Duch czasu? Nie, dzięki

Duch czasu. Klasyka wymówek. Bo “kiedyś to było inaczej, a dzisiaj?” No też jest inaczej. Ale czy to oznacza, że we wszystkich dziedzinach życia można więcej, można coś innego. Nie.

Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Daleki jestem od stwierdzenia ex cathedra, że to co było sto czy pięćset lat temu było przez sam ten fakt lepsze niż to, co mamy teraz. Choć prywatnie uważam, że w dziewięciu na dziesięć przypadków ta teza (“stare jest lepsze”) jest zgodna z rzeczywistością. Bo nie o czasy tu chodzi, ale o prawdę. A prawda jest obiektywna, to znaczy, że coś jest prawdziwe z definicji, samo przez się, bez względu na cokolwiek jak chociażby nasze pragnienia, cele, widzimisię czy czas, w którym dane jest nam żyć.

Dlaczego więc sami przed sobą tłumaczymy się tak zwanym duchem czasu? Nie wiem. Wiem natomiast, że wspólne mieszkanie pary mającej się ku sobie było tak samo niestosowne za młodości mojej babci (i jej babci, i babci jej babci…) jak i teraz. Wiem, że aborcja za czasów młodości mojego dziadka (i jego dziadka, i dziadka jego dziadka…) była tak samo wielką zbrodnią jak dziś. W kwestii pozbawiana życia niedołężnych osób mamy do czynienia z tym samym mechanizmem.

Przepraszam, że sięgam po tak “medialne” przykłady, ale to najczęściej nimi – i im podobnymi – sięgamy po argument “ducha czasu” ugłaskując swoje sumienie i zagłuszając je. A sumienie było tym samym za czasów młodości moich dziadków (i ich dziadków, i ich dziadków…), czym jest dziś. Tylko, że teraz do głosu coraz częściej dochodzą ludzie, którzy chcieliby je nam rozmienić na drobne.

Nie jestem naiwny, wiem, że jak świat stary, tak zawsze pojawiał się ktoś, kto chciał nieco w nim pozmieniać. Ale dzisiaj, gdy pierwsza lepsza gwiazda telewizyjnego show, w którym tańczy się salsę na lodzie zostaje uznana za autorytet w sprawach moralnych, siła oddziaływania w zły sposób na nasz kręgosłup moralny jest dużo większa. I będzie tylko gorzej.

Przepraszam za złorzeczenie – i to w tak brutalny sposób – ale niech duch czasu wiecznie stąpa w ciemności po klockach lego i niech zawsze małym palcem u stopy uderza o szafę. Bo my mamy go w nosie. A jeśli gdzieś ma już działać to skromnie i pokornie sugeruję rozpocząć od natychmiastowych przelewów we wszystkich bankach i czterech kresek zasięgu telefonicznego.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Mateusz Ochman

Mateusz Ochman

Specjalista ds. social media. Autor bloga "Bóg, honor & rock`n`roll" oraz programu "Brzytwa Ochmana".

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz Ochman
Mateusz
Ochman
zobacz artykuly tego autora >

Święto Wolności z Kościołem

"Był z Wami papież Jan Paweł II. To on wspierał, modlił się za Polskę, upominał się o słuszne prawa człowieka i narodu. Był z Wami w kolejnych pielgrzymkach w roku 1983 i 1987" - mówił kard. Pietro Parolin na porannej Mszy świętej w 25. rocznicę pierwszych częściowo wolnych wyborów.

Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >

35 lat po pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski i 25 lat po pierwszych częściowo wolnych wyborach – w Archikatedrze Świętego Jana w Warszawie zakończyła się uroczysta Msza Święta z udziałem Sekretarza Stanu Stolicy Apostolskiej kardynała Pietro Parolina, metropolity warszawskiego kardynała Kazimierza Nycza, przedstawicieli polskiego Episkopatu, władz polskich i gości z zagranicy. Rozpoczęła się o godz. 8.00 odśpiewaniem polskiego hymnu.

fot. S. Dynek / CogitoMedia

Kardynał Pietro Parolin

Kardynał Kazimierz Nycz, gospodarz miejsca, na początku liturgii podziękował prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu za uwzględnienie w obchodach 25. rocznicy odzyskania niepodległości wymiaru religijnego tego wydarzenia.

W niedzielę razem modliliśmy się na Polach Wilanowskich. Dzisiaj jesteśmy w Archikatedrze warszawskiej, by dziękować Panu Bogu za wolność i modlić się za naszą ojczyznę i za całą Europę. Europa podzielona przez 45 lat stała się zjednoczona. Europa Środkowo-Wschodnia zniewolona – stała się wolna. A wszystko to zaczęło się w Polsce i swój sprawczy punkt wyjścia także miało u nas – mówił na powitanie kardynał Nycz.

Msza w warszawskiej Archikatedrze była istotnym elementem bardzo ważnej, kilkudniowej wizyty "drugiej po Papieżu" osoby z Watykanu w Polsce.

Kardynał Parolin w homilii wygłoszonej dzisiaj w podkreślił, że jest w Polsce jako przedstawiciel Ojca Świętego Franciszka. Swoje słowa, włoski purpurat, mówił do zgromadzonych wiernych, w tym prezydenta Bronisława Komorowskiego, byłego prezydenta Lecha Wałęsy, przedstawicieli parlamentu i rządu.

Dziś, w tej katedrze, dziękujemy Panu przede wszystkim za odzyskaną 25 lat temu wolność, nie zapominając o decydującym udziale Jana Pawła II w odzyskaniu wolności w Polsce i wielu krajach Europy Centralnej i Wschodniej – tymi słowami kardynał zwrócił się do obecnych na Mszy. I przypomniał modlitwę Jana Pawła II, wygłoszoną 35 lat temu na Placu Zwycięstwa w Warszawie: "Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię".

Kardynał Parolin przywoływał te słowa w czasie, gdy prezydenci, premierzy, przedstawiciele kilkudziesięciu krajów świętują w Warszawie 25. rocznicę odzyskania wolności, gdy prezydent USA Barack Obama z prezydentem Komorowskim, tuż obok Katedry, na Placu Zamkowym uczczą niepodległość Polski i innych krajów wyzwolonych spod zależności komunistycznej i okupacji radzieckiej.

Polska była zniewolona, Polacy byli poddani głębokiej ideologizacji komunistycznej. Byli równocześnie wierni Bogu i Kościołowi. Nikt nie mógł wtedy przypuszczać, że słowa Papieża, wypowiadane w Warszawie, Częstochowie, Gnieźnie i Krakowie, już po roku przyniosą pierwsze owoce. Słowo Boże głoszone przez Papieża i jego modlitwa poskutkowały. Duch Święty, o którym dzisiejsze drugie czytanie mówi, że "przychodzi z pomocą naszej słabości", dał ludziom potężny impuls, by zaczęli się organizować i stanowczo upominać o swoje prawa. W konsekwencji, w 1980 roku powstała "Solidarność", której działalność walnie przyczyniła się do odzyskania przez Polaków wolności. Następnie Polacy przeszli przez smutny okres represji stanu wojennego. Były z Wami kraje Europy Zachodniej i świata. Był z Wami papież Jan Paweł II. To on wspierał, modlił się za Polskę, upominał się o słuszne prawa człowieka i narodu. Był z Wami w kolejnych pielgrzymkach w roku 1983 i 1987. To wszystko doprowadziło – po ośmiu latach, po częściowo wolnych wyborach, które odbyły się 4 czerwca 1989 roku – do odzyskania w końcu upragnionej wolności – podkreślił kardynał Parolin w swojej homilii.

Nie zabrakło słów o głębokim znaczeniu polskich przemian dla pokojowej rewolucji w całej Europie i o ogromnym wkładzie Kościoła w te zmiany, które stały się elementem europejskiego dziedzictwa:

Kościół w Polsce przez cały ten czas jednoznacznie opowiadał się za aspiracjami narodu pragnącego wolności i na różne sposoby je wspierał.

Homilia nawiązywała także do znaczenia hasła "wolność" i korzystania z wolności, jaką człowiek dysponuje. Kard. Pietro Parolina przypomniał, że:

wolność może się wyrażać na dwa sposoby: w tworzeniu albo w niszczeniu. Obydwa te sposoby korzystania z wolności towarzyszą naszemu życiu. (…) Wolność niszcząca ucieka od odpowiedzialności. Nie chce być za nic odpowiedzialna. Przerzuca odpowiedzialność na innych, na okoliczności, zasłania się koniecznością. Ale jest też wolność, która mężnie podejmuje odpowiedzialność. Podejmując ją, tworzy – tworzy nowy świat, tworzy nową historię człowieka.

Dzisiaj ostatni dzień wizyty kardynała Pietro Parolina w Polsce. Podczas swojego pobytu watykański Sekretarz Stanu przewodniczył Mszy Świętej w Dniu Dziękczynienia w Świątyni Opatrzności Bożej, spotkał się z prezydentem Bronisławem Komorowskim, odwiedził miejsca ważne dla historii Polski i związane z Janem Pawłem II: Wadowice, Jasną Górę, Wawel, Łagiewniki oraz sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie i grób bł. Jerzego Popiełuszki.

Znaczenie tej wizyty podkreśla ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik prasowy Kurii Archidiecezji Warszawskiej:

Sądzę, że obecność kardynała Pietro Parolina i jego słowa to klucz do zrozumienia wagi wydarzeń. Jego wskazanie na Jana Pawła II jako patrona naszej wolności, wezwanie, żeby naród polski rodził nowych świętych i przypomnienie, że mamy Bogu za co dziękować: nie tylko za Jana Pawła II i kardynała Wyszyńskiego, ale też za wolność, którą mamy dziś dzięki tym ludziom i postawie całego narodu.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Patrycja Michońska-Dynek

Patrycja Michońska-Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >

Sławomir Dynek

Zobacz inne artykuły tego autora >
Patrycja Michońska-Dynek
Patrycja
Michońska-Dynek
zobacz artykuly tego autora >
Sławomir
Dynek
zobacz artykuly tego autora >