video-jav.net

“Czytnikowe” i mobilne wydanie Stacji7

W Wielkim Poście mierzymy się z porażką. Czym ona jest? Jak się z nią obchodzić? A może jest jest tylko... pozorna? Pobierz najnowsze wydane Stacji7 na czytniki i przekonaj się sam!

AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

pp
KLIKNIJ I POBIERZ WYBRANY FORMAT:

EPUBMOBI


Get it on Google Play

app

AdrianW

Adrian Wawrzyczek

Zobacz inne artykuły tego autora >
AdrianW
Adrian
Wawrzyczek
zobacz artykuly tego autora >

Porażka? Daj sobie czas

Każdą tak zwaną katastrofę kwituj słowami: „Czy za pięć lat to będzie miało jakieś znaczenie?”

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

fragment książki Reginy Brett “Bóg nigdy nie mruga. 50 lekcji na najtrudniejsze chwile w życiu”


Przyjrzyj się temu, co dziś nazywasz problemem, katastrofą albo kryzysem, i zadaj sobie następujące pytanie: Czy za pięć lat będzie to miało jakieś znaczenie? Odpowiedź najczęściej brzmi: „nie”.

Przypomnij sobie studia. Mnie zrobienie licencjatu zajęło dwanaście lat. Czy fakt, że trwało to tak długo, ma dziś jakiekolwiek znaczenie? Nie.

Chciałam zostać strażnikiem leśnym i musiałam zaliczyć dwadzieścia pięć godzin chemii. Oblałam pierwsze zajęcia. Potem dostałam słabą ocenę z zoologii i z psychologii dziecięcej. Uznałam to wówczas za porażkę. A potem było jeszcze gorzej. Zaszłam w ciążę i rzuciłam szkołę. Ale kiedy wróciłam na studia sześć lat później, uniwersytet przyjął strategię „amnestii akademickiej”. Wykreślili mi te stopnie z indeksu. Voilà. Natychmiast podskoczyła mi średnia.

Zbyt często zadręczamy się błahostkami. Strasznie boli cię głowa, masz okropne skurcze albo poważne zapalenie zatok, przez które z trudem zwlekasz się z łóżka. Przez całą noc przewracasz się z boku na bok, zastanawiając się, czy z powodu choroby wziąć wolne w pracy. Weź. Jakie znaczenie będzie miało za pięć lat, że zrobiłeś sobie wolny dzień?

Musisz złożyć referat, z którego nie jesteś w stu procentach zadowolony. Przygotowałeś go najlepiej, jak mogłeś, ale nie tak dobrze, jak planowałeś. Zamierzałeś napisać dziesięć stron, a wyszło tylko dziewięć. Wyluzuj się. Czy za pięć lat to będzie miało znaczenie?

Spróbuj tak podejść do rozmów o pracę, randek i stopni w szkole. Czy to będzie miało znaczenie za pięć lat? A za pięć minut? Raczej nie.

 

young-691791_1280

 

A jeśli chodzi o coś poważniejszego? Jeśli gra toczy się o wyższą stawkę? Jeśli od naszej decyzji zależy los innych ludzi? Zasada wciąż obowiązuje. Czasem trzeba się zatrzymać i zadać sobie pytanie: Co w tym zdarzeniu, problemie, incydencie okaże się najważniejsze za pięć lat? Właśnie tak postąpił pewien trener, udzielając swojej drużynie fantastycznej lekcji. Lekcja była trudna, ale jego zawodnicy nie zapomną jej do końca życia.

Kerry Coombs, trener drużyny futbolowej w Liceum Colerain w Cincinnati, poprowadził swój zespół do trzynastu zwycięstw w trzynastu meczach. Jego chłopcy zmiażdżyli poprzedniego przeciwnika 49 do 7. Zawodnicy wkładali w każdy mecz całą duszę i już tylko dni dzieliły ich od mistrzostw stanowych, które dla szkół średnich miały rangę Super Bowl. Gdziekolwiek pojawiał się trener, ludzie gratulowali mu sukcesów. Przez cały weekend myślał tylko o mistrzostwach.

