Nasze projekty
Tomasz Adamski

Dzień Islamu w Kościele Katolickim. Czy warto?

Czy religia, której powszechnie znanym celem jest dżihad - niezależnie czy w psychopatycznej wersji bliskowschodniej, czy za pomocą spokojnego osiedlania się na europejskich ziemiach; czy ta religia, którą nie bez powodu straszą telewizje i gazety, może mieć swój Dzień w moim Kościele?

Reklama

Już po raz szesnasty obchodzimy w Polsce Dzień Islamu. W kontekście bardzo napiętej i skomplikowanej sytuacji geopolitycznej, a nade wszystko w perspektywie wydarzeń ostatnich tygodni, refleksja nad sąsiadem statystycznym (druga pod kątem liczebności religia na świecie), a coraz częściej i geograficznym, wydaje się jak najbardziej uzasadniona.

Gwoli ścisłości, nie należałem nigdy do szczególnych zwolenników tej idei. Podobnie jak większość katolików mam bowiem mieszane uczucia i całą litanię wątpliwości: czy Dzień Islamu w chrześcijaństwie nie jest przypadkiem tym samym, co potencjalny Dzień Nazizmu w judaizmie?

Czy nie zakłamujemy prawdy o różnicach, gdy usilnie próbujemy znaleźć podobieństwa, aby tylko dać sobie pretekst do wspólnego westchnienia: wszystko się ułoży?

Reklama

Islam jest mi całkowicie obcy. Do dziś jego Dzień w Kościele również takim był. Ale niejako w kontrze do własnych intuicji postanowiłem znaleźć sens, dla którego taki czas ma rację bytu również dla sceptyków.

Pierwszą pozytywną wskazówką jest dla mnie motywacja Konferencji Episkopatu Polski sprzed półtorej dekady. Dzień Islamu to dzień modlitw poświęcony islamowi. Ta lakoniczna definicja, choć wybitnie niepozorna zdaje się otwierać oczy i kiedy przyświeca jako rzeczywisty cel takich spotkań, nawet najwięksi sceptycy po katolickiej stronie barykady muszą przyznać: modlitwy nigdy za dużo.

Ten dzień nie jest bowiem czasem bezkrytycznego zbliżenia, usilnego zamazywania różnic, koniunkturalnych i pokazowych poklepywań po plecach ludzi, do których przez cały rok jest nam tak niezmiernie daleko. Jeśli ktoś tak go traktuje, jest w mojej opinii o krok od utraty własnej tożsamości, a nie o to chodzi organizatorom tego dnia ani po katolickiej ani po muzułmańskiej stronie. To czas szczególnej modlitwy za innowierców, którzy żyją nie tylko w krainach odległych o ekran telewizora. Żyją pośród nas. I w taki dzień modlimy się za nich i za siebie.

Reklama

Dzień Islamu w Kościele Katolickim. Czy warto?

Nie mam śmiałości napisać, że jest to w Kościele niepotrzebne. Bo nie jest.

Drugą wskazówką są słowa kardynała Taurana, Przewodniczącego Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego: „Oby nasza przyjaźń zawsze inspirowała nas do współpracy w mądrym i roztropnym stawianiu czoła tym licznym wyzwaniom. W ten sposób przyczynimy się do zmniejszenia napięć i konfliktów oraz do rozwijania dobra wspólnego. Pokażmy również, że religie mogą być źródłem zgody z pożytkiem dla całego społeczeństwa.”

Reklama

W słowach kardynała dostrzegamy niezachwianą pewność o możliwości współpracy. Sam nie wyobrażam sobie świata, w którym ludzie o odmiennych poglądach i wiarach koniecznie muszą podrzynać sobie gardła. Warto o takich szansach pamiętać szczególnie w Polsce, gdzie jeszcze kilka wieków temu współpraca na terenie najbardziej tolerancyjnego (!) państwa bez stosów przebiegała wzorcowo.

Współcześnie wydaje się, że o tak zażyłe współistnienie jest dużo trudniej. Ale gdy w innych miejscach świata dłonie wyciągają się po to, aby zacisnąć się na wrogiej szyi, uważam, że warto samemu wyciągnąć dłoń w geście trudnego przebaczenia.

Tym bardziej, że możemy się od siebie sporo nauczyć. Muzułmanie katolickiej otwartości, a chrześcijanie – traktowania Boga na poważnie.

Dlatego uczmy się, bo w tym niczego złego nie ma. I łączmy to z modlitwą, bo jej jest zawsze za mało. A im bardziej oburzamy się na tych, którzy w Dzień Islamu są szczególną intencją naszego Kościoła, tym usilniej musimy zdobywać się na modlitwę za nich. Być może to jest właśnie pierwszy krok do upragnionego, bezwarunkowego pokoju.

Nie mam wątpliwości, że nadzieja, którą żywię, jest kompletnie naiwna, prawie utopijna. Mam nadzieję na to, w co sam nie wierzę. Ale dzielę się nią, bo co nam jeszcze pozostało?

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite