Nasze projekty

Szatański cyrograf w polskiej oświacie

Jest taka granica upadku, która powinna wywoływać przeraźliwy wrzask, stawiający wszystkich na nogi. Taką granicą jest na pewno celowe deprawowanie dzieci. Taka granica właśnie została przekroczona... Larum nie słychać.

Reklama

Naprawdę dziwne są losy rządzących Polską ludzi. Przyszłość rządzących obecnie może być jeszcze dziwniejsza, a może nawet straszna dlatego, że bardzo pokręcone są ich drogi. Bardzo zawiłe i skomplikowane są również drogi tych, którzy zmuszeni są za nimi podążać. Jest jednak granica upadku, która powinna wywoływać przeraźliwy wrzask, stawiający wszystkich na nogi. Taką granicą jest na pewno celowe deprawowanie dzieci. Taka granica właśnie została przekroczona… Larum nie słychać.

 

Minister oświaty odpowiada (mam nadzieję) za polską edukację, która jest od długiego czasu polem różnych eksperymentów. Nie da się już ukryć, że przynoszą one zamierzone (ale dla narodu zapewne nieoczekiwane) cele. Inżynieria  społeczna w polskiej szkole na wielu płaszczyznach trwa w najgorsze. Gdy jednak nawet pojedyncza, oświatowa stróżka staje się ewidentnym zagrożeniem duchowym dla dzieci to sytuacja naprawdę jest bardzo groźna, alarmowa. Odpowiedzialność za ten stan, może przekroczyć wyobraźnię wszystkich pracowników ministerstwa razem wziętych.

Reklama
Reklama

 

Szatański cyrograf w polskiej oświacie

Jedno z polskich wydawnictw umieściło w podręczniku dla klas szóstych, w dziale ORTOGRAFIA, tekst, który rozpoczynają takie zdania: „Tego wieczoru diabełek siedział pod sosną. Właśnie zjadł kilka ostatnich okruchów ciasteczka, które dał mu piekarz. Zaczął nasłuchiwać – w pobliżu płakała dziewczynka. Diabełek postanowił ją namówić, by oddała mu duszę. Podszedł do niej.”

Reklama
Reklama

 

W taki sposób rozpoczyna się – może ktoś ocenić, że „naiwnie” – scena kuszenia dziewczynki przez diabła, który pojawił się całkiem wyraźnie i planowo w szkolnym podręczniku. Autorem książki jest Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe. Zapewniam, że każde kolejne zdanie w tekście jest gorsze i bardziej perfidne. Oto próbka:

 

Reklama

„- Jesteś taka smutna. W zamian za twoją duszyczkę obdarzę cię wszystkim, co zechcesz.

– Mój braciszek jest chory, cały czas leży w łóżku, a lekarz nie daje nadziei. Uzdrów go, a oddam ci duszę i pójdę z tobą choćby do samego piekła. Diabełek wymamrotał zaklęcie. Zaszumiały drzewa.” Wystarczy?…

 

Jak do tej pory alarm w internecie robią wydawcy miesięcznika Egzorcysta. I kolejni poinformowani użytkownicy sieci.

 

Sama minister w momencie, gdy właśnie została zaproszona do kolejnej ekipy rządowej, powinna skorzystać z okazji i świadoma faktów węszyć, ścigać, uczulać media, łapać się za głowę i włosy z niej wyrywać, przeliczać nakład wydanych podręczników i egzemplarze już sprzedane. Następnie wysyłać do szkół, rodziców i konkretnych dzieci listy polecone i priorytetowe. Ona tymczasem pytana… nie odpowiada na pytania.

 

Wydaje mi się, że przemilczenie danych personalnych osoby obecnie zarządzającej polską edukacją jest z kilku powodów właściwe, ale coś trzeba robić w oświacie, przynajmniej z tym jednym problemem.


Uwaga!

 

W związku z komentarzami użytkowników, jako uzupełnienie zamieszczamy dalszy ciąg cytatu z wymienionego wyżej podręcznika:

 

"Było już późno, gdy dwójka podróżników zmęczona wędrówką dotarła pod ziemię. Natychmiast wezwał ich do siebie ojciec diabełka i krzyknął:

-Nie mogę dłużej czekać! Podejdź bliżej, ludzkie stworzenie, i powiedz, co obiecał ci mój syn w zamian za twą duszę. Czy mówił ci, jakie są warunki?

-Tak zawarłam z pańskim synem przymierze i, choć strach mnie ogarnia, zostanę tutaj.

-Nieważne, czy w zamian za duszę chciałaś dukaty czy nowe wstążki. Każda obietnica będzie spełniona. Choć właściwie jestem ciekaw. Powidz, co ci obiecał.

– Że mój brat będzie zdrów – odparła poważnie Krystyna.

-Co?! Powtórz! – zawył ojciec diabełka – Nie mogę zabrać duszy osobie, która chce dobrze dla drugiego człowieka. To byłoby niehonorowe. W moim synu trudno będzie obudzić prawdziwie złego ducha, ale muszę to jakoś przeżyć.

– I co się teraz wydarzy? – zapytała strwożona dziewczynka.

– Szykuj się na powrót do brata. Nie martw się, jest i będzie zdrów. Idźcie już, niedługo na niebie pojawi się zorza."

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę