Książka, która przekona cię, że cuda mogą wydarzyć się w twoim życiu

Kto z nas nie oczekuje cudów? Wspaniałych interwencji Boga, która przywrócą utracone zdrowie, poprawią trudną sytuację życiową lub obdarzą w spektakularny sposób innym dobrodziejstwem? Ta książka udowadnia, że najwspanialsze cuda mogą wydarzyć się w życiu każdego z nas.

Eric Metaxas, ceniony amerykański dziennikarz i pisarz, na własnej skórze doświadczył cudu. W książce “Cuda. Czym są, dlaczego się zdarzają i jak mogą zmienić twoje życie?” nie opiera się jednak tylko na osobistym Metaxas_Cuda_500pcxdoświadczeniu. By nadać wiarygodności przekonaniu o tym, że cuda zdarzają się współcześnie równie często jak w czasach Jezusa, zebrał świadectwa osób, które prawdziwie doświadczyły cudów.

Piękne historie nawrócenia, uzdrowienia czy opowieści o życiu po śmierci są tym bardziej wiarygodne i potwierdzają częstotliwość ich występowania, że Metaxas rozmawiał wyłącznie z osobami, które zna osobiście.

Co ważne, zanim przechodzi do opisów tych doświadczeń, mierzy się z intelektualnymi próbami zanegowania występowania cudów. I robi to bardzo sprawnie, odpierając argumenty sceptyków.

Metaxas pisze, że cuda, które dzieją się w naszym życiu, są wstępem do cudów w życiu innych ludzi. Historie o cudach zamieszczone w jego książce również mogą pociągnąć za sobą wydarzenia i zmiany, za które będziesz chciał chwalić Boga.


Kup książkę i skorzystaj z 20% rabatu!



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Nieudany cud

To podobno jedyny cud, który „nie wyszedł” Jezusowi. Powiedział do zmarłego: „Wstań”, a on… usiadł.

Marcin Jakimowicz
Marcin
Jakimowicz
zobacz artykuly tego autora >

(…) właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz”. Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli. I rzekł: „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań”. Zmarły usiadł i zaczął mówić.

Łk 7,12-1

To podobno jedyny cud, który „nie wyszedł” Jezusowi. Powiedział do zmarłego młodzieńca: „Wstań”, a on… usiadł.

A poważnie… To kolejna Ewangelia, w której Jezus dotyka śmierci. Dosłownie. „Dotknął się mar” – czytamy. Dotykają mnie te „dotykowe” Ewangelie. Pewnie dlatego, że sam od dawna czuję się martwy. Jest w moim życiu mnóstwo przestrzeni, na których poległem, i spraw nie do rozwiązania. Dlatego chłonę słowa o Bogu dotykającym martwych sytuacji. Skoro nawet z nich potrafi wyprowadzić życie…

Szedłem w straszliwym skwarze z krakowską pielgrzymką, a mój wyprażony słońcem, ledwo dyszący dyktafon zapisywał konferencję biskupa Grzegorza Rysia. Opowiadał o córce Jaira, która jako dwunastolatka stanęła u progu dorosłości, i kobiecie od dwunastu lat cierpiącej na krwotok, która wydała na lekarzy całe swoje mienie. „Co łączy te kobiety?”  – zastanawiał się biskup Ryś. „Obie były nieczyste! Kobieta, z której »wyciekało życie«, ze względu na upływ krwi, córka Jaira zaś jako martwa osoba. Takich kobiet nie wolno było dotykać. Religia surowo tego zabraniała. Były poza świątynią! Co robi Jezus? Świadomie zaciąga na siebie nieczystość!

Dokonuje się tajemnicza wymiana. Jezus bierze naszą nieczystość, śmierć i pozostawia nam życie”.

Jeśli Biblia ma rację i grzech naprawdę „rodzi śmierć”, żyjemy w jednym wielkim zakładzie pogrzebowym. Jaka jest odpowiedź Boga? Przelewa własną krew.

„Niemożliwe, by aż tak kochał grzesznika. Przecież On za dobre wynagradza, a za złe karze” – słyszę często, zazwyczaj z ust starszych ludzi. To prawda: karze. Swojego Syna.

Spadła nań chłosta zbawienna dla nas… To dopiero miłość!


Powyższy fragment pochodzi z książki "Antywirus" Marcin Jakimowicza, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Niecałe. Autor, który jest dziennikarzem "Gościa Niedzielnego", ma w swoim dorboku m.in. "Dziennik pisany mocą", "Ciemno, czyli jasno", "Pełne zanurzenie" czy bestsellerowych "Radykalnych".


Marcin Jakimowicz

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, od ponad dwudziestu lat modli się we wspólnocie Kościoła.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jakimowicz
Marcin
Jakimowicz
zobacz artykuly tego autora >