Tymczasem 40 lat temu: 4 czerwca 1979 r.

Trzeci dzień naszego cyklu i trzeci dzień pobytu św. Jana Pawła II w Ojczyźnie w 1979 r. upływa w niezwykłym miejscu dla wszystkich Polaków: na Jasnej Górze. To tego dnia 40 lat temu padają historyczne słowa o tym, że to na Jasnej Górze Polacy zawsze byli wolni.

Paweł Skibiński
Paweł
Skibiński
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Poniedziałek, 4 czerwca 1979, Gniezno – Częstochowa. Trzeci dzień pielgrzymki

Jak notuje towarzyszący wówczas papieżowi kard. Stefan Wyszyński dzień zaczyna się śniadaniem o 8 rano w Gnieźnie. Zaraz potem Jan Paweł znów zajmuje miejsce w samochodzie i ulicami Gniezna jedzie na lądowisko w Gębarzewie. Przed odlotem mówi jeszcze do zgromadzonych:

“Z wielkim wzruszeniem żegnam ten podgnieźnieński las, bo ja jestem człowiek leśny… No, tak jest. Trudno się człowiekowi na starość od tego odzwyczaić. Ale myślę, że Pan Jezus mi jakoś pomoże. Kawał serca tutaj zostawiłem, nie wiem, ile mi jeszcze zostanie na resztę”.

Wspólnie z Prymasem wsiadają do helikoptera, który obiera kurs na Częstochowę. 

 

🔷 PRZECZYTAJ: Tymczasem 40 lat temu: 3 czerwca 1979 r.

 

“Lądujemy przy katedrze, na wyciętym starym ogrodzie” – notuje kard. Wyszyński w swoich notatkach. Znów wsiadają do odkrytego samochodu i przez wypełnione tłumami ludzi ulice jadą wprost do jasnogorskiego klasztoru. Tam swojego mieszkania użycza mu Prymas, sam zaś zajmuje miejsce w jednej z cel ojców paulinów. Krótki jest jednak odpoczynek po podróży, bo już o 11:30 rozpoczyna się na tzw. jasnogórskim szczycie Msza św. 

 

FOT. Instytut Pamięci Narodowej

 

  Wygłoszona podczas niej homilia także przechodzi do historii. Ojciec Święty mówi m.in.:

Jasna Góra jest przecież nie tylko miejscem pielgrzymek Polaków z Polski i całego świata. Jasna Góra jest sanktuarium narodu. Trzeba przykładać ucho do tego świętego miejsca, aby czuć, jak bije serce narodu w Sercu Matki. Bije zaś ono, jak wiemy, wszystkimi tonami dziejów, wszystkimi odgłosami życia. Ileż razy biło jękiem polskich cierpień dziejowych! Ale również okrzykami radości i zwycięstwa! Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jeśli jednakże chcemy dowiedzieć się, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo życia całego narodu w Sercu jego Matki i Królowej! A jeśli bije ono tonem niepokoju, jeśli odzywa się w nim troska i wołanie o nawrócenie, o umocnienie sumień, o uporządkowanie życia rodzin, jednostek, środowisk, trzeba przyjąć to wołanie. Rodzi się ono z miłości matczynej, która po swojemu kształtuje dziejowe procesy na polskiej ziemi.

Na zakończenie papież składa swój osobisty akt zawierzenia Matce Bożej Jasnogórskiej, zaś u stóp Jej obrazu składa złotą różę.

 

To jednak nie ostatnie przemówienie papieża tego dnia. Po południu, po obiedzie i krótkim odpoczynku, Jan Paweł II jedzie jeszcze do kościoła św. Zygmunta na spotkanie z przełożonymi męskich zgromadzeń zakonnych, zaś wieczorem powtórnie wychodzi na wały Jasnogórskie, gdzie prowadzi Apel Jasnogórski dla ciągle trwających tu przy nim pielgrzymów. 

 

🔷 PRZECZYTAJ: Nowenna do Ducha Świętego. Dzień 5.

 

W trakcie spotkania z zakonnikami dużo żartuje, nawiązując również do przedstawicieli władzy, stale pilnujących każdego jego kroku. 

Chciałbym jeszcze powiedzieć dobre słowo pod adresem tych wszystkich panów, którzy pilnują porządku, którzy mają tyle kłopotów z papieżem. Mam na myśli panów z Milicji Obywatelskiej. Ja wiem, co to za trud. I na każdym miejscu daję temu wyraz, ponieważ odkąd zostałem papieżem, to wciąż mi towarzyszy jakaś policja albo watykańska, albo włoska, albo meksykańska, albo polska. Kiedy wrócę do Rzymu, powiem tym moim stałym towarzyszom wszystkich wyjazdów na wizytacje parafii rzymskich, że w Polsce bardzo elegancko mnie przyjmowali ich koledzy, bardzo wytwornie i dyskretnie spełniali tę swoją trudną funkcję. Nie jest ona łatwa, bo papież chciałby każdego przygarnąć, dosięgnąć, rękę mu podać, krzyżyk zrobić na czole. (…)

Podczas Apelu Jasnogórskiego wypowiada natomiast bardzo osobiste wyznanie do wszystkich pielgrzymów, którzy niejednokrotnie przybyli do Częstochowy z bardzo daleka:

Zawsze spotkanie z wami, gdziekolwiek ono dokonywało się w przeszłości, czy gdziekolwiek dokonuje się teraz, było i jest dla mnie źródłem głębokiego poruszenia ducha. Czułem i czuję, jak niewystarczające jest każde słowo, które mógłbym wypowiedzieć, w którym mógłbym przekazać moje ludzkie współczucie. I tak to odczuwam do dzisiaj, tak odczuwam zawsze. 

Na wieczorny spoczynek udaje się do klasztoru ojców paulinów. Przed nim kolejny dzień intensywnych spotkań, emocji, ważnych słów i historycznych wydarzeń.

 

FOT. Instytut Pamięci Narodowej


Zapraszamy do naszego cyklu“Tymczasem 40 lat temu…” przypominającego, co dokładnie działo się w kolejne dni pierwszej pielgrzymki Papieża-Polaka do Ojczyzny. Codziennie do 10 czerwca rano będziemy  przypominać wydarzenia i atmosferę danego dnia sprzed 40 lat. Ciekawostkami historycznymi dzieli się  dla Czytelników Stacji7 dr hab. Paweł Skibiński – historyk, wykładowca akademicki, ekspert Centrum Myśli Jan Pawła II

Paweł Skibiński

Paweł Skibiński

historyk, wykładowca akademicki, ekspert Centrum Myśli Jan Pawła II

Zobacz inne artykuły tego autora >

Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor, w latach 2018-20 odpowiedzialna za sekcję news w Stacji7. Wcześniej pracowała w “Pulsie Biznesu”, “Newsweeku” i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Paweł Skibiński
Paweł
Skibiński
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >
JAN PAWEŁ II

Tymczasem 40 lat temu: 3 czerwca 1979 r.

Dokładnie 40 lat temu św. Jan Paweł II odbywał swoją pierwszą i niezwykle znaczącą pielgrzymkę do Ojczyzny. 3 czerwca był jej drugim dniem, podobnie jak pierwszy obfitującym w historyczne słowa i znaki. Oto drugi odcinek naszego cyklu.

Paweł Skibiński
Paweł
Skibiński
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

3 czerwca 1979 r. wypadał w niedzielę i to nie zwyczajną, lecz niedzielę Zesłania Ducha Świętego.

Jan Paweł II noc spędził na Miodowej w Warszawie, gdzie do późnych godzin nocnych dialogował jeszcze z mieszkańcami. 

W niedzielę na nogach jest bardzo wcześniej. Już o 7 rano papież przybywa pod pobliski kościół św. Anny, gdzie czekają już na niego tłumy młodzieży, zwłaszcza studentów. Tu ma ważne przemówienie, w którym dużo mówi o szukaniu przez młodego człowieka własnej tożsamości. Nawiązuje też do Zesłania Ducha Świętego – bo właśnie tego dnia ono wówczas wypada.

“Tak jak kiedyś mój rodzony ojciec włożył mi w rękę książkę i pokazał w niej modlitwę o dary Ducha Świętego – tak dzisiaj ja, którego również nazywacie “ojcem”, pragnę modlić się z warszawską i polską młodzieżą akademicką:

o dar mądrości – o dar rozumu – o dar umiejętności, czyli wiedzy – o dar rady – o dar męstwa – o dar pobożności, czyli poczucia sakralnej wartości życia, godności ludzkiej, świętości ludzkiej duszy i ciała – wreszcie o dar bojaźni Bożej, o którym mówi Psalmista, że jest on początkiem mądrości (por. Ps 110).”

Prosto stamtąd jedzie na pobliski Plac Zwycięstwa, gdzie wsiada do helikoptera i leci do Gniezna.

W pierwotnym majowym programie papieskiej pielgrzymki do Polski Gniezna nie było. Nie brano go też pod uwagę w trakcie negocjacji z władzami. Z zapisków kard. Franciszka Macharskiego wynika, że propozycja wyszła od samego papieża: „sam powiedział: Gniezno” zanotował metropolita krakowski.

 

🔷 PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Tymczasem 40 lat temu: 2 czerwca 1979 r.

 

Lądowanie ma miejsce w Gębarzewie, kilkanaście kilometrów od miasta. Czeka już tam na niego 300 tys. ludzi! Aby tam przybyć i zobaczyć papieża ludzie organizowali się w grupy. Część dotarła pociągami, choć oficjalnej informacji o kursach nie było. Panie w kasach podawały ją „spod lady”. Wyjazdy organizowały parafie, z niemałym wysiłkiem, autokary były przecież państwowe.

 

FOT. Archiwum Archidiecezji Gnieźnieńskiej

– Wszystkich witam i nikogo nie pomijam. Również przedstawicieli władz terenowych, służby porządkowej i milicji. Wszystkich! Królewski szczep Piastowy… Wszystkie polskie dzieci i całą młodzież…- mówi.

Ku zaskoczeniu pilnującej porządku milicji papież przełamuje kordony służb porządkowych i wchodzi między ludzi. Kilkunasto kilometrową trasę do Gniezna przejeżdża odkrytym samochodem, witany przez tysiące pielgrzymów.

We wspomnieniach uczestników powtarza się motyw ogólnej życzliwości. Ludzie dzielili się wodą, jedzeniem, parasolami, pod którymi chronili głowy przed palącym słońcem. Nie było barierek i kordonu ochroniarzy. Papież był na wyciągnięcie ręki – bez selfie sticka i smartfona. Po powitaniu w Gębarzewie wielu ruszyło pieszo do Gniezna. Cała trasa była udekorowana. Ludzie czekali wzdłuż drogi. Wynosili z domów obrazy, ozdabiali płoty i figury kwiatami, proporczykami, papieskimi flagami. Nie inaczej było w Gnieźnie, gdzie na papieża czekano od wczesnych godzin rannych. Na jednym ze zdjęć widać udekorowaną ulicę Tumską i ludzi klęczących jak okiem sięgnąć w skupieniu i ciszy.

 

FOT. Archiwum Archidiecezji Gnieźnieńskiej

To w Gnieźnie padają słowa:

„Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie rozrządza, ażeby ten papież Polak, papież Słowianin, właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje: Zachodu i Wschodu? Tak! Chrystus tego chce! Duch Święty tak rozrządza, ażeby to zostało powiedziane teraz, tutaj w Gnieźnie!”.

W Gnieźnie – zdaniem wielu – zaczął się też szczególny dialog, jaki Jan Paweł II prowadził z młodzieżą przez cały pontyfikat. „Jesteś naszą nadzieją” – napisali na jednym z transparentów młodzi ludzie czekający 3 czerwca 1979 roku pod balkonem Rezydencji Arcybiskupów Gnieźnieńskich. – Jesteście nadzieją Kościoła, jesteście moją nadzieją – powtarzał później wielokrotnie papież.

 

🔷 PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Nowenna do Ducha Świętego. Dzień 4.

 

W tym dialogu na balkonie w Gnieźnie towarzyszył papieżowi Prymas kard. Wyszyński. Przez dłuższy czas nie mogąc uciszyć wiwatującej młodzieży kard. Wyszyński zaintonował piosenkę “Góralu, czy ci nie żal” – natychmiast podchwyconą zarówno przez tłum jak i przez Jana Pawła II.

 

Więcej zdjęć z tego dnia znajduje się na stronie Archidiecezji Gnieźnieńskiej>>


Zapraszamy do naszego cyklu“Tymczasem 40 lat temu…” przypominającego, co dokładnie działo się w kolejne dni pierwszej pielgrzymki Papieża-Polaka do Ojczyzny. Codziennie do 10 czerwca rano będziemy  przypominać widarzenia i atmosferę danego dnia sprzed 40 lat. Ciekawostkami historycznymi dzieli się  dla Czytelników Stacji7 dr hab. Paweł Skibiński – historyk, wykładowca akademicki, ekspert Centrum Myśli Jan Pawła II

Paweł Skibiński

Paweł Skibiński

historyk, wykładowca akademicki, ekspert Centrum Myśli Jan Pawła II

Zobacz inne artykuły tego autora >

Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor, w latach 2018-20 odpowiedzialna za sekcję news w Stacji7. Wcześniej pracowała w “Pulsie Biznesu”, “Newsweeku” i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Paweł Skibiński
Paweł
Skibiński
zobacz artykuly tego autora >
Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap