Nasze projekty
Reklama
fot. materiały Stacji7/Maskacjusz TV, youtube.com (print screen)

Kiedy ciągle uczymy się kochać…

Co to jest miłość? Ks. Piotr Pawlukiewicz uważał, że to najbardziej niezrozumiałe słowo świata. Może Walentynki do dobry czas, by zadać sobie to pytanie?

„Szczęśliwe małżeństwo to dowód na istnienie Boga” 

Dla ludzi wierzących to jest jasne, że przyczyną i skutkiem wszystkiego w naszym życiu jest Pan Bóg. Dobieramy się w pary, bo takie Bóg wyznaczył nam zadanie i to on swoją łaską pomaga nam przejść wspólnie przez życie, ponieważ człowiek z wszystkimi swoimi słabościami nie byłby w stanie tyle kochać, tyle przebaczać, tyle przyjąć i tyle dawać bez Boga.

Tak, ks. Piotr Pawlukiewicz niewątpliwie był mistrzem nazywania spraw po imieniu. Żyjąc w parach, całe życie dostrajamy się do siebie, „docieramy”. Czasem jednak ciężko nam wyrazić w słowach co nam nie leży, co nas uwiera, z czym mamy największy problem. Całe życie uczymy się sztuki kompromisu, zrozumienia, komunikacji i tego życia ciągle za mało, żeby opanować trudną sztukę małżeńską. Wiemy, jak trudne jest, by dwoje ludzi przeżyło ze sobą życie w szczęściu i radości – to możliwe tylko dzięki działaniu Pana Boga. Ksiądz Piotr uważał, że to nawet dowód na Jego istnienie. Z naszej perspektywy ludzi wierzących nawet małżeństwa niewierzące, które spędzają z sobą całe życie, także objęte są łaską Boga i to dzięki jego delikatnej, subtelnej i niewidzialnej obecności tworzą parę.

Zostawił nam po sobie ten wspaniały kapłan tyle konferencji, kazań, rekolekcji i książek, w których opowiada takimi słowami nasze małżeństwo, jakie nam do głowy nie przychodzą, a są najprawdziwszą prawdą o nas.

Reklama

Wiele par potrzebuje towarzyszenia w ich trudach, czasem kryzysach, a czasem w zwykłych codziennych radościach. Wiele małżeństw wspólnie słucha konferencji ks. Piotra. Ta książka jest dalszym ciągiem tego wspólnego słuchania. Pomocą w modlitwie wypowiadanej z inspiracji ks. Piotra i jego spojrzenia na przejście życia razem, wspólnie ze sobą, w objęciach Pana Boga, aż do wspólnego zbawienia.

Fragment jednego rozdziału:

Kiedy zakładamy, że miłość uderzy jak grom z jasnego nieba…

Od ks. Piotra:

Reklama

Czekamy na jakieś mistyczne uniesienia. A możliwe, że ich nie będzie.

Modlitwa:
Panie Jezu, kiedy jesteśmy młodzi, czekamy na „fajerwerki”, czekamy na cud miłości. A niczego nie widzimy. Ty dokonałeś spektakularnego cudu przemiany wody w wino. A my w naszym życiu niczego takiego nie widzimy. Jednak gdyby spojrzeć inaczej na Twój cud przemiany wody w wino to zobaczymy, że podobny cud dzieje się codziennie, kiedy podlewane ziarenko zamienia się w winogrono, by następnie stać się winem. Tego cudu na co dzień nie dostrzegamy, bo jest rozłożony w czasie. Ty sprawiłeś to samo, tylko w jednym momencie. 

Podobnie, jak o tym cudzie myślimy o miłości. Spodziewamy się, że ten cud na nas spadnie, nagle, pojawi się w jednym momencie, że miłość przyjdzie i nas „trafi” już na zawsze. Z dnia na dzień doda nam skrzydeł i będzie nas już zawsze unosić do nieba. Dlaczego więc nas nie trafia? 

Reklama

Pomóż nam Boże dostrzec piękno naszej zwykłej, codziennej miłości. Tego cudu, który się dzieje między nami i jest rozłożony na lata. Chcemy spokojnie dojrzewać w naszej miłości, jak te ziarenka winogron. Chcemy te ziarna podlewać odżywczą wodą codziennej modlitwy i chcemy widzieć ten cud, który realizujesz w naszym życiu, tak jak to sprawiłeś kiedyś w Kanie Galilejskiej.

Amen.

>>> Kup „Modlitewnik dla dwojga” na Dobroci.pl >>>

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas