video-jav.net

Książki z drogą w tytule

Jeśli lubisz czytać w drodze, to możesz też polubić książki o drodze. Nie tylko na czas wakacyjnych dróg możesz wybrać jedną z 7 książek z drogą w tytule.

Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tomek Michniewicz – “Samsara. Na drogach, których nie ma”

Świat można oglądać przez przyciemnione szyby limuzyny albo z dachu rozklekotanego autobusu. Tomek Michniewicz woli to drugie – pakuje plecak, kupuje bilet i rusza w nieznane, by przeżyć niesamowitą przygodę! Nudne historie, drętwy język, słabe zdjęcia i kiepskie wydanie – tego w tej książce na pewno nie znajdziesz. Drogi, których nie ma, prowadzą do miejsc, o jakich nie śniłeś.

Michniewicz przedziera się przez dżunglę, łapie jadowite węże, tropi przemytników dzieł sztuki i… świętych mężów, którzy potrafią cofnąć czas. „Samsara. Na drogach, których nie ma” to nie tylko opowieść z rozbrajającym humorem, ale i poradnik, jak w taką wyprawę wyruszyć samemu.

>>> Kup teraz w promocyjnej cenie <<<


Richard Paul Evans – “Na rozstaju dróg”

“Na rozstaju dróg” to druga część “Dzienników pisanych w drodze” autorstwa Richarda Paula Evansa.

Po śmierci żony Alan postanowił sprzedać wszystko, co miał, i rozpoczął swoją przedziwną pieszą wędrówkę przez kontynent. Szukał nadziei i ukojenia, pytał o sens cierpienia. Nie wiedział, co go spotka w drodze, był skupiony na sobie. Podczas wędrówki okazało się, że to on może pomóc innym i dzięki temu zapomnieć o własnej stracie i smutku. Zrozumiał to dzięki kilku wspaniałym kobietom, z którymi zetknął go los. „Życie to jest to, co nam się przytrafia, gdy planujemy coś innego. Od początku mojej wędrówki przekonuję się, jak prawdziwe są te słowa” – pisze bohater książki.

Zapraszamy do opowieści o przeciwieństwach – o życiu i śmierci, nadziei i rozpaczy, bólu i ozdrowieniu, oraz o wąskich obszarach pomiędzy tymi skrajnościami, na których przebywa większość z nas.

>>> Kup teraz w promocyjnej cenie <<<


Bogna Ziembicka – “Droga do Różan”

Zosia Borucka mieszka z ojcem i swoją dawną nianią Zuzanną w dworku w Różanach. Na co dzień opiekuje się kwiatowym ogrodem i marzy o założeniu rodziny z ukochanym Krzysztofem. Nieszczęśliwie jednak rodzina Boruckich traci ukochane Różany i Zosia musi zacząć nowe życie, w Krakowie. Czy zazna jeszcze radości i szczęścia? Z kim spełni swoje marzenia o miłości?

To romantyczna opowieść o miłości, przyjaźni i rodzinie. O tym, że kobiety chcą kochać i być kochane. O przyjemności, jaką czerpać można z drobnych rzeczy: zapachu świeżego chleba, smaku konfitury z czereśni. O okrywaniu szczęścia i radości życia.

>>> Kup teraz w promocyjnej cenie <<<


Karen McQuestion – “Droga do domu”

Gdy zmarł partner Marnie, utraciła ona możliwość spotykania się z jego synem, którego wychowywała jak własne dziecko. Nie wierzy, że może ją spotkać w życiu jeszcze coś dobrego. Wtedy Jazzy, urocza i tryskająca energią dziewczyna, przekonuje Marnie oraz dwie inne kobiety, aby wyruszyły razem w podróż.

Różni ich wiek, problemy, życiowe doświadczenie, a jednak potrafią nawiązać nić porozumienia i przeżyć zaskakująco ciekawą podróż do Las Vegas.  Jeszcze nie zdają sobie sprawy, jak bardzo potrzebują swojego wzajemnego ciepła i towarzystwa, które pomogą im uleczyć niezagojone rany. Dzięki podróży Marnie będzie mogła spotkać się ze swoim synem.

>>> Kup teraz w promocyjnej cenie <<<


Eric Lomax – “Droga do zapomnienia”

To jedna z tych historii, które pozwalają lepiej zrozumieć XX wiek. Eric Lomax wiele lat po zakończeniu wojny spędził w samotności. Wycofany, zamknięty w sobie, skrywał bolesną tajemnicę.

Wspomnienie II wojny światowej, podczas której nie dawało mu spokoju, odbierało szansę na szczęście. Poznawszy kobietę swojego życia, zdaje sobie sprawę, że jeszcze raz musi zawalczyć o siebie, zmierzyć się z koszmarem z przeszłości. Po wielu latach Eric odnajduje jednego ze swoich oprawców.

„Droga do zapomnienia” to pełna dramatyzmu, poruszająca, opowieść o próbie wyzwolenia się spod wpływu tragicznych wspomnień.

>>> Kup teraz w promocyjnej cenie <<<


Cheryl Strayed – “Dzika droga. Jak odnalazłam siebie”

Życie Cheryl nie było pasmem sukcesów. Najpierw posypało się jej małżeństwo, potem była seria miłosnych wpadek, a na końcu utrata najbliższej osoby. Zła i rozżalona, rozpaczliwie szukała dla siebie nowej drogi życiowej, jakiegoś wyjścia z sytuacji. Impulsem do zmian okazała się podróż szlakiem wiodącym wzdłuż Ameryki Północnej. Podróż w głąb siebie.

Nie wszystko szło tak, jak Cheryl sobie wyobrażała. Zamiast rozgwieżdżonego nieba przeprawa w jednym bucie i ciężki plecak z piłą. Ale było warto, Cheryl wygrała i wróciła z podróży jako dojrzała kobieta. Pewna siebie, silna, gotowa walczyć o siebie i o swoje życie. Pokazała sobie i innym, że drogę warto wybrać sobie samemu.

>>> Kup teraz w promocyjnej cenie <<<


Tomek Michniewicz – “Swoją drogą”

Gdybyś mógł wybrać się w dowolne miejsce na świecie pod warunkiem, że musisz zdecydować się od razu – gdzie byś się znalazł? Taką propozycję otrzymali bohaterowie książki „Swoją drogą”.

Ucieczka z korporacji do afrykańskiej dżungli, walka z samym sobą wśród muzułmanów, realizacja wymarzonych przez lata podróży – tak zmieniło się życie trójki osób na drugi koniec świata. Zmusiło ich to do konfrontacji z własnymi lękami, złudzeniami i zmarnowanymi szansami.

>>> Kup teraz w promocyjnej cenie <<<

Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Jak odpoczywać, żeby się nie zmęczyć?

Przeróżne badania pokazują, że podczas urlopu jesteśmy tak zabiegani, że nie mamy czasu się zrelaksować. Zazwyczaj nadrabiamy wtedy zaległości – sprzątanie, remonty, zakupy. A to ma być czas „od-po-czynku” czyli „po czynie”, a nie w ciągłym działaniu

Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dlaczego trzeba odpoczywać?

Nie jest tajemnicą, że brak odpoczynku przeciąża organizm. Znane są przypadki osób, które pracowały kilkadziesiąt godzin bez przerwy, po czym zwyczajnie zmarły z wycieńczenia. Wierzymy, że większości z nas taka sytuacja nie spotka, jednak skłania do refleksji, że trzeba znaleźć jakieś sposoby i odpoczywać, żeby móc funkcjonować efektownie cały czas, niekoniecznie żyjąc myślą „byle do urlopu”. Jednym z takich sposobów jest pilnowanie odpoczynku już w codziennej pracy – chwila relaksu powinna pojawiać się co 1,5 godziny. Osoby, które wiele godzin spędzają przed komputerem, powinny co 20 minut dać odpocząć oczom, np. przez półminutowe wpatrywanie się w jakiś odległy punkt. Jako ciekawostkę dodam, że wzrok dobrze odpoczywa przy kolorze zielonym, zatem jeśli nie macie za pracowniczymi oknami kawałka drzewa, zadbajcie o najdrobniejszą choćby zieleń koło biurka.

Ile odpoczynku potrzebujemy?

Trudno jednoznacznie powiedzieć, jak długo powinien trwać wypoczynek. Z jednej strony mówi się, że organizm potrzebuje 14 dni, by przestawić swój „zegar biologiczny” na tryb odpoczywania. Zwolennicy tej teorii polecają – i sami wybierają – właśnie urlopy dwutygodniowe (oczywiście w miarę możliwości). Z drugiej zaś zaleca się odpoczynek krótszy, ale częstszy – to dobra alternatywa dla osób, które nie mogą pozwolić sobie na długi wyjazd, nawet raz w roku. Osobiście zaś przychylałabym się do tej właśnie opcji. Słyszałam taką opinię, że gdybyśmy rzeczywiście uczynili niedzielę dniem, w którym się „nie działa”, to nie potrzebowalibyśmy tak długich urlopów w ciągu roku. Może więc warto przestawić się na tryb autentycznego odpoczywania w niedzielę – już to będzie krótszym, a częstym odpoczynkiem. Jeśli jednak wybierzecie opcję długiego urlopowania, to dobrze jest również przed powrotem do pracy zostawić sobie 2-3 dni i spokojnie wejść w tryb wszelakich codziennych obowiązków oraz zacząć pracę w połowie tygodnia – to pozwoli uniknąć nawału pojawiających się zazwyczaj w poniedziałek tzw. spraw „nie cierpiących zwłoki”.

Jak odpoczywać?

Najtrudniej jest się odprężyć osobom „zrośniętym” ze swoimi miejscami pracy. Na urlop zabierają ze sobą laptopy, komórki, tablety, chcąc utrzymywać stały kontakt z biurem i trzymać rękę na pulsie, nieustannie odbierają służbowe maile i telefony. Przyznać trzeba, że dziś, gdy ważne jest, aby być ciągle „do przodu”, „na topie”, żeby realizować cele, ciągle się rozwijać – nie umiemy odpoczywać. Ciężko jest nam się wyzbyć z poczucia, że non stop coś trzeba robić, że lenistwo to strata czasu. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że nie wiemy, jak odpoczywać, co zrobić z wolnym czasem – być może też nie wiemy, co nas odpręża, co nas cieszy. Mamy wprawdzie wiele sposobów na „odcięcie się” od obowiązków zawodowych, od rzeczywistości, ale najczęściej taką alternatywą jest komputer, gry wideo, słuchawki na uszach. Takie spędzanie wolnego czasu to cały czas aktywność – tylko teoretycznie jest to odpoczynek.

Jak odpoczywać, żeby się nie zmęczyć?

 

Odpoczynek powinien zależeć od rodzaju pracy i trybu życia. Osobom wykonującym pracę umysłową zaleca się odpoczynek aktywny. Osoby pracujące fizycznie mają prawo do odpoczynku biernego, ale powiedzmy sobie szczerze, że samo siedzenie przed telewizorem też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Również forma wypoczynku jest kwestią indywidualną – ci, którzy w ciągu roku żyją w biegu, wielokrotnie wyjeżdżają, docenią leniuchowanie na plaży. Nie zmuszajmy się jednak do leżenia i nicnierobienia jeśli jesteśmy z natury osobami aktywnymi. A nawet jeśli nie, to mimo wszystko, warto wprowadzić do urlopu wprowadzić trochę ruchu. Dotlenianie organizmu przez spacery, jazdę na rowerze czy wspólne uprawianie sportu jest dobrym sposobem na zwiększenie odczucia relaksu.

W odpoczywaniu pomóc może wiele kwestii, m.in. dobre zaplanowanie urlopu, tak, aby podczas urlopu martwić się jak najmniej. Oczywiście nie da się przewidzieć wszystkiego i trzeba być gotowym na różne sytuacje, lepiej jednak nie martwić się zawczasu, przygotować co się da i wypoczywać możliwie spokojnie. Niedokończone sprawy w miarę możliwości warto oddelegować kompetentnym osobom, które mogą nas zastąpić. Współpracownikom dajmy znać o naszej nieobecności, o terminie powrotu i o tym, że nie będziemy odbierali telefonów i maili. Można również na swojej elektronicznej poczcie ustawić wiadomość o naszej nieobecności – dzięki temu nie będziemy żyć w stresie, że ktoś czeka być może na naszą wiadomość.

W czasie urlopu dobrze też nie zapominać o sprawach tak podstawowych jak np. picie wody. Można w ogóle dbanie o siebie potraktować jako plan na wykorzystanie tego wolnego czasu – urlop ma nam służyć, wykorzystajmy go dla siebie. Żeby rzeczywiście odpocząć, nie tylko fizycznie ale i psychicznie, warto złapać kontakt z samym sobą, z tym, co w nas jest i nie robić niczego na siłę czy wbrew sobie – wtedy wrócimy do codzienności zrelaksowani i gotowi na nowe wyzwania.

Jak odpoczywać, żeby się nie zmęczyć?

Pozostaje jeszcze kwestia odpoczywania z dziećmi. Niektórzy usprawiedliwiają swoje zmęczenie właśnie tym, że jadą ze swoimi pociechami i tak czy inaczej – nie odpoczną. Oczywiście, z jednej strony to trudne, jednak okazuje się, że niechętnie jeździmy na urlopy bez dzieci, ponieważ czymś trzeba wtedy zapełnić po nich pustkę. Niestety zdarza się, że nawet najlepsi rodzice nie umieją spędzać czasu we dwoje, a małżeństwo przecież potrzebuje takich chwil dla siebie. Może się to okazać trudną konfrontacją, ale to na pewno warte podjęcia wyzwanie.

Wypoczęty organizm pozwala na rozwijanie kreatywności, dobre funkcjonowanie pamięci i wzmacnianie samoświadomości. Hiszpański filozof, Miguel de Unamuno twierdzi, że cały postęp cywilizacji zawdzięczamy nie pracusiom, a właśnie „leniom”. Nie bójmy się więc bezczynności, spędzania czasu z sobą samym, szukając własnych sposobów na odprężenie – przecież najlepszy odpoczynek to taki, który my sami uznamy za najbardziej efektywny.

Otylia Sałek

otylia sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i "Przyjaciół" oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Otylia Sałek
otylia
sałek
zobacz artykuly tego autora >