STYL ŻYCIA

Jurek Halski spotkał się z Robertem Lewandowskim

Chłopiec, któremu medycyna nie dawała żadnych szans, pokonał guza mózgu, a dziś spełnił swoje marzenie jakim było spotkanie z Robertem Lewandowskim

Kapitan polskiej reprezentacji w wolnej chwili spotkał się z Jurkiem Halskim i jego rodziną. Wydarzenie to było spełnieniem marzeń dla sześcioletniego chłopca, który jeszcze kilka lat temu dzielnie walczył o życie.

W rozmowie z TVN24 rodzice Jurka przyznali, że są zachwyceni postawą piłkarza:

Robert miał naprawdę dużo czasu dla nas, to mi się bardzo spodobało. Jurek w swoim fachu dokonał wielkiej rzeczy i cały czas dokonuje. Tak samo jak Robert Lewandowski.

Zawodnik Bayernu Monachium wręczył chłopcu swoją koszulkę meczową, na której złożył dedykację z autografem. Prosił również, aby opowiedzieć mu historię chłopca.

Spotkaliśmy się z wielkim piłkarzem. Musieliśmy streścić mu, na czym polegał największy problem zdrowotny Jurka. Był ciekawy, szczerze o to pytał. Robert zawodowo trenuje piłkę, Jurek zawodowo walczy o sprawność. Oboje zatem trenują. Też o tym rozmawiali.



Jurek Halski, który, gdy miał mniej niż trzy miesiące, zachorował na raka mózgu, przeszedł kilka operacji i trzy serie chemioterapii. Wbrew wszelkim rokowaniom, pobycie w hospicjum, który miał być przypieczętowaniem jego krótkiego życia, chłopiec wyzdrowiał i obecnie przechodzi liczne rehabilitacje i dogania zdrowych rówieśników. Jego historia została opisana w książce “Kochają mnie do szaleństwa”.

 

Grysiak_Kochaja_mnie_popr

Książka “Kochają mnie do szaleństwa” autorstwa Brygidy Grysiak ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

Niezwykła siła całej rodziny, miłość bliskich i wiara w to, że Jurek mimo zdiagnozowanego glejaka złośliwego może wyzdrowieć, to lekcja nadziei dla wszystkich. Także dla tych, którzy ją stracili. Dopiero w najtrudniejszych sytuacjach możemy odkryć, ile mamy w sobie siły, i zrozumieć, że każdy dzień daje szansę na wielką wygraną. Wystarczy tylko docenić to, co już się ma. I kochać do szaleństwa.

 

Kup teraz!

 

 

 

Show comments

Jak żyć szczęśliwie? 55 porad

Wszyscy chcemy być szczęśliwi, ale czasami trudno nam osiągnąć szczęście. Jak więc tego dokonać? Przedstawiamy 55 porad

Autorem porad jest o. Thomas Hopko, prawosławny kapłan specjalizujący się w duchowości. Na język polski przetłumaczył Kamil Łukasz Mańka.


1. Bądź zawsze z Chrystusem. Ufaj Bogu we wszystkim. Nigdy nie zapominaj o Bogu.

2. Módl się, jak potrafisz, nie jak myślisz, że musisz. Módl się tak, jak Bóg skłania cię do modlitwy, nie jak byś chciał, ale jak Bóg daje. A dla chrześcijanina oznacza to: w swoim sercu, w swoim pokoju, w swoim Kościele.
Miej regułę modlitwy, którą możesz zachować i którą będziesz wypełniać z dyscypliną. Nie możesz się po prostu modlić, jak ci się podoba. Musisz się modlić z dyscypliną, mieć pory dnia, w których będziesz wspominał Boga i odmawiał swoje modlitwy.

3. Odmawiaj Modlitwę Pańską kilka razy na dzień – gdy wsiadasz do samochodu lub idziesz do biura albo do klasy, albo przed zjedzeniem posiłku, gdy budzisz się rano, gdy kładziesz się spać. Po prostu odmawiaj Modlitwę Pańską. Jest to modlitwa, którą przekazał Pan, modlitwa krótka, ale zawiera wszystko, o co człowiek potrzebuje się modlić, jeśli Chrystus został ukrzyżowany, wzbudzony z martwych i uwielbiony.

4. Znajdź krótką modlitwę, którą możesz nieustannie powtarzać, gdy twój umysł nie jest zajęty czymś innym. Tą krótką modlitwą może być po prostu „Panie, zmiłuj się” albo „Panie Jezu Chryste, zmiłuj się.” Można po prostu mówić „Jezu.” Można mówić „Boże”, ale ma to być po prostu jakaś krótka modlitwa, która wypełnia umysł, gdy nie jest zajęty, by utrzymywać pamięć o Bogu w swoim życiu, w swoim sercu.

5. Rób prostracje, gdy się modlisz. Klękaj. Pochylaj się. Kłaniaj się. Używaj swego ciała. Jak mówi św. Efrem: „Jeśli twoje ciało się nie modli, gdy się modlisz, nie modlisz się tak naprawdę.” Modlitwa to nie tylko czynność umysłu i serca. To działanie całej osoby.

6. Jedz dobre rzeczy z umiarem.

7. Pość w dni postne i oczywiście w czasie Wielkiego Postu. Jednak jedz dobre rzeczy, nie takie, które mogą wyrządzić ci szkodę oraz jedz z umiarem, a gdy pościsz, pość w ukryciu.

8. Ćwicz wyciszenie, wewnętrzne i zewnętrzne. Zwyczajnie siedź przez kilka minut dziennie w ciszy. Wyłącz wszystkie urządzenia. Otwórz się na Boga. Nie myśl o niczym. Obserwuj myśli, które się pojawiają i zwracaj je ku Bogu.

9. Dokonuj aktów miłosierdzia w ukryciu. Po prostu czyń jakieś dobre rzeczy, o których nikt nie wie.

10. Uczęszczaj regularnie na liturgiczne nabożeństwa. Chodź do kościoła. Stój tam. Słuchaj. Módl się. Nie zwracaj uwagi na ludzi – oczywiście bądź świadom ich obecności, ale bądź tam dla samego nabożeństwa.

11. Przystępuj regularnie do Spowiedzi i Komunii Świętej. Bierz udział w życiu sakramentalnym Kościoła.

12. Nie poddawaj się nachalnym myślom i uczuciom. Gdy nachodzą cię różne uczucia, gdy jakieś myśli cię nachodzą, nie zajmuj się nimi. Jeśli je przyjmiesz, one będą mieć cię w garści i będziesz grzeszyć. Musisz więc je uciąć, już na samym początku.

13. Wyjawiaj wszystkie swoje myśli i uczucia regularnie jakiejś zaufanej osobie. Zazwyczaj będzie to duszpasterz lub ojciec albo matka duchowa, starzec. Jednak każdy człowiek, każdy chrześcijanin musi mieć kogoś, kto wie o nim wszystko, abyśmy mogli mu regularnie zdawać sprawę z tego, co dzieje się w naszym życiu.

14. Regularnie czytaj Pismo Święte – nie czytaj go, by walczyć z innymi, ani by chwalić się zdolnością cytowania, ale czytaj je jako paliwo, jako pokarm. Ponieważ jeśli nie czytamy Pisma regularnie, umieramy. To jest jakby próbować żyć bez jedzenia albo jeździć samochodem bez nalania paliwa.

15. Czytuj dobre książki, po trochu naraz. Nie pochłaniaj ich od razu. Nie czytaj ich po to, by móc powiedzieć „Przeczytałem ją”. Czytaj książki wolno. Czasami czytaj tą samą książkę dwa lub trzy razy – próbując wprowadzić w czyn to, o czym ona mówi.

szcz1

16. Pielęgnuj wspólnotę ze Świętymi. Dowiaduj się, kim byli święci ludzie w chrześcijańskiej historii. Dowiaduj się kim byli ci, którzy nauczali, którzy cierpieli, którzy umierali, którzy żyli chrześcijańskim życiem. I naśladuj ich.

