video-jav.net

Kiedy idę do Matki, czuję się mocniejszy

Franciszek nie tylko zachęca do dawania świadectwa, ale sam dzieli się swym doświadczeniem wiary. Bez wielkich słów, w prostocie mówi o tym, co jest dla niego ważne.

Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

 „To jest człowiek niezwykłego formatu duchowego, czerpiący siłę do życia z modlitwy. Wstaje o świcie i dzień zaczyna na kolanach” – mówił mi kilka godzin po zakończeniu konklawe argentyński jezuita o. Hugo Gulliermo Ortiz.  Ksiądz Jorge Bergolio był jego pierwszym przełożonym zakonnym, a następnie rektorem seminarium, w którym przygotowywał się do kapłaństwa. Kiedy spytałam go o najważniejsze rysy duchowości Papieża bez wahania stwierdził:

„To człowiek przede wszystkim maryjny. Na jego duchowości mocno odbija się też formacja jezuicka, żyje tym czego nauczał św. Ignacy”.

Maryję Papież przywołał już w pierwszych słowach wypowiadanych z balkonu bazyliki watykańskiej do świata zadziwionego jego wyborem. Jej opiece zawierzył posługę Papieża emeryta oraz zapowiedział, że nazajutrz pojedzie do Madonny modlić się, by strzegła całego Rzymu.

Pojechał jak syn z bukiecikiem kwiatów. Tak właśnie chciał. Poprosił, by przygotowano mu kwiaty dla Matki. Wyraźnie wskazał, że mają być skromne.

Kiedy idę do Matki, czuję się mocniejszy

I drugi obraz kilka tygodni później, gdy przyjechał do Bazyliki Matki Bożej Większej, by dokonać oficjalnego ingresu. Zanim zainicjował modlitwę różańcową podszedł do czczonej tam ikony patronki Rzymu Salus Populi Romani i delikatnie ją pogłaskał, tak jak to mają w zwyczaju latynosi. Przypomniały mi się wówczas jego słowa o tym, by się nie bać okazywać czułości i wrażliwości.

Papieska homilia była lekcją o macierzyństwie Maryi. Lekcją, do której warto powrócić. „Maryja pomaga swym dzieciom wzrastać, zmierzyć się z życiem, być wolnymi” – podkreślił Franciszek.

„Mama pomaga dzieciom dorastać i pragnie, by wspaniale rosły. Dlatego uczy je, by nie ulegały lenistwu, które wypływa także z pewnego dobrobytu; by nie przyzwyczajały się do wygodnego życia, zadowalając się tylko posiadaniem rzeczy – mówił Franciszek. – Mama troszczy się o dzieci, by rosły silne, zdolne do wzięcia na siebie odpowiedzialności, angażowania się w życie, realizacji wielkich ideałów. Maryja właśnie to robi z nami. Pomaga nam wzrastać w naszym człowieczeństwie i w wierze, być silnymi i nie ulegać pokusie bycia ludźmi i chrześcijanami tylko powierzchownie. Uczy nas życia odpowiedzialnego i dążenia cały czas ku temu, co wysokie”.

Kiedy idę do Matki, czuję się mocniejszy

Papież wskazał, że mama dba o zdrowie dzieci, ucząc je także stawiania czoła życiowym trudnościom.

„Nie wychowuje się i nie troszczy o zdrowie unikając problemów, tak jakby życie było autostradą pozbawioną przeszkód. Mama pomaga dzieciom spoglądać z realizmem na życiowe problemy, tak by się w nich nie zagubiły, ale stawiały im odważnie czoło. Uczy nie być słabeuszem, ale umieć pokonywać trudności. Życie bez wyzwań nie istnieje. Dziewczyna czy chłopak, którzy boją się zaryzykować, nie mają kręgosłupa!” – mówił Franciszek. Wskazał przy tym, że Maryja, jak matka, uczy swe dzieci podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Jest to tym bardziej ważne we współczesnym świecie, w którym coraz trudniej jest podejmować ostateczne decyzje i istnieje tendencja do życia w ciągłej prowizorce.

O matce Franciszek mówił też w wigilię uroczystości Zesłania Ducha Świętego, gdy spontanicznie odpowiadał na pytania przybyłych do Watykanu przedstawicieli nowych wspólnot i ruchów kościelnych. Pytany o to, skąd można wziąć pewność wiary wyznał, że wspaniale jest móc doświadczyć jej w rodzinnym domu:

„Pierwsze przesłanie chrześcijańskie otrzymałem w domu. Piękne to jest! Pierwsze przesłanie w domu, w rodzinie. To każe nam myśleć o miłości wielu mam i babć przekazujących wiarę. To one przekazują wiarę. Także w pierwszych wiekach tak było, gdy św. Paweł mówił do Tymoteusza: «Pamiętam wiarę twojej mamy i twojej babci». Wszystkie mamy i babcie tu obecne zastanówcie się nad tym: jak przekazywać wiarę? Bóg stawia przy naszym boku tych, którzy pomagają na drodze wiary. Nie odkrywamy wiary abstrakcyjnej, tak nie jest. Zawsze jest ktoś, kto głosi, kto mówi o Jezusie, kto daje ci wiarę, jej pierwsze przesłanie. Takie było moje pierwsze doświadczenie wiary”.

W maju Papież zachęcał, by w rodzinach wspólnie odmawiać różaniec. Mówił o tym, by matki nie bały się modlić ze swymi dziećmi, bo to one są tymi które prowadzą do Boga. I tu kolejny raz nie zabrakło osobistego świadectwa Papieża:

„Do Chrystusa zbliżamy się także modląc do Maryi i prosząc, by jak mama nas umacniała. Takie jest moje doświadczenie kruchości wiary. I to, co mnie czyni mocniejszym, to jest codzienna modlitwa różańcowa. Kiedy idę do Matki, czuję się silniejszy”. 

Papież z krańca świata uczył się miłości do różańca od Papieża z dalekiego kraju. Dziś nie ma dnia, by Franciszek nie odmawiał wszystkich tajemnic. Jak sam opowiadał, zadecydowało o tym spotkanie z Janem Pawłem II w Watykanie w 1985 r., na wspólnej modlitwie różańcowej.

Kiedy idę do Matki, czuję się mocniejszy

„On był z przodu, na kolanach. Widziałem go od tyłu i stopniowo pogrążałem się w modlitwie – wspominał kard. Bergoglio po śmierci Papieża-Polaka. – Nie byłem sam. Modliłem się pośród Ludu Bożego pod przewodnictwem naszego Pasterza. Kiedy spojrzałem na Papieża, przyszła chwila rozproszenia. Jego pobożność była świadectwem. Wyobraziłem go sobie jako młodego kapłana, seminarzystę, poetę, robotnika, dziecko w Wadowicach w tej samej pozycji, co teraz, odmawiającego zdrowaśki jedna po drugiej. Jego świadectwo pobożności zrobiło na mnie wielkie wrażenie. Zdałem sobie sprawę z prawdziwego znaczenia słów, jakie Matka Boża z Guadalupe skierowała do św. Juana Diego: «Nie lękaj się, czyż nie jestem twoją Matką?». Zrozumiałem obecność Maryi w życiu Jana Pawła II. Od tej chwili odmawiam codziennie cały różaniec.”

Franciszek wiele mówi o Maryi jako Matce i na spotkaniu z Nią staje się mocniejszy. Pokazuje, że jest Ona doskonałą nauczycielką wiary w działaniu każdego dnia, tak by w swym życiu robić więcej przestrzeni dla Boga. W tym tkwi tajemnica Papieża Franciszka. 

 

 

Beata Zajączkowska

Zobacz inne artykuły tego autora >
Beata
Zajączkowska
zobacz artykuly tego autora >

Papież na twitterze

Papież twittuje prawie codziennie! My również! Twittujcie razem z nami i bądźcie na bieżąco z przekazem papieskim!

Polub nas na Facebooku!

Śledząc relację z Światowych Dni Młodzieży możecie uzyskać odpust zupełny. Ale nie wystarczy podawać wpisów dalej!

„Abp Claudio Maria Celli, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Środków Przekazu: odpustu nie otrzymuje się jak kawy z automatu. Internauta, który chce otrzymać „darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzonej już co do winy“ (Kompendium KKK, 312), musi wcześniej zadbać o szczerą spowiedź, komunię świętą i modlitwę w intencjach Ojca Świętego”.


Przeczytajcie więcej na temat odpustu w artykule:

Krok do przodu, ale nie zmiana logiki: Niektóre media ogłosiły "internetowy przełom w Kościele". Pojawiły się informacje, że Papież odpuszcza grzechy w Sieci. Rewolucja? Jaki będzie kolejny krok?