Nasze projekty

Inteligencja dyskutuje. Mądrość rozmawia

Wraz z powszechnym dostępem do szkolnictwa wyższego i uznaniem, że każdy powinien mieć maturę, powoli obumiera i inteligencja i mądrość

Reklama

Inteligencja a mądrość

Podejmując temat mądrości, człowiek boi się, żeby czegoś głupiego nie napisać. Patrząc w przeszłość i swój słownik z definicjami życia “mądrość” widniała na pierwszym miejscu w zakładce “dary Ducha Świętego”. A “inteligencja”? Pod tym hasłem początkowo było zapomniane pokolenie, a z czasem pojawiły się nazwiska ludzi, którzy mieli szansę na rozwój, a z których osiągnięć dzisiaj jestem dumna.

Z wiekiem i doświadczeniem pojęcia “mądrość” i “inteligencja” coraz bardziej się dla nas od siebie oddalają. Inteligencja jawi się jako tkwiący w nas potencjał, który należy wykorzystać i talent, który należy rozwijać. Mądrość jest umiejętnością, którą rozwijamy samoistnie patrząc nieśpiesznie na świat. Porównując te dwa terminy widzimy, że inteligencja jest błyskotliwa, przebojowa, ale towarzyszy jej żmudna praca, a mądrość jest prosta, nieskomplikowana i przepełniona spokojem. Mądrość ma czas. Podczas, gdy człowiek mądry już coś wie, to inteligentny dopiero musi się nad tym zastanowić i dojdzie do podobnych wniosków. A przynajmniej powinien. Inteligencja dyskutuje, a mądrość rozmawia. Można też powiedzieć, że inteligencja dużo mówi i czasami jest przegadana, a mądrość wystarczy, że milczy, a i wtedy wiadomo, że jest.

Reklama
Reklama

Cechy niezależne

Oczywiście można być jednocześnie i mądrym i inteligentnym. Teraz zapewne przeszukujemy w katalogu znanych nam osób właśnie takich ludzi. Dla mnie takim przykładem jest o. Leon Knabit, benedyktyn z Tyńca. Jego proste recepty na życie i oczywiste rozwiązania problemów nie pozostawiają wątpliwości. Tak już jest i już. Na końcu wszystkiego i tak jest Bóg i tyle. A większość rozwiązań naszych problemów jest w Piśmie Świętym. Proste.

Reklama
Reklama

pexels-photo

W świecie, w którym możemy mieć wszystko w szybkim tempie, często nie wiemy, gdzie szukać mądrości. Tę znajdziemy nie tylko w książkach (choć nie we wszystkich), ale przede wszystkim w ludziach. Bardzo lubię wyjeżdżać na polską wieś. To tam znajduję mądrych ludzi, szczególnie wśród tych starszych. Niejednokrotnie nie są oni wykształceni, ale dużo mądrzejsi od reprezentantów młodszych pokoleń. To autorzy tzw. mądrości życiowych, wokół których zbudowali swoją codzienność. Są skromni i mają świadomość swoich braków. Nie próbują wychylać się ponad to, do czego są dysponowani. I właśnie ta ich świadomość budzi największy podziw i szacunek.

Reklama

Czy można być mądrym, ale nieinteligentnym? Tę kwestię pozostawiam otwartą i zachęcam do dyskusji. Moim zdaniem nie, ale zawsze mogę się mylić.

Oczywiście pozostaje jeszcze jeden przypadek, nie licząc ludzi nieinteligentnych i niemądrych, czyli człowiek inteligentny, ale niemądry. Wedle staropolskiej definicji, tacy ludzie to “głupcy”. Bez pejoratywnych konotacji. Z chęcią pominęłabym ten przykry przypadek w rozważaniach, ale jest to problem, który coraz bardziej nam doskwiera. Tym ludziom brakuje czasu na zastanowienie się. Sprawa jest o tyle poważna, że w grę wchodzi wykształcenie i towarzysząca temu tytulatura.

books-magazines-building-school

Kwestia wykształcenia i smutna konstatacja

I tutaj dotykamy kolejnego pojęcia jakim jest wykształcenie. Wraz z powszechnym dostępem do szkolnictwa wyższego i uznaniem, że każdy powinien mieć maturę, powoli obumiera i inteligencja i mądrość. Inteligencji jako klasy społecznej nie udało nam się w Polsce odbudować po latach zaborów, wojen i wszelkiego rodzaju zniewoleń. Ostatnie próby spaliły na panewce wraz z kryzysem autorytetów. Wraz z ich zniknięciem z życia codziennego, ginąć zaczęła również mądrość. Miejsce inteligencji zajęli w ostatnich latach eksperci. A wraz z masowym przyjmowaniem na uczelnie studentów coraz rzadziej spotykana jest tam mądrość. Nie tak często można spotkać indywidualne podejście do słuchaczy i nawiązane na uczelni relacje mistrz-uczeń. Wielu wykładowców żałuje, że nie jest w stanie nawiązać tego typu więzi. Spotykana jest ona chyba już tylko na uczelniach artystycznych, na których nadal obowiązują egzaminy wstępne, co oznacza pewną selekcję i kameralne grono studentów.

Naturalnym dążeniem człowieka jest jednak poszukiwanie mądrości i spełnienie się w tym dążeniu. Nawet jeśli łączenie w pary studentów z ich profesorami okazuje się być nietrafione, to młodzi ludzie w poszukiwaniu mistrza, w którym upatrują mądrość potrafią przemierzyć kawał drogi i poświęcić na to lata. Po drodze czerpią pełnymi garściami z napotkanych ludzi i doświadczają. Życzę, by każdy otaczał się ludźmi inteligentnymi, ale także w tym wszystkim mądrymi i wartościowymi. Poszukiwania zacznijmy od czytania. I to nie tylko książek, a ksiąg.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę