video-jav.net

Boży szaleńcy

Kiedy słuchałam pierwszej homilii głoszonej przez nowego papieża przypomniał mi się film Rolanda Joffé pt. „Misja”. „Kiedy idziemy bez krzyża, gdy budujemy bez krzyża i kiedy wyznajemy Chrystusa bez krzyża, nie jesteśmy uczniami Pana. Jesteśmy ludźmi doczesnymi: biskupami, kapłanami, kardynałami, ale nie uczniami Pana” - mówił papież Franciszek. Stanęły mi wtedy przed oczami dwie postacie z filmu: ojciec Gabriel, który założył misję dla Indian Guarani i kardynał Altamirano, mający zdecydować o jej losach.

Monika Bartys
Monika
Bartys
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Obraz Joffé, mimo że powstał prawie trzydzieści lat temu , wciąż poraża aktualnością poruszanych w nim problemów. Może dlatego, że oparta na prawdziwych wydarzeniach oś fabularna to tylko pretekst do mówienia o rzeczach najważniejszych. O głębokiej wierze, która owocuje konsekwentnymi wyborami. O rozpaczy i nawróceniu. O odwadze postępowania zgodnie ze swoim sumieniem.

Jest rok 1750. Amazońska dżungla, tereny obecnie leżące na pograniczu Argentyny i Paragwaju. Ponad wodospadami, w miejscu praktycznie nietkniętym ludzką ręką, jezuici zakładają misję. Chcą chrystianizować Indian. Budują świątynie, uczą tubylców hiszpańskiego, czytają im Biblię. Ważną rolę we wzajemnym kontakcie odgrywa muzyka, która staje się płaszczyzną porozumienia ważniejszą niż język.

Jezuici pod wodzą Ojca Gabriela mocno wierzą w sens tego, co robią. Chcą przekazać Indianom nie tylko wiarę w Boga, ale uczą ich przedsiębiorczości i solidarności. Traktują ich jak ludzi, co nie podoba się panującej władzy, również tej kościelnej.

Trailer filmu Misja (1986)

Portugalczycy, do których należy ziemia zamieszkana przez Indian, widzą w nich raczej zwierzęta bez duszy i wolnej woli. W najlepszym razie postrzegają tubylców jako siłę roboczą, na której można dobrze zarobić.

Jezuici psują ich misterny plan wytrzebienia z dżungli jej prawowitych mieszkańców i zajęcia ich ziem, dających przecież spore zyski. W Amazonii pojawia się kardynał Altamirano, który jak sam mówi: „miał odrąbać kończynę, ale nie był świadom jej urody i siły”.

Jeżdżąc od misji do misji może zobaczyć na własne oczy imponującą pracę jezuitów i dziecięcą wiarę Indian w miłosiernego Boga. Widzi, że zakon to nie tylko pozarządowa organizacja pomocowa, ale przede wszystkim świadkowie miłości Jezusa. Mimo to, choć bije się z myślami, nie ma odwagi sprzeciwić się ani królowi, ani papieżowi. Decyduje o likwidacji misji.

Joffé nie pokazuje rzeczywistości w białych i czarnych barwach. Altamirano ma swoje racje. Przecież w grę wchodzi przetrwanie zakonu jezuitów. Przecież mniejszym złem jest poświęcenie jednej czy drugiej misji, po to aby zakonnicy mogli pozostać w Hiszpanii i Portugalii.

Boży szaleńcy

Jednak wszyscy czujemy, że kardynał zagłusza swoje sumienie i odrzuca krzyż. Może i jest duchownym, ale na pewno nie jest uczniem Pana. Z kolei ojciec Gabriel postępuje w zgodzie ze swoim sumieniem. Do końca, konsekwentnie stoi po stronie tych, których sam wyprowadził z dżungli. Mimo groźby ekskomuniki, odrzucenia przez Kościół czujemy, że prawda jest po jego stronie. Prawda krzyża i czystego sumienia.

Scena, pewnie najbardziej znana, gdy ojciec Gabriel idzie z procesją w stronę zwartego szyku strzelających żołnierzy, to najbardziej wstrząsający moment filmu. Duchowny do końca pozostał wierny Bogu, który był dla niego przede wszystkim miłością. Widząc ten moment, każdy zadaje sobie pytanie: po której stronie ja bym stał? Czy miałbym odwagę zachować się jak ten jezuita? Aby usprawiedliwić swoje tchórzostwo możemy myśleć, jak jeden z handlarzy niewolników: „Żyjemy w tym świecie, a ten świat taki jest”.

Świat, w którym słabi zawsze przegrywają, a stojący po ich stronie będą uznawani za ofiary losu albo szaleńców. Ale to przecież nie jest wina świata, tylko ludzi. Parafrazując słowa kardynała Altamirano mogę powiedzieć: „Nie! Takim uczyniliśmy go my. Takim uczyniłam go ja”.

Monika Bartys

Monika Bartys

Monika Bartys – zaczęła czytać w wieku trzech lat. Czytała wszystko: od książeczek o Misiu Uszatku po instrukcje obsługi. Rodzice trochę się o nią martwili i w efekcie zapisali na naukę gry na akordeonie. Oczywiście czytanie nut przegrało z czytaniem liter. Kiedy ukończyła polonistykę przez jakiś czas uczyła małe dzieci. Obecnie namawia wszystkich do czytania i kupowania książek. Prywatnie jest szczęśliwą mamą. W wolnych chwilach śpi lub… czyta.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Monika Bartys
Monika
Bartys
zobacz artykuly tego autora >

Kwiatki Papieża Franciszka

Od pierwszych chwil pontyfikatu Papież Franciszek zadziwia nas i wzrusza swoimi gestami i słowami!

Polub nas na Facebooku!

Pomóżcie nam zapisywać dzień po dniu, każde ważne słowo Ojca Świętego, opisywać każdą sytuację, która poruszy Was lub Waszych najbliższych.

My stworzymy książkę i postaramy się przekazać ją Papieżowi w czasie Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro!

Start?

Od zaraz!

Finał?

Ostatni dzień maja 2013!

Jak możecie pomóc?

Opisujcie historie w komentarzach, my na bieżąco będziemy budować z nich treść książki.

No to zaczynamy!!!

*****

Kiedy jeden z kardynałów zaproponował mu, żeby przyjął imię Urban – na pamiątkę wielkiego reformatora Kościoła – on zrezygnował z wielkości i wybrał imię biedaczyny z Asyżu, najmniejszego z braci – Franciszek.

*****

Kiedy kazali mu zaraz po wyborze założyć słynną czerwoną pelerynkę, odmówił i powiedział, że karnawał już się skończył.

*****

Przed udzieleniem błogosławieństwa Urbi et Orbi, po raz pierwszy w historii papiestwa, pokłonił się do tłumu i poprosił o modlitwę.

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

Kiedy kazano mu wsiąść do limuzyny, on wsiadł do autobusu.

*****

Pierwszą homilię na mszy w Kaplicy Sykstyńskiej, wygłosił z głowy, bez kartki…

*****

Kiedy otrzymał list z gratulacjami od Generała zakonu Jezuitów, osobiście wykręcił numer do  Domu Generalnego:

– Dzień dobry, tu papież Franciszek, chciałbym rozmawiać z Ojcem Generałem.

Portier już prawie miał odpowiedzieć, że to pomyłka bo rozmawia z Napoleonem, ale się powstrzymał.

– Kto dzwoni? – zapytał

Papież zrozumiał, że nasz młody włoski portier nie uwierzył mu, powtórzył więc cicho

– Nie, naprawdę, jestem papież Franciszek. Jak masz na imię?

Oszołomiony portier zaczyna rozumieć sytuację i głos zaczyna mu gasnąć

– Nazywam się Andrew.

– Jak się czujesz, Andrew?

– Dobrze, przepraszam, jestem trochę zdezorientowany.

– Nie martw się, połącz mnie proszę z Ojcem Generałem, chciałbym podziękować za piękny list, który napisał do mnie.

– Przepraszam, Wasza Świątobliwość, będę łączyć.

– Nie ma problemu.

*****

Trochę miłosierdzia sprawia, że świat jest mniej silny a bardziej sprawiedliwy.

*****

Tu jest Rzym. Nawet jak ktoś będzie szedł z bananem na głowie, nikt na niego nie zwróci uwagi.

*****

Boga nigdy nie męczy przebaczanie człowiekowi. To człowieka może zmęczyć proszenie Boga o przebaczenie.

*****

Dobrej niedzieli i dobrego obiadu

*****

Jesteśmy jak ten lud, który z jednej strony chce słuchać Jezusa, z drugiej jednak lubi od czasu do czasu okładać innych kijami i potępiać.

*****

Pamiętajcie, że Chrystus nigdy się nie zmęczy wybaczając nam grzechy. Tylko my się męczymy prosząc Go o wybaczenie…:

*****

Starość jest miejscem, w którym mieszka mądrość – darujmy ją młodym

*****

Chciałbym kościoła ubogiego i dla ubogich

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

Na zakończenie spotkania z dziennikarzami papież, przy okazji błogosławieństwa, zwrócił się do tych, którzy nie są katolikami. Mówił, że szanuję ich sumienie, ale także ich błogosławi, bo wszyscy są dziećmi bożymi. Świadczy to o jego szacunku dla inaczej myślących.

*****

Sam, z własnej kieszeni, zapłacił za pobyt w Domu św. Marty.

*****

Wspólnie z kardynałami jada też posiłki. Nie ma specjalnego miejsca, przysiada się do tego stolika, przy którym jest akurat wolne krzesło.

*****

Papież Franciszek umieścił na Twitterze wpis: „Drodzy przyjaciele, z serca wam dziękuję i proszę, abyście nadal modlili się za mnie. Papież Franciszek”.

*****

Podczas odprawiania mszy św. w Kaplicy Sykstyńskiej Papież Franciszek poprosił o przestawienie ołtarza tak, by nie musiał się odwracać plecami do kardynałów.

*****

Podczas sobotniego spotkania z dziennikarzami papież zażartował, iż niektórzy radzili mu przyjąć imię Klemensa XV, by w ten sposób zemścić się na Klemensie XIV, który rozwiązał zakon jezuitów.

*****

Papież Franciszek w pierwszą niedzielę swojego pontyfikatu odprawił mszę św. w znajdującym się na terenie Watykanu, ale dostępnym dla wszystkich kościele św. Anny. Kazanie o tym, że Jezus przebacza jawnogrzesznicy, wygłosił prostym, kolokwialnym językiem, a po mszy wyszedł przed kościół jak proboszcz i z każdym z wychodzących wiernych przywitał się, zamieniając kilka słów. Wiele osób poruszonych tym gestem rzucało się papieżowi na szyję, nie kryjąc łez.

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

Papież Franciszek przywitał prezydent Argentyny pocałunkiem w policzek. Prezydent Cristina Fernandez de Kirchner zareagowała słowami: "Nigdy wcześniej nie pocałował mnie papież".

******

"Nigdy nie zapominajmy, że prawdziwą władzą jest służba (…) Wbrew nadziei mocny nadzieją! Także dzisiaj, w obliczu tak wielu oznak szarego nieba, musimy dostrzec światło nadziei i dać nadzieję samym sobie. Strzec stworzenia, każdego mężczyzny i kobiety, ze spojrzeniem czułości i miłości, to otworzyć perspektywę nadziei, to otworzyć promień światła pośród wielu chmur, to przynieść ciepło nadziei!" Papież Franciszek- Msza inauguracyjna

*****

"Strzeżmy Chrystusa w naszym życiu, troszczmy się jedni o drugich, z miłością chrońmy dzieło stworzenia" – napisał. Twitter, po zakończeniu mszy inauguracyjnej, 19. marca 2013

*****

"Strzeżmy z miłością to, czym Bóg nas obdarzył"

*****

"Nie bójmy się dobroci"

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

Nie bójmy się dobroci,czułości,wrażliwości – mówił Papież Franciszek podczas mszy inaguracyjnej – Nie pozwólmy ,aby zniszczenie towarzyszyło naszemu światu.

*****

Papież zrobił piękny gest,który utkwił mi w pamięci, a mianowicie wysiadł z samochodu i podszedł do chorego człowieka i pobłogosławił.

*****

"Wszystko jest powierzone opiece człowieka. Bądźcie opiekunami Bożych darów"

*****

"Tylko ten, kto służy z miłością potrafi strzec"

*****

"Nadzieja, którą niesiemy ma perspektywę Boga, która nam została otwarta w Chrystusie i zbudowana jest na skale, którą jest Bóg."

*****

Franciszek zadzwonił do księdza pracującego w katedrze w Buenos Aires i poprosił, by przełączył rozmowę na głośniki. Przed katedrą na modlitewnym czuwaniu zebranych było tysiące Argentyńczyków, w tym wielu mieszkańców slumsów. Papież powiedział im: „Musicie pomagać sobie nawzajem, być solidarni i także nie zapominać o mnie". Pozdrowienie zakończył słowami Jana Pawła II: „Nie lękajcie się!" i kolejną prośbą o modlitwę w swej intencji.

*****

Na Mszę inaugurującą pontyfikat Franciszek zaprosił trzy szczególne dla niego osoby i poprosił, by siedziały blisko ołtarza: Sergio Sanchez, cartonero, ubrany w granatowo-zielony kombinezon, w którym zbiera materiały do recyklingu, wyrzucane na ulice Buenos Aires; José María del Corral, kierownik programu edukacyjnego skierowanego do dzieci ulicy w Buenos Aires; siostra Ana Rosa Sivori, która od 46 lat jest misjonarką w Tajlandii, gdzie pomaga najuboższym dzieciom zdobyć wykształcenie i zawód, a także uczy ich miłości do Chrystusa.

*****

Ptakiem, który zatrzymał się na kominie, Kaplicy Sykstyńskiej tuż przed ogłoszeniem nowego papieża była mewa z gatunku Larus argentatus, czyli mewa srebrzysta. Drugi człon nazwy odnosi się do koloru białego, który w heraldyce nazywa się "srebro" (po łacinie: argentum), podobnie jak nazwa kraju, z którego pochodzi Papież..

*****

Ojciec Święty, podobno, gdy wstał rano zapytał gwardzistę, jak mu się spało. "Nie spaliśmy, pilnowaliśmy Ojca Świętego" – odpowiedział i usłyszał: "Nie macie co robić, tylko mnie pilnować"

*****

Kiedy papież Franciszek objeżdżał Plac św. Piotra przed Mszą inaugurującą pontyfikat, z ruchów jego ust odczytano, że pozdrawiał wiernych między innymi słowem: "ciao"!

*****

Kardynał Bergolio nie ogląda telewizji, a gdy kiedyś ktoś go do tego namawiał, powiedział: 'Kiedyś oglądałem telewizję z jezuitami i puścili akurat coś nieprzyzwoitego. Obiecałem wówczas Matce Bożej, że nie będę oglądał telewizji, najwyżej programy informacyjne i chciałbym dotrzymać słowa'".

*****

Dla Franciszka przygotowano w Domu Świętej Marty specjalny apartament, składający się z biura, małego salonu i sypialni, ale papież uznał, że jest zbyt obszerny, i pozostał w pokoju, który wylosował na czas konklawe.

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

Franciszek nie założył czerwonych papieskich butów a pozostał przy swoich starych, czarnych.

*****

Papież Franciszek zadzwonił do kiosku w Buenos Aires, który dotąd zaopatrywał go w prasę:

W poniedziałek około godz. 13.30 czasu lokalnego Daniel Del Regno podniósł słuchawkę telefonu w swoim kiosku.

– Cześć, Danielu, tu kardynał Jorge – usłyszał.

Pomyślał najpierw, że to któryś z przyjaciół, którzy wiedzieli, że dostarcza gazety prymasowi Argentyny, postanowił zrobić mu kawał.

– Poważnie, tu Jorge Bergoglio, dzwonię z Rzymu – zapewnił go jednak głos w słuchawce.

– Byłem w szoku, zalałem się łzami i nie wiedziałem, co powiedzieć – wyznał potem kioskarz dziennikowi „La Nacion”. Dodał, że papież podziękował mu za dostarczanie gazet i pozdrowił jego rodzinę.

– Powiedziałem mu, żeby się trzymał i że będzie mi go brakować. Spytałem, czy jest szansa, że go kiedyś jeszcze zobaczę. Powiedział, że na obecną chwilę to będzie trudne, ale zawsze będzie z nami. A na koniec poprosił o modlitwę – opowiadał Del Regno. Mówił też, że kiedy kard Bergoglio wyjeżdżał na konklawe, zapytał go, czy myślał, że może zostać papieżem. „To za gorąca sprawa, żeby się jej tykać. Do zobaczenia za 20 dni, nadal odkładaj dla mnie gazety” – odparł prymas Argentyny. Ojciec Daniela, Luis Del Regno wspomina, że w dni powszednie ich firma dostarczała gazety do mieszkania kardynała. A w niedziele to on przychodził do kiosku o godz. 5.30 rano, kupował „La Nacion”, pogawędził kilka minut i jechał do Lugano, gdzie rozdawał herbatę młodzieży i chorym.

– W czerwcu ochrzcił mojego wnuka. To było niesamowite uczucie – wspomina Luis Del Regno.

Źródło informacji: catholicnewsagency.com

*****

Podczas kazania wygłoszonego w Niedzielę Palmową papież przypomniał słowa swojej babci, która przestrzegając przed żądzą pieniędzy, mówiła: „Dzieci, płótno do okrycia ciała zmarłego nie ma kieszeni".

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

Papież Franciszek odprawił Mszę dla mniej eksponowanych pracowników Watykanu: ogrodników i zamiataczy ulic. Każdego z nich pozdrowił osobiście i prosił o modlitewne wsparcie. W homilii powiedział m.in.: "Jeśli nasze serce jest zamknięte, to możemy mieć w rękach kamienie, aby rzucać je na innych. Jeśli natomiast mamy wiarę w sercu otwartym, możemy wraz z innymi budować miłość".

*****

Gdy arcybiskup Bergoglio został kardynałem, nie kazał sobie szyć nowych szat, a tylko przerobić te, które zostały po jego poprzedniku. W Buenos Aires zwykle chodził w zwykłej czarnej sutannie, bez oznak godności kardynalskiej. Widywano go, jak krzątał się po katedrze, poprawiał kwiaty w wazonach, zagadywał zwiedzających. Wiele godzin spędzał w konfesjonale, spowiadając wiernych, którzy nie mieli pojęcia, że to kardynał i prymas.

*****

Obecny papież Franciszek, jeszcze jako kardynał, zaskakiwał Gwardię Szwajcarską, kiedy na spotkania kardynałów w Watykanie przychodził piechotą, a pod pachą niósł dokumenty, podczas gdy inni kardynałowie podjeżdżali drogimi limuzynami. Przerwy w obradach spędzał poza Watykanem – wypijał kawę lub zjadał coś w gwarnych rzymskich kawiarniach.

*****

"Bóg nie wybiera najsilniejszych, najodważniejszych. Wybiera tego, kogo nikt nie dostrzega. Nie liczy się potęga" – powiedział papież Franciszek podczas homilii wygłoszonej w Niedzielę Palmową.

*****

W Niedzielę Palmową papież nawoływał do tego, by nauczyć się patrzeć nie tylko w górę na Boga, ale także w dół na innych.

*****

Po tym, jak kardynał Bergoglio udzielił ślubu córce argentyńskiego dziennikarza, poproszono go, by wyszedł z młodymi przed katedrę. Nie zgodził się na to i powiedział: „To oni są gwiazdami dzisiejszego wieczoru”.

*****

"Nigdy nie bądźcie ludźmi smutnymi: chrześcijanin nigdy nie może nim być! Nie poddawajcie się zniechęceniu! Nasza radość pochodzi nie z posiadania wielu rzeczy, ale ze spotkania pewnej Osoby: Jezusa, z tego, że wiemy, iż będąc z Nim, nigdy nie jesteśmy sami, nawet w chwilach trudnych, nawet kiedy na drodze życia napotykamy problemy czy trudności, które wydają się nie do pokonania, a jest ich tak wiele!"

*****

Papież Franciszek nie czuł się wyższym od Benedykta. Na modlitwie ukląkł na równi z nim, ponieważ jak mówi, "Jesteśmy braćmi". Potem podarował mu ikonę Matki Bożej pokornej. Franciszek powiedział też Benedyktowi:"Nie znałem wcześniej tej Madonny, ale skojarzyła mi się z Tobą. Dałeś nam przykład pokory i czułości".

*****

Papież mówiąc o potrzebie ofiarności, stwierdził: "Pomyślcie o mamie czy tacie: ile wyrzeczeń. Ale dlaczego je podejmują? Z miłości. Jak do nich podchodzą? Z radością, bo są one podejmowane dla osób, które kochają".

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

Mało osób zapewne wie ze Jezuici i Franciszkanie nie lubią się od czasów papieża Klemensa XIV(był franciszkaninem który skasował zakon Jezuitów). Nowy papież Jezuita, przyjmując imię Franciszek, w jakimś sensie pogodził te dwa zakony

*****

Papież Franciszek zadzwonił do misjonarza ks. Alejandro Pezeta posługującego w dolinie Lermy w Argentynie, by mu podziękować za list, który dostał od niego kilka dni wcześniej. Kiedy ksiądz pogratulował Papieżowi wyboru na stolicę Piotrową, usłyszał w odpowiedzi: „Zmusili mnie do tego”.

*****

„Bóg wyszedł z samego siebie, aby przyjść między nas, rozbił swój namiot pośród nas, aby nam przynieść Boże miłosierdzie, które zbawia i daje nadzieję. Także i my, jeśli chcemy iść za Nim i przebywać z Nim, nie możemy zadowalać się przebywaniem w ogrodzeniu dla dziewięćdziesięciu dziewięciu owiec. Musimy wyjść wraz z Nim poszukiwać owcy zagubionej, tej, która jest najdalej. Dobrze pamiętajcie: wyjść z zamknięcia w sobie, tak jak Jezus, jak Bóg wyszedł z samego siebie do nas wszystkich” – powiedział Franciszek podczas papieskiej katechezy na Wielki Tydzień.

*****

Media donoszą, że choć remont papieskich apartamentów w Pałacu Apostolskim dobiegł końca, Franciszek nadal mieszka w Domu Świętej Marty, gdzie ma do dyspozycji sypialnię, saloniki do przyjmowania gości i gabinet. – Papież eksperymentuje formę prostego stylu mieszkania, razem z innymi księżmi – przyznał rzecznik ks. Lombardi. Z nieoficjalnych informacji wynika, że Franciszek nie chce zamieszkać w papieskim apartamencie. Kiedy go po raz pierwszy zobaczył, miał stwierdzić, że jest w nim miejsce dla trzystu osób.

*****

„Kościół, który nie wychodzi na zewnątrz, by ewangelizować, za bardzo skupia się na sobie, popada w teologiczny narcyzm” – miał powiedzieć tuż przed konklawe kard. Jorge Bergoglio.

*****

Kardynał Bergoglio powiedział do członków wspólnoty neokatechumenalnej, którzy głosząc Ewangelię na ulicach Buenos Aires, dotarli też na plac przed katedrę, blisko jego mieszkania: „Do mnie jednak nie zaszliście, by podzielić się Ewangelią. Ja także potrzebuję Dobrej Nowiny”.

Kwiatki Papieża Franciszka

*****

„Bóg nie czekał na nas, abyśmy do Niego przyszli, ale to On wyruszył ku nam, bez kalkulacji, bez granic. Taki jest. Zawsze pierwszy wychodzi z inicjatywą. Wyrusza ku nam” – powiedział Franciszek podczas papieskiej katechezy na Wielki Tydzień.

*****

„Jestem wielkim grzesznikiem, w ufności w Boże Miłosierdzie i wyrozumiałość przyjmuję w bólu wybór” ‒ w ten sposób kard. Jorge Mario Bergoglio miał odpowiedzieć, gdy zapytano go, czy przyjmuje wybór na papieża na zakończenie konklawe.

*****

„Dobrego kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud. To wyraźny dowód. Zauważamy, kiedy nasi wierni zostaną namaszczeni olejkiem radości: na przykład, kiedy wychodzą ze Mszy św. z obliczem osoby, która otrzymała dobrą wiadomość” – powiedział papież Franciszek podczas Mszy Krzyżma Świętego w Wielki Czwartek. – (…) „Proszę was o to – bądźcie pasterzami pachnącymi jak owce, aby można to było odczuć! Pasterzami pośród swojej trzody i rybakami ludzi”.

*****

„Przeżywanie Wielkiego Tygodnia oznacza wejście coraz bardziej w logikę Boga, w logikę krzyża, która nie jest przede wszystkim logiką bólu i śmierci, ale logiką miłości i daru z siebie, przynoszącą życie”.

*****

„Bóg wyszedł z samego siebie, aby przyjść między nas, rozbił swój namiot pośród nas, aby nam przynieść Boże miłosierdzie, które zbawia i daje nadzieję. Także i my, jeśli chcemy iść za Nim i przebywać z Nim, nie możemy zadowalać się przebywaniem w ogrodzeniu dla dziewięćdziesięciu dziewięciu owiec. Musimy wyjść wraz z Nim poszukiwać owcy zagubionej, tej, która jest najdalej. Dobrze pamiętajcie: wyjść z zamknięcia w sobie, tak jak Jezus, jak Bóg wyszedł z samego siebie do nas wszystkich” – powiedział Franciszek podczas papieskiej katechezy na Wielki Tydzień.

*****

Z homilii podczas mszy św. w kaplicy w domu sw. Marty 25.03.2013: "Dobrze byłoby pomyśleć w tym Wielkim Tygodniu o cierpliwości Boga, o cierpliwości, jaką Pan ma wobec nas, naszych słabości, naszych upadków. Ta cierpliwość Boga jest tajemnicą. Tajemnicą Ojca codziennie wychodzącego naprzeciw synowi i wypatrującego jego powrotu. Dlatego pomyślmy o cierpliwości Boga wobec nas, a wtedy wyrwie się z naszego serca okrzyk; "Dziękuję Panie!"

*****

"Rozejrzyjmy się wokół: jak wiele ran zło zadaje ludzkości! Wojny, przemoc, konflikty gospodarcze, uderzające w najsłabszych, pragnienie pieniędzy, których i tak nikt nie może zabrać ze sobą, musi je zostawić. Moja babcia mawiała: całun pośmiertny nie ma kieszeni…"

*****

„Pamiętam, jak byliśmy w kościele w Luján na pielgrzymce młodzieży. Spowiadał przez prawie całą noc, do czwartej nad ranem, a potem o siódmej odprawiał Mszę św. Byłem z nim: spowiadaliśmy dwie, trzy godziny, a potem szliśmy razem napić się kawy i on wracał do konfesjonału. Tak było przez całą noc. Ja byłem wykończony, a on dalej spowiadał. Był już kardynałem, ale nikt o tym nie wiedział, bo chodził spowiadać jak zwykły ksiądz. Rozumiesz co za pokora? – tak wspomina kardynała Bergoglio ojciec José Luis Vendramin z Argentyny.

*****

„Pamiętam, jak byliśmy w kościele w Luján na pielgrzymce młodzieży. Spowiadał przez prawie całą noc, do czwartej nad ranem, a potem o siódmej odprawiał Mszę św. Byłem z nim: spowiadaliśmy dwie, trzy godziny, a potem szliśmy razem napić się kawy i on wracał do konfesjonału. Tak było przez całą noc. Ja byłem wykończony, a on dalej spowiadał. Był już kardynałem, ale nikt o tym nie wiedział, bo chodził spowiadać jak zwykły ksiądz. Rozumiesz co za pokora? – tak wspomina kardynała Bergoglio ojciec José Luis Vendramin z Argentyny.

*****

Alicia Oliviera, adwokat i specjalista od spraw karnych i kryminalnych, wieloletnia przyjaciółka ojca Bergoglio, który jest chrzestnym jej syna, twierdzi, że obecny papież bardzo jej pomógł, kiedy podczas rządów prawicowej junty straciła pracę. Nie tylko jej zresztą, wielu innym także. Ojciec Jorge dał swoją koloratkę i kartę identyfikacyjną mężczyźnie, który był do niego podobny, ponieważ tylko posługując się cudzymi dokumentami mógł przekroczyć granicę Argentyny, gdzie groziło mu niebezpieczeństwo i chciano go aresztować. Bergoglio nie wahał się narażać siebie, by ratować innych.

*****

Kardynał Bergoglio ostro skrytykował księży, którzy odmawiają chrzczenia dzieci urodzonych w związkach pozamałżeńskich, nazywając taką postawę "formą rygorystycznego i obłudnego neoklerykalizmu".

*****

Kiedy więzień prosił go o modlitwę odpowiedział mu: "Będę za Ciebie się modlił jeżeli Ty za mnie będziesz się modlił"

*****

"Kiedy po audiencji papież kończył objazd placu Świętego Piotra w papamobile, kazał zatrzymać się w miejscu, gdzie znajdowali się niepełnosprawni i chorzy pielgrzymi. Była wśród nich siedząca na wózku dziewczynka z nogą w gipsie, ozdobionym rysunkami i podpisami. Również Franciszek podpisał się na gipsie." (żródło: deon)

*****

Prawodawstwo w wielu krajach świata pozwala przerwać ciążę w przypadku upośledzonego płodu. Niektóre partie polityczne o to prawo walczą na śmierć i życie. A pp. Franciszek, jeśli tylko dostrzeże w tłumie wiernych osoby niepełnosprawne, każe natychmiast zatrzymać papa-mobile, aby móc na oczach świata okazać takim osobom miłość i szacunek. Tym samym upomina się o ich prawo do życia.

*****

Papież Franciszek przyjął dziś (2013-04-11) przedstawicieli amerykańskiej Fundacji Papieskiej. Witając z gośćmi, otrzymał od nich nakrycie głowy – białą piuskę. Na pytanie pary ofiarodawców, czy Ojciec Święty mógłby ją założyć, stojący obok papieża prezes fundacji kard. Donald Wuerl grzecznie i szybciutko odpowiedział, że nie. Jednak chwilę potem papież sam nałożył sobie nową piuskę, a tę, którą miał na wcześniej głowie, podarował ofiarodawcom nowej.

Zapraszamy do tworzenia książki z portalem stacja7.pl!

Napiszmy razem, śledząc gesty i słowa tego Następcy św. Piotra, książkę pt:

„Kwiatki Papieża Franciszka”!

Współtwórcy książki:

[Beata Zajączkowska, Olciaaa, kama5600, Aleksandra Gaik, Katarzyna Mackiewicz, Celina Piątek, agaszala, Magdalena Bakhita Budny, robbern, Marcin Ziolo, Kamila Skrzypek, Gabriela Flaszczyńska, Krzysztof Wodecki, Sylvia, Paulina Szypulska, kinsza, Joanna Kołacz, Agata Malik, Krzysztof Malerczyk, Katarzyna Zych, Piotr O. Julian Mańkowski, k. b. kasica, Barbara Sudoł, Mariusz Sulczewski, Mariusz Zaniewski, Marcin Charczenko, Jan Szewek]