STYL ŻYCIA

M. Stasiak – piłkarka ręczna, pracuje w hospicjum

Zgłasza się do hospicjum w każdy poniedziałek. Jeździ do chorych swoim samochodem, bo zrezygnowała z pojazdu hospicjum i robi to charytatywnie, dostaje tylko pieniądze na bilety parkingowe i paliwo na dojazd do chorych. To Małgorzata Stasiak, piłkarka ręczna, reprezentanka Polski w Mistrzostwach Świata.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

4 lata temu, kiedy Małgorzata Stasiak grała jeszcze w barwach SPR Lublin, na mecze przychodził ojciec Filip Buczyński, który prowadził hospicjum. Piłkarka dowiedziała się, że potrzebna jest tam dodatkowa para rąk do pracy. Miałam trochę wolnego czasu i skończyłam studia fizjoterapii, postanowiłam pomóc – opowiada Stasiak. O ojcu Filipie powiedziała, że jako wykształcony psycholog świetnie motywuje przed meczami.

Teraz Małgorzata Stasiak pracuje w Hospicjum w Szczecinie, zajmuje się pacjentami w wieku 35-80 lat. To przyjemność pracować z tymi ludźmi. – mówi piłkarka. – Dają mi dużo energii, a ja zarażam ich chyba pozytywnym myśleniem jako życiowa optymistka – mówi.

Jak podaje portal se.pl zawodniczka zgłasza się do pracy w każdy poniedziałek. Po porannej odprawie z psychologami, lekarzami i pielęgniarkami wyrusza do chorych. „Jeździ do nich swoim samochodem, bo zrezygnowała z pojazdu hospicjum. Robi to charytatywnie, dostaje tylko pieniądze na bilety parkingowe i paliwo na dojazd do chorych.” – podaje serwis.

Taka praca uczy pokory – mówi Stasiak. – Jestem młoda, ale też mam swoje problemy. Jednak są one błahostką w porównaniu z tymi, jakie mają moi podopieczni. Czerpię od nich doświadczenie życiowe, bo są to ludzie otwarci, którzy wiedzą, że życie z nich uchodzi.

Ostatnio 72-letni pacjent, któremu pomagam wstawać z łóżka, spytał mnie, dlaczego jestem… taka duża. Wyjaśniłam mu, że gram w piłkę ręczną. Od tego czasu ogląda mecze z moim udziałem, choć wcześniej nie interesował się sportem. Po każdym dzwoni do mnie, a nawet analizuje szanse Pogoni w tabeli przed następną kolejką. Jego żona powiedziała mi, że dzięki temu mniej gada o swojej chorobie – wspomina Stasiak.

– Myślałam, że ta poważna kontuzja nie pozwoli mi wrócić na parkiet. Jeśli ktoś dał mi szczęście, że mogę nadal grać, to trzeba się tym szczęściem dzielić i dawać je innym – mówiła przed turniejem. Z powodu kontuzji Stasiak musiała opuściła kadrę już w trakcie turnieju. Zastąpiła ją Krista Repelewska, jednak nie na długo. Po wygranej z Rosjankami 16 grudnia Małgorzata Stasiak zagra mecz przeciwko Holenderkom w półfinale MŚ.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Adam Szustak OP: #jeszcze5minutek. Odcinek 19

Mieliście kiedyś chomika? Ja miałem i pamiętam jaki to był dramat, kiedy on umarł. W dziewiętnastym odcinku #jeszcze5minutek o. Adam Szustak opowiada o chomikowej apokalipsie.

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

http://jeszcze5minutek.stacja7.pl/jeszcze5

 

 

Odcinek w wersji audio

(aby pobrać, kliknij “download” w poniższym playerze)

 

Wszystkie odcinki rekolekcji dostępne TUTAJ oraz w YouTube na kanale: LangustaNaPalmie – żeby być na bieżąco najlepiej zasubskrybować ten kanał.

 


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem.

Zobacz inne artykuły tego autora >
  • Magda Chomuszko

    Wychowywałam prawie sama piątkę moich kochanych dzieci.. Ciężko było cokolwiek załatwić z taką gromadką. Wszędzie musiałam brać je ze sobą, bo nawet nie miałam z kim ich zostawić. Więc gdy troszkę podrosły i najstarsza córka już miała 13-14 lat, zostawiałam jej pod opieką młodsze dzieci i biegłam co tchu do sklepu po zakupy, czy z najmłodszym na szczepienie, czy ze średnim na lekcje muzyki.. i pamiętam jak dziś (do końca życia będę pamiętać) taką scenę: zostawiłam całą gromadkę pod opieką najstarszej i pobiegłam do sklepu. Nie było mnie może pół godziny. Jak zawsze biegiem wracałam, weszłam na klatkę schodową i słyszę jak z góry ktoś zbiega i słyszę jak płacze, szlocha.. rozpoznaję moją córkę i wiedzę ją przede mną zapłakaną i roztrzęsioną.. ugięły się pode mną nogi.. zobaczyłam wszystkie najgorsze rzeczy, jakie się mogły zdarzyć z moimi dziećmi przez te pół godziny gdy były same. Co się stało? zapytałam przerażona.. bojąc się tego, co mogę usłyszeć.. a moja Alusia, zapłakana wyrzuciła z sobie: Kubuś umarł. Kubuś to był jej chomik.. nigdy w życiu nie czułam większej ulgi, jak wówczas.. uff.. powiedziałam chyba za głośno.. bo dla Ali, to był dramat.. zobaczyłam wyrzut w jej oczach… dziękuję Ojcu za tę NADZIEJĘ.. te #5minutki, to najfajniejsze rekolekcje adwentowe, jakie kiedykolwiek słyszałam.

  • --> Show comments
    Adam Szustak OP
    Adam
    Szustak OP
    zobacz artykuly tego autora >
    Marcin Jończyk
    Marcin
    Jończyk
    zobacz artykuly tego autora >