Wszyscy ekscytowali się wielkim sobotnim meczem, dopóki pewien absolwent tej szkoły, oglądając skróty sportowe w telewizji, nie powiedział do matki: Ejże! Chodziłem z tym chłopakiem do ósmej klasy. Ciekawe, co on jeszcze robi w szkole średniej. Matka, pracowniczka szkoły, zadała to samo pytanie szkolnemu psychologowi. Ten sprawdził dokumenty chłopca i okazało się, że zawodnik nie zdał w dziewiątej klasie i piąty rok chodzi do liceum. A to oznaczało, że nie może należeć do drużyny sportowej. Powiadomił o tym trenera, dyrektora i kuratora.

Poza tymi czterema osobami nikt nie wiedział, że chłopiec nie może grać. Nie miało znaczenia, że należał do drużyny futbolowej tylko dwa lata. Ani to, że miał problemy rodzinne i w dziewiątej klasie rzadko pojawiał się w szkole. Nie było ważne, że dawniej dostawał fatalne stopnie, a teraz wreszcie się podciągnął, nawiązał nowe przyjaźnie i starał się zrobić coś ze swoim życiem. Reguły były jasne. Gdyby trener zgłosił to naruszenie przepisów władzom stanu, jego drużyna nie mogłaby zagrać w wielkim meczu.

 

american_football_by_footballz-d2xv5hs

 

Nie była to łatwa decyzja – powiedział mi trener Coombs. – Muszę szczerze przyznać, że chwilami w mojej głowie pojawiała się myśl: „Przecież wiedzą o tym tylko cztery osoby”. Ale ostatecznie nie mógłbym z tym żyć. Byłoby o wiele gorzej, gdyby nasi uczniowie dowiedzieli się, że świadomie zrobiliśmy coś złego, zatajając prawdę. Nie mógłbym już spojrzeć tym dzieciakom w oczy.

Szkoła zgłosiła naruszenie reguł władzom stanu. Potem trener wezwał wszystkich zawodników do audytorium. Wszystkich poza jednym. Drugi trener zawiózł gracza, o którego chodziło, do domu, żeby przekazać mu smutną wiadomość na osobności. Drużyna wiedziała, że sprawa jest poważna, bo trener Coombs poprosił, żeby się pomodlili. Kiedy powiedział zawodnikom, co się stało, w oczach stanęły im łzy. Potem trener zabrał wszystkich na boisko, żeby zakończyć sezon. Stali tam w swoich szkolnych mundurkach, otoczeni pustymi trybunami, i rzucali piłkę.

Zrobił to, co na jego miejscu zrobiłby każdy wielki trener. Zamienił tę sytuację w lekcję. Nikt nie umarł, nikt nie został ranny. Życie toczy się dalej – oświadczył. – Jeszcze nieraz spotka was taka przykrość i rozczarowanie jak dziś. Prawdziwą miarą człowieka jest to, jak po upadku podnosi się z ziemi.

Trener sprawił, że dla drużyny był to zwycięski sezon, który zawodnicy zapamiętali na długo po ukończeniu szkoły. Wiedział, że za pięć lat, kiedy będą na uniwersytecie, stracony sezon futbolowy, który mógł im przynieść mistrzostwo stanu, nie wyda im się katastrofą. Okaże się lekcją uczciwości i szczerości, która przyda im się w życiu dużo bardziej niż jakiekolwiek zwycięstwo na boisku.

 


reginabogzawszePolecamy książkę Reginy Brett – “Bóg zawsze znajdzie ci pracę”

O tej książce autorka napisała tak: “to coś dla tych, którzy przestali kochać to, co robią. I dla tych, którzy kochają swoją pracę, ale pragną odnaleźć głębszy sens także poza pracą – w innych sferach życia. Dla tych, którzy są bezrobotni, wykonują pracę poniżej swoich kwalifikacji albo czują się nieszczęśliwi w życiu zawodowym. Dla tych, którzy kochają swoją pracę tak bardzo, że chcą zainspirować innych i pomóc im odnaleźć życiową pasję.
Dla tych, którzy – jak ja – czuli się kiedyś zagubieni w życiu i kluczyli krętą ścieżką, dopóki ta nie zaprowadziła ich w idealne miejsce. Wierzę, że każdy z nas ma takie miejsce. Musimy je tylko odszukać. Albo odprężyć się i pozwolić, żeby to ono odszukało nas.”

 

>>> Kup teraz <<<

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >