video-jav.net

Maria Katarzyna Kasper. Poruszona przez Bożego Ducha

Już jako dziecko wiedziała, że Bóg powołuje ją do życia konsekrowanego. Zanim w pełni oddała się powołaniu, opiekowała się rodzicami aż do ich śmierci. Gdy wreszcie mogła wstąpić do zakonu, a w jej okolicy nie było żadnego zgromadzenia – powołała własne. Maria Katarzyna Kasper zostanie kanonizowana 14 października.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Katarzyna Kasper urodziła się 26 maja 1820 r. w Dernbach, w pobożnej chłopskiej rodzinie. Dostała imię po swojej mamie. Miała 3 braci oraz z pierwszego małżeństwa ojca 4 przyrodnie siostry.

Katarzyna bardzo lubiła czytać książki, szczególnie Biblię oraz “O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza à Kempis. Wyróżniała się silnym charakterem, była bardzo energiczna. Na ile pozwalało jej zdrowie, uczęszczała do szkoły. Poza nauką ochoczo pomagała rodzicom w domu, gotowała, przędła i pracowała w polu, m.in. zajmując się rozdrabnianiem kamieni do budowy dróg.

Katarzyna zajmowała się także innymi dziećmi, śpiewając z nimi i opowiadając różne historie. Często zabierała je też do pobliskiego sanktuarium na modlitwę. Chętnie też pomagała ubogim i chorym. Już jako dziecko odkryła powołanie do zakonu, pisała później, że czuła “wielkie pragnienie ślubów zakonnych”. W późniejszych latach nadal posłusznie pomagała rodzicom, ale idąc do pracy w polu czuła bardzo obecność Boga w sobie. W tym czasie modliła się dużo do Matki Bożej, chcąc tak jak ona odpowiedzieć Bogu “tak”, ponieważ czuła, że jej pragnienia to autentyczne poruszenia Ducha Świętego. Nie od razu jednak zaczęła realizować swoje powołanie, wciąż ofiarnie opiekowała się rodziną i pomagała rodzicom.

 

Kiedy Katarzyna miała 21 lat, straciła ojca. Rok później zmarł jeden z jej braci. Te tragedie zdruzgotały rodzinę, pojawiły się problemy finansowe. Razem z matką Katarzyna wyprowadziły się z domu i wynajęły pokój. Dziewczyna najęła się do pracy u właściciela domu, w którym się zatrzymały, by z lichych zarobków utrzymać siebie i matkę. Niedługo potem matka Katarzyny zmarła, co niejako spowodowało, że dziewczyna mogła teraz w spokoju odpowiedzieć na głos powołania.

W regionie, w którym mieszkała Katarzyna nie było żadnego zakonu – zostanie siostrą wiązałoby się z wyjazdem w dalekie strony. Z drugiej strony nie chciała ona wstępować do już istniejącego zakonu. Czuła przynaglenie, by powołać nowe zgromadzenie.

Mając 1,5 $ w kieszeni i wielką wiarę, Katarzyna zbudowała swojej rodzinnej miejscowości mały budynek, który stał się pierwszym domem nowej społeczności zakonnej. Dziewczyny, które zaprosiła do współpracy, zajmowały się dziećmi i pomocą osobom chorym.

Szybko zauważono działalność tych kobiet, a burmistrz miasta wydał nawet specjalne oświadczenie z prośbą o wspieranie ich pracy datkami. Powiadomiono również o tym przedsięwzięciu zakonników z pobliskich miejscowości, a dzięki nim wieść o tworzącym się zgromadzeniu dotarła do bpa Bluma, ordynariusza Limburgii. Postanowił on odwiedzić Dernbach i poznać Katarzynę Kasper oraz towarzyszące jej kobiety.

 

Z czasem grupa kobiet potrzebowała coraz więcej przestrzeni do realizowania swoich zadań. Poza pomocą potrzebującym dbały też o rozwój życia religijnego. 15 sierpnia 1851 pierwsze 4 siostry w obecności biskupa złożyły śluby zakonne. Tak powstało zgromadzenie Sióstr Ubogich Służebnic Ukrzyżowanego Jezusa, którego wzorem postępowania miała być Matka Boża. Również ze względu na nią Katarzyna przyjęła jako imię zakonne Maria.

Wkrótce zgromadzenie zaczęło się szybko rozrastać, już po kilku latach pierwsze domy zakonne pojawiły się w Holandii. Maria Katarzyna starała się odwiedzić jak najwięcej z nich, by zobaczyć, jak funkcjonują i realizują misję zgromadzenia. Pięciokrotnie z rzędu została wybrana na Matkę Generalną. Swoje współsiostry uczyła w każdej sytuacji rozeznawać, wolę Bożą względem nich.

Papież Pius X przyjął wprawdzie regułę zakonną sióstr, ale oficjalny dekret w tej sprawie wydał dopiero Leon XIII w 1890 roku. Do tego czasu domy zakonne Sióstr Ubogich Służebnic Ukrzyżowanego Jezusa pojawiły się już nawet w Stanach, m.in. w Chicago.

 

W 1898 roku Maria Katarzyna zmarła kilka dni po ataku serca, w Święto Objawienia Pańskiego, 2 lutego. Jej szczątki spoczywają w kaplicy domu macierzystego zgromadzenie, pod ołtarzem głównym.

W momencie śmierci Marii Katarzyny zgromadzenie liczyło ponad 1700 sióstr. Dziś jest ich niespełna 700, posługują w około stu domach na całym świecie, również w Meksyku i Indiach.

 

Proces beatyfikacyjny Marii Katarzyny ruszył 30 lat po jej śmierci. Teologowie zatwierdzili jej pisma duchowe jako zgodne z doktryną Kościoła. Błogosławioną ogłosił ją papież Paweł VI, w 1968 roku, nazywając kobietą wielkiej wiary i hartu ducha. Po 50 latach od tego wydarzenia oboje zostaną ogłoszeni świętymi przez papieża Franciszka. Dzieje się to w roku, kiedy zgromadzenie obchodzi 150. rocznicę swojej obecności w Ameryce.

 

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Jan XXIII: święty od zwołania Soboru

Mieszkańcy Rzymu zapamiętali go jako papieża, który palił fajkę i zawsze się uśmiechał; Kościół - jako papieża, który zwołał przełomowy Sobór Watykański II. 11 października wspominamy w liturgii św. Jana XXIII.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Urodził się jako Angelo Giuseppe Roncalli 25 listopada 1881 w Sotto il Monte we Włoszech, jako czwarte z 11 dzieci ubogich rodziców. Jego edukację ponadpodstawową w małym seminarium duchownym finansował miejscowy proboszcz, gdyż rodziny nie było na to stać. Angelo odznaczał się dużą inteligencją i zdolnościami, a jego prawdziwą pasją była historia. Uczył się tak dobrze, że w ledwie kilka lat zdążył zaliczyć gimnazjum, liceum i rozpocząć studia jako niepełnoletni. W wieku 19 lat był już na 3 roku wyższego Seminarium Duchownego; mając 23 lata obronił doktorat z teologii. Niedługo później przyjął też święcenia kapłańskie.

Już wówczas w swoim “Dzienniku duszy”, który prowadził aż do śmierci napisał: “Bóg pragnie, abyśmy podążali wzorem świętych poprzez czerpanie z życiodajnej esencji ich cnót, a następnie przerabianie jej na swój własny sposób, adaptowanie do naszych indywidualnych możliwości i okoliczności życia. Gdyby św. Alojzy był taki, jak ja, stałby się świętym w zupełnie inny sposób”.

Choć wolał kontynuować studia, zaraz po święceniach został mianowany sekretarzem biskupa Bergamo – Giacomo Radiniego-Tedeschi. Pełnił ją 10 lat, aż do śmierci biskupa, łącząc obowiązki z wykładami w seminarium. Gdy w 1914 r. wybuchła I wojna światowa, został powołany do wojska, gdzie służył jako kapelan polowy i sanitariusz. Po jej zakończeniu wrócił do obowiązków w diecezji, zaś w 1925 r. otrzymał sakrę biskupią i powołanie na wizytatora apostolskiego w Bułgarii, następnie Turcji i Grecji.

Gdy wybuchła II wojna światowa, korzystał ze swojego statusu dyplomatycznego, aby pomagać Żydom prześladowanym przez hitlerowców, wysyłając m.in. podrobione świadectwa chrztu. Według ambasadora niemieckiego Franza von Papena Roncalli uratował w ten sposób od śmierci ok. 24 tys. Żydów.

Po wojnie mianowano go kardynałem i metropolitą Wenecji. Dzięki temu wziął udział w konklawe po śmierci papieża Piusa XII w 1958 r. W dniu wyboru Roncalli miał aż 77 lat, zakładano więc, że też wkrótce umrze i nazywano “papieżem przejściowym”. Nowy papież przyjął imię Jana XXIII zwierzając się, że wybór kolegium kardynalskiego przyjmuje z drżeniem. 

Już na początku pontyfikatu oznajmił, że chce być przede wszystkim dobrym pasterzem. Od razu podjął też kilka ważnych decyzji: zwiększył kolegium kardynalskie, rozpoczął prace nad rewizją prawa kanonicznego, nad nowym Mszałem, a następnie – zwołał najpierw pierwszy synod biskupów, a potem Sobór powszechny. Mimo głosów przeciwnych, mówiących o tym, że Sobór przygotowuje się kilka lat – jemu udało się to w kilkanaście miesięcy. Sobór rozpoczął się już 11 października 1962 r. 

Miesiąc przed rozpoczęciem Soboru u papieża zdiagnozowano raka żołądka w zaawansowanym stadium. Kilka miesięcy później odbyło się jego ostatnie publiczne wystąpienie – 11 maja 1963 r.

Ostatnie publiczne wystąpienie Ojca Świętego odbyło się 11 maja 1963. Niedługo później papież dostał kolejnej perforacji oraz zapalenia otrzewnej, która rozpoczęła agonię. Jan XXIII zmarł w Watykanie 3 czerwca 1963 roku o godzinie 19:49 a jego ostatnie słowa brzmiały: „Nie mam innej woli jak tylko wolę Boga. Ut unum sint (Aby byli jedno)”.

Beatyfikował go św. Jan Paweł II w 2000 r., zaś kanonizował – papież Franciszek w 2014, podczas wspólnej kanonizacji ze… św. Janem Pawłem II. 

Zapamiętano go jako papieża z poczuciem humoru, palącego fajkę, zdystansowanego do siebie i często uśmiechającego się. Gdy w czasie jednej z audiencji spytał dziecko o liczbę przykazań, i ono odpowiedziało “Dziesięć”, papież Jan odparł: Nie, jest jedenaście. Jedenaste brzmi: zawsze bądź radosny!”.

Ten i inne “kwiatki Jana XXIII” opisujemy >>tutaj

 

ad/Stacja7

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >