fot. hannazudziewicz, instagram.com
Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke wspominają chwile grozy tuż przed ślubem. „To był jakiś znak od Boga”
Tuż przed ślubem Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke znaleźli się w sytuacji, która na długo zapisała się w ich pamięci i na moment zachwiała poczuciem bezpieczeństwa. To doświadczenie sprawiło, że jeszcze bardziej docenili rodzinę i wspólne życie.
Hanna Żudziewicz-Jeschke i Jacek Jeschke od lat należą do grona najbardziej lubianych i rozpoznawalnych par polskiego show-biznesu. Tancerze zdobyli ogromną popularność dzięki programowi „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami”, gdzie wielokrotnie udowadniali swój talent, profesjonalizm i niezwykłą charyzmę. W ostatniej edycji programu oboje małżonkowie dotarli do finału, a Kryształową Kulę zdobyła Hanna Żudziewicz, tańcząca w parze z aktorem Gamou Fallem.
Widzowie pokochali ich nie tylko za sukcesy na parkiecie, ale również za autentyczność i rodzinne wartości, którymi chętnie dzielą się w mediach społecznościowych. Wspólnie wychowują córkę Różę, która przyszła na świat w 2022 roku.
Tancerze wspominają tragiczny wypadek: „To był jakiś znak od Boga”
Jednym z najtrudniejszych doświadczeń w ich życiu był dramatyczny wypadek samochodowy, do którego doszło niedługo przed ich ślubem. Podczas podróży ich samochód stanął w płomieniach. Jak wspominają w niedawnym wywiadzie dla magazynu „Viva”, wszystko wydarzyło się błyskawicznie.
Było ślisko i wpadliśmy w poślizg. Zjechałem na pobocze, uderzając w jakąś studzienkę, i prawdopodobnie od dołu poszła iskra. I to wystarczyło – powiedział Jacek Jeschke. Ja w pewnym momencie poczułam, jak pasy się coraz mocniej na mnie zaciskają. Nic nie powiedziałam, tylko chwyciłam mój krzyżyk – dodała Hanna Żudziewicz.
Przyznają, że w tamtym momencie myśleli przede wszystkim o swojej córce. Świadomość, że mają dla kogo żyć, dawała im siłę do walki z ogromnym stresem i strachem. Pomyślałam, że to był jakiś znak od Boga, że ktoś nad nami czuwa, ktoś się nami opiekuje i… żeby pamiętać o tym, co jest najważniejsze. Nie chciałabym tego przeżyć jeszcze raz, ale w jakimś stopniu to był taki zimny prysznic dla nas, że trzeba w życiu zwolnić – wyznała w „Vivie” tancerka.
Przeczytaj również
Dramatyczne wydarzenia nie osłabiły ich relacji. Wręcz przeciwnie – jeszcze bardziej ich do siebie zbliżyły. Hanna i Jacek wielokrotnie podkreślali, że najważniejsze jest wzajemne wsparcie, rozmowa i umiejętność stawiania rodziny na pierwszym miejscu. Mimo ogromnej popularności starają się prowadzić możliwie normalne życie.
viva.pl, wikipedia.org, pa/Stacja7











