Stacja7 – mobilnie i na czytniki!

Korzystasz z internetu głównie za pośrednictwem smartfona lub tabletu? A może wolisz oddać się lekturze z czytnikiem w ręku? Od teraz każde (licząc od stycznia br.) wydanie tematyczne Stacji7 będziesz mógł przeczytać w aplikacji mobilnej Stacji7 lub w formie mini-booka na twoim ulubionym e-readerze.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Stacja7 mobilnie

 

W roku 2015 ponad 38 procent wszystkich użytkowników Stacji7 czytało ją poprzez urządzenia mobilne. Dlatego zdecydowaliśmy się jeszcze bardziej uprzyjemnić im korzystanie z naszego portalu, decydując się na publikowanie tekstów z wydań tematycznych w odrębnych aplikacjach mobilnych. Już teraz można pobrać aplikację przysotosowaną do urządzeń z systemem Android, w najbliższych dniach oddamy aplikację dla urządzeń z sytemem iOS – wyjaśnia Adrian Wawrzyczek, social media manager Stacji7, odpowiedzialny za wydania mobilne serwisu.


Get it on Google Play
apple

Zadowoleni powinni być także posiadcze czytników Kindle i pozostałych e-readerów. Wydania tematyczne Stacji7 będą dostępne do pobrania jako mini-booki w formatach EPUB i MOBI. Podobnie, jak aplikacje mobilne będą dostępne całkowicie za darmo. Zachęcamy do pobierania i czytania!

 

Pobierz najnowsze wydanie Stacji7 na swój czytnik:

 

Stacja7 - Komunikacja - Stacja7EPUB   MOBI

Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >
FELIETONY

Uchodźcy. Ciche dobro Kościoła

Jest 30 sierpnia. Natemat.pl donosi, że naczelny Rock Radia - Mikołaj Lizut - domaga się od polskiego Episkopatu zajęcia stanowiska w sprawie imigrantów. Redakcja dołącza się do apelu. Przespali dwa miesiące

Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >

Episkopat – rękami swojego delegata ds. imigracji, biskupa Zadarko – swoje stanowisko ogłosił już 19 czerwca. Dziennikarz, jeśli jest czytelnikiem natemat.pl, ma pełne prawo tego nie wiedzieć, bo wtedy Redakcja nie zająknęła się o tym ani słowem. Tego samego dnia opublikowała za to alarmujący tekst o nadwyżce polskich kościołów i zagranicznych kpinach z polskiej świętoszkowatości, a także szukała nowego miejsca dla warszawskiej tęczy.

W tym czasie ośrodek Caritas w Rybakach na Warmii przyjął 75 rodzin z Donbasu, łącznie ponad 200 osób, którym znalazł pracę i mieszkania. Po zwolnieniu ośrodka przez ukraińskich uchodźców przygotowują się do przyjęcia imigrantów z Syrii. Ks. Hartkiewicz, dyrektor tamtejszej Caritas, wypowiadał się już dla mediów o braku selekcji religijnej uchodźców, którzy mają trafić do jego ośrodka. W Białymstoku dzięki Caritas działają przedszkola dla dzieci osób, starających się o status uchodźcy. W Zielonej Górze działa Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom, która oferuje imigrantom kompleksową pomoc, udziela porad prawnych, zaopatruje przybyszy w produkty higieniczne lub odzież, pomaga odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dyrektor Caritas Polska, ks. Marian Subocz, zaapelował niedawno do rządu o konsultacje w sprawie przyjmowania uchodźców, ponieważ struktury organizacji są otwarte na wszelką współpracę. Póki co, nie ma głosów o zaburzeniach w separacji państwa od Kościoła, ale i te się kiedyś pojawią.

fot. Emre Karaplnar / IHH Humanitarian Relief Foundation / flickr.com

fot. Emre Karaplnar / IHH Humanitarian Relief Foundation / flickr.com

Organizacja Caritas (wraz z dziesiątkami inicjatyw misyjnych: zakonnych i diecezjalnych) jest obecna w Ukrainie, Iraku, Syrii, buduje szpital w Strefie Gazy, w Kenii – przedszkole. Jest wszędzie tam, gdzie dziennikarzom siedzącym przy wygodnym biurku i domagającym się od Kościoła sprzecznych rzeczy (np. niemieszania się w sprawy społeczne i polityczne, chyba, że się łaskawie poprosi), nie zawsze przychodzi do głowy pomóc inaczej niż zrzędzeniem.

We wspomnianym wyżej komunikacie biskupów czytamy: Potrzebą chwili staje się w Polsce przyjęcie uchodźców z krajów północnej Afryki i Bliskiego Wschodu (m.in. Syrii, Iraku, Sudanu, Erytrei). Według nauki Kościoła ujętej w dokumencie Papieskiej Rady ds. Spraw Duszpasterstwa Migrantów i Podróżujących oraz Papieskiej Rady Cor Unum z 2013 r. Przyjęcie Chrystusa w uchodźcach i przymusowo przesiedlonych mamy powinność przypominać społeczeństwu o chrześcijańskim obowiązku pomocy uchodźcom ratującym swoje życie z krajów objętych działaniami wojennymi lub prześladowaniami religijnymi, jak się okazuje w zdecydowanej większości dotykającymi najbardziej chrześcijan.

Z tym zdaniem można się zgadzać lub nie, ale negować jego istnienia zwyczajnie nie wypada. Szczególnie gdy się jest o kilka kroków za Episkopatem.

Tomasz Adamski

Tomasz Adamski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Tomasz Adamski
Tomasz
Adamski
zobacz artykuly tego autora >

Co mówią o Kościele? (Raport z badania internetu)

Kościół budzi duże emocje wśród internautów. Co o nim mówią? Gdzie najczęściej podejmują dyskusję? Przeczytaj raport z badania opinii przeprowadzonego dla Stacji 7 przez spółkę Brand24.

Brand24

zobacz artykuly tego autora >

Najwięcej wpisów o Kościele Katolickim

 

W internecie na temat kościołów codziennie ukazuje się ok. 3000 polskojęzycznych wpisów – po dokładnej selekcji i oddzieleniu wpisów dotyczących kościoła jako budynku, a także kościołów niekatolickich, udało się dotrzeć do wpisów skupionych wokół Kościoła Katolickiego.

 

Buzz (czyli ilość publikacji) na temat KK znacząco przekroczył zainteresowanie internautów względem innych kościołów (przede wszystkim Kościoła prawosławnego, odłamów kościołów protestanckich, ale także tzw. Kościoła Latającego Potwora Spaghetti) – uśredniając, dziennie jest to ruch na poziomie przynajmniej kilkuset wpisów.

 

– Wysoki „buzz” na temat Kościoła może świadczyć o tym, że chociaż religia jest tematem dość kontrowersyjnym i – pomimo założeń – budzącym nie zawsze pozytywne emocje, to dla wielu jest to o tyle ważny element życia codziennego, że nie powinien być pomijany w dyskusjach, również tych online. Ponieważ są internauci zainteresowani tematem Kościoła, dobrze jest promować i wskazywać miejsca, w których możliwe jest przedstawienie stanowisk zarówno zwolenników, jak i przeciwników – tłumaczy Beata Łukasiewicz, New Business and Analytics Manager w Brand24, która przeprowadziła to badanie.

twitter-423858_1280

W życiu młodzieży jest miejsce na religię

 

Wiele postów, których nie uwzględniono w analizie, zawierało komunikat dotyczący tego, że internauta był lub właśnie wybiera się do kościoła – zazwyczaj takie posty publikowały nastolatki za pośrednictwem Twittera, jednak nie była to jedyna grupa aktywna w temacie. Internauci często informowali innych na temat tego, kiedy wybierają się na Mszę świętą, jak również zachęcali do tego innych. Warto jednak zwrócić uwagę na nastawienie emocjonalne nastolatków – wyraźnie zauważalne były dwie grupy, jedna z nich była wrogo nastawiona do Kościoła (chodzić do kościoła kazali im rodzice, więc uważają to za rodzaj kary i skarżą się na to w rozmowach ze swoimi internetowymi znajomymi), inne zaś namawiały innych do czynnego uczestnictwa w Mszach Świętych i regularnej modlitwy.

 

Postawa nastolatków to chyba najlepszy dowód na to, że wbrew powszechnej opinii, nie tylko starsi ludzie interesują się kwestiami religijnymi. Świadczy to o tym, że Wspólnota pomimo konserwatywnych poglądów i zasad, jest tworzona przez młodych ludzi i nie jest skazana na kryzys. Nastolatki jako jedna z najliczniejszych grup w Internecie dają wyraz tego, co jest dla nich ważne i wokół czego kręci się ich życie – z punktu widzenia Kościoła jest to istotne, że oprócz szkoły, przyjaźni, kosmetyków i ukochanych muzyków, w dyskursie znajduje się również miejsce na religię – analizuje Łukasiewicz.

 

Kościół sprawia problemy. Nawet językowe…

 

Analiza wpisów wskazuje na to, że nawet samo słowa Kościół może być dla wielu przyczyną konsternacji. Ogólną tendencją jest fakt, że ludzie nie wiedzą, kiedy powinni napisać kościół, a kiedy Kościół. Oprócz przypadków, gdzie pojawiały się posty, w których celowo pisano Kościół z małej litery (jako wynik ignorancji), w wielu przypadkach zapis był formą niewiedzy, a niektórzy prosili nawet o wytłumaczenie różnic pomiędzy pojęciami.

 

liver-sausage-556489_1280

Problematyczne były także kwestie dotyczące zasad obowiązujących w Kościele Katolickim – internauci często na własną rękę dokonywali interpretacji, poddając rozważaniom, m.in. takie kwestie, jak: konieczność chodzenia do kościoła w niedzielę, seks przed ślubem oraz jedzenie mięsa w dni postne. Było to zauważalne nie tylko w przypadku młodych użytkowników, ale również dorosłych wiernych. To konkretna wskazówka dla duszpasterzy, że potrzeba katechizowania wiernych nie wygasa.

 

Na Facebooku odważniej dyskutujemy

 

Powyższe informacje pochodzą z badania dotyczącego wpisów z okresu 1.05.2014-30.04.2015. Natomiast szczegółowej analize jakościowej poddano wpisy z kwietnia 2015 roku. 

 

– Okresem, który szczególnie nas zainteresował był kwiecień 2015 – miesiąc z wielu powodów był ważny dla katolików, ponieważ odbyło się w nim wiele uroczystości oraz ważnych z punktu widzenia chrześcijaństwa wydarzeń (przede wszystkim najważniejsze święto w roku liturgicznym czyli Zmartwychwstanie Jezusa, ale również rocznica śmierci Jana Pawła II, urodziny i rocznica rozpoczęcia pontyfikatu przez Benedykta XVI, publikacja informacji na temat spadku powołań oraz raport CBOS na temat relacji między Kościołem i państwem, a także pojawiły się kolejne etapy dyskusji na temat in vitro oraz kampanii prezydenckiej w Polsce) – tłumaczy Łukasiewicz.

 

Większość dyskusji pojawiła się za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz portali informacyjnych – domeny katolickie stanowiły niewielki odsetek wykorzystanych źródeł.

 

–  Charakterystyczną tendencją, wyraźnie zaznaczoną w publikacjach jest fakt, że internauci znacznie chętniej przyznają się do swojej wiary oraz do popierania Kościoła Katolickiego za pośrednictwem Facebooka (gdzie czytani są przede wszystkim przez grono swoich znajomych) niż za pomocą stron z innych kategorii, gdzie głos zabrać mogą wszyscy użytkownicy Internetu. Pewnie wynika to z obawy przed atakami ze strony przeciwników Kościoła – ocenia analityk Brand24.

 

social-network-76532_640

Blogi katolickie nieliczne, ale temat Kościoła popularny

 

Facebook służył przede wszystkim do udostępniania z innych stron treści związanych z Kościołem – oprócz kwestii in vitro, często pojawiały się informacje na temat zmiany diety przez papieża Franciszka, jak również kwestie dotyczące finansowania Kościoła przez obywateli.

 

Z kolei Twitter był medium, za pośrednictwem którego najczęściej dyskutowano na tematy dotyczące związku Kościoła i państwa, a także wpływu, jaki Kościół ma na obowiązujące prawo (najczęściej związane to było z dyskusjami na temat zbliżających się wyborów, jak również dyskusjami dotyczącymi regulacji prawnych związanych z aborcją oraz in vitro).

 

Kategoria newsy, czyli portale informacyjne to źródło komentarzy na wszystkie tematy, szczególnie te nawiązujące do in vitro, spadku powołań i wyborów prezydenckich w Polsce – te wypowiedzi najczęściej były utrzymane w negatywnym tonie, a także podkreślano, że Kościół za bardzo stara się zdobyć władzę w kraju.

 

Za pośrednitwem for internetowych toczone były przede wszystkim rozmowy na tematy dotyczące Kościoła w życiu codziennym oraz obyczajowości – oprócz in vitro oraz wyborów pojawiały się wpisy dotyczące, np. tatuaży oraz seksu przedmałżeńskiego.

 

Blogi to miejsca, za pośrednictwem których sporo się mówi na temat katolicyzmu – chociaż blogi dotyczące religii bezpośrednio (zarówno te pisane przez osoby świeckie, jak i duchowne), stanowią niewielki odsetek całości zbioru, to tematy związane z Kościołem pojawiały się bardzo często.

 

Fot.Ctruongngoc/Flickr.com

 

Sentyment do JPII, pozytywnie o Franciszku

 

Podczas analizy wyróżniono kilka podstawowych tematów, które poruszano w wypowiedziach:

– zasady funkcjonowania Kościoła Katolickiego (z czego 18,2% to wpisydotyczące kryzysu we Wspólnocie, 9,9% dotyczyło in vitro, a 2,3% roli kobiet),

 

– ataki na Kościół lub strukturę wspólnoty (23,8% to wpisy na temat papieża Franciszka, 20,1% na temat Jana Pawła II, zaś 14,5% to wpisy dotyczące aktów pedofilii dokonywanych przez księży),

 

– relacje Kościoła z państwem (z czego 34,8% to wpisy dotyczące wykorzystywania państwa i obywateli przez kler) oraz ważne daty związane z rokiem liturgicznym.

 

Z badań wynika, że Polacy darzą ogromnym sentymentem Jana Pawła II, choć po jego śmierci trochę odważniej i krytyczniej spoglądają na jego decyzje i oceniają, że nie wszystkie były dobre. Papież Franciszek z kolei po raz kolejny został pozytywnie oceniony za swoją działalność, przede wszystkim przez osoby niespożywające mięsa, jak również organizacje proekologiczne. To efekt publikacji na temat domniemanego weganizmu papieża, przez co pozytywnie na jego temat po raz kolejny wypowiadali się nawet osoby utożsamiane z antykościelnymi poglądami – kończy Łukasiewicz.

Brand24

Zobacz inne artykuły tego autora >
Brand24

zobacz artykuly tego autora >

Czy Kościół działa jak współczesne “korpo”?

Czy Kościół katolicki da się porównać do sprawnej i skutecznej korporacji? Czy papież jest product managerem? Jakich narzędzi używa się, by Ewangelia z czasów Chrystusa była produktem aktualnym i pociągającym przez ponad dwa tysiąclecia?!

Adrian Wawrzyczek
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Jak Kościół wymyślił marketing?

Powyższe porównania przy pierwszym kontakcie mogą oburzać, ale poddanie ich refleksji jest zasadne. Przecież Jezus Chrystus powiedział do apostołów “Idźcie i głoście”. Misyjność Ewangelii wymusza więc zastosowanie narzędzi, które nadadzą jej rozgłosu (współcześnie chciałoby się powiedzieć – zbudują zasięg) i zagwarantują przetrwanie po wszeczasy.

Takiej tezy uczepił się Bruno Ballardini, który w książce “Jezus – i biel staje się bielsza. Jak Kościół wymyślił marketing?” starał się dowieść, że Kościół stosuje wszelkie marketingowe chwyty znane współczesnym agencjom reklamowym. Wyszło mu to średnio, bo autor, który sam określił się jako ateista, naginał argumenty, by dopisały się do jego zaczepliwej teorii.

Zresztą to nic trudnego. Popuszczając na chwilę wodze fantazji, można szybko skonstruować taką pseudonaukową układankę. Spróbujmy zatem…

Fot. Carolus / Wik. Commons

Wybrane chwyty marketingowe Kościoła

Kościół katolicki jest mistrzem marketingu terytorialnym związanym z lokalizacją, bo świątynie od dawna były budowane w centrach miast i wsi. Specjalizuje się także w marketingu zapachowym i dostarczaniu wrażeń. Cisza bogato zdobionego wnętrza kościołów wabi rozpędzonych ludzi chwilą spokoju, a zapach kadzidła czy zabytkowego drewna to prawdziwa uczta dla zmysłów.

Warto zwrócić uwagę również na ubiór księży i służby liturgicznej. To przecież element budujący wizerunek marki podobny do jednolitych uniformów pracowników McDonald`s! Jeszcze lepiej Kościół sprawdził się w kreowaniu i podtrzymywaniu zaangażowania poprzez takie narzędzia, jak: uczestniczenie w najważniejszych wydarzeniach z życia wiernych (chrzest, ślub, pogrzeb), angażowanie ich w różne aktywności czy regularność kontaktu z produktem głównym (niedzielna msza Święta).

No i jeszcze ten gadżeciarski kicz! Znany pod każdą szerokością geograficzną, od Częstochowy po Medjugorje, a przybierający czasem tak aburdalne formy jak perfumy o zapachu Ducha Świętego. Bogata symbolika związana z wiarą katolicką to kopalnia pomysłów na zbicie grubej kasy wręcz z niewyczerpanymi pokładami.

Coś jeszcze bardziej współczesnego? Proszę bardzo – marketing szeptany! Przekaz ewangeliczny rozchodził się właśnie w taki sposób – z ust do ust, przez całe pokolenia. Rekomendacje związane z wiarą do dzisiaj działają świetnie. A to znajomy zaciągnie na rekolekcje, a to ktoś poleci modlitwę uwielbienia i tak to się kręci! Dlatego nie powinien nikogo dziwić fakt, że katolicy tak świetnie radzą sobie w mediach społecznościowych (liczni księża “wymiatają” na Twitterze, niezwykle popularne są fanpejdże i grupy chrześcijańskie na Fejsie), które opierają się właśnie na mechanizmach związanych z rekomendacjami.

Oczywiście jest też cała masa psychologicznych mechanizmów, jak np. budowanie narracji na poczuciu winy czy obietnicy nagrody w postaci życia wiecznego. Przykłady można mnożyć, wywód ten ciągność w nieskończoność, ale jest jedna kluczowa rzecz, której zwolennicy tezy, że Kościół wymyślił marketing nie biorą pod uwagę…

Produkt inny niż wszystkie!

Jezus w mowie misyjnej do apostołów powiedział coś więcej niż samo “Idźcie i głoście: Bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 10,7). Chwilę później dodał przecież kolejne nakazy: “Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy!” (Mt 10,8). I to uzdrawianie czy wypędzanie złych duchów jest kluczowe. To jest właśnie Dobra Nowina, potwierdzona znakami. “Produkt” wyczekiwany z utęsknieniem, który w oryginale może dać jedynie prawdziwy Bóg. Podródbki, nawet te najlepsze, nie mają szans przetrwania…

Warto też zwrócić uwagę, że Kościół faktycznie sprawnie posługuje się narzędziami związanymi z komunikacją społeczną czy marketingiem. Umiejętnie dostosowywuje się do coraz to nowszej rzeczywistości społeczno-medialnej, bo tego wymaga chociażby postęp technologiczny i jego wpływ na ludzi. Ale tam gdzie nie ma dowodów działania Żywego Boga (uzdrawiania, uwalniania), tam nawet najlepszy marketing nie pomoże. To dlatego pustoszeją te kościoły, w których Ducha Świętego ograniczono do roli symbolu, a pękają w szwach te, gdzie jego działanie czuć na każdym metrze kwadratowym.

To dlatego Kościół nie musi obawiać się katastrof, które rozłożyłyby na łopatki największe globalne firmy. Najgorsze kryzysy wizerunkowe, utrata płynności finansowej, globalna awaria Internetu czy wroga propaganda i prześladowania nie są w stanie mu zaszkodzić. Możemy być pewni, że “bramy piekielne go nie przemogą”, bo znaków działania Boga Żywego nie da się uciszyć!

Adrian Wawrzyczek

Adrian Wawrzyczek

Specjalista ds. contentu, social media i strategii marketingowej. Jako były dziennikarz piłkarski taktykę portalu najchętniej rozrysowałby na tablicy, wydobywając z siebie hasła zagrzewające do ataku. Uwielbia książki, e-booki, aplikacje mobilne i dobre jedzenie, a jego kubek na kawę jest największy w całej firmie. Swoje miejsce w Kościele odnajduje w rodzinie i nurcie charyzmatycznym. Prywatnie autor bloga www.jakogarnac.pl.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adrian Wawrzyczek
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >