Nasze projekty
Otylia Sałek

Strefa Chwały Festiwal – przyjedź, a zobaczysz!

Ludzi przyciąga tu niedosyt modlitwy i pragnienie wielbienia. Tutaj świętość jest na wyciągnięcie ręki - mówi o. Andrzej Bujnowski, opiekun duchowy Strefy Chwały Festiwal.

Reklama

Do kogo adresowana jest Strefa Chwały?

Jak mówi sama jej nazwa, do ludzi, którzy chcą uwielbiać Boga. Wbrew pozorom, odkrycie w życiu, że najważniejsze jest w nim wielbienie Boga za miłość i cuda, które wobec nas – ludzi czyni, nie jest dla wielu, a nawet dla większości tak proste i oczywiste. Cześć i chwała, jaka należy się Bogu, mieszka głęboko w sercach ludzi, którzy posługują w Kościele śpiewem i muzyką, oni wciąż obcują i „zmagają się” z tym problemem. Także w świadomości licznych grup charyzmatycznych, które od około 40 lat tworzą tzw. Odnowę Kościoła. Niektórzy odkrywają ją przez sztuki plastyczne, przez teatr, przez różne dyscypliny artystyczne. Strefa jest dla tych, którzy „czują” wartość uwielbienia, a zarazem cierpią z powodu jego niedosytu. Także dla tych, którzy próbują je odkrywać. Jest ono sednem każdej prawdziwej modlitwy i sensem najgłębszej miłości między dwoma osobami. Organizatorzy nazywają uczestników Strefy – ludźmi Nowej Kultury. Coś w tym jest. Tylko ludzie kultury są w stanie coś pojąć z tego o czym mówię!


Czytaj więcej o Strefie Chwały Festiwal

Reklama

Co najbardziej przyciąga ludzi do Starego Sącza?

Jednych wspomniany niedosyt modlitwy i uwielbienia, mówiąc inaczej – chęć spędzenia kilku dni na wakacyjnych rekolekcjach. Drugich niepowtarzalna atmosfera Strefy Chwały, którą tworzą artyści – muzyka, dźwięki, zapachy, kolory, także słońce i pejzaż wszechobecnych gór. Jeszcze innych, chęć spotkania niezwykle ciekawych i żyjących Bogiem ludzi, świadków Chrystusa. Także tych, których wiadomo, że tam spotkamy, bo przyjeżdżają od lat, a są niespotykanie przyjacielscy, fantastyczni i świadomi swego chrześcijaństwa. Na Strefie świętość nie jest pustym hasłem. Ją widzi się w realu, jak powiedzieliby współcześni internauci.

Reklama
DSC_8587
fot. Piotr Babisz

W czasie warsztatów prowadzonych przez New Life’M każdego dnia była też Eucharystia. Pamiętam, że wielu uczestników bardzo czekało właśnie na przygotowanie do niej – w krótkim czasie uczyliśmy się mnóstwa pieśni i wszyscy mieli świadomość, że wśród rozlicznych ćwiczeń z emisji, warsztatów, konsultacji, to właśnie Msza jest najważniejszym momentem w ciągu dnia. Czy na Strefie też jest taki czas?

Dokładnie jest tak samo. Eucharystia była zawsze na Strefie priorytetem numer jeden i zaproszeni są do jej przygotowania wszyscy uczestnicy. To cudowny widok obecny na spotkaniach Strefy Chwały od 24 lat: kilkusetosobowa grupa dziewcząt i chłopaków, kobiet i mężczyzn, która podzielona na 4 głosy ćwiczy godzinami z zapałem dostojne śpiewy liturgiczne. Tę formę działania przejęły od nas różnego rodzaju Warsztaty Liturgiczne, które organizowane są obecnie w Polsce w wielu miejscach.

Reklama

Od początku jest ojciec związany ze Strefą. Na co najbardziej na tegorocznych rekolekcjach ojciec czeka?

Ja zawsze czekam najbardziej na spotkania z ludźmi, których znam i kocham. Wiem, że tam ich znowu zobaczę, że będzie okazja do rozmowy. Zwykle poznaje się też mnóstwo nowych uczestników. Z wydarzeń artystycznych najgoręcej czekam na Wieczór Pokutny, gdzie niewypowiedzianie tajemniczą i cudowną aurę kreuje od dwóch lat kilku wykonawców: aktor Dariusz Kowalski oraz muzycy – Joachim Mencel, Lidka i Marcin Pospieszalscy. Nie wspomnę o treści duchowej tego wieczoru, bo jest nią, co dla strefowiczów oczywiste, okazja do spowiedzi. Tu mówię o muzyce, która jest tłem dla mocno przeżytego rachunku sumienia i następującej po nim liturgii sakramentu. Przyjedź do Starego Sącza, zobaczysz i usłyszysz o czym mówię. Będziesz chciała wracać!

Dziękuję ojcu za rozmowę!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite