Nasze projekty
Judyta Syrek

Św. Bernardyn ze Sieny – najlepszy patron dobrej spowiedzi

Ta postać jest dzisiaj średnio popularna. Ale gdyby go przyrównać do współczesnych kaznodziejów, pobiłby nawet charyzmatycznego ojca Bashoborę

Reklama

Na kazania św. Bernarda ze Sieny przychodziło ponad 10 tysięcy ludzi! Spowiednicy, którzy posługiwali podczas spotkań z nim, mdleli w konfesjonałach z przemęczenia. Sam też był świetnym spowiednikiem.

 

Nie sięgał ani po ostre słowa ani zbyt wyszukane porównania. Mówił prosto, odwołując się do Pisma Świętego i Ojców Kościoła. To wystarczyło, by trafiać w serca ludzi.

Reklama
Reklama

 

Początkowo wydawało się, że jako kaznodzieja będzie miał marne szanse na popularność, choć przełożeni doceniali jego talent. Bernard od dziecka męczył się z wadą wymowy i nie umiał głośno przemawiać. W małych średniowiecznych kościółkach może to nie był tak wielki kłopot, choć można sobie wyobrazić poirytowanie wiernych siedzących z tyłu, tym większe, im większą mieli świadomość, że ten ksiądz dobrze mówi. Przełom nastąpił niespodziewanie, św. Bernard zawierzając swoją wadę Matce Bożej, został uzdrowiony. Jego głos stał się silny, a wada zniknęła.

Św. Bernardyn ze Sieny – najlepszy patron dobrej spowiedzi

Reklama
Reklama

Małe toskańskie kościoły nie mogły z czasem pomieścić tłumów. Na msze święte i kazania Bernarda przybywali ludzie nie tylko z okolicznych miejscowości. Zakonnik musiał zacząć głosić Słowo Boże na placach. Przemierzał ówczesne Włochy. I licznie nawracał ludzi. Otrzymał też od Pana Boga charyzmat uzdrawiania, co przyciągnęło już nie tylko tych, którzy chcieli zmienić swoje życie, ale też chorych.

 

W swoim wędrownym kaznodziejskim życiu Bernard ze Sieny miał jeszcze jedną metodę docierania do ludzi. Stale nosił przy sobie małą tabliczkę z wypisanym na niej Imieniem Jezus. Podczas kazań kilkakrotnie podnosił ją do góry, a tłum klękał i pobożnie się modlił.

Reklama

 

Bernard w tym cudownym i mocnym życiorysie został też posądzony o herezję. Ale grono jego przeciwników przegrało. W obronie zakonnika stanęło bowiem dwóch kolejnych papieży. Przychylność Kościoła wobec jego osoby była ogromna. W sześć lat po śmierci, w dniu Zesłania Ducha Świętego, dokładnie 24 maja 1450 roku, papież Mikołaj V, ogłosił go świętym. Na kanonizację przybył tłum ludzi, którzy nawrócili się pod jego wpływem.

Warto jeszcze wiedzieć, że św. Bernard urodził się w małej miejscowości Massa Marittimia, niedaleko Sieny, w święto Narodzenia Matki Bożej 8 września 1380 roku, i dokładnie w pięć miesięcy po śmierci słynnej mistyczki, która upominała nawet papieża, św. Katarzyny ze Sieny – Doktor Kościoła i patronki Europy.

Św. Bernardyn ze Sieny – najlepszy patron dobrej spowiedzi
Pietro di Sano, przemówienie św. Bernarda, 1445 r.

Święty Bernard ze Sieny, za liczne dzieła teologiczne i stworzenie ostrej reguły zakonnej, zgodnie z którą żyją dzisiaj oo. Bernerdyni, również został ogłoszony Doktorem Kościoła. Poza tym, jest znakomitym patronem spowiedzi. Warto modlić się do niego o dobrego spowiednika. Choć ma też przypisaną zaskakującą specjalizację – jest patronem od czkawki! A to już zawdzięcza nie faktom historycznym lecz legendzie, która podaje, że urodził się jako schorowane dziecko z notoryczną czkawką.

 

I jeszcze jedna informacja na koniec. Po jego śmierci zakon Bernardynów, był jedną z najlepszych kaznodziejskich wspólnot. W Polsce pojawili się za sprawą św. Jana Kapistrana i zapełniali miejskie place tłumami, głosząc Ewangelię. W historii polskiego zakonu pojawili się tacy święci jak Szymon z Lipnicy czy Jan z Dukli.

Modlitwa św. Bernarda ze Sieny do św. Józefa

 

Pamiętaj o nas, błogosławiony Józefie i wstawiaj się za nami u Twego domniemanego Syna oraz spraw, aby nam była łaskawa Błogosławiona Dziewica, Oblubienica Twoja, a Matka Tego, który z Ojcem i Duchem Świętym żyje i króluje po wszystkie wieki wieków. Amen.

 

Popularne cytaty:

 

Imię Jezus jest chwałą kaznodziejów. Ono sprawia, iż chwalebnym się staje słuchanie, jak i głoszenie Bożego słowa.

 

Lepsi są źli kapłani niż brak kapłanów. Gdyby wszystkich złych przegonić, pozostałoby niewielu. Bierz od nich dobro, mianowicie sakramenty i godność, pozostaw im ich zło. Pan Bóg już wszystko inne załatwi!

 

Pan Bóg dał nam dwoje uszu i jeden język, bo powinniśmy więcej słuchać niż mówić.

 

Z kazania św. Bernardyna ze Sieny

 

(Kazanie 49, 2: O chwalebnym Imieniu Jezusa Chrystusa; Opera omnia, 4, s. 505-506)

 

Imię Jezus jest chwałą kaznodziejów

 

Imię Jezus jest chwałą kaznodziejów. Ono sprawia, iż chwalebnym się staje zarówno słuchanie, jak i głoszenie Bożego słowa. Skąd bowiem, jeśli nie dzięki głoszeniu Jezusa rozprzestrzenia się po całym świecie tak szybkie i jasne światło wiary? Czyż blaskiem i wonnością tego Imienia i nas samych nie pociągnął Bóg do swego przedziwnego światła? Słusznie przeto może Apostoł powiedzieć do tych, którzy w tym świetle zobaczyli swoje światło: „Niegdyś byliście ciemnością, lecz teraz jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości”.

 

Trzeba nam zatem głosić to Imię, aby świeciło, a nie pozostawało w ukryciu. Nie może być jednak głoszone zbrukanym sercem i nieczystymi wargami. W wybranym naczyniu przechowywać je należy i stamtąd wydobywać.

 

Dlatego mówi Pan o Apostole: „Jest on dla Mnie naczyniem wybranym, aby ponieść moje imię do narodów, przed królów i synów Izraela”. „Naczynie wybrane” – powiada – w którym znajduje się wyborny napój do sprzedania, aby mieniąc się i jaśniejąc w drogocennych naczyniach, tym bardziej zachęcał do picia: „Aby ponieść – dodaje – moje Imię”.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite