video-jav.net

Kalendarz adwentowy – jak powinien wyglądać?

Choć dziś kojarzą się najbardziej z wyszukaną formą bombonierki z czekoladką na każdy dzień, warto wiedzieć, że początkowo kalendarze adwentowe służyły dobremu przygotowaniu duchowemu do Bożego Narodzenia poprzez adwentowe zadania.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

We „właściwym” kalendarzu adwentowym, każde z „okienek” kryje w sobie jakąś myśl do rozważenia w okresie przedświątecznym: zachętę do pielęgnowania dobrych stosunków w kręgu rodzinnym i społecznym, informacje związane ze świętymi, wspominanymi w liturgii w tym okresie (m.in. Barbara, Mikołaj, czy Łucja). Jednak takie religijne przesłania są coraz silniej wypierane przez komercję. W sprzedaży pojawiają się więc masowo ozdobne pudełka, w których za okienkami znajdują się czekoladki i pralinki.

W wielu diecezjach niemieckiego obszaru językowego pielęgnowany jest także zwyczaj otwierania “okien adwentowych”. Są jeszcze takie parafie, np. na terenie diecezji Essen, w których każdego wieczora Adwentu “otwierane” jest okno adwentowe w innym domu. Po wieczornym nabożeństwie wierni idą do domu, w którym ma być otwarte kolejne okno. Jego właściciele pięknie go ozdabiają i oświetlają, a centralnym elementem wystroju jest Biblia. Przed otwarciem “adwentowego okna” czytany jest przypadający na ten dzień tekst Ewangelii, a potem gospodarze podejmują przybyłych grzanym winem i adwentowymi pierniczkami.

Słynne w całych Niemczech są „okna adwentowe” w Gengenbach w Badenii. Przed kilku laty w pierwszą niedzielę Adwentu otwarto tam pierwsze “okno” w największym kalendarzu adwentowym świata. Okna ratusza w tej miejscowości ozdobiono 24 motywami prac Marca Chagalla. Do 23 grudnia włącznie każdego dnia wieczorem jest otwierane kolejne okno. Wcześniej, przez godzinę, aktorzy czytają fragmenty literatury tematycznie związanej z Adwentem i przygotowaniami do Bożego Narodzenia co jest połączone z inscenizacjami teatralnymi.

Na bogato oświetlonych oknach ratusza w Gengenbach mamy motywy z cyklu prac Chagalla poświęconych Paryżowi, cyrkowi, Biblii i bajkom z tysiąca i jednej nocy. Sponsorami wystawy Chagalla są właściciele jego dzieł. Rokrocznie kalendarze adwentowe w tym mieście odwiedza ok. 60 tys. turystów.

Świętowanie Adwentu znane jest od V wieku. Czas trwania tego okresu zmieniał się na przestrzeni wieków. Początkowo w Jerozolimie świętowano tylko jedną niedzielę Adwentu. W VII wieku papież Grzegorz Wielki postanowił, że czas Adwentu obejmować będzie cztery niedziele. 

Od XI wieku liturgia adwentowa nabrała znaczenia również poza Rzymem. Obowiązujący do dziś czas Adwentu – okres czterech niedziel poprzedzający Boże Narodzenie – wprowadził w 1570 roku papież Pius V. Jedynym wyjątkiem jest archidiecezja Mediolanu, w której okres Adwentu trwa sześć tygodni.

W Kościele katolickim zaczyna się on zatem obecnie 4 niedziele przed Bożym Narodzeniem, zatem co roku innego dnia. Warto więc pamiętać przygotowując własny kalendarz Adwentowy, aby sprawdzić ile dni będzie miał on w bieżącym roku. Rzadko jest to liczba 24 – którą zakładają dostępne w sprzedaży Kalendarze. Dni liczymy bowiem nie od 1 grudnia, a od pierwszej niedzieli Adwentu, która czasem wypada jeszcze w listopadzie, wydłużając czas trwania Adwentu nawet do 28 dni! 

W roku 2018 Adwent ma dni 23, ponieważ zaczął się 2 grudnia. 


ad, KAI

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Syria: Rusza program pomocy dla “dzieci-duchów”

W Aleppo rusza chrześcijańsko-muzułmański program pomocy dla „dzieci-duchów”. Tym mianem w Syrii określane są dzieci, które poczęły się w czasie gwałtów dokonanych przez dżihadystów i przyszły na świat w trakcie wojny. Większość z nich żyje na ulicy i nie posiada nawet aktów urodzenia. Stąd określenie „dzieci-duchy”, bo oficjalnie nie istnieją.

Polub nas na Facebooku!

Pomocowy projekt promuje wikariusz apostolski Aleppo katolików obrządku łacińskiego bp Georges Abou Khazen. Podkreśla on, że tylko w tym mieście jest ok. 2 tys. takich dzieci. Rządowe źródła mówią, że może ich być nawet dwa razy więcej. Mają od 4 do 7 lat i żyją na ulicy. Większość z nich to dzieci dżihadystów, którzy po wyzwoleniu Aleppo uciekli z tego miasta. Matki wielu z nich nie żyją, a inne porzuciły potomstwo napiętnowane przez rodzinę za to, że mają dziecko z członkiem tzw. Państwa Islamskiego. Paradoksalnie ostracyzm dotyka kobiet, które przecież same są ofiarami wojennego gwałtu.

Ponieważ dzieci nie mają aktów urodzenia, a co za tym idzie według prawa nie istnieją nie mogą chodzić do szkoły, czy otrzymywać regularnego wsparcia. Stąd nowy projekt pomocowy zatytułowany „Nazwisko i przyszłość” mający przywrócić dzieciom możliwość normalnego życia. Ponieważ w kulturze islamskiej nie jest przewidziana adopcja wielki mufti Aleppo opracował projekt polegający na wzięciu dziecka pod opiekę przez rodziny muzułmańskie aż do uzyskania przez nie pełnoletniości. Nie zakłada to nadania mu swego nazwiska ani przekazania majątku, ale gwarantuje lepszą przyszłość. Kwestie prawne związane z legalizacją „dzieci-duchów” ma uregulować ustawa przygotowywana właśnie przez władze.

„Ten projekt jest konieczny, by te dzieci mogły mieć jakąkolwiek przyszłość. Bez naszego wsparcia mogą paść ofiarą różnorakiego wykorzystywania. Istnieje też niebezpieczeństwo, że „zaopiekują się nimi” islamiści szkoląc do walki, czy wykorzystując jako żywe bomby” – podkreśla bp Abou Khazen. Zauważa, że obowiązkiem miłosierdzia jest wsparcie tych dzieci przez Kościół. Wskazuje, że także wiele chrześcijanek wychowuje dzieci urodzone z gwałtu, ale ich nie zarejestrowały ponieważ obawiają się skandalu i społecznego ostracyzmu.


KAI