17. Jak rzekł św. Jan Klimak: „Kto nie naśladuje Świętych, jest głupcem, ale również głupcem byłby ktoś, kto by usiłował naśladować jakąś osobę w szczegółach jej życia.” Tego nie możesz uczynić, ale musimy uczyć się od świętych ludzi.

18. Bądź zwyczajną osobą. Bądź jednym z ludzkiego rodu. Nigdy nie mów: „Dziękuję Ci, Boże, że nie jestem jak inni ludzie.” Staraj się być jak inni jak to tylko możliwe. Bądź zwyczajny. Jak rzekł rosyjski pisarz Czechow:

19. „Wszystko poza tym, co zwyczajne, jest od Diabła.”

20. Bądź uprzejmy względem wszystkich – przede wszystkim względem członków swojej własnej rodziny. Czasami wydaje nam się, że możemy być aroganccy w stosunku do członków własnej rodziny, ale mili dla ludzi z zewnątrz. Nie – musimy zacząć od życzliwości wobec tych, którzy są najbliżej nas.

21. Zachowaj czystość i porządek w swoim domu. Bóg nie mieszka w bałaganie albo w brudzie i nieporządku. Oczywiście nie musimy być fanatykami zachowywania pedantycznej czystości, ale powinniśmy utrzymywać mądry porządek, przynajmniej w niektórych częściach domu, w których żyjemy, jadamy i zwłaszcza tam, gdzie się modlimy.

22. Posiadaj zdrowe hobby. Znajdź sobie coś, przy czym będziesz ćwiczył swój mózg dla samej radości z tego płynącej.

23. Ćwicz regularnie, musisz się ruszać.

24. Przeżywaj dzień, lub nawet część dnia, naraz. Nie żyj w przeszłości, nie żyj jutrem. Św. Benedykt powiedział: „Rób to, co robisz. Bądź obecny tam, gdzie jesteś.” Co Bóg chce, abym robił właśnie teraz – nie wieczorem, nie jutro rano, nie wczoraj, ale właśnie teraz?

25. Bądź zupełnie szczery – przede wszystkim z samym sobą. Największym grzechem jest kłamstwo, a największym kłamstwem jest kłamstwo dotyczące Boga i kłamstwo o mnie i Bogu. Bądź kompletnie szczery.

26. Bądź wierny w małych rzeczach. Jezus to powiedział: „Kto jest wierny w małym, odziedziczy wiele i zostanie postawiony nad wieloma. A ci, którzy nie są wierni w małym, tracą to małe, które posiadają.” W Ewangelii św. Łukasza Pan nawet powiedział: „tracą to małe, które sądzą, że posiadają.” Wierność w małych, zwykłych sprawach.

27. Wykonaj swoją pracę, a potem zapomnij o niej. Nie bierz jej wszędzie ze sobą. Bądź kompletnie skupiony na tym, co robisz, ale nie noś tego ze sobą w swoim umyśle. Skupiaj swój umysł na tym, co robisz w obecnej chwili.

28. Rób trudne i bolesne rzeczy w pierwszej kolejności. Mamy zwyczaj robić najpierw proste rzeczy, rzeczy które lubimy, i odkładać te, których nie lubimy. Powinniśmy próbować odwrócić to i robić najtrudniejsze i nudne rzeczy najpierw.

29. Mierz się z rzeczywistością. Nie żyj fantazją. Jest takie rosyjskie powiedzenie: „Bóg jest wszędzie, poza wyobraźnią i fantazją.” Zmierz się z rzeczywistościami swojego życia.

30. Bądź wdzięczny. Bądź wdzięczny w każdym położeniu.

szcz2

31. Bądź radosny. Zachowuj się pogodnie, nawet jeśli nie czujesz się tak, zwłaszcza w obecności innych.

32. Bądź prosty, ukryty, cichy i mały. Święci Ojcowie powiadają: „Jeśli chcesz być poznany przez Boga, nie staraj się być znany przez ludzi.” I znowu – to prostota, ukrycie, cichość, małość.

33. Nigdy nie ściągaj ku sobie uwagi. Nigdy, świadomie, nie ściągaj uwagi ku sobie samemu. Gdziekolwiek jesteś, czyń, co czynią inni ludzie. To szczególnie ważne w Kościele. Gdy idziesz do Kościoła, rób to, co inni ludzie robią. To właśnie św. Ambroży powiedział św. Monice, matce św. Augustyna, gdy spytała: „Co powinnam czynić, gdy udam się do Rzymu?” Odpowiedział: „Rób to, co Rzymianie robią.” Pość, jak poszczą Rzymianie. Stój, jak Rzymianie stoją. Śpiewaj, jak Rzymianie śpiewają.

34. Słuchaj, gdy ludzie mówią do ciebie. Bycie uważnym wobec innych jest jednym z największych darów. Zachowuj umysł trzeźwym i zwracaj uwagę, gdy inni do ciebie mówią.

35. Bądź rozbudzony i bądź uważny. Bądź w pełni obecny tam, gdzie jesteś – trzeźwość, czujność, uważność.

36. Myśl i mów o rzeczach nie więcej, niż jest to konieczne. Powinniśmy mówić tylko, gdy jest koniecznym mówić. W istocie Pismo powiada: „Powinniśmy mówić tylko, gdy ktoś się do nas zwróci.” Ojcowie mówią: „Często kajamy się z próżnej mowy, ale bardzo rzadko musimy pokutować za zachowanie milczenia.” Czasami mówimy, bo musimy coś powiedzieć. Ale powinniśmy mówić i myśleć o rzeczach nie więcej, niż jest to absolutnie konieczne.

37. Gdy mówimy, mówmy prosto, jasno, pewnie i wprost – nic zbytecznego, żadnego pustego gadania. Znowu – prostota jest tu regułą.
Uciekaj przed imaginacją, fantazjowaniem, analizowaniem, rozgryzaniem rzeczy. Bóg może oświecić nasz umysł i dać nam wgląd w naturę rzeczy, ale my nie możemy ich rozgryźć. Nie mamy zdolności, by to uczynić i powinniśmy przestać próbować.

38. Uciekaj przed tym, co cielesne, seksualne na sam jego widok. Nie możesz prowadzić dialogu z żądzą, porneią i niemoralnością cielesną. Ona zawsze wygrywa. Zawsze ma argumenty po swojej stronie. Uciekaj na sam jej widok.

39. Nie narzekaj, nie gderaj, nie szemraj, ani nie jęcz. Narzekanie, myślenie, zwracanie uwagi na braki innych – pracujemy w trakcie Wielkiego Postu i przez całe nasze życie, by z tym skończyć. Skupiamy się na sobie.

40. Nie porównuj się z nikim. Sąd Ostateczny nie będzie od tego zależeć. Bóg nie porównuje nas ze sobą nawzajem. Każdy z nas zajmuje miejsce według tego, kim jest, co otrzymał, co zostało mu dane i co jest jego powołaniem.

41. Nie szukaj i nie oczekuj pochwały z niczyjej strony, ani użalenia się nad tobą przez kogokolwiek. Żadnego chwalenia, żadnego użalania się. Zawsze pragniemy, by ludzie myśleli: „Och, jaki ty jesteś wspaniały” lub by mówili: „O, ale ciężko pracujesz” albo „Ale cierpisz!” Musimy starać się uciekać przed litością i uciekać przed pochwałą innych.

42. Nie sądźmy nikogo za nic – bez względu na wszystko. To nie oznacza, że możemy po prostu powiedzieć: „Wszyscy są dobrzy i w porządku.” To nieprawda. Ale nie potępiamy ich. Nie wiemy, co nimi kieruje. Nie mówimy im cały czas, co mają robić. Pokazujemy ludziom, w co wierzymy, przez to, co czynimy. Ale nie osądzamy nikogo za nic, a jeśli osądzamy, to Pan osądza nas w taki sam sposób.

43. Nie próbuj przekonywać nikogo do niczego. Raz na zawsze powinniśmy przestać próbować pouczać innych ludzi. Nie próbuję was teraz pouczać, mam nadzieję. Próbuję po prostu powiedzieć wam o tym, co uważam za prawdę. Wtedy możecie zrobić z tym, cokolwiek chcecie. Ale nie może być moim pragnieniem przekonać was i zwyciężyć w dyskusji. Mogę tylko – by użyć słowa z Pisma – „składać świadectwo” lub „zaświadczać”. Ale nie mogę mieć za cel nawracania innych. I jest to prawdą nawet w kwestii ewangelizacji. Nie jesteśmy tutaj, by nawracać ludzi. Jesteśmy, by przynosić im radość ze zwycięstwa Boga w Chrystusie. Co z tym zrobią, to jest sprawa między nimi i Bogiem.

44. Nie broń się, ani się nie usprawiedliwiaj. Święci powiadają: „Ci, którzy usprawiedliwiają samych siebie, popełniają samobójstwo.” Nie potrzebujemy się usprawiedliwiać. Bóg nas zrehabilituje. Nie musimy bronić samych siebie. Bóg jest naszym obrońcą.

45. Niech określa cię i zobowiązuje tylko Bóg, a nie ludzie. Nie dajemy nikomu określać naszego życia. Bóg określa nasze życie. I nawet najbliżsi nam ludzie nie powinni określać naszego życia – nasi rodzice, nasi małżonkowie. Nie, tylko Bóg określa kim jesteśmy i jesteśmy związani tylko przez Jego określenie.

szcz3

46. Przyjmuj krytykę z wdzięcznością, ale uważnie ją sprawdzaj. Nie jesteśmy zobowiązani wprowadzać w czyn każde słowo krytyki, które do nas dociera. Czasami krytyka jest fałszywa. Ale zdecydowanie musimy przyjąć ją otwarcie, okazać za nią wdzięczność, sprawdzić ją. A św. Jan Chryzostom powiedział, że nawet jak jesteśmy oskarżani o coś – nawet jeśli myślimy, że to nieprawda – powinniśmy przyjąć krytykę jak prawdziwą i wprowadzić ją w czyn, a wtedy nigdy nie zbłądzimy. Ponieważ jeśli nasz oskarżyciel ma rację, pokajaliśmy się i zadowoliliśmy go. A jeśli nie ma racji, to zawstydziliśmy go.

47. Dawaj rady innym tylko, gdy jesteś o to proszony lub gdy jest twoim obowiązkiem to uczynić. To bardzo ważne. Nie chodź rozdzielając darmowe rady lub wskazówki. Jeśli ludzie proszą nas, odpowiadamy im. Poproszono mnie: „Ojcze Tomie, może powiesz parę rzeczy na Ancient Faith Radio.” Ja odpowiedziałem: „Ok, skoro mnie prosicie.” Więc gdy jesteśmy o to proszeni, możemy odpowiedzieć. Jeśli to jest nasz obowiązek, nasza praca – jak rodzic, duszpasterz, kierownik jakiegoś przedsięwzięcia lub nauczyciel – wtedy musimy to uczynić. To nasza praca. Ale nigdy nie udzielamy wskazówek i porad, jeśli nie zostaliśmy o to poproszeni lub nie jest to nasz obowiązek.

48. Nie rób dla nikogo niczego, co może i powinien zrobić sam. Nie jest niczym wspaniałomyślnym robić dla innych to, co powinni oni robić sami dla siebie. Okradamy ich z ich życia, gdy tak postępujemy. Powinniśmy zatem pomagać ludziom robić to, co powinni czynić sami dla siebie, ale nie robić tego za nich. Jest oczywiście mnóstwo ludzi, którzy nie mogą uczynić dla siebie tego, co potrzebują. W takim wypadku pomóżmy im. Ale nie powinniśmy nigdy pomagać ludziom robić rzeczy, które sami powinni dla siebie wykonywać.

49. Miej na każdy dzień plan aktywności, unikaj zachcianek i kaprysów. Ponownie Święci Ojcowie pouczają nas, że brak rytmu, kapryśność, uleganie zachciankom jest przyczyną wszystkich naszych upadków. Potrzebujemy dyscypliny. Potrzebujemy mieć dla siebie regułę i próbować ją zachowywać. Oczywiście reguła nie jest jakimś żelaznym prawem. W pewnym sensie jest skazana na to, by ulegać modyfikacji lub złamaniu, ale musimy ją posiadać. Każdego wieczoru, gdy idziemy spać, powinniśmy powiedzieć sobie, jak będzie wyglądał jutrzejszy dzień, a potem usiłować dotrzymać tej reguły. Różne rzeczy się wydarzą, ale powinniśmy próbować zachowywać regułę.

50. Bądź miłosierny dla siebie i innych. Oczywiście powinniśmy być miłosierni dla innych, ale musimy być miłosierni również względem samych siebie. Nie możemy osądzać samych siebie ostrzej, niż Bóg to czyni, a największym grzechem jest rozpacz. Powinniśmy zatem żyć przez miłosierdzie Boże w każdym czasie – biorąc odpowiedzialność za nasze życie, a nie wymyślając sobie albo mieszając siebie z błotem. Bóg tego nie pragnie. Nie ma w tym żadnej zasługi. Pokajanie jest tym, czego Bóg pragnie, nie samych wyrzutów sumienia albo jakiegoś samobiczowania.

51. Nie miej innych oczekiwań, jak tylko tego, że będziesz zaciekle kuszony do swego ostatniego tchu. Św. Antoni tak powiedział. Rzekł: „Prawdziwie mądra osoba zna różnicę pomiędzy tym, co słuszne i niesłuszne, dobrem i złem, prawdą i fałszem, i usilnie trzyma się tego, co jest dobre, prawdziwe i piękne, ale w pełni oczekuje, że będzie próbowana, sprawdzana, kuszona do jej ostatniego tchu.” Powiedział, że bez bycia kuszonym, nikt nie może wejść do Bożego Królestwa – bez kuszenia, nie ma zbawienia. Całe życie człowieka na Ziemi jest próbą według Pisma. Job o tym mówił. A zatem jesteśmy próbowani każdej chwili, powinniśmy tego oczekiwać. Nigdy nie powinniśmy się spodziewać, że próba minie. Nie prosimy Boga, by zabrał nam nasze krzyże. Prosimy o moc, byśmy mogli je unieść. Bóg nie kusi nikogo. Jednak w opatrzności Bożej jesteśmy próbowani w każdym czasie, aby nasze zbawienie mogło być naprawdę nasze i abyśmy mogli być zwycięzcami przez zwycięstwo Chrystusa.

52. Skup się wyłącznie na Bogu i światłości. Nigdy nie skupiaj się na ciemności, kuszeniu i grzechu. To klasyczna nauka. Wypełnij samego siebie dobrymi rzeczami. Nie daj się zahipnotyzować przez mroczne rzeczy. Nie rozmyślaj o złych rzeczach. Rozmyślaj o rzeczach dobrych, a Bóg zadba o resztę.

53. Znoś swoją próbę, próbę swoich błędów i grzechów z pokojem, pogodnie, w miłosierdziu Bożym. To jest bardzo ważne. Św. Serafin z Sarowa powiedział: „Posiadać Ducha Świętego oznacza patrzeć na swoją własną marność z pokojem, ponieważ wiesz, że Boże miłosierdzie jest większe niż twoja marność.” Św. Teresa z Lisieux, rzymskokatolicka święta, która zmarła w wieku 24 lat, napisała do przyjaciółki: „Jeśli jesteś skłonna znosić próbę własnej marności pogodnie, wtedy na pewno będziesz słodkim mieszkaniem Jezusa.” Musimy znosić nasze własne błędy z pokojem. Św. Paweł rzekł: „Gdzie grzech się rozmnożył, łaska nadzwyczaj obfitowała.” I nie możemy pozwolić diabłu radować się dwukrotnie. Pitagoras powiedział: „Jeśli upadamy, diabli radują się. Jeśli pozostajemy na dole, diabli nie przestają się radować.” I nic nie zawstydza biesów bardziej, niż to, gdy upadłszy, powstajemy znowu. Musimy więc znosić w pokoju, spokojnie nasze własne słabości, nasze własne upadki. Spodziewaj się ich. Nie przyczyniaj się do nich, ale spodziewaj się ich. Nie jesteśmy Bogiem.

54. Gdy upadasz, powstań natychmiast i zacznij od nowa. Ilekroć upadamy, powstajemy. Na pewno upadniemy. Jest powiedziane w Piśmie, że mądra osoba, mądry człowiek upada siedem razy w ciągu dnia – to znaczy po wielokroć – ale wstaje znowu. Głupiec nie powstaje, głupiec nawet nie wie, że upadł. Mądra osoba wie, gdy upada, ale powstaje ponownie. W istocie Tradycja mówi: „Tylko Bogu jest właściwe nigdy nie upadać.” Demonom jest właściwe upadać i nie powstawać, ale ludziom właściwe jest – na pewno zaś chrześcijanom – upadać i podnosić się, upadać i znowu wstawać. Pewien Ojciec Pustyni nawet opisał ludzkie życie, zgodnie z wiarą chrześcijańską, w ten sposób – gdy został zapytany przez poganina, co to znaczy być chrześcijaninem, powiedział: „Chrześcijanin to osoba, która upada i powstaje, upada i powstaje, upada i jest podniesiona znowu łaską Bożą, by zacząć od nowa.” W każdej chwili możesz zacząć od nowa.

55. I wreszcie – poproś o pomoc, gdy jej potrzebujesz, bez strachu i bez wstydu. Wszyscy potrzebujemy pomocy. Rosyjskie przysłowie mówi: „Jedyne, co możesz zrobić sam, własnymi siłami, to zginąć,” to znaczy pójść do Piekła. Jeśli jesteśmy zbawieni, jesteśmy zbawieni z innymi. Potrzebujemy zatem rady. Musimy mieć przyjaciół. Musimy być z innymi. A czasami potrzebujemy konkretnej pomocy, kiedy np. jesteśmy uzależnieni od narkotyków, alkoholu, seksu. Wtedy musimy pójść i poszukać tej konkretnej pomocy tak, jak poszlibyśmy do lekarza w chorobie. Czasami nie wiemy, co czynić, więc potrzebujemy pomocy. Potrzebujemy pójść do starszej osoby, kogoś bardziej doświadczonego, by nami pokierował. Ale nigdy, przenigdy nie powinniśmy być zawstydzeni lub bać się szukać pomocy. To jest normalna część ludzkiego biegu. Okres Wielkiego Postu, jako miniatura życie, to czas, gdy korzystamy ze wszelkiej pomocy, jaką możemy uzyskać. Szukamy pomocy autorów Pisma. Szukamy pomocy Świętych. Szukamy pomocy nabożeństw. Szukamy pomocy, której udziela Bóg na wszelkie sposoby, jakie zapewnia – dla naszego życia, naszego uzdrowienia i naszego zbawienia. Zatem ostatnią, pięćdziesiątą piątą maksymą jest: szukaj pomocy, gdy jej potrzebujesz, bez strachu i wstydu. Bądź człowiekiem. Bądź chrześcijaninem.

 

 

Show comments