Nasze projekty

Książkowe must have

Nowy Rok. Nowe rozdanie. Nowe postanowienia. I nowy stos książek do przeczytania. Od czego MUSICIE zacząć swoją tegoroczną przygodę z książkami? Poniżej kilka podpowiedzi.

Reklama

Książkowe must have

Mój zdecydowany faworyt to powieść Pawła Huelle pt. „Śpiewaj ogrody”. Długo na nią czekałam i zazdroszczę wszystkim, którzy lekturę tej książki mają jeszcze przed sobą. Absolutnie zachwycająca, piękna opowieść o dzieciństwie, utraconym świecie, nostalgicznej miłości i okrutnej historii. To książka zbudowana z zapadających w pamięć obrazów i pięknej muzyki. Greta i jej mąż Ernest Teodor, obsesyjnie próbujący dokończyć nieznaną operę Wagnera. Młody chłopak i jego ojciec, który przybył do Gdańska spod Tarnowa. Francuski libertyn, mający na swoim sumieniu niejedną zbrodnię. Wszystkie te wątki spaja uroczy dworek rzeczywiście istniejący przy ulicy Polanki w Gdańsku-Oliwie. To w tym miejscu łączą się losy bohaterów, tu widać jak na dłoni szaleństwo historii i rozpacz przemijania. Paweł Huelle to znakomity „opowiadacz”. Wszyscy, którzy lubią przenieść się dzięki książce do innego wymiaru, będą zachwyceni jego ostatnią powieścią.

Książkowe must have

Reklama
Reklama

Rok temu polecałam książkę Grażyny Jagielskiej pt. „Miłość z kamienia”. Ta opowieść zrobiła na mnie piorunujące wrażenie swoją emocjonalnością, wstrząsającą prawdą, którą chciała przekazać. „Anioły jedzą trzy razy dziennie” to równie mocna, choć inna historia. Jagielska idzie o krok dalej i opisuje 147 dni, jakie spędziła w psychiatryku. Jako że leczyła się w klinice stresu bojowego, to jej towarzyszami byli głównie młodzi żołnierze. Mężczyźni, często chłopcy, którzy po powrocie do domu nie potrafili normalnie funkcjonować, ale nie umieli też mówić o swoich wojennych przeżyciach. Strach, śmierć, zagrożenie, tchórzostwo – to była ich emocjonalna codzienność. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie historia dziewczyny, która pod wpływem ogromnego stresu odcięła sobie ucho. W „Aniołach” mniej jest Jagielskiej i jej doświadczeń, ale książka jest równie przejmująca i ważna, jak „Miłość z kamienia”.

Książkowe must have

W przededniu ukazania się osobistych notatek Jana Pawła II warto sięgnąć do książki, która podsumowuje pontyfikat Jana Pawła II z perspektywy osoby mu najbliższej. „U boku świętego” to rozmowa Kardynała Stanisława Dziwisza z Gian Franco Svidercoschim. Osobisty sekretarz Papieża wraca do czasu, w którym towarzyszył Papieżowi. Do niedzieli 23 czerwca 1963 roku, kiedy to młody ksiądz Stanisław otrzymuje świecenia z rąk Biskupa Wojtyły. I do październikowego dnia trzy lata później, gdy Arcybiskup Wojtyła prosi księdza Dziwisza o pomoc. Do czasów Watykańskich i ostatnich, bardzo trudnych, wspólnych dni. Kardynał Dziwisz nie boi się kontrowersyjnych pytań. Odpowiada na zarzuty mówiące, że papież stworzył „fabrykę świętych”, że nie reagował na liczne skandale z udziałem duchownych, czy też, że w ostatnich latach, gdy był bardzo chory nie usunął się w cień. Kardynał Dziwisz tłumaczy, pokazuje pontyfikat w ujęciu globalnym, a przede wszystkim daje obraz ogromnej duchowej mocy, jaka była widoczna dla wszystkich, którzy byli u boku świętego do ostatnich dni.

Reklama
Reklama

Książkowe must have

Wszystkim dzieciom, które, tak jak mój synek, czekają na pierwszy śnieg mogę polecić książkę Katarzyny Minasowicz „Zima, której nie było”. To niewielka, ślicznie ilustrowana i zabawna opowiastka o Małej, która czeka na zimę. Bardzo chce szaleć na sankach, nałożyć kombinezon i śniegowce, ale niestety pogoda wystawia jej cierpliwość na próbę. Jeśli u Was jest równie szaro i jesiennie, jak u mnie taka książka daje nadzieję, że niebawem i nam pogoda zrobi piękną, śnieżną niespodziankę!

Książkowe must have

Reklama

„Dziecko dla odważnych” Leszka Talko to lektura obowiązkowa dla każdego, kto planuje powiększenie rodziny, ale również dla wszystkich, którym już się to trzęsienie ziemi przytrafiło. Zabawne, ironiczne, zdystansowane i bardzo prawdziwe – takie podejście do rodzicielstwa lubię! Nie jest to poradnik, aczkolwiek wiele cennych rad można z tej książki wyciągnąć. Nie jest to (auto)biografia, aczkolwiek autor garściami czerpał z życia swojego i swoich potomków. Czytam, zaśmiewam się w głos, boleję nad rodzicielskim losem i uczę się na cudzych błędach. Książka, której absolutnie nie można brać na serio, bo jest papierkiem lakmusowym dystansu i poczucia humoru czytelnika (mamafia niech nawet nie sięga!).

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę