętszą Ofiarę i zobaczycie, jak sam poświęcam tę świątynię.

Następnego dnia biskup i mieszkańcy odnaleźli w grocie kamienny ołtarz przykryty płótnem z górującym nad nim krzyżem. Jak wynika z legendy, na znak swojej obecności święty Michał pozostawił tam również odcisk stopy dziecka. Od tego czasu grota nazywana jest „niebiańską bazyliką”, ponieważ jako jedyna świątynia na ziemi, nie została poświęcona ręką człowieka.

Objawienia św. Michała Archanioła w Gargano

Do kolejnych objawień doszło w 1656 roku podczas epidemii dżumy. Biskup Alfonso Puccinelli modlił się w grocie za wstawiennictwem św. Michała i prosił o pomoc. Archanioł objawił mu się i powiedział, aby poświęcił kamyki znajdujące się w jaskini. Każdy chory, który ich dotknął zostawał uzdrowiony.

Do sanktuarium wzniesionego w pobliżu groty od wieków pielgrzymują tysiące wiernych. Wielokrotnie przebywał w nim również św. Ojciec Pio. Klasztor w San Giovanni Rotondo, w którym święty mieszkał oddalony od niej jest o zaledwie 20 kilometrów. Ojciec Pio przyjmując gości pytał ich, czy odwiedzili już sanktuarium. Jeśli odpowiadali, że nie, przed wizytą u siebie nakazywał im najpierw odwiedzić św. Michała Archanioła.



Modlitwa do św. Michała Archanioła

Święty Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw zasadzkom i niegodziwości złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a Ty, Wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.



Dominik Kołodziej

Dominik Kołodziej

Szczęśliwy mąż i ojciec, specjalista ds. zarządzania stronami internetowymi w portalu Stacja7.pl. Były szef krakowskiego Dominikańskiego Duszpasterstwa Akademickiego "Beczka".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dominik Kołodziej
Dominik
Kołodziej
zobacz artykuly tego autora >