Fot. Wikipedia/Langusta na palmie,YouTube

Grzech. Jak zacząć na nowo? Lekcja od św. Piotra

Piotr nie wierzył, że razem z uczniami może iść do Galilei - bo zdradził, wyparł się Jezusa. I wtedy Pan Jezus w zaskakujący sposób zachęca Go, by wrócił do Galilei, do tych swoich zamierzeń, w których chciał być taki jak Jezus. Tak, nie wyszło mu, ale to wcale nie znaczy, że Jezus go nie chciał.

Reklama

Komiczna… ręka

Przy powołaniu Mateusza bardzo możliwe, że był też św. Piotr. Na obrazie „Powołanie św. Mateusza” jest bardzo ciekawa intuicja Caravaggia tego, jak wyglądał św. Piotr. Kiedy się przyjrzycie zauważycie, że z lewej strony jest Mateusz, celnicy, pieniądze na dole, po środku łuna, a po prawej jest Jezus z wyciągniętą dłonią a tuż obok Niego jest św. Piotr, trochę skurczony, lekko przygarbiony, zawstydzony, który „zza winkla” wyciąga dłoń, która wygląda jak uschnięty kikut, która próbuje być jak ta ręka Jezusa, ale to nie wychodzi, wygląda to trochę komicznie. To jest piękna intuicja Caravaggia, który pokazuje serce św. Piotra.

Św. Piotr – człowiek wielkich ambicji

Św. Piotr był człowiekiem o niezwykłej ambicji, niezwykłych planach i marzeniach o tym kim on jest, kim będzie z Panem Jezusem, jakie ma dobra i talenty. Kiedy prześledzicie uważnie historię Jezusa ze św. Piotrem to on ciągle wyskakiwał z takim bardzo wielkim, ambitnym myśleniem o sobie. Potrafił Jezusa upominać! To był człowiek o wielkich, niestety również chorych ambicjach. On miał dobre intencje – to nie był człowiek, który chciał zła, on chciał być doskonały, niezwykły jak jego Mistrz.

„Powołanie św. Mateusza” Caravaggio | Fot. Wikipedia

Nie wychodzi ci? Nie szkodzi!

Caravaggio pokazuje, że to upodabnianie się do Jezusa zupełnie mu nie szło. Stawał z nieporadną ręką obok Jezusa ale nie miał czegoś takiego jak On. I kochani, uwaga – to nie szkodzi. On próbuje z całych swoich sił być jak On.

Reklama
Reklama

Po Zmartwychwstaniu kiedy Aniołowie przekazują kobietom wiadomość o spotkaniu w Galilei używają słów: „powiedzcie uczniom i Piotrowi”. Zawsze mnie to bardzo zaskakiwało, skąd taki dodatek: „i Piotrowi”. Kiedyś ks. bp Grzegorz Ryś mówił, że Jezus wiedział, że kiedy kobiety powiedzą o tym, że mają iść do Galilei to wszyscy się zerwą, pobiegną, a zostanie tylko Piotr. Dlaczego? Bo nie będzie wierzył, że on też może iść – bo zdradził, wyparł się Jezusa. Wtedy kobiety pewnie na niego spojrzały i powiedziały: „i ty też, Piotrze”.

To, że ci nie wyszło, nie znaczy, że Jezus cię nie chce!

To jest taka zachęta, w której Pan Jezus mówi: „Piotrze, wróć do Galilei, wróć do tych swoich zamierzeń, w których chciałeś być taki jak ja. Tak, nie wyszło ci, twoja ręka jest pokurczona, ale to wcale nie znaczy, że ja ciebie nie chce, że ja nie chcę, żebyś podejmował te próby na nowo! Mi to wystarczy„.

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę