video-jav.net

Drobne „przypadki” Ducha Świętego, które zmieniają całe życie

Z Duchem Świętym jest jak z wiatrem, nie widać Go, a działa i zmienia rzeczywistość.

Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Drobne „przypadki” Ducha Świętego, które zmieniają całe życie
Z Duchem Świętym jest jak z wiatrem, nie widać Go, a działa i zmienia rzeczywistość.

Duch Święty jest nazywany najbardziej tajemniczą Osobą Trójcy Świętej. W Starym Testamencie określa się Go jako ruah, czyli tchnienie, wiatr. Ale co to oznacza w praktyce –  kim jest i jak możemy rozpoznać Jego działanie?

 

Duch Święty pomaga i kieruje

„Jest dla mnie przede wszystkim Przewodnikiem: zarówno przy podejmowaniu ważnych decyzji, gdyż daje mi światło i rozeznanie, co powinnam robić, jak i przy uwielbianiu Boga, bo z Jego pomocą mogę się modlić”– mówi Weronika Mucha ze wspólnoty „Niekanapowi” i duszpasterstwa św. Anny w Warszawie. – „Duch Święty przejawia się też w wewnętrznej radości oraz pokoju, który odczuwam na modlitwie, mimo że wcześniej byłam pełna obaw o codzienne sprawy czy życiowe decyzje”.

Z kolei jej kolega Andrzej Drożdż z ruchu „Odnowy w Duchu Świętym” działającym przy wspomnianym kościele św. Anny, podkreśla, że Ducha Świętego najbardziej rozpoznaje po dobrych owocach Jego działania. – Czasem jest to pocieszenie w chwilach zwątpienia, innym razem pojawia się ktoś znikąd i podaje pomocną dłoń. Niekiedy jest to ewidentne działanie Bożej mocy w jednej chwili  i nie mam co do tego wątpliwości, a nieraz seria drobnych “przypadków Ducha Świętego” – mówi Andrzej.

O takich przypadkach dużo może powiedzieć Piotr Orzechowski, z tej samej wspólnoty, który niedawno poprosił o pomoc Ducha Świętego – Bałem się, że nie znajdę miejsca do zaparkowania w centrum stolicy i modliłem do Ducha Świętego, aby pomógł mi w tej sprawie. Gdy zatrzymałem się w miejscu, gdzie jest zakaz parkowania, nagle odjechał samochód, zwalniając mi miejsce, a musiałem wtedy załatwić bardzo ważną sprawę, którą powierzam Panu Bogu od ponad roku – opowiada Piotr.

 

On się nie spóźnia!

Często o Jego mocy dowiadujemy się po czasie, jednak możemy również na co dzień dostrzegać Jego interwencje w naszym życiu. – Rozpoznanie Ducha Świętego ułatwia mi wieczorna refleksja nad minionym dniem, gdy zastanawiam się, jak i gdzie mi pomógł. Jednak najczęściej dopiero później spadają mi klapki z oczu i wtedy dostrzegam Jego wsparcie w mojej codzienności – przyznaje Andrzej.

Już w opisie stworzenia świata w Księdze Rodzaju jest napisane, że Duch Boży „unosił się” nad wodami. Co ciekawe, ten sam czasownik jest też użyty w Księdze Powtórzonego Prawa (Pwt 32, 11) i oznacza zachowanie orła, który unosi się na skrzydłach nad pisklętami w gnieździe, aby je zmobilizować do lotu. Duch Święty zachęca nas do wychodzenia ze swojej strefy komfortu, a jednocześnie wspiera w trudnych momentach.

– Daje mi siłę do świadczenia o Chrystusie wśród znajomych, a także ostudza moje emocje przy podejmowaniu ważnych decyzji. Pomaga mi  też pozbywać się złudzeń na swój temat, a także dotyczących innych ludzi. Daje mi pokorę, bez której trudno byłoby mi iść dalej – zauważa Weronika.

 

Duch Święty… zaprasza

Członkowie warszawskiego duszpasterstwa zgodnie podkreślają, że to właśnie Duch Święty prowadzi ich do Źródła Życia. Bez Niego nic w Kościele nie możemy uczynić.  – On rozpala moje serce pragnieniem bliskości z Bogiem i daje odwagę pójścia za Nim. Dostrzegam, że Duch Święty „podsuwa” mi różne myśli, często na początku niezrozumiałe. Potem zjawia się ktoś, kto je wyjaśnia albo pomaga mi zrealizować plany, które zmieniają moje życie na lepsze i przybliżają do Boga – opowiada Andrzej.

Już 9 czerwca będziemy świętować Zesłanie Ducha Świętego. Dla Andrzeja to ważne święto, jednak nie zawsze tak było. Przed nawróceniem prawie nic o Nim nie wiedziałem, był dla mnie bardzo odległy, a tymczasem sam Jezus powiedział, że odchodzi, ale posyła nam Ducha Świętego, aby nas pocieszał, wyjaśnił prawdę o Nim i Ojcu oraz żeby uzdalniał do wypełniania naszego powołania –  tłumaczy Andrzej. – W życiu spotka nas wiele różnych przygód, ale On zawsze chce nam pomagać i wskazywać dobry kierunek  – dodaje.

Zachęcamy, byśmy prosili Ducha Świętego, aby stał się naszym życiowym Przewodnikiem. Możemy Go o to poprosić słowami modlitwy papieża Franciszka, wypowiedzianej w ubiegłym roku podczas uroczystości Zesłania Ducha Świętego:

Tchnij na nas Duchu Święty, porywczy wietrze Boga. Tchnij w nasze serca i spraw, abyśmy oddychali czułością Ojca. Tchnij na Kościół i pchnij go aż po krańce ziemi, aby niesiony przez Ciebie, nie niósł niczego innego jak tylko Ciebie. Tchnij na świat delikatne ciepło pokoju i orzeźwiające pokrzepienie nadziei. Przyjdź, Duchu Święty, przemień nasze wnętrze i odnów oblicze ziemi. Amen.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Maria Górczyńska

Maria Górczyńska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Maria Górczyńska
Maria
Górczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Dzień Dziecka na świecie

Skąd wziął się pomysł obchodów Dnia Dziecka? Jak ten dzień świętowany jest w różnych krajach świata? Jak obchodzimy ten dzień w swoich rodzinach?

Dorota Smoleń
Dorota
Smoleń
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Dzień Dziecka na świecie
Skąd wziął się pomysł obchodów Dnia Dziecka? Jak ten dzień świętowany jest w różnych krajach świata? Jak obchodzimy ten dzień w swoich rodzinach?

Święto najmłodszych zostało wpisane na stałe w polski kalendarz w 1952 roku. W 1950 roku w Polsce obchodzono go po raz pierwszy z inicjatywy International Union for Protection of Childhood, organizacji, której leżała na sercu troska o bezpieczeństwo dzieci z całego świata.

Przed II wojną światową od 1929 roku obchodzono Święto Dziecka 22 września. Pomysłodawcą święta był Polski Komitet Opieki nad Dzieckiem. Tego dnia w kościołach odbywały się uroczyste nabożeństwa, w szkołach okolicznościowe akademie, a następnie dzieci brały udział w wycieczkach i zabawach i otrzymywały słodycze, zakupione z datków.

Dziś wiemy, że słodycze szkodzą, ale nadal są obowiązkowym elementem Dnia Dziecka i nawet najbardziej zatwardziałe matki o indiańskim imieniu „Nie Kupuję Dzieciom Słodyczy”, do których należy pisząca te słowa, uginają się pod presją. Przygotowałam dla moich synków, o zgrozo! po  paczce tego, w czym ukryta jest cała tablica Mendelejewa. Ależ będzie szok! Ależ będzie radość!…

 

Dzieci zabierają głos

W Polsce od 1994 roku 1 czerwca obraduje Sejm Dzieci i Młodzieży. Kadencja posłów trwa rok, a jedyna sesja w roku odbywa się w Dzień Dziecka. Temat sesji jest co roku inny. W minionych latach młodzi parlamentarzyści obradowali m.in. na tematy: „Europa – dialog kultur”, „Dobro Rzeczypospolitej – najwyższym prawem”, „Jaka powinna być moja szkoła?”, „Ekologia – wybór przyszłości”. Posłem na Sejm Dzieci i Młodzieży może zostać uczeń szkoły ponadpodstawowej.

Dzień Dziecka obchodzi się na całym świecie, ale niekoniecznie 1 czerwca. We Francji 6 stycznia w uroczystość Trzech Króli świętowany jest Dzień Rodziny i to jest podwójna okazja do obdarowywania dzieci upominkami. W Turcji 23 kwietnia obchodzony jest Dzień Niepodległości i Dzień Dzieci. Japończycy obchodzą osobno Dzień Chłopców (5 maja) i Święto Dziewczynek (3 marca).

Różne są oczywiście tradycje świętowania Dnia Dziecka, ale przesłanie jest to samo: zauważmy dzieci. Uczcijmy je i zachwyćmy się nimi na nowo. Łatwo zapomnieć i nawet przeoczyć, jak wspaniały młody człowiek rośnie pod naszymi skrzydłami, kiedy zapatrzeni jesteśmy tylko w budzik, zegarek, komputer, telefon i listę obowiązków.

 

Lek przeciwlękowy bez recepty

A jak spędzić Dzień Dziecka trochę bardziej lokalnie, w zaciszu swojego domu? Mam troje dzieci, trzech synków. Bywam nimi zmęczona. Bywam na nich wściekła. Bywam nimi rozczarowana.

Bo kubek zostawił na stole, a spodnie na środku pokoju. Bo wczoraj siedział do późna, a dziś nie mogę go zedrzeć z łóżka. Bo znowu zgubił ćwiczenia do matematyki i bluzę. Bo wrzeszczał na brata. Bo zgodziłam się na jedną misję w grze, a on zaczął już trzecią i udaje, że nie wie, o co chodzi. Bo robił kebaba i kuchnia wygląda jak po przejściu trąby powietrznej…

A potem niespodziewanie dostaję mój portret narysowany ołówkiem. Słyszę: „Wiesz co? W sumie to fajnie, że jesteś moją mamą”.

Po południu w przedszkolnej szatni wtula się we mnie i szepce: „Tak bardzo za tobą tęskniłem”. Wieczorem, gdy lecę z nóg, otrzymuję propozycję: „Mamo, połóż się wcześniej, ja posprzątam po kolacji.” Kiedy nie mogę namówić najmłodszego na kąpiel, starszy brat proponuje mu zabawę w myjnię samochodową i pięciolatek pękając ze śmiechu pędzi do wanny.

Zabawne przejęzyczenia: „I wiesz mamo, boli mnie wiaderko… No, tu mnie boli! No przecież mówię! Bioderko!” Wspólne czytanie przed snem. Żarliwa modlitwa wieczorna malucha „I proszę Cię Panie Boże, żeby tata szczęśliwie wrócił do domu”. Kolekcjonuje te perełki i układam w naszyjnik. Moja najpiękniejsza biżuteria, której nikt mi nie ukradnie.

Jak każda mama czasem martwię się o moje dzieci. Jak potoczą się ich losy? Czy będą szczęśliwi? Czy moje błędy wychowawcze nie zrujnują im życia? Kiedyś martwiłam się bardziej, ale przestałam się zadręczać, odkąd odmawiam w ich intencji różaniec. Jedna dziesiątka dziennie w ramach Różańca Rodziców to moja pastylka o działaniu przeciwlękowym. Bez recepty, bez skutków ubocznych, całkowicie gratis. Jestem przekonana, że oddanie dzieci pod opiekę Maryi to najlepsze, poza codzienną obecnością i mrówczą pracą, co mogę dla nich zrobić.

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Dorota Smoleń

Dorota Smoleń

Dziennikarka, redaktorka, blogerka, żona, matka trzech chłopców. Autorka książek „Mamo dasz radę!”, „Sześciolatki w szkole” i "Jaś Pierwszoklasista i Połykacz Liter", koordynatorka akcji charytatywnej „Macierzyństwo bez lukru”.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Dorota Smoleń
Dorota
Smoleń
zobacz artykuly tego autora >
Share via