video-jav.net

Rozmowy z Janem Pawłem II. Sprawiedliwość

Rodzina jest pierwszą i podstawową szkołą miłości społecznej. Trzeba uczynić wszystko, ażeby ta szkoła mogła pozostawać sobą.

Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Co to jest sprawiedliwość społeczna?

Sprawiedliwość społeczna polega na poszanowaniu i urzeczywistnianiu praw człowieka w stosunku do wszystkich członków danego społeczeństwa.

Sprawiedliwość jest podstawą realizacji dobra wspólnego. Narusza ją podział dóbr oparty wyłącznie na ekonomicznych prawach wzrostu i zysku; gdy całe warstwy ludności nie uczestniczą w postępie, utrzymuje się przepaść między mniejszością bogatych a większością ubogich.

Zysk jest ważnym, ale nie jedynym wskaźnikiem dobrego funkcjonowania przedsiębiorstwa. W przedsiębiorstwach należy wprowadzać nowe formy współodpowiedzialności pracowników. Dobra ziemskie stanowią środek, nie cel działalności człowieka.

Podstawą działania społecznego winna być doktryna uwzględniająca fakt, iż człowiek jest osobą. System ekonomiczny, który nagradza jedynie posiadaczy kapitału, traktując pracę jako środek produkcji, “staje się źródłem poważnych niesprawiedliwości”. Przez pracę człowiek zdobywa środki utrzymania, służy społeczeństwu i własnej samorealizacji. W kontekście troski o dostęp do zatrudnienia dla wszystkich, należy odrzucić rozumowanie w kategoriach skrajnego indywidualizmu i korporacjonizmu.

Rozmowy z Janem Pawłem II. Sprawiedliwość

Do podstawowych potrzeb człowieka należy posiadanie mieszkania, stąd jego zapewnienie każdemu powinno być priorytetem polityki społecznej.

Gdzie się uczyć miłości i sprawiedliwości społecznej?

Rodzina jest pierwszą i podstawową szkołą miłości społecznej. Trzeba uczynić wszystko, ażeby ta szkoła mogła pozostawać sobą.

Ale co można zrobić?

Rodzina i praca są podstawowym powołaniem człowieka. W sprzeczności z nim pozostają niesprawiedliwe stosunki społeczno-gospodarcze. Chrześcijańska misja przywrócenia sprawiedliwości nie ma motywacji ideologicznej, lecz płynie z wiary. Do podstawowych potrzeb człowieka należy posiadanie mieszkania, stąd jego zapewnienie każdemu powinno być priorytetem polityki społecznej.

Najskuteczniejszą drogą odradzania się społeczeństw są zdrowe rodziny. Dlatego polityka państwa musi być prorodzinna m.in. w dziedzinie ustawodawstwa pracy i zabezpieczenia socjalnego rodzin.

Czy musimy być odpowiedzialni za siebie nawzajem, za decyzje drugich? Dlaczego mamy ponosić konsekwencje złych wyborów innych ludzi?

Wymiarem miłości społecznej jest ojczyzna: synowie i córki jednego narodu trwają w miłości wspólnego dobra, jakie czerpią z kultury i historii, znajdując w nich oparcie dla swej społecznej tożsamości, a zarazem dostarczając tego oparcia bliźnim, rodakom.

Miłość jest większa od sprawiedliwości. I miłość społeczna jest większa od sprawiedliwości społecznej.

Jeżeli prawdą jest, że sprawiedliwość musi przygotować grunt dla miłości, to jeszcze głębszą prawdą jest, że tylko miłość może zabezpieczać pełnię sprawiedliwości.

W dobie globalizacji może nie da się solidaryzować i wspierać?

Globalizacji gospodarki musi towarzyszyć globalizacja odpowiedzialności.

Międzynarodowa wymiana i współpraca ekonomiczna wskazuje na rosnącą wzajemną zależność narodów. Rodzi to potrzebę ustanowienia “wystarczających i słusznych mechanizmów regulujących”, prowadzących do “dobrobytu integralnego” dla wszystkich, warunku zgody i jedności. Prawa ekonomiczne winien ożywiać duch solidarności między ludźmi i narodami.

O rozwoju nie można mówić jedynie w kategoriach ekonomicznych, ale także społecznych, kulturalnych i moralnych. Ekonomiczny wymiar rozwoju winien być podporządkowany pozostałym, a drogą jego urzeczywistnienia jest solidarność.

Redukcja bezrobocia jest pilnym zadaniem w wymiarze narodowym i międzynarodowym. Praca daje każdemu “miejsce w społeczeństwie”.

Jakie mamy prawa? Czy Państwo powinno wspierać każdego człowieka w jego pracy?

Racją władzy jest służba dobru wspólnemu, nie ochrona interesów jednej grupy. Gdy walka o sprawiedliwość opiera się na walce klas, rodzi nową niesprawiedliwość. Solidarność, zwłaszcza z najuboższymi, jest wyborem chrześcijańskim i zarazem wyborem społeczeństwa troszczącego się o dobro wspólne.

Redukcja bezrobocia jest pilnym zadaniem w wymiarze narodowym i międzynarodowym. Praca daje każdemu “miejsce w społeczeństwie”. Potrzebna jest reorganizacja pracy w duchu solidarności. Ludzie są największym bogactwem każdego przedsiębiorstwa.

Człowiek nie jest w stanie pracować, gdy nie widzi sensu pracy, gdy sens ten przestaje być dla niego przejrzysty, gdy zostaje mu niejako przesłonięty. Praca ludzka stoi w pośrodku całego życia społecznego. Poprzez nią kształtuje się sprawiedliwość i miłość społeczna, jeżeli całą dziedziną pracy rządzi właściwy ład moralny.

Praca posiada swoją zasadniczą wartość dlatego, że jest spełniana przez człowieka. Na tym opiera się też godność pracy.

Praca jest powinnością człowieka: zarówno wobec Boga, jak też wobec ludzi, zarówno wobec własnej rodziny, jak też wobec narodu-społeczeństwa, do którego należy.

Tej powinności, czyli obowiązkowi pracy, odpowiadają też uprawnienia człowieka pracy. Należy je ujmować w szerokim kontekście praw człowieka.

Za sprawiedliwą płacę, gdy chodzi o dorosłego pracownika obarczonego odpowiedzialnością za rodzinę, przyjmuje się taką, która wystarcza na założenie i godziwe utrzymanie rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości.

Jakie to np. uprawnienia?

Zapłata czyli wynagrodzenie za pracę pozostaje konkretnym środkiem, dzięki któremu ogromna większość ludzi może korzystać z dóbr, które są przeznaczone dla powszechnego używania: są to zarówno dobra natury, jak też dobra będące owocem produkcji. Jedne i drugie stają się dostępne dla człowieka pracy na podstawie zapłaty, jaką otrzymuje on jako wynagrodzenie za swą pracę. Stąd właśnie sprawiedliwa płaca staje się w każdym wypadku konkretnym sprawdzianem sprawiedliwości całego ustroju społeczno-ekonomicznego, a w każdym razie sprawiedliwego funkcjonowania tego ustroju. Nie jest to sprawdzian jedyny, ale szczególnie ważny i poniekąd kluczowy.

Za sprawiedliwą płacę, gdy chodzi o dorosłego pracownika obarczonego odpowiedzialnością za rodzinę, przyjmuje się taką, która wystarcza na założenie i godziwe utrzymanie rodziny oraz na zabezpieczenie jej przyszłości. Takie wynagrodzenie może być realizowane czy to poprzez tak zwaną płacę rodzinną, to znaczy jedno wynagrodzenie dane głowie rodziny za pracę, wystarczające na zaspokojenie potrzeb rodziny bez konieczności podejmowania pracy zarobkowej poza domem przez współmałżonka, czy to poprzez inne świadczenia społeczne, jak zasiłek rodzinny albo dodatek macierzyński dla kobiety, która oddaje się wyłącznie rodzinie; dodatek ten powinien odpowiadać realnym potrzebom, to znaczy uwzględniać liczbę osób pozostających na utrzymaniu w ciągu całego okresu, gdy nie są w stanie podjąć odpowiedzialności za własne życie.

Należy starać się o społeczne dowartościowanie zadań macierzyńskich, trudu, jaki jest z nimi związany, troski, miłości i uczucia, których dzieci nieodzownie potrzebują, aby mogły się rozwijać jako osoby odpowiedzialne, moralnie i religijnie dojrzałe oraz psychicznie zrównoważone.

Przyniesie to chlubę społeczeństwu, jeśli — nie ograniczając wolności matki, nie dyskryminując jej psychologicznie lub praktycznie, nie pogarszając jej sytuacji w zestawieniu z innymi kobietami — umożliwi kobiecie-matce oddanie się trosce o wychowanie dzieci, odpowiednio do zróżnicowanych potrzeb ich wieku. Zaniedbanie tych obowiązków spowodowane koniecznością podjęcia pracy zarobkowej poza domem jest niewłaściwe z punktu widzenia dobra społeczeństwa i rodziny, skoro uniemożliwia lub utrudnia wypełnienie pierwszorzędnych celów posłannictwa macierzyńskiego.

Obok płacy wchodzą tutaj w grę jeszcze różne świadczenia społeczne, mające na celu zabezpieczenie życia i zdrowia pracowników, a także ich rodziny. Wydatki związane z koniecznością leczenia, zwłaszcza w razie wypadku przy pracy, domagają się tego, aby pracownik miał ułatwiony kontakt z ośrodkami pomocy lekarskiej — i to, o ile możności, kontakt tani, a nawet bezpłatny. Inną dziedziną świadczeń jest ta, która wiąże się z prawem do wypoczynku — przede wszystkim chodzi tutaj o regularny wypoczynek tygodniowy, obejmujący przynajmniej niedzielę, a prócz tego o dłuższy wypoczynek, czyli tak zwany urlop raz w roku, ewentualnie kilka razy w roku przez krótsze okresy. Wreszcie chodzi również o prawo do emerytury, zabezpieczenia na starość i w razie wypadków związanych z rodzajem wykonywanej pracy.

Jak powinien wyglądać właściwy „ludzki” system gospodarczy państwa?

Prawidłowa wizja człowieka i społeczeństwa domaga się, aby każdy system polityczno-gospodarczy respektował powszechne przeznaczenie dóbr, prawne gwarancje własności prywatnej, znaczenie pracy ludzkiej, oraz miał wyważoną koncepcję państwa.


Odpowiedzi na pytania są cytatami z encyklik, przemówień oraz homilii Jana Pawła II. Podstawą do przygotowania materiału była przede wszystkim encyklika „Laborem Exercens” oraz przemówienie, które wygłosił Ojciec Święty na Lotnisku w Muchowcu w 1983 roku.


Przeczytaj pozostałe Rozmowy z Janem Pawłem II


jan paweł moi święciJan Paweł II

“Moi święci”

Książka została przygotowana z okazji beatyfikacji Jana Pawła II i zawiera jego wypowiedzi dotyczące świętych, którzy byli dla niego wzorem i ukształtowali jego własną drogę do świętości. Można wśród nich znaleźć inspiracje młodości, jak św. Rafał Kalinowski, św. Karol czy Jan Tyranowski oraz świętych związanych z krakowskim etapem jego życia, jak św. Jadwiga czy św. Stanisław. Są też męczennicy – Maksymilian Kolbe i Edyta Stein oraz święci współczesności – Matka Teresa z Kalkuty czy Joanna Beretta Molla. Ta książka pokazuje, że jest wiele rodzajów świętości i że każdy z nas jest do niej powołany.

>>> Kup teraz <<<


pielgrzymki przemówienia homilieJan Paweł II

“Pielgrzymki do Ojczyzny 1979, 1983, 1987, 1991, 1995, 1997, 1999, 2002. Przemówienia, homilie”

Zbiór wszystkich przemówień i homilii wygłaszanych przez Papieża podczas jego kolejnych pielgrzymek do Polski, wraz z indeksem. Zawiera zarówno te najbardziej znane i do dziś pamiętane, wygłaszane w doniosłych okolicznościach, jak i mniej formalne, ze spotkań w mniejszym gronie, z młodzieżą, przedstawicielami zgromadzeń zakonnych czy grup zawodowych. Ta książka pokazuje rozwój relacji między Janem Pawłem II a Polakami, ukazuje, na co Papież kładł szczególny nacisk podczas kolejnych pielgrzymek, z kim się spotykał, co go cieszyło, a co mu się w rodakach nie podobało. Te papieskie teksty należy czytać wciąż na nowo, bo ciągle za mało je znamy.

>>> Kup teraz <<<

Aneta Liberacka

Aneta Liberacka

Redaktor naczelny portalu Stacja7.pl, prezes Fundacji Medialnej 7. Z wykształcenia matematyk, doświadczenie zawodowe jako manager zdobywała w takich miejscach jak Comarch, czy HP, prowadząc projekty w Europie, Ameryce Środkowej i krajach arabskich. Mama czwórki dzieci, chętnie zabierająca głos w sprawach: kobiet, dzieci, rodziny, edukacji. Bliska jej sercu jest nauka społeczna Jana Pawła II. Na Stacji 7 od kilku lat prowadzi cykl "Rozmowy z Janem Pawłem II" oraz podejmuje tematy społeczne.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Aneta Liberacka
Aneta
Liberacka
zobacz artykuly tego autora >

Chylimy czoła przed bohaterami

Jan Paweł II w 35. rocznicę wygranej bitwy pod Monte Cassino wygłosił poruszającą Polaków homilię. Publikujemy jej fragment

Polub nas na Facebooku!

Drodzy Rodacy!

Niezwykła to chwila, kiedy mogę wraz z wami uczestniczyć w tej wielkiej rocznicy. Trzydzieści pięć lat temu zakończyła się bitwa o Monte Cassino, jedna z tych, która zadecydowała o losach ostatniej wojny. Dla nas, którzy wówczas, w 1944 roku przeżywaliśmy straszliwe nasilenie presji okupacyjnej, dla Polski, która znajdowała się w przededniu powstania warszawskiego, bitwa ta była nowym potwierdzeniem owej niezłomnej woli życia, dążenia do pełnej niepodległości Ojczyzny, które nie opuszczało nas ani na chwilę.

Na Monte Cassino walczył żołnierz polski, tu ginął, tu przelewał swoją krew z myślą o Ojczyźnie, która dla nas jest bardzo umiłowana, jest tak właśnie dlatego, że miłość do niej tylu domaga się ofiar i wyrzeczeń.

Nie moją jest rzeczą wypowiadać się na temat znaczenia samej bitwy, na temat osiągnięć żołnierza polskiego tu, na tych skalistych zboczach. Mieszkańcy tego pięknego kraju Italii pamiętają, że żołnierz polski przynosił ich Ojczyźnie wyzwolenie. Wspominają go z szacunkiem i miłością. My wiemy, że żołnierz ten jakże daleką i okrężną drogą szedł do Polski: „z ziemi włoskiej do Polski…” jak niegdyś legiony Dąbrowskiego. Kierowała nim świadomość słusznej sprawy. Bo przecież taką właśnie słuszną sprawą było i nie przestaje nigdy być prawo narodu do istnienia, do niepodległego bytu, do życia społecznego w duchu własnych przekonań, narodowych i religijnych tradycji, do suwerenności własnego państwa. To prawo narodu pogwałcone w ciągu ponad sto lat trwających rozbiorów, zostało brutalnie pogwałcone i zagrożone na nowo we wrześniu 1939 roku. I oto, przez cały ten czas, od 1 września aż do Monte Cassino, ten żołnierz szedł tylu drogami, zapatrzony w Bożą Opatrzność i dziejową sprawiedliwość, z wizerunkiem Matki Jasnogórskiej w oczach… szedł i znowu walczył jak poprzednie pokolenia „za wolność naszą i waszą”.

Dzisiaj, stając tu na tym miejscu, na Monte Cassino, pragnę być sługą i wyrazicielem tego ładu życia ludzkiego, społecznego, międzynarodowego, które buduje się na sprawiedliwości wedle wskazań Chrystusowej Ewangelii. I właśnie dlatego odczuwam wspólnie z wami, przede wszystkim z wami wszystkimi, którzy tutaj trzydzieści pięć lat temu walczyliście, moralną wymowę tej walki. Odczuwam ją razem z wami, Drodzy Rodacy, a równocześnie razem z Wszystkimi, którzy tutaj spoczywają: wasi towarzysze broni. Wszyscy od naczelnego Dowódcy i Biskupa Polowego poczynając. Wszyscy aż do najmłodszego rangą szeregowca.

Wiele razy chodziłem po tym cmentarzu. Czytałem wypisane na grobach napisy, świadczące o każdym z tych, którzy tu polegli, o dniu i miejscu urodzenia. Te napisy odtwarzały w oczach mojej duszy kształt Ojczyzny, tej, w której się urodziłem. Te napisy tylu miejscami ziemi polskiej, ze wszystkich stron, od wschodu do zachodu i od południa ku północy nie przestają wołać tu, w samym sercu Europy, u podnóża opactwa, które pamięta czasy świętego Benedykta nie przestają wołać tak, jak wołały serca walczących tu żołnierzy: „Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki…”

Chylimy czoła przed bohaterami. Polecamy ich dusze Bogu. Polecamy Bogu Ojczyznę. Polskę. Europę. Świat.


18 maja 1979